Alarm się komuś w samochodzie dzisiaj włączył ok. północy. Przed 1 nie
wytrzymałam i zadzwoniłam po policję. Przyjechali, sprawdzili czy włamu nie
było, spisali iiiii pojechali. A alarm dalej wył

. Okna pootwierane bo upał
przecież i wszystko w chałupie słychać i spać nie można. W końcu się poddałam
i zamknęłam okno. Skutek - jestem ugotowana

. Wrrrrrrrrrr