Otóz. Zadzwonił ostatnio do męża na skajpa jego daleki kuzyn, z którym
ostatni raz widział sie chyba na własnym bierzmowaniu

czyli z 17 lat temu.
Kontaktu nigdy dobrego nie mieli, właściwie żadnego. Na pewno żadnego przez
przez te 17 lat. Kuzyn ten powiedział, że przyjeżdzają z żona do Grecji na 2
tygodnie. Tydzień w hotelu i tydzień u nas chcieliby spędzić. |Bilety maja
kupione już. Nam nie bardzo pasuje ten termin, bo na 99% mąz bedzie w tym
czasie mial urlop i mieliśmy gdzieś na wyspe jakąs płynąc odpoczywać.
Kuzynostwu to jednak nie przeszkadza. Powiedzieli, że jak wyjezdzamy, to
możemy im przecież klucze zostawić! Noz kurza twarz! Najpierw mówił, że
chcieliby sie z nami bardzo spotkać, dlatego nie wzięli hotelu na drugi
tydzień, bo u nas by sie zatrzymali ( w celu spotkaniaaaaaa|), a teraz nagle
juz same klucze im wystarczą

Mąz kręci nosem, mnie tez nie bardzo. Dla niego
to w sumie obcy ludzie, tym bardziej dla mnie. Dałybyście klucze?