elske
25.08.09, 10:52
Wczoraj myslałam o slubach moich kuzynek (siostry).Pierwsza wychodzila za maz
6 lat temu.Wesele na wsi,troche przyjezdnych gosci (ok.100km).Po slubie
przyjezdzamy do domu rodziny mlodej i tak:w jednym pokoju panstwo mlodzi
poszli spac przygarneli na noc moja siostre i jej chlopaka (materac na
podłodze),w drugim pokoju rodzice mlodej, w trzecim siostra mlodej.Na pietrze
mieszka babcia, miala 2 wolne lozka.A tutaj jeszcze 16 dorosłych
osob,zaproszonych gosci.Ani koca, poduszki,czy matelaca.Dwie ciotki z męzami
poszly spac do baci, moi rodzice przesali sie w samochodzie osobowym na
siedzaco,ja z niemęzem rozbilismy namiot na ogrodzie i w nim sie przespalismy
na karimacie (mama cos przeczuwała i wrzuciła namiot do bagażnika).Nie wiem
gdzie spała reszta i czy wogole spali.
Rok temu za mąz wychodziła druga kuzynka,małe przyjęcie w domu,zaproszeni byli
tylko moi rodzice.Mama przygotowała sie :wzięła spiwory,duzy materac.I
powtórka:po przyjeciu kuzynka z mezem i dzieckiem poszli spac do siebie do
pokoju,ciotka z wujkiem do swojej sypialni i na noc zostala starsza siostra
młodej z mężem i synem (a mieszkaja 4 km dalej,maja swoj dom).A reszta
zaproszonej rodzinki niech sobie nocleg kombinuje (wieś,wiocha,żadnego
zajazdu,nie ma szans na wynajecie pokoju).
I tak sobie myślę nie kazdego stac na wynajecie pokoi dla gości,ale próbują
cos innego wykombinować:jakas zbiorowa sala na 10-15 osob,zeby chociaz sie
przespac,nocowanie u rodziny-ty spisz u cioci,a ty po weselu przespisz sie u
moich przyjaciol juz przygotowali pokój.A tutaj nic kompletnie.Goscie
przyjechali,dali prezent, pobawili sie i teraz robcie co chcecie.