Dodaj do ulubionych

Jak z tym żyć

04.11.09, 11:34
Od 5 lat mężatka, dziecko 3 latka. Małżeństwo raczej z rozsądku,
brak w nim namiętności i takiej palącej miłości ale jest stabilność,
życiowa-finansowa, wszystko jest poukładane. Jednak cały czas myślę
o moim byłym chłopaku i związku z nim gdzie nie było stabilności,
odpowiedzialności ale była szaleńcza miłość, namiętność. jak to
często bywa odnaleźliśmy się i niestety wszystko odżyło z mojej i
jego strony. Nic jeszcze nie zaszło nawet nie spotkaliśmy się w
realu, a ja nie mogę o niczym myśleć tylko o nim. Czy warto
przekreślać stabilność tego co mam dla paru chwil uniesień?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Jak z tym żyć 04.11.09, 11:50
      Nie wyglupiaj sie. Na szalenstwie, nieodpowiedzialnosci i
      namietnosci nie zbudujesz sobie ani dziecku stabilnej , bezpiecznej
      przyszlosci (ani nawet terazniejszosci), za to masz bardzo duzo do
      stracenia: obecnego partnera, rozwalisz w gruzy swoja rodzine,
      okaleczysz psychicznie swoje dziecko. Naprawde sadzisz ze warto
      zaplacic tak wysoka cene za troche udanego seksu? I naprawde
      wierzysz, ze w kazdym zwiazku moze byc niezmiennie, przez wiele lat,
      namietnie? Kazdy zwiazek ewoluuje z czasem, ta stabilizacja, ktora
      masz teraz w malzenstwie, jest naturalnym etapem w kazdym zwiazku,
      gdybys sie zwiazala ze swoim bylym tez wczesniej czy pozniej (o ile
      zwiazek sie wczesniej nie rozpadnie) doszlibyscie do tego etapu.
    • artemida.10 Re: Jak z tym żyć 04.11.09, 12:06
      Nie warto!Jak sama napisałaś dla "paru chwil uniesień".Zauroczenie
      szybko minie a co potem zostanie?To poukładanie i stabilność daje
      bezpieczeństwo Tobie i dziecku.Najprawdopodobniej jak minie
      uniesienie to chłopak pójdzie dalej szukac wrażeń,a Ty "obudzisz się
      z ręką w nocniku".Skoro jeszcze się nie spotkaliście to niech tak
      zostanie,zerwij kontakt,a zobaczysz jak szybko sama
      zapomnisz.Stabilnosci i bezpieczeństwa sie nie docenia,dopóki ono
      jest.Pewnie czytałas na tym forum różne historie i widziałaś jakie
      życie może zgotować rodzinie nieodpowiedzialny facet.Nie chciałabym
      żebys sobie pomyślała,że jestem jakąś moralizujacą starą ciotką ale
      naprawdę życzę Ci jak najlepiej i żeby jednak rozsadek wziął
      górę.Pozdrawiam.
    • bianka.5 Re: Jak z tym żyć 04.11.09, 14:29
      Nie warto!
    • douglas.beauty Re: Jak z tym żyć 04.11.09, 14:56
      parowka77 napisała:

      > Od 5 lat mężatka, dziecko 3 latka. Małżeństwo raczej z rozsądku,
      > brak w nim namiętności i takiej palącej miłości ale jest
      stabilność,
      > życiowa-finansowa, wszystko jest poukładane. Jednak cały czas
      myślę
      > o moim byłym chłopaku i związku z nim gdzie nie było stabilności,
      > odpowiedzialności ale była szaleńcza miłość, namiętność. jak to
      > często bywa odnaleźliśmy się i niestety wszystko odżyło z mojej i
      > jego strony. Nic jeszcze nie zaszło nawet nie spotkaliśmy się w
      > realu, a ja nie mogę o niczym myśleć tylko o nim. Czy warto
      > przekreślać stabilność tego co mam dla paru chwil uniesień?

      Nie warto.
      Tak jak nie warto bylo sie wiazac z kims z kim nie
      mialas "namietnosci i palacej milosci".
      Nidy tego nie pojme - z malzenstwem warto chyba czekac az sie
      spotka 'tego jedynego', przy ktorym latami brakuje Ci tchu z
      milosci...Inaczej teskni sie za tym wyjatkowym uczuciem cale zycie
    • marzeka1 Re: Jak z tym żyć 04.11.09, 15:06
      "Jednak cały czas myślę
      o moim byłym chłopaku i związku z nim gdzie nie było stabilności,
      odpowiedzialności ale była szaleńcza miłość, namiętność. "- motyle, uniesienia
      itp. sprawy są ważne, ale ZAWSZE przemijają, ewoluują, na nich samych nie
      zbudujesz żadnego dobrego związku. Nie warto, poza tym, czy pan zechce cię "w
      pakiecie", bo czy dla tej namiętności poświęcisz dziecko?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak z tym żyć 04.11.09, 23:27
      Z jakiś powodów ten namiętny związek nie przerodził się w małżeństwo. Czy wie
      Pani dlaczego ? Z jakiś powodów zdecydowała się Pani na związek, a w nim
      dziecko, z rozsądku . Też można zadać pytanie dlaczego.
      Może z obecnej perspektywy związek z byłym chłopakiem staje się atrakcyjny a
      nawet wyidealizowany, bo kontrastuje z małżeństwem, które w takim porównaniu
      traci na wartości. Poza tym kontrastem , być może, niczego nie wnosi.
      Dlatego warto zestawić te perspektywy i sprawdzić czy aby nie wypaczają
      rzeczywistości. Agnieszka Iwaszkiewicz
      Z
      • parowka77 Re: Jak z tym żyć 05.11.09, 08:17
        BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ.
        • couiza Re: Jak z tym żyć 05.11.09, 11:24
          Byly chlopak to iluzja. Jak slusznie zauwazono z pewnego powodu jest bylym i z
          pewnych powodow nie jest Twoim mezem teraz.

          Szybki numerek i troche uniesien moga Ci ozywic malzenstwo, ale jak sie wyda lub
          zaangazujesz sie emocjonalnie to bedzie wielka klapa i jeszcze wiecej problemow.

          Lepiej pomysl co zrobic, zeby polepszyc obecna sytuacje i wykrzesac troche
          namietnosci.
    • asia_i_p Re: Jak z tym żyć 05.11.09, 11:56
      Kochasz męża?
      Nie czy jesteś w nim zakochana, ale czy go kochasz?
      A tego byłego chłopaka, oprócz tej wielkiej namiętności - kochasz? Kiedykolwiek
      byłaś z nim szczęśliwa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka