Dodaj do ulubionych

Ptasi problem

08.05.09, 11:42
Dziewczyny, od chyba dwoch lat parka golebi robi sobie gniazdo w mojej
skrzynce na kwiaty na rzygowniku. Malzon je chcial wywalic, ale maja juz dwa
jajka i mu zabronilam, z reszta mlody sobie lubi na nie patrzecsmile Ale mam
dylemat, bo one u mlodego za oknem sa, teraz goraco sie robi i chcialabym
otworzyc, ale sie boje, ze jakies pchly z nich wleza... Szluszne te moje
obawy? Bo golebie to ponoc takie latajace szczury sa, syfiaste strasznie. Ale
przeciez ich teraz nie wywale z tymi jajkami, dopiero jak sie wykluja i
odleca... A to jeszcze kupa czasu. Mam nie wietrzyc czy co? Co byscie zrobily?
Obserwuj wątek
    • aniuta75 Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:44
      Wywalić jajka i za każdym razem wyganiać gołębie. Bez skrupułów.
      Gdybym to zrobiła 5 lat temu to bym nie musiała walczyć z pchłami.
    • asiaiwona_1 Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:44
      hellious napisała:

      > Malzon je chcial wywalic, ale maja juz dwa
      > jajka i mu zabronilam, z reszta mlody sobie lubi na nie patrzecsmile

      A mnie się zdaje czy ty syna masz? Nie może se na swoje jajka
      popatrzeć, tylko na gołębie? Ja tam zawsze przepędzałam gołębie bo
      to obsrajtuchy straszne i nie chciałam mieć zagównionego balkonu.
      Ale... ty tu urządzisz big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • moninia2000 Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:45
      Mielismy podoba sytuacje na balkonie naszego 10 pietra, gdy bylam
      mala i pamietam, ze uwielbialam te golebie. Urocza parkasmile
      Rodzice je zostawili, dawalismy im jesc, w koncu pojawily sie jaja,
      a potem bachory, ktore z calkowitym spokojem i odwaga wlatywaly nam
      do srodka uczac sie latac nie raz.
      Nic nam sie nie stalo, ale fakt, ze wlatywaly...
      Ogolnie ja nie wiem skad, ale do golebi mam wstret, od kiedy
      nasluchalam sie mega historii o ich robalach itp, choc nic nam sie
      nigdy nie stalo, a nie raz, pod nieuwage rodzicow, je glaskalysmysmile
      • hellious Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:47
        Ja mam zamiar i tak ta skrzynke obciac, bo wywalanie gniazda nic nie daje... One
        potrafia w takim tepie zrobic nowe, ze sie w pale nie miesci. No ale jakos mi
        ich teraz szkoda z jajami wywalac... Aska, mlody lubi na ptaki patrzec, nie na
        jajabig_grin
        • moninia2000 Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:48
          Ja bym nie wywalala choc moze bym zalowala, zawsze pamietam jak je
          kochalamsmile
        • asiaiwona_1 Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:49
          no to ptaka też ma swojego nie?
          • hellious Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:49
            Ale jeszcze nie opierzony tongue_out
        • tabakierka2 wywal czym prędzej!!! 08.05.09, 12:05
          gołębie roznoszą paskudne choroby ( mają jakieś pasożyty czy coś,
          które są dla człowieka bardzo groźne!!!)
          Mam ten sam problem! Dwa dranie ciągle wlatywały nam do skrzynki z
          kwiatami - całe je połamały! uncertain byliśmy zrozpaczeni z mężem, bo
          bardzo o te kwiaty dbaliśmy. Zrobiliśmy tak: włożyliśmy patyki
          drewniane do szaszłyka, wbiliśmy je do skrzynki ostrymi końcami w
          gorę, żeby dranie nie przylatywały nie łamały kwiatów! Nie
          przylatują, a jak siadają na parapecie to je wyganiamy.
      • kiniak22 Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:49
        u mojej ciotki na balkonie zagniezdzily sie golebie, na dodatek na nieszczescie
        dla ciotki akurat nie bylo jej w pl, kiedy uzbierala sie juz spora kupa gowna a
        to latem bylo bo wiadomo ze ptaszyska we wlasnym domu nie sraja tylko obok, to
        sasiedzi zaczeli sie skarzyc do spoldzielni, znalezli kogos z rodziny kto sie
        zajmowal od czasu do czasu dogladaniem mieszkania i kazali na wlasna reke to
        usuwac...
        golebie wywal!
        ptaszki sa fajne jak mieszkaja ale w parku na drzewie
      • renatar-d Re: Ptasi problem 08.05.09, 11:52
        Ja do gołębi wstretu nie mam, wręcz przeciwnie miłość do nich mam we
        krwi po tatusiu tongue_out Jest chodowcą i ma ich ponad 200smile A córeczka na
        wejsciu do dziadków się drze: JA CHCĘ DO GOŁĄBKÓW!!!! Ma swojego
        małego białegobig_grin Nie ma robactwa, pcheł itp. Ale tata bardzo dba,
        więc może dlatego, niewiem jak dzikie. Chociaż nie słyszałm o
        pchłach na gołębiach.
    • jelyfish Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:03
      Jeśli chcesz się ich naprawdę pozbyć, to niestety, ale nie wolno pozwolić im na
      zakładanie gniazda. Gołąb ma we łbie taki hokus pokus, który każe mu zakładać
      gniazdo tam, gdzie się urodził. Ja bym te jajka wyrzuciła i skutecznie goniła
      inne gołębie chętne do zakładania gniazda. Ja nie lubię tego paskudztwa, srają
      gdzie popadnie, rok temu moja mama dostawała kurwicy, bo sąsiadka z góry karmiła
      "gołąbeczki", a mama miała obesrany cały balkon. Strach było głowę wychylić,
      żeby gównem nie dostać.
      • hellious Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:04
        Wolno, nie wolno, jak obetne skrzynke, nie beda mialy na czym gniazda zrobic. No
        chyba ze na talezu od cyfrowego polsatutongue_out
        • moninia2000 Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:07
          No taki talerz super miejsce!
          Wiem tylko, ze do dzis tamte golebie wspominam i gdyby je wtedy
          starsi wyrzucili czy wygonili...pewnie bym miala dola.
          Tez o zadnych pchlach nie slyszalam, raczej o kleszczach.
          • hellious Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:08
            heh, kleszcze wcale nie lepsze....
          • tabakierka2 Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:09
            one nie mają pcheł tylko...hmm...

            Z resztą macie link
            www.kolce.pl/polversion/choroby.htm
            • hellious Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:11
              Bleh|! Tabaka, chyba rozwialas moje watpliwosci....
              • tabakierka2 ;) 08.05.09, 12:21
                od dzieciństwa mnie uczono, żeby na gołebie uważać ( przynajmniej te
                wolno latające, dzikie, bo hodowlane to pewnie bardziej zadbane są).
    • krolowazla Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:08
      dziewczyny to ja was załamię. Mój ojciec ma gołębie - ponad 50, nie mieszkam z
      ojcem , więc mi to nie przeszkadza big_grin, ale mój luby też ma gołebie (po dziadku
      mu zostały) nie wiem ile, ale ze 20 to napewno. I łażą sobie po podwórku i
      siadają na tarasie i takie tam inne cuda. Nie przeszkadza mi to.
      Ale wkurza mnie kiedy samochód mi osrają, jak nie schowam go do garażu . No
      wtedy to jest foch na maxa.
    • metanira Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:21
      Zgadzam się z dziewczynami: gołębie są wstrętne, bezczelne, brudzą i w ogóle
      fuuuuuj.
      Nad drzwiami do naszej klatki spółdzielnia zrobiła daszek z blachy falistej. Nie
      wiem, po jakiego ch... to zrobiła, bo taki betonowy daszek już był, ten drugi
      zrobili nad tamtym, chyba po to, żeby gołębie miały gdzie gniazda wić i jeszcze
      dach nad głową miały. Tak się tam rozochociły, że pod nim mają gniazda, na nim
      odchodzą ich ptasie amory (doprowadzające mnie do pasji grrruuuuu, grrruuuu...),
      a te ptaszyska jeszcze po parapetach nam łażą i do okien zaglądają. Srają tak,
      że jak drzwi od klatki są otwarte, to też są obsrane (a że drzwi do dupy
      zrobione i otwierać się normalnie nie chcą, to całym ciałem trzeba się na nie
      rzucać, więc sobie wyobraźcie...). Ogólnie kiła i mogiła.

      Administracja oczywiście tylko nam kartki rozwiesza z poleceniami (a to mamy
      udostępnić mieszkania temu i owemu, a to sople z balkonów usunąć, a to przewody
      na dachu poukładać itp.), a sami nie robią nic.

      No więc kilka dni temu mój M wziął starą miotłę i całe to cholerstwo z daszku
      wymiótł. Ale i tak za późno to zrobił, bo młode już wyrosły, więc cholerna
      gołębia społeczność już się powiększyła uncertain No taka jestem cięta na te ptaszyska,
      jak nie wiem co sad((

      Kiedyś w pustej skrzynce na kwiaty na balkonie też parka przymierzała się do
      uwicia gniazdka, ale jeden dostał od M w łeb plastikową kulką z
      pistoletu-zabawki i się rozmyśliły ;P

      Tak więc moje zdanie: gonić, pędzić, niszczyć gniazda, nie pozwolić się
      zagnieździć. No.
      • tabakierka2 Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:25
        metanira napisała:

        > ale jeden dostał od M w łeb plastikową kulką z
        > pistoletu-zabawki i się rozmyśliły ;P
        >
        >

        Ty mi tak nie rób, to ja w pracy muszę się ładnie zachowywać i nie
        parskać śmiechembig_grinbig_grinbig_grin

        umarłam < dusi się ze śmiechu>big_grin
    • czarnataka Re: Ptasi problem 08.05.09, 12:23
      Ja jestem niedobra i zła:
      gniazdo zrzucam z balkonu, jak są jajka to wyrzucam.Balkon sprawdzam
      codziennie po pare razy, więc stwierdzam, że te gołębie są pojebane.
      Gniazdo w ciągu dnia wyrzucam i ze 3 razy. Jajka na szczęście tylko
      2 razytongue_out Nie mam wielkich wyrzutów sumienia..
      • agusia79-dwa Re: Ptasi problem 08.05.09, 13:40
        mój ojciec hoduje gołębie pocztowe i tych się nie brzydzę. Są
        odrobaczywione, szczepione, mają czysto w gołębnikach. Takie dzikie
        doprowadzają mnie do szewskiej pasji i nie mogę ich ścierpieć. Wywal
        im to gniazdo w cholerę.
    • moninia2000 Re: Ptasi problem 08.05.09, 13:45
      O cholera, po tym linku z robalami to bym zwatpila jednak..
      • hellious Re: Ptasi problem 08.05.09, 13:49
        noo, ja zwatpilam. malzon jak wroci to wypierdoli towarzycho, bo ja to sie
        bojetongue_out Ta golebica sie gapi jak sroka w gnat, jak cos tam robie w okolicy
        gniazda. Jeszcze mnie przyatakuje tongue_out
        • tabakierka2 wywal jak jej nie będzie 08.05.09, 13:51
          i KONIECZNIE w rękawiczkach!!! cobyś jakieś syfa nie złapała!!!
          mówię Ci, wetknij takie patyki drewniane do szaszłyków w ziemię w
          korytku, tak, żeby już nie mogły wrócić!!! inaczej wrócą i będą
          dalej robić gniazdo!!!
          • hellious Re: wywal jak jej nie będzie 08.05.09, 13:58
            Ona jest non stop. Nawet na chwile nie zlazi, chyba ze ja wygonie, to siada na
            suszarce sasiada i sie gapi. Nic nigdzie nie bede wtykac, bo nie ma gdzie. To
            jest taki jakby stelaz, na ktorym sie dopiero stawia te korytka. Ja w
            najblizszym czasie i tak nic tam chodowac nie zamierzam, a to brzydkie jak chooj
            z watku lipcowej, wiec obetnie malzon wpizdu calosc i po klopociesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka