bar221 23.05.08, 23:57 Minęły dwa miesiące odkąd został zamordowany. Wyję i jestem wściekła nie wiem na kogo, że go nie ma.Ja chcę żeby wrócił i było jak dawniej Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
karnivora Re: złość 24.05.08, 01:15 Masz absolutne prawo wyć. Twój Ukochany zawsze będzie w Twoim sercu i myślach, ale chyba zaczniesz to ogarniać dopiero ja się wypali Twoja uzasadniona złość, a ta złość jest tym bardziej na miejscu , bo ktoś konkretny dopuścił się zbrodni. Szczęśliwie znalazłaś się na tym forum , gdzie Twój ból i rozpacz są wartością. A jest parę osób, które w ten sam sposób doświadczyły utraty – dzięki bliźniemu. To się w pale nie mieści, w istocie. Odpowiedz Link Zgłoś
nuxxx Re: złość 25.05.08, 22:09 Hej ja też mam sobie tą "złość" - mimo że minęło 5 miesięcy i 19 dni to nadal czuję tą złość... bo jakim prawem "KTOŚ" mógł odebrać mi całe moje życie... ja nie zrobiłam nic tak złego by "KTOŚ" tak okrutnie mnie potraktował i bym tak okrutnie musiała cierpieć i patrzeć jak cierpi moja córka - to jest najgorsze dla mnie że muszę patrzeć i muszę być przy niej i jej to wszystko tłumaczyć - przez łzy, szloch, a nawet krzyk - bo nie daje czasami (często) rady zapanować nad emocjami i nie rozumiem jak mógł "KTOŚ" w ciągu jednej sekundy odebrać mi moje całe szczęście i radość z życia. NIEROZUMIEM.PO PROSTU NIEROZUMIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
karnivora Re: złość 25.05.08, 23:14 Padło niedawno na tym forum, że rozumem się nie da ogarnąć, Tym bardziej chyba tego, co my ludzie, z wolną wolą, emocjami, zdolnością do miłości, stworzeni na obraz podobieństwo Boga potrafimy sobie zafundować. A i bez tego jest od cholery „atrakcji”. Ja po względnie długim, planowym i konsekwentym umieraniu Ukochanego, nie mogłabym powiedzieć, czy wolałabym być Na Waszym miejscu……… Jedną sztukę posiadłam przez rok żałoby – nie próbuję zrozumieć. I raczej już wiem, że to nie zależy od pojemności rozumu. To trudne, ale pozwala podążać. Pozdrawiam Was szczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś