Odgrzebałam dziś w szafie stare spodnie z których "wyrosłam" jakiś czas temu.
I wiecie co?? We wszystkie się mieszczę i nawet troszkę luzu mam do swobodnego
poruszania. Nie wiem jakim cudem chudnąc zaledwie 2 kg wróciłam do mojego
ukochanego stosu portek. Jest jeszcze jeden pozytywny aspekt tego faktu: nie
muszę kupować spodni, zyskałam 4 pary które wyglądają praktycznie jak nówki!!!
Mam teraz motywację jak dwie jasne cholery

Jupiiiii !!!