Skany, tomografie-tomatiny, rezonanse, anse, dzikie węże, krzywe żmije. Czyli pokrótce o tym, dlaczego jeszcze żyję.
1/ Umiem czytać i pisać od czwartego roku zycia - to wina mojej babci, ponieważ czterolatkiem zachorowałem na odrę i babci nauczyła mię literkuf, żebym zabić nudę.
2/ jestem uzależniony od orzechów - kwas fosforowy, pobudzanie kory i coś tam
3/ od dziecięcia pastwię się nad rozrywkami umysłowymi - krzyżowken, szaraden, sudoken, kalamburen, palindromen, anaramen ( dla kogoś z tutejszych, kto utworzy np. anagram od słowa KAPISZON i przysięgnie, że nie korzystał z komputra podczas anagramowania, będzie prywatna nagroda)
Dochtór stwierdził, że obecnie działa u mnie elektrownia, czyli pompa, sieć przesyłowa w normie, siłowniki hydrauliczne też, boćwiczę ale centrum sterowania jak po bombie - nie więcej niż 20%. Połaczenia neuronowe nabyte dzięki treningom pozwalają na podtrzymanie funkcji, ale:"raczej to już się pan nie rozwinie intelektualnie". Fajny gość, zaproszę go chyba na jakąś biała ścieżkę, zanim celnicy z Gdyni znowu cóś wywęszą. No i podstawowa sprawa - pamięc którkotrwała. pamiętam, że ostatni jabopl w moim życiu miał na imię "Zbójnickie" i było to 15 sierpnia 1985 roku. Z bieżączką jest gorzej, trzeba pisać.