Podczytałam sobie ematkę i powiem wam, że zdziwiły mnie lekko wypowiedzi osób, które twierdzą, że wyjeżdżają w świat na BN. Czyli, że co, nie mają one rodziny? Mama, tato, babcia... No, ja nie znam osób wyjeżdżających na urlopy, by tylko nie obchodzić BN. A wy? Może to standard w dużych miastach?
My to już w ogóle chyba dziwni, bo wigilię spędzimy z moją mamą i teściową i szwagrem, zamiast latać po dwóch różnych, bo po prostu się lubimy i spotykamy nie tylko podczas wigilii

Potrafimy się razem wódki napić i bezinteresownie pomóc. A ostatnio teściowa wypatrzyła mi zajefajną torebkę w czaszki (pozdrawiam amor

), o którą się wzbogacę na święta.
Jak spędzacie wigilię? Czy to dziwne, że chce się ją spędzić z rodziną? Czy to już nie trendy?