mearuless
22.05.09, 10:53
postanowilam powrocic na wasze łono...tz emaglowe.
jest mi juz lepiej chociaz nadal nie poukladalam wszystkiego w zasadzie to
lepiej mi ttylko na psychice bo reszta sfer mojego zycia...lezy rozjebana.
z moim mezem juz od jakis 2 lat nie znajduje wspolnego jezyka tz. sa dobre dni
kiedy jest naprwde cool

a pozniej przychodzi okres gdzie nie mozemy na
siebie patrzec...
nie mam wsparcia w rodzinie bo jedyne co od nich slysze to: 'a nie
mowilismy...?" wiec juz raczej nie chodze do nich ze skarga, zalem , problemem....
moj maz jest jak to mowia znajomi jest dobrym czlowiekiem, nie pije,nie bije,
daje kase tylko ze......jest przy tym tak strasznie nudny, tak przewidywalny i
oszczedny w okazywaniu uczuc ze doprowadzil mnie tym na skraj zalamania....
nic co laczylo nas przed laty nie zostalo do dzis...jak to mowia nie jestem
sama ale cholernie samotna..
potrafie radzic innym, potrafie dawac kopa znajomym ale juz lekarstwa na swoje
nieudane i wyzute z uczuc malzenstwo panaceum nie znajduje...
szkoda....
ale baby!! dziekuje wam za mile slowa[ niemile tez- znajde was i skopie
dupska

] za to ze poczulam sie nie taka samotna do konca.
dziki za to ze mimo dzielacych nas kilosow, wieku, zainteresowan, poglasdow,
wyznan, orientacji etc. etc

pokazalyscie ze jestesmy emaglowa rodzina

i ze
mozna na was liczyc....
pa ide sie opalac na plac zabaw
a tym