Wczoraj wróciliśmy do domu

Jeszcze nie zdążyłam zajrzeć co u Was ale
króciutko napiszę co u Nas
Mój szanowny syn się trochę pospieszył

i we wtorek rano odeszły mi wody ,
ja oczywiście w ogóle nie przygotowana , torba nie spakowana , właściwie to
byłam umówiona na 11 do fryzjera ufarbować włosy a nie do szpitala ale wyboru
już niestety nie było

Spakowałam się jakoś

nawilżając przy okazji podłogi w całym domu

i
pojechaliśmy do szpitala. O 13.15 Jaśko przywitał się z mamusią głośnym
krzykiem

Dzisiaj witamy się z ciotkami magielkami

Zdjęcie wrzucę jak unormuję sytuację domową bo narazie sajgon jest niesamowity

Oczywiście pępkowe też będzie

Teraz trochę podczytam co u Was choć zapewne łatwe to nie będzie
Asiowa !!! Dzięki za wsparcie