Dodaj do ulubionych

uczulenie :F

09.04.09, 18:15
jestesmy dziecmi 20 wieku i wikszoasc z nas jest na cos uczulona
na co wy?
ja na... białą czekoladę :o
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: uczulenie :F 09.04.09, 18:18
      a ja na nic big_grin
      Moja córka na coś jest ale w badaniu krwi i testach skórnych nic ni
      wyszło. A co chwilę ją swędzi skóra w zgięciach pod kolanami, na
      brzuchu i tyłku i ma taką wysuszoną. I na wiosnę oczy jej łzawią.
      • cudko1 Re: uczulenie :F 09.04.09, 18:32
        ja na głupotę, chamstwowink, z jedzenia na nic, mała jak do tej pory
        też nie (odpukać)
        • dlania Re: uczulenie :F 09.04.09, 18:34
          Ja też na nic, ale ja na wsi, w kurzym gównie i brudzie chowana, czyli raczej
          XIX niz XX wiekwink
          • elske Re: uczulenie :F 09.04.09, 18:46
            Mialam skaze bialkowa.Dowiedzialam sie o tym majac 16 lat.Chropowata skore po
            krostkach mam do dzisiaj.
            Mama mowila ze jezdzila ze mna do lekarza,ale on powiedzial ze to nic takiego i
            ze samo przejdzie.Mama karmila mnie kasza manna na mleku krowim (babcia miala
            sporo krow,mieszkalismy na wsi).Mama zawsze opowiada jak to wiecznie plakalam i
            nie mozna mnie bylo uspokoic.Skaza bialkowa+ mleko krowie,podejzewam ze to byla
            przyczyna mojego placzu i rozdraznienia.Na bank musialo mnie wszystko swedziec.
            Cora moja tez miala skaze bialkowa,syn profilaktycznie nie dostaje przetworow
            mlecznych.
            • doral2 Re: uczulenie :F 09.04.09, 19:47
              na ludzką głupotę - patrz wacik o oparzeniu w cionży
              na pyralgin
              • wilma1970 Re: uczulenie :F 09.04.09, 20:22
                Na ryby. Puchnę, swędzi mnie język, gardło...
                A teraz nie wiem na co, ale rozdrapałam sobie łokcie wewnętrzne i zewnętrzne (?)
                może na jakiś kosmetyk.
                • babowa Re: uczulenie :F 09.04.09, 20:30
                  ja alergiczna niby na kurz, roztocza raczej źródło nie odkrytesad
                  córka od urodzenia mocny atopik, skóra wyglada brzydko i swędzi cały
                  rok - podobno to reakcja na pyłki , syn mniej uczuleniowy ale jednak
                  tez sucha skóra
                  przesrane te alergie, wszyscy jestesmy typowo skórni
          • agusia79-dwa Re: uczulenie :F 09.04.09, 21:27
            ja na nic, mała też nie ma uczulenia, ale m. ma na wiosnę i lato
            zmiany skórne na głowie. ale ja tak jak dlania na wsi chowanasmile
    • karra-mia Re: uczulenie :F 09.04.09, 20:32
      ja na nic, młody miał skazę bialkową, ale jak skończył rok, to
      przeszło mu jak ręką odjąłsmile
    • slimakpokazrogi Re: uczulenie :F 09.04.09, 20:37
      głupotę jeszcze przełknę, ale wysypkę mam od nietolerancji....
      Poza tym, odpukać , nic.
      Co najlepsze, młody też chyba na nic, albo się jeszcze okaże...
      • aniuta75 Re: uczulenie :F 09.04.09, 20:51
        Na chroniczny brak forsy uncertain. A tak poza tym to nic mi nie wiadomo smile.
        • alesio23 Re: uczulenie :F 09.04.09, 22:04
          na brak forsy i mojego małżona. Z żarcia to na nic przynajmniej nic
          mi o ty nie wiadomo.
    • eyes69 Na nic, a przynajmniej nic jeszcze nie wyszlo ;) 09.04.09, 22:06
      Zawiedziona? wink
    • agamama123 Re: uczulenie :F 09.04.09, 22:26
      Na teściowąsmile
      A na serio to na kota, słońce, pyłki.
      • marta_i_koty Re: uczulenie :F 09.04.09, 22:37
        agamama123 napisała:

        > Na teściowąsmile

        O, na tesciową to i ja jestem. A poza tym na nic, tak samo, jak mój mąz i syn.
        Mamy stado kotów - całe szczęscie, że w tej materii jest ok.
        • agamama123 Re: uczulenie :F 09.04.09, 23:06
          Ja się musiałam z domu wyprowadzić żeby sie dowiedzieć, że moja kota mi szkodzismile
          • marta_i_koty Re: uczulenie :F 09.04.09, 23:20
            agamama123 napisała:

            > Ja się musiałam z domu wyprowadzić żeby sie dowiedzieć, że moja kota mi szkodzi
            > smile

            Nawet jeśli mi szkodza, to nie ma mowy, abym przestała z nimi mieszkaćwink
    • alleo1 Re: uczulenie :F 09.04.09, 23:27
      Hehehe, różności przerabiałam. W dzieciństwie miałam skazę białkową
      (a mlekiem krowim byłam nie tylko karmiona- nawet mnie w nim
      kąpano). Ale chyba nie był to jakiś wielki problem, chociaż do dziś
      miewam jakieś łagodne objawy, no ale ja ogólnie lubię nabiał.
      Potem miałam jakieś 18 lat spokoju i nagle zaczęłam puchnąć
      łokrutnie. Testy wykazały alergie na różności, a więc i
      grzyby/pleśnie i spożywka, i wziewnie i kontaktowo, a nawet zmiana
      temperatur (ogólnie dość szerokie spektrum "podrażniaczy"), ale nie
      udało się ustalić, co jest przyczyną aż takich reakcji. Może jakieś
      zestawienie?
      Nie byłam odczulana, samo minęło na kilka lat, a potem wróciło.
      Kolejne testy wykazały znacznie mniejszą ilość alergenów i - o
      dziwo!- nagle okazało się, że to, co przedtem uczulało, teraz już
      nie, natomiast uczulają np. jabłka. No załamka- toż to mój ulubiony
      owoc! Jednak to nie one powodowały te gwałtowne reakcje... I znów
      nie udało się ustalić, skąd się biorą te moje opuchlizny i świąd.
      Kurde, bolesne toto było niemiłosiernie. Latałam na zastrzyki i
      kroplówki, ale i te niewiele pomagały, właściwie nie było momentu,
      żeby opuchlizna całkiem zeszła. Spuchnięta byłam calusieńka... Ani
      butów włożyć, bo stopy się nie mieściły, już nie mówiąc o tym, że
      stanąć się na tym nie dało (a ja do tego szpitala pieszo musiałam
      zasuwać). Usta popękane i krwawiące. Ogólnie masakra.
      A potem znowu samo minęło. Chyba ze cztery lata jak mam spokój.
      Czasem tylko mam takie dni, ze nie trawię. Wzdyma mnie i bekam na
      okrągło, to też dość bolesne, ale już zupełnie inna bajka smile
      A tak na stałe to rzygac mi sie chce, gdy czuję smród papierochów,
      choć bywają dni, ze nawet w knajpie chwilę posiedzę.
      I kiedyś miałam uczulenie na spermę.
      Światłowstręt mam.

      Zastanawiam się, czy kiedyś ludzie odporniejsi byli (słabe jednostki
      ulegały wczesnej eliminacji), czy diagnostyka tylko gorsza. Może i
      jedno i drugie?

      Moja babcia latami leczyła sie z cukrzycy, a gdy kiedyś zaczęła się
      dusić i (po wielu perturbacjach w trakcie których omal nie zeszła)
      trafiła do szpitala, gdzie przeprowadzono badania, które wykazały,
      ze nijakiej cukrzycy nie ma, ino uczulenie na pyłki traw. Była już
      wtedy dobrze po 60., a urodziła się i całe życie mieszkała na wsi. W
      domu otoczonym hektarami łąk...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka