Dodaj do ulubionych

seks bez miłosci

30.07.09, 11:21
tak sobie wczoraj gawedziłam w nocy z moim slubnym o naszych byłych
bardziej i mniej powaznych, porywach serca i ciała.i doszłam do
wniosku ze tak naprawde nigdy nie miałam dobrego seksu bez
zaqangazowania.zawsze potem jakis wyrzut sumienia i spojrzenie z
lekkim obrzydzeniem na padalcawink spiacego obok.niby była namietnosc
nawet orgazm sie zdazył ale takie to wszystko nijakie jakby bez
kolorów i ten brak takich swiderków w brzuchu po.jednak faceci maja
inaczejwinkniby ze dla nich seks z uczuciem tez lepszy ale taki bez
milosci tez satysfakcjonujacy .byle tylko z krzyza spuscicsmile
Obserwuj wątek
    • eyes69 faceci nie maja inaczej 30.07.09, 11:25
      Kobiety tez tak maja.
      Ty masz inaczej niz innu po prostu. tongue_out
      • joanna266 Re: faceci nie maja inaczej 30.07.09, 11:31
        z moich obserwacji wynika ze "inni" są w mniejszosciwink
        • eyes69 Re: faceci nie maja inaczej 30.07.09, 11:34
          Na podstawie samych obserwacji raczej ciezko okreslic mniejszosc czy
          wiekszosc. wink

          • joanna266 Re: faceci nie maja inaczej 30.07.09, 11:36
            o to ciekawa teoriasmile
    • semida Re: seks bez miłosci 30.07.09, 11:35
      A mi tam wsio ryba.Dobry seks to dobry seks.I tyle w tym temacietongue_out
      • eyes69 O wlasnie ;) 30.07.09, 11:37
        Tylko facet musi byc na odpowiadajacym nam poziomie. wink
    • tabakierka2 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 11:42
      nie uznaję.
      • panna.migotka777 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 12:27
        ja toże tongue_out
    • madame_zuzu Re: seks bez miłosci 30.07.09, 12:40
      zdarzyło mi się nie raz, nie dwa. Bez miłości. czysty spontan i dzika żądza.
      najczęściej takich panów więcej nie "używałam". Kończyłam znajomość po fakcie.
    • iskierka40 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 13:00
      jesli dla kogos sex to jednyna i najwaznejsza wartosc to jest to dla
      niego normalne,kazdy zreszta robi toco chce.
      • eyes69 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 13:44
        iskierka40 napisała:

        > jesli dla kogos sex to jednyna i najwaznejsza wartosc to jest to
        dla
        > niego normalne,kazdy zreszta robi toco chce.


        Myslisz, ze milosc (cokolwiek sie za tym slowem kryje) to czynnik,
        ktory powoduje, ze sex przestaje pelnic role "jedynej i
        najwazniejszej wartosci"?!

        Mam usmiech na twarzy, bo nie wierze, ze mozna takie cos sobie
        ubzdurac. smile

        Sex to sex, milosc to milosc.
        Milosc nie wyklucza sexu, sex nie wyklucza milosci, ale to sa dwie
        zupelnie rozne potrzeby.
        • agusia79-dwa Re: seks bez miłosci 30.07.09, 13:57
          dla mnie seks jest dopełnieniem miłości. nie zdarzył mi się seks dla
          seksu.
        • joanna266 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:24
          a ja mam usmiech na twarzy jak czytam co ty piszesz.przeciez nikt
          tu nie kwestjonuje istnienia zadowolenia z seksu bez
          miłosci.chodziło mi o to ze seks plus miłosc jest bardziej
          satysfakjonujacy niz ze sie tak wyraze "spuszczenie z krzyza" z
          panem Y lub X.ja tak mam i gros moich kolezanek rowniez nawet nie
          zawaham sie powiedziec ze wiekszoscsmile
          • tabakierka2 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:28
            joanna266 napisała:

            > chodziło mi o to ze seks plus miłosc jest bardziej
            > satysfakjonujacy niz ze sie tak wyraze "spuszczenie z krzyza" z
            > panem Y lub X.ja tak mam i gros moich kolezanek rowniez nawet nie
            > zawaham sie powiedziec ze wiekszoscsmile

            dla mnie i moich koleżanek (może poza jedną/dwoma) również.
            Dla mnie miłość bez seksu może istnieć ( z autopsji), ale seks bez
            miłości - nie dopuszczam takiej możliwości.
            • joanna266 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:31
              tabakierko w twoim przypadku pewnie ma to tez uzasadnienie w
              wierze.w moim głównie brak jakichkolwiek odczuc poza fizycznymi jest
              po prostu trudny do zniesieniawink
              • tabakierka2 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 19:18
                joanna266 napisała:

                > tabakierko w twoim przypadku pewnie ma to tez uzasadnienie w
                > wierze.w moim głównie brak jakichkolwiek odczuc poza fizycznymi jest
                > po prostu trudny do zniesieniawink

                Czy ja wiem, czy w wierze.
                Odkąd pamiętam miałam takie założenie, że seksu bez miłości nie dopuszczam -
                odwrotnie ciężko, ale da radę (tzn. ja dałam radębig_grin)
          • eyes69 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:30
            Gdzie wyczytalas, ze ktos kwestionuje istnienie zadowolenia z sexu
            bez milosci?

            I dlaczego zakladasz, ze jesli nie ma milosci miedzy ludzmi, to
            laczy ich jedynie chec (jak to okreslilas) "spuszczenia z krzyza"?


            • joanna266 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:34
              to prosze wyłuszcz mi powody uprawiania seksu z kims kogo sie nie
              kocha poza zaspokojeniem popędu?i nie mowie tu o powodach
              nastoletniej dziewicywink
              • eyes69 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:41
                Odpowiedz na pytanie.
                Chyba, ze Twoje pytanie swiadczy o tym, ze nie masz pojecia co moze
                laczyc ludzi, ktorzy maja ochote sie ze soba bzyknac, bo dla Ciebie,
                poza uczuciem milosci (co sie za nim kryje?) ludzi nie moze juz nic
                innego laczyc.

                • joanna266 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:49
                  sadze iz ludzi moze łaczyc wiele uczuc ale zadne poza miloscia mi
                  nie dało pełnej satysfakcji z seksusmilemoze byc?mam mase kolegów
                  którzy mi sie podobaja i których bardzo lubie i nawet pomojając ze
                  jestem mezatka nie poszłabym z nimi do łozka.poniewaz nie widze w
                  czyms takim sensu.jesli ty widzisz twoja sprawasmilei nie chce mi sie
                  juz z toba pisac bo zaczynasz sie z deczka rzucac.takie odnosze byc
                  moze mylne wrazeniesmile
                  • eyes69 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 14:57
                    A ja mysle, ze ludzi moga laczyc wspolne zainteresowania, wspolne
                    radosci, wspolne smutki, ludzi moze polaczyc naprawde o wiele wiecej
                    niz soe Tobie wydaje.
                    Nie trzeba kochac, mozna szanowac, podziwiac, lubic i zwyczajnie
                    dobrze sie czuc w towarzystwie innej osoby.


                    Nigdzie nie napisalam o sensie chodzenia do lozka z kolegami, ktorzy
                    mi sie podobaja.
                    Mow za siebie, nie za mnie.

                    • adkam77 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 15:09
                      Seks bez miłości może być super, tylko dla mnie seks połączony z
                      uczuciem jest jakby pełniejszy ma więcej barw. Seks bez uczucia
                      zaczyna sie szybko i zazwyczaj szybko sie kończy dając odprężenie i
                      czasem fajne wspomnienie a czasem niesmak a ten z uczuciem trwa
                      jakby dłużej i daje takie fajne poczucie wspolnoty. To tak z mojego
                      punktu widzenia i doświadczenia
                      • eyes69 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 15:22
                        Bierze sie to pewnie z tego, ze angazujac sie emocjonalnie,
                        zakladamy ze chcemy byc dluzej z dana osoba.
                        Laczy sie to z wiekszym poczuciem bezpieczenstwa, wieksza otwartosc
                        emocjonalna czy zaufaniem.

                        Sex bez milosci to sex bez wiekszych zobowiazan.
                  • mama_janka007 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 15:02
                    "spuszczenie z krzyza" brzmi fatalniesmile
                    zanim jednak pojawil sie janek i jankowy tato byl jakis czas kiedy
                    nie bylam w stalym zwiazku. do glowy by mi nie przyszlo wyrwac
                    faceta spotkanego przypadkiem na ulicy. mialam jednak znajomego,
                    nazywanego "pogotowiem seksualnym". nijak w tym milosci nie bylo,
                    nawet od zakochania bylam daleka. facet - swietne ciacho. z
                    zabojczym poczuciem humoru. lubilismy razem spedzac czas,
                    wyjechalismy nawet razem na wakacje parodniowe. w lozku zaslugiwal
                    na nagrode nobla. no i nawet fajnie sie z nim rozmawialo. ale nie
                    bylo "chemii".. nie mialo to wplywu na niezliczone orgazmy jakie
                    przy nim mialam.
                    kobiety i mezczyzni maja swoje potrzeby FIZJOLOGICZNE.
    • mama-dzwoni Re: seks bez miłosci 30.07.09, 17:38
      zzzziiiieeeewwwww
    • deela Re: seks bez miłosci 30.07.09, 21:09
      nigdy nie mialam z nim problemu, czasami to bylo zabawniejsze od sexu z milosci
      bo moglam myslec wylacznie o sobie i w niespecjalnym powazaniu mialam
      przyjemnosc faceta
      zadnych wyrzutow sumienia tez nigdy nie mialam
      • mama_janka007 Re: seks bez miłosci 30.07.09, 21:18
        wyrzuty sumienia sa wprostproporcjonalne do wczesniej wypitego
        alkoholuwink
    • mathiola spytałam chłopa swego :) 30.07.09, 21:36
      Powiedział, że coś w tym jest, bo łatwiej własne drewno rąbać big_grin
      Z mojej strony moge powiedzieć, że raczej zawsze w jakiś sposób byłam
      zaangażowana. Nawet jeśli zwykłe zauroczenie, to też przecież zaangażowanie
      jakieś, nie? Tak na zimno toooo.... no z raz się zdarzyło. I fuj.
      • mama_janka007 chwila chwila 30.07.09, 23:15
        seks bez milosci nie oznacza automatycznie bzykanie z facetem
        poznanym 15 minut temu przy barze.
        moze byc to uklad obustronnie satysfakcjonujacy z kims komu sie ufa,
        zna, lubi i z kim odperazjace jest spadzanie wolnego czasu.
        • eyes69 Re: chwila chwila 30.07.09, 23:17
          Dla niektorych nie jest to az tak oczywiste. wink
          • mama_janka007 Re: chwila chwila 30.07.09, 23:37
            zasrane stereotypy
            • irutxeta Re: chwila chwila 30.07.09, 23:50
              seks bez milosci tak,
              milosc bez seksu nie,
              • mama_janka007 amen n/t 30.07.09, 23:51

    • mama_janka007 tak mnie natchnelo i musze... 31.07.09, 00:20
      bo przypomnialyscie mi cos bardzo fajnego...
      moje, wyzej wspominane, pogotowie seksualne (sam smial sie z tego
      okreslenia) jest jednym z cieplejszych wspomnien jakie mam znad
      baltyku.
      seks bez milosci nie oznacza bezmyslnego wlania w siebie hektolitrow
      alkoholu i wyrwania czegos przy barze, co przy swietle dziennym
      okazuje sie kacem moralnym.
      pamietam lato kiedy mialam +- 25 lat. nudzilo mi sie straszliwie w
      okolicach sopotu i jako naprawde fajna laska wtedy zmeczona bylam
      jakimis pijanymi mordami wciskajacymi mi nr telefonow i
      zapraszajacymi mnie na piwo.
      zadzwonilam do faceta ktory byl nastepnego dnia rano. zdarzylo nam
      sie wczesniej juz pare razy spotkac. pocalowac blabla.
      nie bylo chemii. byla sympatia, bylo zrozumienie, bylo to samo
      poczucie humoru. byly mokre majtki na jego widok bo jako koszykarz
      mial cialo jak z reklamy coca coli. do tego jako student sgh mial
      pare szarych komorek ktore przyczynily sie do wielu wielu
      interesujacych rozmow.
      pol dnia spedzilismy na graniu w wyimagowanego kosza na plazy,
      smiejac sie przy tym jak dzieci, pamietam starsze malzenstwo ktore
      stanelo przy nas patrzac na nas z usmiechem. oj frajdy bylo duzosmile
      po zmierzchu ponioslo nas na wydmach. niestety w mrowiskusmile
      do rana siedzielismy otuleni w koc i rozmawialismy o tym co dla nas
      w zyciu jest wazne. zadne nie chcialo wstac. zadne z nas nie chcialo
      zakonczyc rozmowy. w miedzyczasie bzyknelismy sie jeszcze pare razy.
      celnie omijacac mrowiska.
      nie bylo w tym za nic milosci. nie bylo zakochania.
      nam po prostu bylo dobrze razem.
      potrafilismy sie razem smiac, potrafilismy ze soba rozmawiac o tym
      co niewygodne i wazne.
      potrafilismy sluchac siebie nawzajem.
      zaprocentowalo to w kazdym jednym orgazmie.
      spotykalismy sie regularnie. zawsze na pare dni- nigdy godziny.
      on odwiedzal mnie i moj swiat. ja wpadalam do niego poznajac jego
      swiat.
      bylo nam ze soba dobrze- przez te pare dni. wlasnie dlatego ze
      milosci nie bylo...
      bylo zaufanie. bylo porzadanie. byly wspolne tematy. bylo wspolne
      poczucie humoru. byla sympatia.
      wszystko co wychodziloby poza te pare dni byloby meczace.
      tego nikt nie potrzebowal.
      seks bez milosci- TAK.
      zdecydowanie mniej skomplikowany. zdecydowanie mniej obciazajacy
      emocje. zdecydowanie bardziej cielesny.
      seks bez milosci- TAK
      seks bez zaufania- NIE nienienienienie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka