może być ze śmiechu
Ja wczoraj

Sytuacja taka:
idziemy spać, ja już wybalsamowana jak egipska mumia, leżę sobie,
jeszcze nie śpię. Mężolek się krząta, przygotowuje ciuchy na
następny dzień do pracy, coś tam sobie nuci...Kładzie się, leżymy
sobie, nadal nuci...i nagle 'płacę rachuuuuuuuuuunki...'




kojarzycie reklamę Żabki z TV???


hahaahah!!!! umarłam!
a ze wzruszenia płakałam ostatnio na ślubie na modlitwie powszechnej
( 'módlmy się za zmarłego tatę pana młodego...')