obeszłam wczoraj 6 - słownie SZEŚĆ sklepów i kiosków w poszukiwaniu baterii
alkaicznych.
i wiecie co - nigdzie nie mieli!
no szok normalnie, biorąc pod uwagę, że jednak większość rzeczy działa wciąż
na baterie (np. niezbędny mi aparat fotograficzny).
a jak już mieli, to jakieś GP, z których jestem w stanie wycisnąć 50, max. 60
fotek

kurwa, biorąc pod uwagę, że żeby zrobić jedną dobrą fotę mam jakieś 10 prób
nieudanych, to musiałabym to ścierwo kupować codziennie (mam doświadczenia, bo
parę razy je kupiłam i to były najgorzej wydane pieniądze:/).
gdzie się podział duralex, energizer?
energizera raz mi się udało kupić, ale teraz już nie ma - są same AAA, czyli
za małe

musiałam się wyżalić, bo mnie to WKURWIA i na dzień dzisiejszy nie mam jak
zrobić zdjęć

super.