jowita771
29.03.09, 12:44
Wstałam sobie o 6.55, do pracy na 8. I zaraz mi koleżanka dzwoni
-Chciałam tylko spytać, czy pamiętałaś o zmianie czasu, bo już jest ósma
-O kurwa
-Aha
Zęby umyłam pobieżnie, dokończyłam w pracy, makijaż też w pracy. Mąż kazał
podziękować koleżance, że nie zaspał na start Formuły1. Dobrze, że na mieście
pustki i szybko przejechałam, w pracy byłam o 8.10.
Alem fujara.