Dodaj do ulubionych

Durnowate to moje mlode...

13.07.09, 12:15
Wczoraj Zachlapal krwia pol mieszkania, moje spodnie i calego siebie, bo
inteligent wsadzil sobie kredke do nosa... Kuzwa, jakie te dzieci maja
pojebane pomysly... Krew sie lala strumieniami. Cala podloga zachlapana, bo
nie da sobie nic przylozyc, musialam dziada na sile trzymac.
Ja nie bylam lepsza, bo jak mialam jakies 5 lat wsadzilam sobie do nosa
koralik.. Chyba nie musze pisac, co dalej sie stalo...
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 12:19
      helka, ty lepiej pisz czy podjęłaś kolejną próbę wyprowadzki młodego
      do dorosłego łóżka???
      • hellious Asiu 13.07.09, 12:21
        forum.gazeta.pl/forum/w,88104,97740508,97772424,Re_hellious.html
        smile
        • asiaiwona_1 Re: Asiu 13.07.09, 12:25
          a sory, nie zauważyłam. No to pierwsze koty za płoty i oby tak dalej
          smile
          A co do durnowatych pomysłów - to ja sobie maleńką gumkę do mazania
          wsadziłam do nosa będąc dzieckiem - na szczęście udało mi
          się ją wysmarkać...
          A jak już byłam starsza (ale najwidoczniej nie mądrzejsza)
          "wstrzyknęłam" sobie klej kropelka do oka. Oj bolało zdzieranie tego
          z oka na pogotowiu...
          • hellious Re: Asiu 13.07.09, 12:27
            O w morde! zta kropelka to przesadzilas... Moglo ci rowno oko wyjarac, wiec
            ciesz sie ze tylko skleilo...
            Mam nbadzieje ze nic mu sie nie odwidzi, bo calutka nocke u siebie przespal i
            przyszedl dopiero o 7.30 smile Nawet nie stęknął przez cala nocsmile
    • andziulec Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 12:20
      Skąd oni mają pomysły w ogóle?! Mój ostatnio namiętnie zjada...kamienie. I
      rozwala kolana. Idzie idzie i bach na kolana. Całe w strupach a jego to bawi.
    • bryanowa-1 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 12:22
      ło matko współczuje wrażeń.proponuje ciuchy swierzo zaplamione krwia,polac w
      miejcu gdzie krew woda utleniona a potem mydłem i szczotka ,powinno zejśc.
    • dorotamakota1 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 12:31
      Ja też gdzieś w wieku 5 lat koralik do nosa sobie wsadziłam w przedszkolu ale
      nic rodzicom o tym nie powiedziałam... Pamiętam, że wypadł mi po jakimś czasie
      (nie wiem jak długim) podczas podróży pociągiem i wtedy dumna poinformowałam o
      tym mamę... Choć sama zapomniałam, że tam tkwiłbig_grin
      • hellious Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 12:31
        hehe, dobrze ze nie przyrosl big_grin
    • karra-mia Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 13:09
      koralik do nosa to i ja sobie wsadziłambig_grin
      oj pamietam, jak mój tata mi go próbował wyciagnąć, wkońcu mu się
      udało

      a pomysły młodego powinnam spisywać, bo ma co 2 sekundy nowy
      • agusia79-dwa Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 13:41
        w czasach młodości włożyłam sobie do nosa guzik i dotknęłam
        zamarzniętej uliczki językiem. To dopiero totalna głupota.
        • bernimy Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 13:55
          A co to zamarznięta uliczka?
          Hell, zmroziłaś mnie, mam nadzieję, że moja nie będzie miewała
          takich pomysłów! Ja w każdym razie nie miałam big_grin
          • hellious Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 13:56
            hehe, nigdy nie wiadomo smile Moze sobie ewentualnie do ucha cos wlozyctongue_out
            • agik82 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 13:59
              moja młoda starsza jaj miała jakieś 2 lata, to namiętnie wkładała do nosa rodzynki
            • w_miare_normalna Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 14:02
              mojego kuzyna syn włożył sobie cały patyczek do uszu,krew się polała,na
              pogotowiu nie mogli wyjąć, i musieli operacyjnie ucho rozcinać(młody ma
              5 lat)na pytanie dlaczego to zrobił odpowiedział,że jak wkłądał do nosa
              to mu wypadąło
            • bernimy Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 14:36
              "Moze sobie ewentualnie do ucha cos wlozyc"
              tfu tfu tfu.
              A tak serio to ja mam jedna obsesję: Młoda uwielbia każdą tasiemkę,
              troczek, sznureczek oplątywać sobie wokół szyi. No ja panikuję jak
              to widzę. W efekcie wszytko chowam a w zabawkach ma najdłuższe po
              kilka cm, co nie daje się ciągnąć, ale trudno.
              • agusia79-dwa Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 19:05
                dlatego moja mała nie używała śliniaków- każdy wiązała sobie wokół
                szyi aż zostawały przetarcia.
    • dziub_dziubasek Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 14:12
      Mój M jako dziecko wsadzil sobie do nosa małe magnesiki i o nich zapomniał (!)
      potem wszyscy się dziwili, że mu krew z nosa leci co jakis czas i coś go tam
      boli, aż ie wysmarkał tych cholernych magnesików.
      Ja zaliczyłam tylko koralik do nosa- skończyło się ostrym dyżurem smile
    • moninia2000 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 14:15
      O rany! A juz chcialam dopisywac, ze na pewno sama numery tez
      walilas jako mloda, ale Ty sie przyznajesz bez biciasmile
      Ja sobie do nosa chyba nic nie wkladalam, ale do zamrazalnika
      jezykiem i owszem przymarzlamuncertain
      Nie wspominam jako czegos milego.
      Albo jak jadlam piasek z piaskownicy to do dzis nie wiem, ale
      babeczki rowno pochlanialam.
      W wannie pilam z siorka szampon (rozcienczony woda), bawiac sie w
      zakretkach od szamponu babmbino, ze to winosmile
      • zales239 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 16:45
        Ja jako młode wsadziłam sobie do nosa groch.
        Potem babcia,ojciec próbowali swoimi grubymi paluchami go wyciągnąć.
        Nie wiem chyba się udało,bo szpitala nie zaliczyliśmy.
        • asiaiwona_1 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 16:56
          to ja się przyznam do jeszcze czegoś. Jako kilkuletnie dziecko
          chodziłam na kolanach po dywanie wokół stołu i wyjadałam każdy paproch
          czy okruch który znalazłam na dywanie. Jak teraz o tym pomyślę to
          rzygać mi się chce. Nie mam pojęcia dlaczego to robiłam...
          • agusia79-dwa Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 19:07
            czas zwierzeń?- jako dziecko uwielbiałam klej biurowytongue_out
            • agik82 Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 19:16
              moja matka robiła jakiś ok w sokowniku i ja postanowiłam opróbować i pociągłam sobie z wężyka, tego, co to sok spływa prosto do paszczy
              • guderianka Re: Durnowate to moje mlode... 13.07.09, 19:41
                Hell-kochana-pewnie cię nie pocieszy ze z tego tak łatwo się nie
                wyrasta?
                Moje starsze dziecię jako 6latek miało narkozę w celu wyciągnięcia
                papierka z ucha-bo sobie pindzia zatkała uszy żeby nie słyszeć
                krzyków kolezanki za ściana. Żaden laryngolog nie mógł wyjąc i
                wyladowała na stole. A ostatnio to sobie suszyła suszarką włosy (ma
                9lat i jest naprawdę inteligentna)i postanowiła wyszuć ..brzuch.
                Efekt-poparzenie IIstopnia.

                Przytulam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka