Dodaj do ulubionych

jak pomoc dziecku

21.11.08, 09:46
witam,moj były partner popelnil samobojstwo,mamy syna w wieku 17
lat,smierc jego ojca zburzyla cale nasze dotychczasowe zycie,ja
powoli wariuje,caly czas tym mysle-mimo iz obecnie nie bylam z
ojcem mojego syna-jestem w miare udanym zwiazku-syn widze bardzo
cierpi,czuje sie poniekad przez ojca odrzucony,co robic zeby wrocic
do normalnego zycia i przestac mysle,jak pomoc dziecku?
Obserwuj wątek
    • nuxxx Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 09:53
      Witam Cię serdecznie
      trudno jest pomóc dziecku. Widzę że syn jest już prawie dorosły,
      może zamknąć się w sobie przez to. Grunt to dużo rozmawiać o tym.
      Nie zostawiać go bez żadnych odpowiedzi. Nie zostawiać Go samego.
      Niech czuje że ma oparcie w mamie. Niech zrozumie, że pomimo tego
      wszystkiego złego życie nadal się toczy. Mi bardzo długo zajęło
      pojęcie że i tak już nic nie zmienie, że nie mam na to wpływu.
      pozdrawiam cieplutko
      • malgosiamarcin Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 10:55
        Witaj...
        17lat to juz dorosly czlowiek, na tyle dorosly,ze w aniolki nie
        wierze, a na tyle mlody,ze potrzebuje Twojego wsparcia!
        Rzucanie tutaj pomyslow roznego rodzaju,nic nie pomoze-mysle,ze
        najbardziej odpowiednie to nawiazanie z synem kontaktu,co nie musi
        byc latwe,wrecz przeciwnie. Taki rodzaj smierci, jaka wybral tato
        twojego syna,moze spowodowac,ze ten mlody czlwoiek bedzie czul sie
        odrzucony....i pewnie zadaje sobie pytanie DLACZEGO?
        Jestes jemu bardzo potrzebna, nawet jak razem bedziecie milczec, to
        RAZEM !
        Z czasem wszystko wyglada inaczej. Ale nie zostawiaj JEGO samego
        sobie....
    • inseg Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 12:38
      Te osoby które potyrafią targnąć się na swoje życie okrutnie krzywdzą swoje
      otoczenie.Zwłaszcza najbliższych.Paskudnie postąpił wobec Was twój partner.Byc
      moze swiadomie ale i nie swiadomie.Mysle ,ze to choroba emocji.Cos destrukcyjnie
      wpływało na niego juz wczesniej.Jego stosunek do swiata do otoczenia
      najblizszych ludzi i dlaczego nie potrafił poradzic sobie z włąsnymi
      emocjami?Odpowiedzi na to dlaczego tak sie stało nie poszukuj, bo jej nikt nie
      znajdzie. Bedziesz sobie zadawać to pytanie do końca życia. Masz trudną
      sytuacje, bo sama musisz sobie z tą traumą poradzić. Jasne ,że przydałoby się
      wsparcie dobrego terapeuty dla Ciebie.Pewnie będziesz przechodzić różne etapy po
      jego stracie: gniew ,że tak postąpił;żal ,że nie mogłaś pomóc....
      Pmietaj ,że każdy odpowiada za swoje życie i to była JEGO WŁASNA decyzja, z tego
      kazdy z nas to jak przeżyje "życie" będzie się rozliczał przed Bogiem.Mysle ,ze
      synowi trzeba pokaz ,ze zycie toczy sie dalej,dotyka nas codzienność i zmienia
      się pogoda,że każdy z nas ma do wypełnienia w życiu jakieś zadanie.Najważniejsze
      żeby taką wizje przytaczać wokół siebie. Stawiać cele, wspólne i samodzielne te
      małe cele i te wielkie i że czasem będą kłody pod nogami bo... poczujemy
      odrzucenie,stracimy pracę,możemy zachorować,stacimy forsę itp. Jednak co by nas
      nie spotkało jesteśmy posiadaczami wspaniałego prezentu jakim jest życie, a
      jakość jego zależy od nas samych. Od tego jakie ono będzie zależy w dużej mierze
      od nas samych .
      Są dwa kierunki: swoją siłę, enerię,działania spożytkować na to co w nas jest
      dobre i rozwinąć się patrząc w przyszłość albo drugi kierunek tyle samo energii
      spożytkować aby działać destrukcyjnie na siebie i otoczenie. Każdy ma wybór !
      • malgosiamarcin Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 12:47
        CUDOWNIE jakze cudownie jest oskarzac tych co juz nie ma, BRAWO!
        • adria78 Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 15:21
          Ja w marcu rownież straciłam kogos bardzo mi bliskiego w ten sposób
          i nie uwazam,że Inseg miala zamiar kogokolwiek oskarżać,niemniej
          podzielam Jej zdanie,że taka śmierć jest szczególnie bolesna.Do tej
          pory czuję może nie tyle gniew,co żal do Niego i do siebie.To smutek
          taki bez złosci do niego,że tyle razy prosiłam,tłumaczyłam,a
          zwyciężyły właśnie emocje i alkohol,a na siebie jestem wkurzona i
          mam poczucie winy za to,że zrobiłam za mało!Wiedział,jak będe
          cierpieć(i to nie tylko ja,cała jego rodzina),juz kiedys
          próbował,dużo o tym rozmawialismy,ale jednak zdecydował sie-o to mam
          żal,choc nie umniejsza to mojej miłosci do Niego.Trudno mi pojąc
          taki czyn,szczególnie,gdy tyle cierpienia dookoła,ktos leży przykuty
          do łózka,ale chce żyć,nie myśli o śmierci,ludzie giną w
          wypadkach,umierają na straszne choroby a wszystko by oddali,by tylko
          przeżyc.Ciężko mi bardzo,nawet bardziej niz na początku,ale teraz
          uważam,że żadne przyziemne problemy nie są powodem do
          samobójstwa,jeśli jest na świecie choć jedna osoba która by po nas
          płakała.Nie można nikogo skazywać z własnej woli na takie
          cierpienie.To jest koszmar dla mnie jak ciągle myśle,że przeciesz on
          mógł żyć-miał tylko 20 lat.
          • ika.66 Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 15:41
            ja rowniez stracilam bliska mi osobe,co do takiej smierci do dzis borykam się z
            pytaniem dlaczego,a możne ja jestem temu winna bo nie umialam pomoc.Dzis z
            perpektywy lat po etapie złości ,gniewu a także wielkiej tesknoty wiem
            ze,najwiecej traci dziecko.Skad mamy wiedziec co czuja nasze dzieci.Rozmowy nie
            zastapia wszystkiego,One czuja sie oszukane,odrzucone ktos kto dla nich byl
            autorytetem,wspanialym TATA ZOSTAWIŁ GO NA ZAWSZE.ZYCZE CI DUZO WYTRWALOSCI,TWOJ
            SYN JEST W WIEKU MOJEGO SYNA I WIEM JAK CIEZKO NASTOLATKOWI TO
            OGARNAC,ZROZUMIEC.POZDRAWIAM MONIKA
            • adria78 Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 16:00
              Tak,ja myśle,że to w nas zostanie do końca życia-te
              pytania;dlaczego,co by było gdybym wtedy tak nie powiedziała,co
              gdybym powiedziała,to moze poszedł by spac a nie...,co zrobilam
              zle,co nie zrobiłam,a powinnam,a czy może czekał na mnie,gdzie teraz
              jest...te pytania bez odpowiedzi pozostaną do końca.A dzieci w
              takich przypadkach,szczególnie te starsze,co juz rozumieją sytuacje
              i były emocjonalnie zżyte z matką,ojcem,bratem,itp,to na pewno
              przeżywaja to o wiele silniej i one szczegolnie potrzebuja pomocy
              dobrego specjalisty,który pomoze im to ogarnąć.Ja mam to
              szczęście,ze istnieje to forum i jakos się powoli zbieram do
              kupy,obylo sie bez lekarza,tylko ziołowe środki uspakajajace,bardzo
              dużo wam zawdzięczam-dziękuje.
          • statek63 Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 16:37
            W takiej sytuacji jest chyba jeszcze trudniej. niż jesli straciło się najbliższą
            osobę w wyniku wyroku losu, wypadku, choroby... Ci którzy zostali najczęściej
            oprócz poczucia straty, muszą się jeszcze zmagać z poczuciem winy, choćby tylko
            przez myślenie "a gdyby tylko to czy tamto... to to by się może nie stało".

            Dla dzieci, takich które rozumieją co się zdarzyło, jest to jeszcze gorsza
            trauma, czasem to może być jak odczucie ostatecznego odrzucenie przez tego
            Rodzica który zrobił taki krok. Dziecku trudno jest zrozumieć, jak to możliwe,
            żeby ktoś mógł zrobić coś tak strasznego - i mogą próbować to zrozumieć w
            kontekście równie wielkiej winy kogoś z bliskich albo nawet swojej własnej..

            Czasami tak może być rzeczywiście, chociaż najczęściej chyba samobójstwo
            popełniają jednak osoby znajdujące się w ciężkiej klinicznej depresji - gdy pod
            wpływem depresji ich umysł działa zupełnie inaczej niż osoby zdrowej. To trochę
            tak jak przy zapaleniu płuc - nie da się normalnie oddychać, tak przy depresji
            niesposób normalnie myśleć. I wtedy nawet impuls wystarczy żeby zrobić ten
            ostatni krok..

            Może dla Twojego syna zrozumienie czym jest depresja ( i inne choroby afektywne
            ) pomoże nie winić tej osoby która to zrobiła i jej bliskich ? Może warto żeby
            syn porozmawiał z jakimś autorytetem w tej sprawie spoza rodziny ( np. z dobrym
            psychiatrą ? - po to żeby ktoś spróbował wytłumaczyć jak bardzo inaczej myśli
            osoba cierpiąca na depresję i jakie mogą być jej różne przyczyny ).

            Sporo na cały ten temat jest też w Internecie, np. tu:
            www.csk.lodz.pl/depresja/

            Czasem w taki stan wpadają tzw. 'normalni' ludzie pod wpływem traumatycznych
            zdarzeń, ale chyba równie często może to mieć przyczyny biologiczne ( zaburzenia
            funkcji mózgu ) - chyba szczególnie jeśli osoba o wiekszej skłonności albo z
            genetyczną predyspozycją do chorób afektywnych jeszcze na dodatek przez dłuższy
            czas nadużywa alkoholu, używek itp. lub jest poddana długotrwałemu stresowi, w
            pracy czy w związku z sytuacją życiową..

            Małemu dziecku można wytłumaczyć ze "Tatuś albo Mamusia miał/miała bardzo chore
            serduszko" - dla nastolatka to za mało, chociaż przecież i tak w gruncie rzeczy
            chyba własnie dokładnie tak to jest...

            Nie wiem co innego można poradzić - chyba to, że jeśli chcesz pomóc synowi to
            bądź jego wsparciem, czasem milczącym, bez względu na to że on może swoje
            negatywne reakcje i uczucia skupić na Tobie. Poza tym on teraz chyba najbardziej
            potrzebuje jakiegoś oparcia i stałego punktu odniesienia w świecie. Często
            starsze dzieci nie chcą w ogóle rozmawiać o zmarłym rodzicu, o tym co się stało
            - i traktują to jako temat tabu - jakby chciały to wyrzucić ze swojej
            świadomości...

            Nie wiem co innego doradzić, wiem że samemu też nijak nie da się z czymś takim
            pogodzić.. a jednocześnie nie da się też niczego odwrócić..

            Pozdrawiam i życzę ci dużo siły..

            Statek
            • belli.sima Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 20:03
              dziekuje za odpowiedzi i chec sluzenia pomocą,radą..to co zrobił
              Ojciec tłumacze synowi poprostu chorobą duszy-
              cierpieniem,depresja,najgorzej jest wieczorami,jak nastepuje
              wieczorne wyciszenie...
              a teraz powiedzcie mi jak ja mam życ...cały czas mysle o
              zmarłym,powoli staje sie to moja obsesja...nic nie robie ,jestem na
              zwolnieniu,siedze w domu..
              • ika.66 Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 20:43
                normalny odruch,zalu , tesknoty zamieniajacy sie w obsesje.Nie ma dnia zeby o
                Nim nie myslec a to juz 3602 dni pozdrawiam
              • immunofortis Re: jak pomoc dziecku 21.11.08, 23:39
                Warto przeczytać ten artykuł.
                dracus.eu/cmspl/item/277
                Niedługo minie 8 miesiecy od dnia kiedy moja Żona odebrała sobie
                życie. Myślenie o Niej o tym co sie stało każdego dnia nadal
                dominuje mój mózg.
                • inseg Re: jak pomoc dziecku 22.11.08, 00:55
                  Bardzo dobrze, że podałeś tutaj linka do tego artykułu. Doczytałam w całości.
                  Rady w punktach są oczywiście pomocne, częściowym wsparciem , próbą zrozumienia,
                  naświetlenia.Dotyczą również radzenia sobie z innymi stratami.Fajnie gdyby ktos
                  przyczepił te punkty do nagłówka forum.

                  Sam jednak wiesz ,że na wiele pytań indywidualnie każdy z osobna będzie musiał
                  sobie odpowiadać, borykać się( z pomocą fachowca, terapeuty lub nie).
                  Wyczytałam gdzieś nawet,że tego typu traumę przechodzi się aż do 8 lat. Czas po
                  stracie jest znacznie wydłużony, a analizowanie tego samemu może nie przynosić
                  efektów,bo możemy nie posiadać takiej wiedzy( jak uruchamiają się nasze
                  mechanizmy, jak funkcjonowała osoba którą staciliśmy, jakie ogniwo było
                  najsłabsze).Czasem i najlepsi psychiatrzy, terapeuci nie potrafią pomóc. Stach
                  przed rozgrzebywaniem może uczynić więcej złego niż dobrego.Czesto więc dużo
                  ludzi unika kontaktu z psychologiem o przeciętnej renomie, a o dobrego fachowca
                  trudniej. Nawet sam specjalista do końca nie będzie wiedział czy odsłaniając
                  dany wątek pozostawił pacjenta w ukojeniu i wyłapał wszystko co w nim
                  siedzi.Terapeuci nigdy do końca tego nie wiedzą ,mogą tylko przypuszczać.
                  Temat jest o tyle trudny,że może pogrążać nas głębiej niczym "bagno"
                  ( wciągający mroczny grunt )... Pytanie tylko - jak radzić sobie z tym gruntem
                  i jak nie pozwolić mu się wciągnąć. Dlatego wyżej napisałam o naszych
                  motywacjach i celach...Nastawienie się na nauczenie, wypracowanie pewnego
                  rodzaju myślenia - jak nie iść w.... "zawężanie sobie świata".
                  • malgosiamarcin Re: jak pomoc dziecku 22.11.08, 21:05
                    IMMUNINOFORTIS-dziekuje za ten artykul... tak bardzo to boli...i ten
                    widok...do konca zycia pozostanie mi w pamieci....boze!!!!!!!!!tak
                    wolalam, tak prosilam o pomoc...nie dostalam jej od ciebie,
                    pozowliles JEMU odejsc...
                    moze pomyslicie,ze jestem wariatka- nie obwiniam swojego meza,
                    jedynie siebie....moja wina..
                    • belli.sima Re: jak pomoc dziecku 22.11.08, 23:46
                      powiem tak..na forum trafilam przez przypadek...i pierwszy raz
                      spotkalam sie z taka duza iloscia cudzego nieszczescia,kiedy bardzo
                      mlode kobiety tracą mężow,dzieci nie maja czasami szansy
                      zapamietac,poznac własnego Ojca...ale...
                      dzisiaj od bliskiej osoby usłyszałam ze nalezy żyć i iść do
                      przodu,nie zadawać sobie pytan,co by bylo..gdybym kiedys zrobila cos
                      inaczej...liczy sie teraz tylko dziecko,jego
                      zdrowie,nauka,przyszłosc..pomóc dziecku zaakceptowac nowe życie..
        • immunofortis Re: jak pomoc dziecku 25.11.08, 22:12
          No cóż, człowiekowi o normalnie funkcjonującej psychice trudno jest
          pojąć co to jest depresja. Trudno zrozumieć, że człowiek chory
          psychicznie często nie potrafi podejmować racjonalnych decyzji.
          • belli.sima Re: jak pomoc dziecku 10.12.08, 23:23
            pomozcie nie dajemy sobie rady..
            17 letni syn rozmawia ze zmarlym ojcem,a ja powoli wariuje-z Ojcem
            mojego dziecka ne bylismy razem juz 10 lat,przed jego smiercia duzo
            rozmawilismy..probowalam mu pomoc i nie udalo sie,nie potrafie sie z
            tego podniesc,caly czas o nim mysle,o cierpieniu mojego syna,o
            samotnosci i cierpieniu,ktore popchnelo mojego ex do takiego
            drastycznego kroku...
            • dusia75 Re: jak pomoc dziecku 11.12.08, 08:55
              Dziewczyno idz do psychologa. Jeżeli czujesz, że nie dajecie rady.
              Po każdej stracie jest każdemu trudno, więc wcale sie nie dziwię, że
              Twój syn nie radzi sobie z taką decyzją ojca. Sama nie wiem jak bym
              sobie poradziła, a on ma dopiero 17 lat. Trzymam za was kciuki -
              proszę nie zwlekaj poradź się kogoś kto wie jak z tego można wyjść.
              Pozdrawiam cieplutko Edyta
            • irada Re: jak pomoc dziecku 11.12.08, 09:41
              Mego męża nie ma z nami od 14 miesięcy, odebrał sobie życie zostawiając troje
              dzieci córka 16 lat, synowie 15 i 14 i mnie. Bolało i było ciężko , aby móc w
              miare normalnie funkcjonować, leczyłam się u lekarza psychiatry, synowie
              zamknęli się w sobie nie chcą rozmawiać o tacie a ja ich nie zmuszam. pomoc
              specjalisty czy też osób które przeżyły taką tragedie pomaga, uwierz mi, nie
              zostawaj z tym sama takie obwinianie samej siebie ci nie pomoże przeciwnie może
              doprowadzić do choroby a ty masz przecież syna który ciebie potrzebuje.
              Przytulam cię gorąco.
    • belli.sima Re: jak pomoc dziecku 15.12.08, 09:52
      z całego serca współczuje bo jest to niewyobrażalna tragedia
      samobojstwo bliskiej osoby
      • trelka10 Re: jak pomoc dziecku 15.12.08, 09:56
        tak masz rację to niesamowita tragedia. Przeszłam przez to a jednak teraz
        zastanawiam sie co będzie gdy moje dzieci podrosną i nagle ktos życzliwy je
        uświadomi. Maluchy na razie mają świadomośc ze tata umarł ale, ze bolało go
        serduszko. Boję się tej "ludzkiej życzliwości"
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka