Dzwoniła moja kumpela, że jej M wsciekły, przepychał kibelek, bo ona
go kotletem zapchała. jak zobaczył co jest sprawcą tego zapchania to
się wkurzył na maksa. Co jak co, ale kotleta bym do wc nie wrzuciła,
co najwyzej wylewam zupę.
BTW ona mieszka w bloku, więc tym kotletem mogła cały pion
zakorkować, tzn, zakotletować :0
I jak tu się nie smiać?