Dodaj do ulubionych

Co zmienia się po slubie?

12.08.09, 19:24
Zainspirowana rozmowa z moja przyjaciólka, która żałuje ślubu.
Wcześniej nie było az tak różowo, ale nie az tak jak teraz.
Mianowicie jej mąz po ślubie stwierdził, ze ona "należy" do niego i
kompletnie przestał sie starać.
A jak było u was?
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 19:37
      było lepiej... ale krótko. potem stwierdził, że skoro już jestem jego żoną, to
      mam robić to i tamto, że niby jak żona się zachowywać i dawać d. kiedy on tego
      chce. potem już przestał szanować... ale to mój taki był. małżeństwo krótkie,
      jakby go nie było wcale...
      • doral2 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 19:57
        ponieważ z małżonkiem moim szanownym byliśmy długo przed ślubem razem, więc ślub
        zmienił mi tylko nazwisko oraz założył obrączkę na palec.

        uważam, że małżeństwa powinny przed ślubem mieszkać ze sobą parę lat, żeby się
        dotrzeć i wychować nawzajem i dopiero wtedy wchodzić w węzły małżeńskie.
        okres narzeczeński, kiedy każdy mieszka u siebie i spotyka sie tylko na randkach
        jest mało miarodajny i często po ślubie małżonkowie pokazują swoje prawdziwe
        oblicze. nierzadko paskudne.
        • olinka20 Doral 12.08.09, 20:07
          No wlasnie oni byli ze soba przed slubem 10 lat...
          I mieszkali 2 lata.
          • doral2 Re: Doral 12.08.09, 20:14
            no to się nieźle maskowali, jedno i drugie. i widać nie gadali ze sobą o tym o
            czym powinni.
            • olinka20 Re: Doral 12.08.09, 20:28
              Pan miał zawsze zagrania typu- pan i władca, ale po slubie mu
              odwaliło totalnie.
              A domu nie robi nic, o nią sie nie stara sad
              Strasznie mi jej żal...
              • doral2 Re: Doral 12.08.09, 20:38
                olinka20 napisała:

                > Pan miał zawsze zagrania typu- pan i władca,.."

                no tooo.. jakby tu powiedzieć... no tego...widziały gały co brały.
                • lady_nina Re: Doral 14.08.09, 14:13
                  no wlasnie - przez 10 lat jej sie galy nie otworzyly?
                  przez 10 lat panu odwalalo i ze niby slub mial zmienic zachowania
                  pan-wladcy na lepsze? jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki?
                  to juz naiwnoscia trudno nazwac ...
        • eyes69 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 20:19
          doral2 napisała:
          ślub zmienił mi tylko nazwisko oraz założył obrączkę na palec

          Mi slub nawet tego nie zmienil. big_grin

          Ludzie sie zmieniaja przez cale swoje zycie.
          Nie wierze w to, ze "dlugie" zycie ze soba przed slubem gwarantuje,
          iz zwiazek bedzie trwalszy.
          Z czasem zmieniaja nam sie poglady, zapatrywania, priorytety,
          marzenia, itd.
          I albo partnerzy razem dojrzewaja i maja wspolne cele, albo kazde z
          nich idzie w swoja strone.
        • zocha16 doral 13.08.09, 10:12
          Jak najbardziej potwierdzam to co napisałaś. My jesteśmy razem lekko
          ponad 7 lat, jesteśmy zaręczeni, ba, nawet dziecko mamy. Tylko że w
          takiej sytuacji do ślubu wcale mi sie nie spieszy, nie mam ciśnienia,
          bo uważam, że i tak nic nie zmieni ani ni wniesie do naszego związku.
          Jak mamy być razem to będziemy. Dlatego tak sobie pomyslałam, że może
          aby uczcić nasze np 20 lecie - pobierzemy sie.
    • aga9001 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 20:34
      Moim skromnym zdaniem ślub nie zmienia wiele - u mnie nazwisko.
      O wiele więcej w zwiazku zmienia pojawienie się dziecka. Wtedy to
      okazuje sie, ze czas miłośc uwagę trzeba dzielic na dwoje. Dodatkowo
      nowe obowiazki kumulują kwestie sporne,

      I całkowicie zgadzam sie z Doral, że przed ślubem trzeba mieszkac -
      myśmy mieszkali razem rok.
      A jak w trakcie mieszkania nie wychodziły różne niejasnosci to
      kamuflowanie pewne na 100%.
    • gagunia Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 20:50
      U mnie po ślubie było fajniej, bo zamieszkaliśmy razem. Wcześniej
      pomieszkiwaliśmy u siebie po kilka tygodni, ale nie mieszkaliśmy razem na stałe.
      Rok po ślubie mieliśmy poważny kryzys (nota bene był to 7 rok związku). Gdyby
      nie papierek na bank byśmy się rozstali. Fakt, że byliśmy małżeństwem
      spowodował, że jednak podjęliśmy próbę wyłażenia z dołka i całkiem sprawnie nam
      to poszło wink

      Dziwi mnie, że ludzie decydują się na małżeństwo, jeśli wiedzą, że nie wszystko
      gra jak powinno. Dziwi w sensie- jak im nie szkoda życia. Znam co najmniej 3
      małżeństwa, w których "nie było aż tak różowo" przed ślubem, a mimo to ten ślub
      wzięli. Później było już tylko gorzej. Dwa związki się rozpadły, dziewczyny
      zostały z 2 małych dzieci. Trzeci po prostu trwał, aż zakończył się zgonem
      faceta (zachlał się gościu w wieku 35 lat).
    • pati9.78 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 21:48
      U mnie sprawdzianem było pojawienie sie dzieci, szczególnie drugiej
      córeczki...Przeszliśmy wręcz kryzys, ale dalej trwamy
      na "posterunku", więc chyba to jednak miłość, a jesteśmy już ładnych
      parę lat po ślubie...
    • deela Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 22:15
      tak samo jak przed slubem
    • mama_janka007 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 22:34
      jak ma byc zle, to bedzie i bez slubu..
      • bryanowa-1 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 23:14
        lepiej jest po,jeszcze lepiej he he
    • fajka7 Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 23:21
      Slub bralam ponad 9 lat temu, wiec szczegolow nie pamietam, poza tym
      dosc krotko bylismy razem i tamten okres nieco mi sie zatarl w
      pamieci, ale nie nastapila zadna rewolucja ani jakies czary.
      Kontynuacja zwiazku po prostu.
    • 0galia Re: Co zmienia się po slubie? 12.08.09, 23:45
      Kwestia podejścia. Dla mnie zmienił się drugi człon nazwiska i sposób, w jaki czasem mówię o legalnym współmieszkaczu (choć wołam i wołałam za panieńskiego najczęściej per " mój chłooooop"). Pierścionków nie tolerujemy. Miałam do ślubu lekki stosunek, bo chodziło o kredyt przede wszystkim i wspólnotę majątkową. Dla mnie to było po prostu przyjęcie i papier. Ślubu kościelnego nie braliśmy pod uwagę, więc absoluta w to nie mieszam. Bo nie wierzymy oboje. W życiu codziennym nic się nie zmieniło. Chłop też się nie zmienił... chyba stosunek do tego mieliśmy podobny. Mieszkaliśmy razem przed ślubem 4 lata, znam prawdę o jego skarpetkach i innych brudach, on o moim podejściu do prania, imprez, koncertów i końcowo wychowaniu dzieci ( z z tego wszystkiego najbardziej kocham prać big_grin). Dzięki temu trwamy jakoś. Nie wyobrażam sobie zamieszkać z facetem dopiero po ślubie. Nie wierzę w takie związki. Okulary w kolorze róż z czasem schodzą. Nie ma lepszej szkoły niż życie we dwoje.
      • tabakierka2 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 06:49
        0galia napisała:

        > Nie wyobrażam sobie zamieszkać z facetem dopiero po ślubi
        > e. Nie wierzę w takie związki. Okulary w kolorze róż z czasem
        schodzą.

        My nie mieszkaliśmy razem przed ślubem, a byliśmy parą przez 6 lat
        (tereaz stuknie nam pierwsza rocznica ślubu i 7 rok wspólnego
        bycia). Dziwi mnie podejście jakie zaprezentowałaś - gdyby było
        tak, jak pisałaś, to ludzie mieszkający przed ślubem razem byliby na
        zawsze razem, a tak wcale nie jest. Tzn. nie wydaje mi się żeby
        mieszkanie razem przed ślubem było gwarantem sukcesu i szczęścia
        małżeńskiego. Nam mija rok wspólnego mieszkania - w tym czasie nie
        zauważyłam jakichś szczególnych problemów typu skarpetki
        porozrzucane czy inne zakamuflowane wady, które wyszły w trakcie
        małżeństwa/mieszkania razem i które byłby dla mnie nie do
        zniesienia. Natomiast okres przedślubny wspominam jako wspaniały -
        'randki', spotkania , tęsknota bo dziś się nie spotkamy i
        oczekiwanie... eh! Znajomi mieszkający razem nie mają tego, czasem
        nie wiedzą o czym mówię, a czasem tęsknią za piewrszymi miesiacami
        związku.
        Co zmieniło się u nas? w zasadzie zmieniło się na lepsze.
        Zamieszkaliśmy razem, mamy to, do czego tęskniliśmy - możliwość
        wspólnego zasypiania i budzenia się razem, więcej czasu dla siebie
        nawzajem, w ogóle mam wrażenie, że nasza miłość pogłębiła się -
        czuję,że ślub to była najlepsza nasza życiowa decyzja ( przynajmniej
        z dzisiejszej perspektywy tak czuję) i...no cóż, szcześliwa jestemsmile
        • mariolka55 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 08:44
          u mnie podobnie jak u doral ,nazwisko i obrączka (której i tak nie noszę
          ostatniowink)no i to że zamieszkaliśmy razem
          znaliśmy się dłuuuugo przed ślubem,ślub był przypieczętowaniem naszego związku
          po slubie też jesteśmy ładnych parę lat i raczej nic się nie zmieniło.
    • kitka20061 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 00:26
      U mnie tylko nazwisko, a reszta pozostała bez zmian (a może jest nawet lepiej). Cudownie, romantycznie, sielsko i anielsko, ale my o siebie i swoje uczucia bardzo dbamy, bo się kochamy.
    • slimakpokazrogi Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 06:48
      powinno się nic nie zmieniać.... gorzej jest, gdy ludzie się
      pobierają POMIMO tego, że nie jest różowo...
      wg mnie można stworzyć dobre małżeństwo nie mieszkając razem przed
      ślubem, tak samo jak koszmarne mieszkając długo przedsmile. jednak na
      pewno lepiej poznaje się człowieka żyjąc z nim pod jednym dachem.
      Po najważniejsze jest, żeby starać się nawzajem o siebie cały
      czassmile. i nie być zbyt leniwym na seksbig_grin
      • elan-o100 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:01
        najważniejsze chyba jest poczucie, że się do siebie pasuje, choć
        zamieszkanie razem przed ślubem jest ważne. my mieszkalismy razem 6
        lat, od 3 lat jesteśmy małżenstwem. zaraz po ślubie nie zauważyłam
        żadnej różnicy, wszystko było tak jak wcześniej (no moze zdobyłam
        lepszą pozycję w jego rodzinie...jako ŻONA! big_grin)
        prawdziwą rewolucją i sprawdzianem dla związku jest moim zdaniem
        pojawienie się dziecka. tak bylo u nas smile
    • bernimy Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 08:55
      Chyba niczego nie zmienił i chyba nie powinien. Zmienia tylko
      podejście np. podczas sprzeczki już nie tak łatwo jest
      krzyknąć "odchodzę"...

      Co do mieszkania przed ślubem i sprawdzania siebie. No dla mnie bez
      sensu jest mieszkać tak 10-15 lat i tak sie w kółko sprawdzać. Jak
      już coś to 2-3 lata a przez tyle czasu można spokojnie
      się "kamuflować". I stąd mamy rozwody pomimo "sprawdzania się" we
      wspólnym zamieszkaniu...
      Każdy ma swój sposób na życie, ale smieszy mnie jak ktoś piszę "nie
      wyobrażam sobie nie miszkać przed ślubem, bo nie można wtedy
      sprawdzić się". Sprawdzają się a i tak się rozpadają. Nie od
      sprawdzania (poprzez mieszkanie wspólne) zależy trwałość zwiazku,
      tylko od woli obydwu stron!!!
      • tabakierka2 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:00
        bernimy napisała:

        > Nie od
        > sprawdzania (poprzez mieszkanie wspólne) zależy trwałość zwiazku,
        > tylko od woli obydwu stron!!!

        nie tylkowink
        ale prawda jest taka, że nie zauważyłam zależności 'mieszkanie razem
        przed slubem = związek udany, szczęśliwy do grobowej deski'winkW moim
        najbliższym otoczeniu więcej jest małżeństw nie mieszkających razem
        przed ślubem (znajomych po ślubie mam mniej niż krewnych w wieku
        rodziców) i większość z tych małżeństw jest wiele lat po ślubie, są
        szczęśliwi ( moi rodzice -27, teściowie 35, szwagier 7, szwagierka
        10, moi dziadkowie 49...my - 1 big_grin)
        • bernimy Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:11
          Ryska, nie napisałam, że zależy TYLKO od...
          Chodzi mi o to, że nie ma znaczenia czy się sprawdzamy czy nie, jak
          coś ma sie rozpaść (bo m.in. nie będzie np. dobrej woli odydwu stron
          do wypracowania kompromisów) to i tak i tak się rozpadnie!
    • elan-o100 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:06
      o kurcze, właśnie sobie uświadomiłam, że w zeszłym tygodniu (5
      sierpnia) mieliśmy 3 rocznicę. Zupełnie o tym zapomniałam big_grin, mój
      mąż zresztą też hehehehe....
      a obiecywałam sobie, że w tym roku jakoś to uczcimy, ajajaj...
      zdarza się Wam? Kobity to zawsze narzekają, że mąż nie pamięta big_grin :-
      D
      • bernimy Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:08
        My to obydwoje przed czasem ciągle gadamy, planujemy (nic z tego
        zazwyczaj nie wychodzi tongue_out) więc u nas trudno zapomnieć jest o
        rocznicy.
        Ale kurcze, baby zawsze pamiętają!?
      • tabakierka2 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:10
        elan-o100 napisała:

        >
        > zdarza się Wam? Kobity to zawsze narzekają, że mąż nie pamięta :-
        D :-
        > D

        nie no, nie zdarzy sięsmile
        mam przypominacz w telefoniesmile poza tym 13stego mamy mszę i kawę dla
        rodzinki, więc nie da rady zapomniećtongue_out ale to pierwsza rocznica,
        więc nie wiadomo jak bedzie za 2-3 latasmile
        • amoreska Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:38
          Trzynastego czyli dziś??
          • tabakierka2 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 10:05
            za miesiącsmile
      • eyes69 Zdarza sie 13.08.09, 09:31
        Od 5 lat ciagle nam sie zdarza.
    • margerytka69 Re: Co zmienia się po slubie? 13.08.09, 09:56
      u mnie się zmieniła fryzura trochę

      nie mieszkalismy razem przed ślubem i nie wyobrażam sobie mieszkać z
      facetem bez ślubu

      nazwisko mi się nie zmieniło, nie rozumiem tej głupoty zmieniania
      nazwisk przez ludzi, i ciekawe dlaczego zmieniającym nazwisko jest
      kobieta

      faceci jakoś tej głupoty nie uznają, żeby se z powodu ślubu nazwisko
      zmieniać
      • olinka20 Margerytka 13.08.09, 10:08
        Mój kumpel przybrał nazwisko żony, więc nie uogolniaj Margerytko
        droga.
        • margerytka69 Re: Margerytka 13.08.09, 10:13
          JEDEN kumpel zmienił?
          ilu takich znasz?
          a ile kobiet?
          • tabakierka2 Re: Margerytka 13.08.09, 10:15
            margerytka69 napisała:

            > JEDEN kumpel zmienił?
            > ilu takich znasz?
            > a ile kobiet?


            nikt nikogo do niczego nie zmusza.Nie chcesz nazwiska męża, chcesz
            swoje - OK. u UC jest naprawdę dowolność, więc nie demonizuj. Mam
            nazwisko męża, to była moja decyzja, według tradycji żona przyjmuje
            nazwisko meża, ale nie ma przymusu. Nie rozumiem po co ciągle robisz
            problemy?
            • olinka20 Re: Margerytka 13.08.09, 10:19
              Szczerze?
              Malo znam bo moi znajomi w wiekszosci zyją w konkubinatach.
              Tacy bezbożnicy z nas.
              napisaalm, ze kumpel bo akurat go dobrze znam, ale słyszalam kilka
              razy o takich przypadkach.
    • joanna266 nic 13.08.09, 10:18
      przes slubem przez 3 lata mieszkalismy ze soba.wiec w moim przypadku
      poza zmiana nazwiska nie zmieniło sie nicwinkmaz natomiast twierdzi
      ze od dnia slubu kocha mnie jeszcze bardziej...
    • mama-dzwoni KOMPLETNIE NIC 13.08.09, 20:43
      Po ślubie to są Ci sami ludzie co przed ,tylko już się nie starają.
      Przed ślubem, idąc na randkę, zakładasz najlepsze ciuchy, szorujesz dupę, lejesz
      na siebie najlepsze perfumy, nie przeklinasz, ładnie się wysławiasz, nie rzadko
      koloryzujesz fakty.
      Po ślubie jesteś tym samym człowiekiem tylko przestajesz udawać. Czujesz lekkie
      przyzwolenie na większość rzeczy, bo przecież jesteś żoną, mężem, znacie się jak
      łyse konie itp. Macie dzieci, dom, kredyt więc mała jest szansa na to, że on,
      ona Cię zostawi. Komu by się chciało biegać po sądach rozwodzić się i jeszcze za
      to płacić???!!! Za dużo zachodu, co powiedzą rodzice, rodzina? Lepiej przyzwalać
      na niedociągnięcia partnera byle by dzieci miały pełną rodzinę.
      Ktoś kiedyś trafnie powiedział, że małżeństwo to jest wspólne pierdzenie pod
      jedną kołdrą. Nie ma już randek, beztroskich wydatków, wyjazdów we dwoje.
      Zaczyna się szara rzeczywistość, praca, dom, dzieci. Nie ma codziennego seksu,
      dreszczyku emocji, wszystko jest przewidywalne i nudne. Każde z partnerów
      przybiera na wadze, że później to już tylko na 'pieska ' jest możliwość. Kłótnie
      o pieniądze, dzieci i porozrzucane skarpetki męża oraz wieczne gęganie żony.
      Małżeństwo to utopia, bo kiedy zapraszasz przyzwyczajenie to miłość odchodzi.
      P.S. To obserwacje, relacje 99 % moich pacjentek, nie moje.
      • olinka20 Re: KOMPLETNIE NIC 13.08.09, 20:55
        Strasznie smutne to co napisalas...
        • joanna266 ale jak rzadko z sensem:-) 13.08.09, 20:56

      • margotka28 zgadzam się 14.08.09, 13:43
        z mama-dzwoni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka