asiaiwona_1
05.05.09, 09:58
Ojciec mnie nawiedził. Będzie do czwartku. W zeszłym tygodniu
zadzwonił z pytaniem czy chciałabym ojca zobaczyć, bo on ma cały
tydzień urlopu... No chciała, bardzo chciałam powiedzieć, że wolę
sobie w łóżku cały dziń spokojnie leżeć niż podawać, sprzątać,
gotować zabawiać.
No i jest już. Ma durną manię "podśpiewywania" i "nucenia" jakiś
melodyjek. I czytania na głos wszystkich napisów napotkanych na
drodze. Rozmowy nim to w sumie tylko "co masz dziś na obiad", "jaka
pogoda" i z racji ciąży codzienne "jak się czujesz". Teraz siedzi i
dzwoni do polkomtela bo nie może się doprosić o ofertę wymiany
aparatu. Ja go poinstruowałam co ma mówić, a teraz słyszę a on do
pani wyjechał z tekstu, że córka dostała taki modl za 19 zł to
dlaczego on ma za niego płacić 400. No wiadomo, że pani zaraz 1000
wymówek wymyśli, że to inny abonament, inne rachunki itp. No i mnie
już wkurzył. A ja cały dzień muszę z nim w domu siedzieć.
Mogę się wódki napić? Takiej wirtualnej chociaż?