8ula
12.05.14, 11:46
Witam, chciałabym zasięgnąć porady odnośnie sytuacji, którą opiszę. Mam koleżankę, która ma problem z rodziną, chodzi o to, że mieszka ona z dziadkiem, który ma podejrzenie alzheimera, w dodatku jest unieruchomiony, gdyż ma problemy z kręgosłupem i nie może chodzić, dziadek zaczyna tracić świadomość i oskarża koleżankę o to, że go truje, że go okrada, że nie chce robić tego o co ją prosi, czasami nawet jej nie pamięta, buntuje rodzinę przeciwko niej, wygaduje kłamstwa, a rodzina mu wierzy i oskarża ją o zaniedbanie dziadka, rodzina przejęła pieniądze dziadka, konkretnie córka, bo niby dostała od niego pozwolenie, prawda jest taka, że córka ma w nosie co się dzieje z jej własnym ojcem, nie odwiedza, nie pomaga, a czepia się i utrudnia życie. Koleżanka opiekuje się dziadkiem dniem i nocą i nie ma o to pretensji, chodzi o to, że rodzina pozbawiła dziadka środków do życia, dają jej wyliczone pieniądze, które czasami nie starczają do końca miesiąca, no i te oskarżenia w jej kierunku, stąd moje pytanie co ma zrobić, jakie podjąć działania i gdzie ewentualnie się udać, żeby w razie ostateczności, ubezwłasnowolnić dziadka??