wylogowany.pielegniarz
03.10.09, 13:04
Ciekawą teorię usłyszałem wczoraj odnośnie ratyfikacji. Chodzi o to, że,
pomimo irlandzkiego TAK, Klaus miałby przeciągać ratyfikację traktatu,
stosując różne kruczki, aż do momentu wyborów w Wielkiej Brytanii. Po wygranej
w wyborach Konserwatyści mieliby zorganizować w Wielkiej Brytanii referendum w
sprawie traktatu i w ten sposób TL miałby upaść. Pytam o to, bo wyszło to jako
możliwy scenariusz przy okazji dyskusji na temat referendum irlandzkiego we
wczorajszej rozmowie, w którymś z porannych programów.
Czy ktoś wie może, jak miałoby to wyglądać? Według Wikipedii, ratyfikacja TL w
Wielkiej Brytanii jest na takim etapie:
- Izba Gmin ratyfikowała
- Izba Lordów ratyfikowała
- Królowa ratyfikowała
- Parlament Gibraltaru jeszcze nie ratyfikował
Przy czym podana jest taka dodatkowa informacja:
"Odrębna ratyfikacja odbędzie się również w Parlamencie Wysp Alandzkich
(terytorium autonomiczne Finlandii) i w Parlamencie Gibraltaru (brytyjskie
terytorium zamorskie), jako że te terytoria są częścią Unii Europejskiej.
Nieprzyjęcie Traktatu nie spowoduje jego odrzucenia na całym terytorium UE, a
jedynie niestosowanie jego przepisów na tych terytoriach specjalnych."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_lizbo%C5%84ski#Tabela_ratyfikacji
Czy zatem referendum jako dodatkowy warunek ratyfikacji można wyznaczyć w
każdej chwili do momentu pełnej ratyfikacji(Parlament Gibraltaru)? Bo,
szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, jak miałoby takie referendum być wiążące,
skoro odpowiednie organy już podjęły decyzję.