setia
14.05.09, 17:21
męczy mnie od kilku tygodni i spać nie daje.
otóż rok i 3 m-ce temu założyłam aparat na zęby. wada nieduża jedynie
ustawienie zębów w łuku i przeciągnięcie jednego. ortodontka sympatyczna i
wydawałoby się kompetentna.
ustawiła mi górne zęby ładnie, trochę spiłowała (wrrr, ale niech tam) i wtedy
wzięła się za przeciąganie szóstki, żeby zamknąć lukę po wyrwanej w młodości
piątce. podczas tego przeciągania przednie zęby poprzekrzywiały sie jak
chorągiewki na wietrze. kiedy przeciągnęła już szóstkę zaczęła spowrotem
prostować jedynki. ale te niestety za chorobę nie chcą powrócić do
poprzedniego stanu. jeden nagle się wydłużył i wepchnął do środka, drugi tez
jakoś nie tak.
jestem załamana

kuźwa to są moje jedyne zęby a ta robi sobie
eksperymenty jakieś.
próbowałam zmienić ortodontę, ale nikt nie chce się podjąć korygowania czyichś
błędów, a jeżeli już to na zasadzie: zdejmujemy stary aparat, robimy nowe
wyciski prześwietlenia, zakładamy nowy aparat. nie dość, że znowu koszmarne
koszty, to i czas! ja za miesiąc wg obietnic lekarki miałam zdejmować aparat!
poradźcie mi co robić, bo już sama nie wiem; naciskać babę żeby poprawiała (co
robię) i liczyć, ze jej sie jakimś cudem uda, czy jednak zmienić lekarza?