korag1000
17.03.11, 23:31
Hej
Piszę bo potrzebuję rady a przede wszystkim krytyki. Ja opowiem co się dzieję ale nie chcę żeby mnie ktoś żałował tylko obiektywnie mi nawtykał :). Wiem że jestem głupia i naiwna ale to mi się zdarzyło pierwszy raz w życiu i do tego nie radzę sobie.
Mam 7 letniego syna i jestem sama. Poznałam fajnego ? faceta chociaż chyba tylko sobie tak wmawiam. On jest rozwodnikiem ma syna 9 lat
Problem w tym że on ciągle ma jakieś problemy. Pożyczyłam mu wszystkie moje oszczędności tzn 10.000 zł a on ciagle mówi że odda ale nie robi tego a jak jestem stanowcza to uważa że go nie kocham i nie rozumiem. Poza tym przyjeżdża najczęściej tylko raz w tygodniu i to tylko na 2 godziny, zwykle na sex i tyle. Jak sie umówi to zawsze albo siostra ma go odwiedzić, albo mama z którą mieszka go potrzebuje, albo sym go chce odwiedzić i zawsze pretekst by nie przyjechać. Teraz ostatnio powiedział że mnie nie kocha i że nie kupiłam go tą kasą bo .odda a ja jak piszę to go nękam. Ja wiem że powinnam olać, że nic nie wart ale nie umiem. Kurcze chyba zrobił mi wodę z mózgu bo zawsze sobie radziłam, Proszę skrytykujcie mnie i powiedzcie jak się zdystansować bo bez Was nie dam rady
Dzięki
Aga