Dodaj do ulubionych

a nmnie to dziwi

05.05.09, 10:32
przeczytałam własnie wątek
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=94836138&v=2&s=0
na emamie i powiem wam że strasznie mnie to dziwi. Wasze matki czy
teściowe też tak miały?? a dziwi mnie dlatego, że moja mama w ogóle
inaczej się zachowuje i aż mnie czasami to wkurza bo np. pytam ją o
coś (no w sumie trójkę dzieci odchowaławink a ja młoda i
niedoswiadczonabig_grin ) a moja mama - a ja wiem myślisz córcia to dawno
było tyle się zmieniło, teraz inne podejście mają - no zero
podpowiedzitongue_out. jakoś nigdy nie próbowała mi wejść na głowe,
zawłaszczyć mojego dziecka (a dodam że mieszkam z rodzicami więc
okazji co niemiara) uskuteczniac swoich jedynie słusznych metod
opiekowania się dziecmi. O i fajnie ale te jej czasami nie wiem to
aż mnie wkurza mówię wam.
Obserwuj wątek
    • bernimy Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 10:36
      Cudko, masz super mamę. A jeszcze lepiej mieć taką teściową big_grin
    • aniuta75 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 10:38
      Moja mama nie ale jak czytałam ten post to wypisz wymaluj teściowa. Ciężko
      strasznie żyć z takimi ludźmi, ciężko prowadzić jakąkolwiek dyskusję, dzielić
      się spostrzeżeniami. "Mam doświadczenie życiowe i zawodowe" no i co takiej
      zrobisz smile?
    • matysiaczek.0 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 10:38
      1. nie lubię czytać postów nie pooddzielanych akapitami i wolnymi liniami ... no nie lubię
      2. o co chodzi w wątku wiem tylko tyle co ty napisałaś
      3. moja mama się wtrąca, ale baaardzo dyskretnie, choć do dziś (od 5 lat) nie mogę jej wytłumaczyć, że dziecko ma taką samą krew i ciało i nie musi być ubrane cieplej niż dorosły smile
      4. teściowa nie wtrącała się wcale, ale np po jakimś bardzo długim czasie dowiedziałam się, że strasznie jej przeszkadzało, ze komp z łóżeczkiem starszej w jednym pokoju stoi - "nigdy nam tego nie wybaczy jak zachoruje na białaczkę" - co ma piernik do wiatraka?
      5. smile
    • alleo1 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 10:42
      Moja też się nie wtryniała. Co prawda raczej rzadko miałaby okazję,
      z racji odległości chociażby, ale np. gdy młody się urodził,
      przyjechała, żeby odebrać nas ze szpitala i pomóc w pierwszych
      dniach, po czym chyba trzeciego dnia, gdy już wstawałam śmielej z
      wyrka, a chłop już zupełnie pewnie postępował kąpiąc maluszka,
      stwierdziła, ze sobie świetnie radzimy i nic tu po niej- prawie siłą
      ją zatrzymaliśmy, tak że spędziła u nas cały... tydzień wink
      Oczywiście zawsze mogę się do niej zwrócić z pytaniem o radę, ale w
      wielu kwestiach kieruję się zasadą, żeby robić tak, jakby to
      robiła "kobieta pierwotna" wink W końcu dzięki nim ludzkość nie
      wymarła tongue_out
      • cudko1 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:14
        o własnie jeszcze jedno i od razu zaznaczam, że ja nikogo nie neguję
        bo ludzie są różni i różne mają potrzeby, ale dla mnei w tym
        pierwszy miesiącu nawet obecność bliskich mamy siostry był naprawdę
        bardzo ważny i w ogóle mi nie przeszkadzali.
        I własnie ja na przykład nie rozumiem stwierdzenia że mama wie co
        dla jej dziecka najlepsze (zwłaszcza w kontekście pierwszego dziecka
        na samym początku) no bo niby skąd się to wie??? to jakoś nak spływa
        na matki z chwilą wydania dziecka na świat?? no bo teoria teorią ale
        praktyka to jak dla mnie były dwie różne rzeczy.
    • anika772 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 10:54
      Mnie nie dziwi bo też mam podobną mamę- nie w takim stopniu, ale
      jednak przejawia pewien despotyzm i postawę "ja wiem lepiej, a ty
      wszystko robisz nie tak". I jest tak jak napisałam tam- sporo czasu
      i energii poświęciłam, żeby zmienić SWOJE podejście. Nie mamy. Jej
      się zmienić nie da i wcale już tego nie chcę. Ja się zmieniłam,
      zupełnie mnie nie interesują jej dyskretne westchnięcia, wzruszenia
      ramion, znaczące spojrzenia, i wiele innych sposobów w jaki okazuje
      swoją krytykę. jestem nawet w stanie jej powiedzieć z uśmiechem (nie
      złośliwym! )"No widzę, że Ci się nie podoba co robię, jakoś będziesz
      musiała sobie z tym poradzić". Czego i autorce tamtego wątku życzę.
      Jest to boskie uczuciesmile
      • tabakierka2 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:00
        moja się nie wcina, ale większym problemem jest dla mnie
        jej "obsesja" na punkcie wnuka uncertain a skąd ja, cholera jasna, mam
        wiedzieć, że mogę w ogóle mieć dzieci??? no, skąd? Dopiero od tego
        cyklu próbujemy, za 8 dni powinno się wyjaśnić, czy próbujemy nadal,
        czy nie musimyuncertain strasznie głupio się czuję, jak Mama obcym ludziom
        opowiada, że czeka na wnuka, a nie ma nawet jeszcze 50tki, żeby nie
        byłotongue_out eh...
        • bernimy Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:07
          Na podstawie własnego dośw. (choć nieporównywalnie, ale jak
          zaczynaliśmy, to też nie wiedzieliśmy jak pójdzie tongue_out tzn. że tak
          opornie) to bym jednak generalnie nie mówiła, że się staracie. To
          samo powiedziałabym mamie, bo potem w kółko będzie zasypywana
          pytaniami przez sąsiadki czy inne o wnuka, a tu co: no jeszcze nie
          ma.
          • tabakierka2 bernimy 05.05.09, 11:19
            tylko Wy wiecie i mężolsmile nikomu nie mówiliśmy, coby nie robić
            nikomu nadziei i nie czuć oddechu na plecach < i co???już???>.
            A ostatnio na imprezie rodzinnej jedna ciotka ( ale dość młoda,
            jeszcze przed 50tką) zapytała "no kiedy w końcu będziecie mieć
            dziecko??" ( dopiero jesteśmy 8miesięcy po slubie!!!) - dodam, że
            ciotka z natury swej mało taktowna jesttongue_out powiedziałam "jak
            niekulturalni ludzie przestaną nas wypytywać, od razu zabierzemy się
            do roboty"...Focha strzeliła, ale już nie pyta przynajmniejbig_grin
            • bernimy Re: bernimy 05.05.09, 11:51
              No i super. Ja zawsze mówiłam, nie teraz, teraz nie możemy sobie
              pozwolić na potomka big_grin Powiem więcej, nawet jak już była diagnoza,
              że tylko adopcja, to się nie przyznaliśmy i dalej tak mówiłam big_grin
            • m0nalisa Re: bernimy 05.05.09, 21:52
              a mnie nie dziwi, ja tez mialam cyry ..
    • kajos5 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:13
      moja teściowa wypisz wymaluj jak z tamtego wątku - wszystko wie najlepiej i było
      dla niej oczywiste że będzie mi dyktować co i jak mam robić. Wszyscy inni dla
      niej to idioci (łącznie z lekarzami). Pierwsze miesiące życia mojego dziecka
      wspominam jako koszmar.
      • cudko1 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:16
        co do teściowej to się nie wypowiadam - bo takowiej nie posiadamtongue_out
    • moninia2000 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:16
      Mnie to w sumie nie dziwi, choc moja mama taka nie jest.
      Jednak zawsze jestesmy niezadowoleni z tego co mamy albo czestosmile
      Rozumiem, ze moze ja to wkurzac, ale niech sama sie za siebie zatem
      wezmie. Moze maz kupic albo znajoma albo przez net, zreszta...zaraz
      jej to powiem. Niech matce nie daje okazji do "wtracania" sie jak
      mowi, do jej zycia..
    • krolowazla Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:31
      Moja mama była wspaniała, nigdy nie mówiła mi, ze źle coś przy córce robię. Moją
      córką zajmowała się tak jak ja. Nie wprowadzała swoich metod. No jedna
      wrpowadziła, ale z moją aprobatą. Moja córka jadła dania ze słoiczków tylko
      miesiąc (akurat oilnowała ją teściowa, po moim powrocie do pracy), a mama
      zakazał mi przywozić słoiczki i sama małej gotowała. Popierałam ja w 100%.
      Myslałam,z e słoiczki ułatwia mamie pilnowanie małej. Ale się myliłam.

      Za to tata mnie kiedys opieprzył za to, ze mała miała odparzenie na pupci. I
      kazał zamiast zasypki, małej pupe posypac mąką ziemniaczaną - pomogło. big_grin

      Także moi rodzice jakos tak pomagali mi w wychowaniu córki.

      Teściowie jednak nie:
      1. Karmia małą słodyczami do tej pory sad
      2. Teściowa w wieku 4 miesięcy sadzała córkę i podpierała poduszkami sad a
      krzyczałam kilka razy na nią
      3. nakarmili 8 miesięczne dziecko malinami sad córa do tej pory nie je malin i
      truskawek, to juz prawie 3 lata sad
    • problemkind Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 11:47
      Moja mama mowi tak samo, a tez troje wychowala. I jeszcze, ze teraz
      sa inne czasy, duzo sie pozmienialo, inaczej sie dzieci karmi na
      przyklad, ubiera itd no i 'to Ty jestes matka, wiec wiesz'.
    • cudko1 a propo wtrącania-krótka historia 05.05.09, 12:02
      przypomniała mi się historia która mi opowiadają rodzice ze mną jako
      niemowlakiem w roli i obiema babciami, ktore przez godzinę pełniły
      rolę moich opiekunek gdy rodzice poszli załatwiać moje chrzciny czy
      cós. Otóz babunie sprzeciwijąc się nowomodnym metodom wychowawczym
      moich rodziców obwinęły mnie w koce jakies pledy - nózki prosto,
      rączki przyciele, scisnęły jak jaki baleron - no bo jak to tak
      krzywa będę, zimno mi. Rodzice już chyba na parterze słyszeli moje
      wiski i placze, po wejściu do mieszkania w te pędy ratować
      czerwonego spoconego wrzaskuna z troskliwych rąk babćbig_grin

      o i tyle jeśli chodzi o wtrącanie. Moja mama zawsze mi powtarza ze
      pamięta wtrącanie babć (notabene zwlaszcza teściowejwink ) i nigdy nie
      zaserwuje tego swojej córce czy synowitongue_out
      • bernimy Re: a propo wtrącania-krótka historia 05.05.09, 12:05
        i dlatego się powtórzę: masz super mamę big_grin
      • krolowazla Re: a propo wtrącania-krótka historia 05.05.09, 14:54
        Kiedys takie bety to była podstawa, wiec nie ma się co dziwic babciom big_grin.
        Moja babcia widząc moją córę 9 miesięczną , która akurat zaczęła chodzić -
        powiedziała, ze świat idzie z postępem, ona Stasia (swojego syna) do półtora
        roku pętała, co by prosty był big_grin
    • pszczolaasia Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 12:12
      mnie nie. za to mam nieustajacą mozliwosc trenowania swojej asertywnosci na
      mojej Mamie i Ukochanej Swiekrzesuspicious od prawie 11 miesiecy. skuteczniesuspicious
      • cudko1 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 12:17
        to gratuluje że skuteczniesmile
        ale co one nie widzą że Ty nie masz na to ochoty - no cholercia nie
        rozumiem takich bab - no chyba że Ty faktycznie krzywdę jaką dziecku
        robisz więc pronią potomka przed nieodpowiedzialną i głupia
        matką?? winko
        • pszczolaasia Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 12:23
          wiec wyobraz sobie najgorsze boje sa o to, ze zdrowe dzieci upieram sie zeby na
          spacer codziennie na minimum 2-3 godziny wysylac bez wzgledu na pogode. a,
          wyobraz sobie, mieszkam nad morzem. w gdyni i tu....wieje!!!!! wiatr!!!! z
          dziecmi sie nie wychodzi na wiatr!!!! szczerze mowiac nie przypominam soebie
          zebym jako dziecko spedzila dziecinstwo w domu, wrecz przecziwnie, wiec nie wiem
          co odbilo mojej matce, a co tesciowa na ten temat mysli to juz mnie nie interesujewink
          reszta dotyczy szczegolow..karmienia, dlaczego daje to, dlaczego nie krupcztke,
          dlaczego ubieram w bawelniane body z dlugim rekawkiem i spodenki i skarpetki a
          nie body, bluzke, spiochy, rajstopki, skarpetki, spodnie na szelkach, czapke i
          kurtke jak jest 19 stopni na zewnatrz. slowem takie tam przepychanki. tlumaczy
          je tylko to, ze dlugo czekaly na wnuki co juz im zakomunikowalam, jak rowniez
          to, ze jestem calkowicie odorna na gadanie i im wiecej sie beda produkowac tym
          bardziej sie bede zapierac. byc moze zaszkodze kiedys w nerwach i wlasnym
          dzieciom jak sie wreszcie solidnie wkurwie. bo na arzie sie dobrze bawie lub
          ewentualnie delikatnie wkurwiamsmile wyjatkowo w tej kwestii wyazuje duzo
          cierpliwoscismile
    • karra-mia Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 13:00
      Cudko moja mama próbowała na początku,a le jak zobaczyła, ze ja
      sobie świetnie radzę, to wyluzowała i teraz to się cieszy czasem z
      wnukiem. Za to moja teściowa poucza, "radzi", ale nie mówi tego mi
      wprost, bo wie, że się nie dam, tylko wierci dziurę mojemu małżowi w
      brzuchu. Niestety dla niej takim działaniem odsuwa od siebie syna, a
      przybliża go jeszcze bardziej do mnie,więc ją zlewam, czasem tylko
      nie wytrzymam i głośno, dobitnie powiem, ze młody to moje dziecko, a
      o ile mój małż dobrze wychowany, o tyle jego brat niestety
      prezentuje porazkę wychowawczą, więc niech się nie wtrąca i już.
    • exotique Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 13:21
      mojej mamie sie wlaczyla opcja wielepka juz w ciazy. Bo sie dogadywala z jakas
      inna kobita, co sie trzesla jak mogla nad ciaza, nic nie jadla bo fasolce
      zaszkodzi itp itd. poczalwszy od mojego menu, poprzez higiene osobista (tylko
      natrysk 5 min bo mozna poronic) na stylu zycia konczac. jak sie wkurwilam, to
      powiedzialam, ze wylaczam gg i jak przestanie mnie denerwowac to moze z nia
      pogadam.
      Ulatwieniem byly 2tys km.
      Po porodzie to samo smile ale rozumiem, chciala dobrze smile Jak pojechalismy do nich
      z mloda jak miala 2mce to mama zobaczyla, ze radze sobie lepiej od niej (nie
      panikuje i nie mam stanu przedzawalowego jak dziec wyje) to sie skonczylo smile Ja
      wiem, ze to z milosci, ale szalu dostawalam smile

      Natomiast tesciowa- sama kazalam po nia zadzwonic chlopowi 10 minut po porodzie.
      Rad nie dawala i nie daje, pyta sie co i jak, a po tekscie, ze jestem wg niej
      wspaniala mama ma mnie w garsci smile Super kobita, ktora jest u nas czesto, kocha
      nas najmocniej na swiecie i nie wyobrazam sobie, by nagle zaczela odstawiac
      jakies szopki smile
    • mamka_klamka Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 14:48
      Moja mama na szczęście się nie wtrąca. Jak potrzebuję to sama ją
      proszę o radę albo pomoc. Niestety moja teściowa jest nadgorliwa i
      nadopiekuńcza, a że mieszkamy prawie razem to czasem bywa bardzo
      męczące. Co prawda jest już coraz lepiej, ale mój starszy sym ma
      ponad 7 lat, więc trochę to trwało zanim "się dotarłyśmy". Bardzo
      często kwestionowała moje decyzje i zakazy (choć kochany do babci,
      przytulę Cię i nakrzyczę na rodziców!!!). Przynosiła obiadki, bo jej
      lepsze, zdrowsze i świeższe (ja miałam np. drugi dzień to samo).
      Hehe. Własnie do mnie zadzwoniła, bo słyszała przez okno,że młody
      płacze i nie wiedziała co mu jest. Może pić mu się chce!!! Padłam big_grin
    • slimakpokazrogi Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 16:12
      no mnie nie dziwi. ale moja mama taka jak cudkowa. tesciowa tez
      nieduzo gorszasmile. A w dodatku jestem jedynaczką i to wychowywaną
      przez samotną matkę. wszystko zależu od ludzi, a nie od schematu
      • doral2 Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 17:41
        niektóre matki nie odcięły jeszcze pępowiny...
    • anorektycznazdzira Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 22:09
      Mnie to nie dziwi w tym sensie, że miliard razy czytałam o tym na
      forum. Sama tak nie mam, teściowa jest wystarczająco skoncentrowana na
      sobie i wie, ze to ona jest pępkiem świata, więc nie będzie latała koło
      mojego dziecka (choć mówi do nich córciu i synusiu- idiotyzm). Moja
      mama jest bardzo empatyczną, zorientowaną na innych osoba, nie
      zrobiłaby czegoś, co byłoby tak drastycznym naruszeniem moich
      kompetencji i odebrało mi radość z organizowania rzeczy dla dziecka.
      • ololla Re: a nmnie to dziwi 05.05.09, 22:26
        O mojej teściowej któraś pisała?
        Franca wie wszystko!
        Wszystko!

        Wy to gówno wiecie w porównaniu z moją teściową!

        A moja madre to ma wszystko poniżej bo ona to nawet nie pamięta jak ja byłam
        mała. "Jak sobie wychowam tak będę miała" - jej stały tekst!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka