Dodaj do ulubionych

Czego byście zakazali?

10.10.09, 17:06
Czy jest coś, co jest w mniejszym, większym stopniu lub powszechnie
dostępne/dozwolone, a co wolelibyście, żeby było zdelegalizowane/zakazane?
Pytam o cokolwiek. Szerokie pole do popisu, najlepiej z jakimś krótkim
uzasadnieniem.

Obserwuj wątek
    • mietowe_loczki Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 17:27
      Zakazałabym palenia w miejscach publicznych. Uzasadnienie? Chyba zbyt oczywiste.
      Dodatkowo po ostatnim razie, kiedy jakaś tania łajza stojąca za mną w tłumie
      wypaliła mi swoim petem trzy dziury w mojej ulubionej koszuli mam zero
      współczucia dla "szykanowanych" palaczy. Oczywiście wiem, że to myślenie
      życzeniowe, bo służby do tego powołane nie egzekwują już istniejących przepisów
      (np. w moim mieście funkcjonuje martwy zakaz palenia papierosów na przystankach
      MPK), ale pomarzyć przecież można.
      • hummer Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 17:31
        Prościej zlikwidować uprawy tytoniu smile
        • wylogowany.pielegniarz Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 18:08
          hummer napisał:

          > Prościej zlikwidować uprawy tytoniu smile


          Tak jak upraw kokiwink?

          A tak serio to co z tytoniem fajkowym? Też zakazać? W końcu fajczarze palą
          przeważnie w domach.
      • wylogowany.pielegniarz Z armaty do wróbla 10.10.09, 18:06
        To, co Cię dotknęło, to brak kultury osobistej u drugiego człowieka, a nie brak
        zakazów. W normalnej sytuacji dym papierosowy na otwartym powietrzu nie
        przeszkadza.
        • mietowe_loczki Re: Z armaty do wróbla 10.10.09, 18:22
          W tłumie nie przeszkadza? Ciekawostka. A to, co mnie dotknęło, to była łajza, a
          nie brak kultury osobistej.
          • taziuta Re: Z armaty do wróbla 10.10.09, 18:36
            mietowe_loczki napisała:

            > /.../ A to, co mnie dotknęło, to była łajza, a nie brak kultury
            osobistej.


            Miałaś pecha trafić na łajzę o wybrakowanej kulturze osobistej... wink
          • wylogowany.pielegniarz Re: Z armaty do wróbla 10.10.09, 23:22
            mietowe_loczki napisała:

            > W tłumie nie przeszkadza? Ciekawostka. A to, co mnie dotknęło, to była łajza, a
            > nie brak kultury osobistej.


            Palenie w tłumie nawet na świeżym powietrzu jest oznaką braku kultury osobistej.
            Jak jeszcze paliłem, to nawet na świeżym powietrzu odchodziłem na bok, żeby nie
            dmuchać nikomu bez względu na to czy był to tłum czy tylko jedna osoba. Mówię o
            sytuacji takiej, gdy ktoś pali sobie na świeżym powietrzu w odległości co
            najmniej kilku metrów od Ciebie. Wtedy taki dym Ci nie przeszkadza.
            Równie dobrze można by zabronić plucia na ulicy, bo przecież ktoś mógłby Cię opluć.
            • mietowe_loczki Re: Z armaty do wróbla 12.10.09, 21:33
              Za każdym razem, kiedy rozmawiam z (byłym/obecnym) palaczem na temat kultury
              palenia, okazuje się, że rozmówca ten nigdy nie pali w pociągach, na klatkach
              schodowych, w tłumie, nawet dwuosobowym, zawsze wydmuchuje dym do góry, nigdy
              komuś w twarz, etc. etc, a ja wciąż nie wiem, kto mi wypala te cholerne dziury w
              moich koszulach. smile
              • wylogowany.pielegniarz Re: Z armaty do wróbla 12.10.09, 21:59
                mietowe_loczki napisała:

                > Za każdym razem, kiedy rozmawiam z (byłym/obecnym) palaczem na temat kultury
                > palenia, okazuje się, że rozmówca ten nigdy nie pali w pociągach,

                W pociągu są wagony dla palących i niepalących. A przynajmniej tak kiedyż było.

                > na klatkach
                > schodowych,

                Nie wiem po co ktoś miałby palić na klatce schodowejsmile
                Ale pomimo tego, to przejdzie przez sekundę przez klatkę schodową, w której czuć
                dymem papierosowym, może być równie przykre jak przejście obok kogoś kto po
                prostu śmierdzi, bo się nie myje.

                > w tłumie, nawet dwuosobowym, zawsze wydmuchuje dym do góry, nigdy
                > komuś w twarz, etc. etc,

                Wybacz, ale nigdy nie dmuchałem nikomu w twarz, a już na pewno nie kobiecie i to
                jeszcze niepalącej. Tak samo jak nigdy nie zwykłem pluć komuś w twarz.

                > a ja wciąż nie wiem, kto mi wypala te cholerne dziury
                > w
                > moich koszulach. smile


                Też nigdy nikomu nie przypalałem koszulsmile

                To nie kwestia palaczy samych w sobie, ale pewnego typu ludzi, do którego można
                zaliczyć dmuchających dymem w twarz, przeklinających publicznie, jakby
                recytowali Mickiewicza, plujących na środku chodnika w tłumie ludzi, sikających
                gdzie popadnie, także w centrum miasta, itd., itp.smile
                • mietowe_loczki Re: Z armaty do wróbla 12.10.09, 22:17
                  > W pociągu są wagony dla palących i niepalących. A przynajmniej tak
                  > kiedyż było.

                  Teraz też tak jest, tyle że co z tego. big_grin

                  > Nie wiem po co ktoś miałby palić na klatce schodowejsmile

                  Mnie o to nie pytaj.

                  > dymem papierosowym, może być równie przykre jak przejście obok
                  > kogoś kto po prostu śmierdzi, bo się nie myje.

                  Smród po kimś niemytym nie zalega mi później w przedpokoju przez parę godzin.

                  > Wybacz, ale nigdy nie dmuchałem nikomu w twarz, a już na pewno nie > kobiecie
                  i to jeszcze niepalącej.

                  Po co to odbierasz osobiście? Mnie też nikt nie dmuchał, ale to nie znaczy, że
                  takie zachowania nie są częste.

                  > Tak samo jak nigdy nie zwykłem pluć komuś w twarz.

                  Porównanie mocno za mocne.

                  > To nie kwestia palaczy samych w sobie,

                  To kwestia palaczy samych w sobie. Ja jestem talibem pod tym względem i
                  zacznijmy od tego, że drażni mnie, kiedy ktoś pali i nawet przez sekundę, przez
                  przypadek, niechcący zmusza mnie do wdychania niechcianego smrodu. Ale na
                  marginesie: ile jestem w stanie tolerować na co dzień spotykając się ze
                  znajomymi palaczami bez robienia z siebie męczennicy (chociaż też nie zawsze)
                  jest już osobną sprawą.
                  • mietowe_loczki Re: Z armaty do wróbla 12.10.09, 22:28
                    Jeszcze jeden przykład: od wielu lat mniej więcej co dwa miesiące zmieniają się
                    nade mną lokatorzy. Czy świeci słońce, czy pada deszcz, niemalże codziennie
                    znajduję na swoim parapecie popiół i wypalone pety. Jakoś łatwo mi wtedy
                    wyciągnąć wniosek, że pewien, podkreślam pewien brak kultury jest
                    nierozerwalnie związany z palaczami. Pewnie narażam się tutaj paru osobom, ale
                    przecież otwarcie nie przepadamy za polityczną poprawnością, prawda?
                  • wylogowany.pielegniarz Re: Z armaty do wróbla 12.10.09, 22:59
                    mietowe_loczki napisała:


                    > > Wybacz, ale nigdy nie dmuchałem nikomu w twarz, a już na pewno nie >
                    > kobiecie
                    > i to jeszcze niepalącej.
                    >
                    > Po co to odbierasz osobiście? Mnie też nikt nie dmuchał, ale to nie znaczy, że
                    > takie zachowania nie są częste.

                    Odebrałem osobiście, bo na moją uwagę, że tego nie robiłem, stwierdziłaś, że
                    wszyscy byli palacze ta twierdząwink

                    > > Tak samo jak nigdy nie zwykłem pluć komuś w twarz.
                    >
                    > Porównanie mocno za mocne.

                    Ale już plucie komuś pod nogi jak i rzucanie petów na chodnik to dla mnie
                    porównywalne chamstwo.

                    > > To nie kwestia palaczy samych w sobie,
                    >
                    > To kwestia palaczy samych w sobie. Ja jestem talibem pod tym względem i
                    > zacznijmy od tego, że drażni mnie, kiedy ktoś pali i nawet przez sekundę, przez
                    > przypadek, niechcący zmusza mnie do wdychania niechcianego smrodu. Ale na
                    > marginesie: ile jestem w stanie tolerować na co dzień spotykając się ze
                    > znajomymi palaczami bez robienia z siebie męczennicy (chociaż też nie zawsze)
                    > jest już osobną sprawą.


                    Będę się upierał, że to nie kwestia palaczy, a kultury. W czasie, gdy paliłem
                    jeszcze, miałem z dwoma znajomymi palaczami ostrą, chyba godzinną dyskusję o tym
                    czy jak wiezie się jakichś znajomych swoim samochodem dłuższą trasę, a są oni
                    osobami niepalącymi, to czy powinno się palić w samochodzie. No więc
                    twierdziłem, że nie, czym wywoływałem gromkie oburzenie, bo oni twierdzili, że
                    działa to na zasadzie - mój samochód, moje warunki podróży. Tak więc sama
                    widzisz, że zdania są podzielone nawet wśród palaczy, a zapamiętuje się tych,
                    którzy dadzą Ci w kość, bo na tych pozostałych albo nie zwracasz uwagi albo po
                    prostu ich nie widzisz.
                    • mietowe_loczki Re: Z armaty do wróbla 12.10.09, 23:56
                      Tak tak, przekonałeś mnie.







                      Kiedy wybiorą mnie już do Parlamentu, potencjalnie w przyszłości, to będzie
                      pierwsze prawo, które opracuję. A za jego złamanie będzie kara śmierci. Przed
                      jej wykonaniem każdemu skazanemu będę osobiście wypalać petami dziury w ich
                      koszulach. Zwłaszcza w tych nowiuśkich.
      • scoutek Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 19:18
        mietowe_loczki napisała:

        > Zakazałabym palenia w miejscach publicznych.

        przypomnial mi sie taki dowcip:
        zastanawiano sie co zrobic z ziemia dookola Czarnobyla i ktos wpadl, zeby
        wyhodowac na tym tyton, zrobic z niego papierosy a na paczkach napisac: Minister
        Zdrowia ostrzega po raz ostatni


        a tak powaznie to jestem przeciwna zakazom
        i tak nic nie daja
        • mietowe_loczki Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 19:21
          Dowcip dobrysmile

          > i tak nic nie daja

          Przecież napisałam o tym w swoim 1. poście. Zakazy nic nie dają, bo nikt nie
          chce ich egzekwować. Zauważcie, że nigdzie nie napisałam, że zakazy można se o
          kant potłuc, bo ludzie nie chcą ich przestrzegać.
          • mietowe_loczki Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 19:22
            smile ? What the fuck? Gdzie to ustrojstwo można wyłączyć? Co to onet czy co?!
    • hummer Nie przychodzi mi nic do głowy :) 10.10.09, 17:27
      Ogólnie nie lubię tematów tabu.
      • taziuta Re: Nie przychodzi mi nic do głowy :) 10.10.09, 18:17
        hummer napisał:

        > Ogólnie nie lubię tematów tabu.

        A ja nie lubię chamstwa i góralskich przyśpiewek.
        Winno się ich zakazać! wink
        • bikej5 Toście łokrutnie mi podupadli;) 10.10.09, 18:39

          >
          > A ja nie lubię chamstwa i góralskich przyśpiewek.
          > Winno się ich zakazać! wink

          nie chapie cię nic za grdykę jak góral załka głosem swym?wink
          • taziuta Re: Toście łokrutnie mi podupadli;) 10.10.09, 19:05
            bikej5 napisała:

            > > A ja nie lubię chamstwa i góralskich przyśpiewek.
            > > Winno się ich zakazać! wink
            >
            > nie chapie cię nic za grdykę jak góral załka głosem swym?wink

            Hłe, hłe, takie powiedzonko, przecież! U Was nieznane? smile
            • bikej5 Re: Toście łokrutnie mi podupadli;) 11.10.09, 13:02
              taziuta napisał:

              > bikej5 napisała:
              >
              > > > A ja nie lubię chamstwa i góralskich przyśpiewek.
              > > > Winno się ich zakazać! wink
              > >
              > > nie chapie cię nic za grdykę jak góral załka głosem swym?wink
              >
              > Hłe, hłe, takie powiedzonko, przecież! U Was nieznane? smile

              hłe,hłe-a juści znanesmileA teraz pora na tenis-w tvsmile
          • hummer Wtedy trza trzosa pilnować - nie grdyki :) 11.10.09, 18:23
            bikej5 napisała:

            >
            > >
            > > A ja nie lubię chamstwa i góralskich przyśpiewek.
            > > Winno się ich zakazać! wink
            >
            > nie chapie cię nic za grdykę jak góral załka głosem swym?wink

            Jak w temacie.
    • bikej5 Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 18:06
      zabroniłabym sikania mężczyznom na traktach jak Polska długa i szeroka. Widok
      faceta ściągającego portki w przydrożnych krzakach ,lub (najprościej)opartego o
      drzewo i siurającego jest u nas obscenicznym obyczajem i nie wywołuje większego
      protestu...
      • wylogowany.pielegniarz Re: Czego byście zakazali? 10.10.09, 18:09
        Zwłaszcza, jak dziewczyna stoi dwa kroki dalej i czeka, aż jej książę skończysmile
    • vargtimmen Re: Czego byście zakazali? 11.10.09, 00:17
      wylogowany.pielegniarz napisał:

      > Czy jest coś, co jest w mniejszym, większym stopniu lub powszechnie
      > dostępne/dozwolone, a co wolelibyście, żeby było zdelegalizowane/zakazane?
      > Pytam o cokolwiek. Szerokie pole do popisu, najlepiej z jakimś krótkim
      > uzasadnieniem.
      >

      W skali państwa, zakazałbym:

      Podatku PIT.

      Ekspansji biurokracji państwowej i państwowej kontroli spraw prywatnych.

      Zakazałbym zakazywania obrotu nie-kryminalnymi produktami, takimi, jak żarówki.
      • vargtimmen Aha i jeszcze... 11.10.09, 00:19

        Różowych koszuli do kanarkowych spodni.
    • a-siek Głosowania w wyborach powszechnych 11.10.09, 19:45
      osobom, ktore nie płacą podatku dochodowego.
      • hummer Proszę, uzgodnijcie zdanie na prawicy :) 11.10.09, 20:30
        a-siek napisała:

        > osobom, ktore nie płacą podatku dochodowego.

        forum.gazeta.pl/forum/w,89824,101387630,101404821,Re_Czego_byscie_zakazali_.html
        • a-siek Spokojna Twoja rozczochrana 12.10.09, 20:08
          likwidacja nadmiernych obciazen podatkowych to krok dalej, najpierw
          trzeba pozbawić głosu żyjacych z socjalu bumelantow.
          • hummer Re: Spokojna Twoja rozczochrana 12.10.09, 20:10
            a-siek napisała:

            > likwidacja nadmiernych obciazen podatkowych to krok dalej, najpierw
            > trzeba pozbawić głosu żyjacych z socjalu bumelantow.

            To mi ulżyło smile
          • hummer Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 20:12
            a-siek napisała:

            > likwidacja nadmiernych obciazen podatkowych to krok dalej, najpierw
            > trzeba pozbawić głosu żyjacych z socjalu bumelantow.

            Tima smile
            • vargtimmen Re: Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 20:24

              No tak, cała lewica, jak nie do łóżka, to do portfela wink

              • hummer Re: Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 20:35
                vargtimmen napisał:

                >
                > No tak, cała lewica, jak nie do łóżka, to do portfela wink

                Ja się zastanawiam, czy umożliwić Ci prawo głosowania w przyszłości. Czy też
                odebrać, to prawo jak chce Asienka.

                Stoję po Twojej stronie. Serdecznie bym zastąpił PITy i inne dobrodziejstwa z
                naturą inwentarza - VATem.
                • vargtimmen Re: Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 20:39
                  hummer napisał:

                  > vargtimmen napisał:
                  >
                  > >
                  > > No tak, cała lewica, jak nie do łóżka, to do portfela wink
                  >
                  > Ja się zastanawiam, czy umożliwić Ci prawo głosowania w przyszłości. Czy też
                  odebrać, to prawo jak chce Asienka.
                  >

                  A-siek mi niczego nie chce odbierać, skąd ten pomysł?


                  > Stoję po Twojej stronie. Serdecznie bym zastąpił PITy i inne dobrodziejstwa z
                  > naturą inwentarza - VATem.
                  >

                  A ja bym całkiem te PITy zniósł, nie lubię ich wypełniania smile
                  • hummer Re: Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 21:11
                    vargtimmen napisał:

                    > hummer napisał:
                    >
                    > > vargtimmen napisał:
                    > >
                    > > >
                    > > > No tak, cała lewica, jak nie do łóżka, to do portfela wink
                    > >
                    > > Ja się zastanawiam, czy umożliwić Ci prawo głosowania w przyszłości. Czy
                    > też
                    > odebrać, to prawo jak chce Asienka.
                    > >
                    >
                    > A-siek mi niczego nie chce odbierać, skąd ten pomysł?


                    forum.gazeta.pl/forum/w,89824,101387630,101430438,Glosowania_w_wyborach_powszechnych.html
                    > > Stoję po Twojej stronie. Serdecznie bym zastąpił PITy i inne dobrodziejst
                    > wa z
                    > > naturą inwentarza - VATem.
                    > >
                    >
                    > A ja bym całkiem te PITy zniósł, nie lubię ich wypełniania smile

                    Jest po temu freeware smile lub zlecenie w księgowości by zrobiła to za Ciebie.
                    • vargtimmen Re: Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 22:31
                      hummer napisał:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > > hummer napisał:
                      > >
                      > > > vargtimmen napisał:
                      > > >
                      > > > >
                      > > > > No tak, cała lewica, jak nie do łóżka, to do portfela wink
                      > > >
                      > > > Ja się zastanawiam, czy umożliwić Ci prawo głosowania w przyszłości
                      > . Czy
                      > > też
                      > > odebrać, to prawo jak chce Asienka.
                      > > >
                      > >
                      > > A-siek mi niczego nie chce odbierać, skąd ten pomysł?
                      >
                      >


                      forum.gazeta.pl/forum/w,89824,101387630,101430438,Glosowania_w_wyborach_powszechnych.html
                      Nadal nie widzę smile

                      > > > Stoję po Twojej stronie. Serdecznie bym zastąpił PITy i inne dobrod
                      > ziejst
                      > > wa z
                      > > > naturą inwentarza - VATem.
                      > > >
                      > >
                      > > A ja bym całkiem te PITy zniósł, nie lubię ich wypełniania smile
                      >
                      > Jest po temu freeware smile lub zlecenie w księgowości by zrobiła to za Ciebie.
                      >


                      Freeware też sam nie wypełnia, a księgowość tylko wtedy, gdy masz dochód z jednego źródła.
                      • hummer Re: Możesz mi wyjaśnić jak odróżnić bumelanta od 12.10.09, 22:48
                        vargtimmen napisał:
                        > > > A-siek mi niczego nie chce odbierać, skąd ten pomysł?
                        > >
                        > >
                        >
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,89824,101387630,101430438,Glosowania_w_wyborach_powszechnych.html
                        > Nadal nie widzę smile

                        Tobie marzy się nie płacenie PIT.

                        > > > > Stoję po Twojej stronie. Serdecznie bym zastąpił PITy i inne
                        > dobrod
                        > > ziejst
                        > > > wa z
                        > > > > naturą inwentarza - VATem.
                        > > > >
                        > > >
                        > > > A ja bym całkiem te PITy zniósł, nie lubię ich wypełniania smile
                        > >
                        > > Jest po temu freeware smile lub zlecenie w księgowości by zrobiła to za Cieb
                        > ie.
                        > >
                        >
                        >
                        > Freeware też sam nie wypełnia, a księgowość tylko wtedy, gdy masz dochód z jedn
                        > ego źródła.

                        Wielki problem poświęcić raz na rok 15 minut ku dobru Najjaśniejszej.
    • remez2 Głupoty. Sqrwysyństwa. 12.10.09, 13:50
      Sqrwysyństwa wynikającego z głupoty. Głupoty spowodowanej sqrwysyństwem.
      • a-siek A jak bym qrwa zabroniła kląć :D 12.10.09, 20:05

        • remez2 Zawsze i wszędzie? n/t 12.10.09, 20:14

          • taziuta Tylko gdy ktoś nagrywa, np. CBA :) n/t 12.10.09, 20:52
            remez2 napisał:
            Re: Zawsze i wszędzie? n/t
            • remez2 Re: Tylko gdy ktoś nagrywa, np. CBA :) n/t 12.10.09, 21:00
              BTW - jeszcze niedawno jak się mówiło: "wpadnij do mnie, mam fajne nagrania" to
              z zasady chodziło o muzykę. I ona w też tak to rozumiała. Aż przyszedł Adam i
              wszystko się zmieniło.
            • a-siek To fakt 13.10.09, 18:20
              stenogramy później licho wyglądaja smile
    • wylogowany.pielegniarz Czuję się zaskoczony:) 12.10.09, 21:07
      Wszyscy oparli się na pobudkach osobistych, mających umilić ich życie. Nikt za
      to nie odczuł potrzeby zbawiania świata i robienia dobrze innym bez względu na
      ich wolę. Sami prawicowcy na tym forum czy cowink?
      • remez2 Re: Czuję się zaskoczony:) 12.10.09, 21:13
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Wszyscy oparli się na pobudkach osobistych, mających umilić ich życie. Nikt za
        > to nie odczuł potrzeby zbawiania świata i robienia dobrze innym bez względu na
        > ich wolę. Sami prawicowcy na tym forum czy cowink?
        Bo wszyscy myślą tylko o sobie. Ja natomiast myślę o mnie.
      • hummer Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistorycznie 12.10.09, 21:14
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Wszyscy oparli się na pobudkach osobistych, mających umilić ich życie. Nikt za
        > to nie odczuł potrzeby zbawiania świata i robienia dobrze innym bez względu na
        > ich wolę. Sami prawicowcy na tym forum czy cowink?

        Lewicowość to sposób bycia, a nie zbawianie świata. Już jeden taki był.
        Ukrzyżowano go.
        • wylogowany.pielegniarz Re: Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistoryc 12.10.09, 21:21
          Tak, a zwiększanie zakresu ingerencji i opieki państwa dla naszego dobra to też
          sposób bycia. Nas wszystkichwink
          • hummer Re: Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistoryc 12.10.09, 21:27
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Tak, a zwiększanie zakresu ingerencji i opieki państwa dla naszego dobra to też
            > sposób bycia. Nas wszystkichwink

            Zawsze mając raka możesz odmówić leczenia. Nikt Cię nie zmusi.
            • wylogowany.pielegniarz Re: Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistoryc 12.10.09, 21:37
              hummer napisał:


              > Zawsze mając raka możesz odmówić leczenia. Nikt Cię nie zmusi.

              Ale jazdy bez pasów bezpieczeństwa czy odmowy monitorowania mnie przez kamery
              straży miejskiej i policji już nie mogęsmile
              • hummer Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 21:46
                wylogowany.pielegniarz napisał:

                > hummer napisał:
                >
                >
                > > Zawsze mając raka możesz odmówić leczenia. Nikt Cię nie zmusi.
                >
                > Ale jazdy bez pasów bezpieczeństwa czy odmowy monitorowania mnie przez kamery
                > straży miejskiej i policji już nie mogęsmile

                Jak z kimś pójdziesz na czołówkę to możesz zabić lecąc niczym pokojowy Topol-M Rozumiem, że marzy Ci się prawo do odbierania życia innym.

                Nikt Ci nie broni wsiąść, nie zapiąć pasów i hajda na drzewo lub mur.
                • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:03
                  hummer napisał:

                  > Rozumiem, że
                  > marzy Ci się prawo do odbierania życia innym.

                  Ciekawa teoria. Przyznam, że nie znałem, he,he/

                  > Nikt Ci nie broni wsiąść, nie zapiąć pasów i hajda na drzewo lub mur.

                  No, jak to nie zabroni? Przecież pasy są obowiązkowe, bez względu na to czy
                  przede mną znajduje się moja 'ofiara' czy drzewosmile
                  • po_godzinach Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:05
                    > Przecież pasy są obowiązkowe

                    nikt cie nie zmusi do zapiecia pasów, jesli nie chcesz ich zapiac
                    • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:13
                      po_godzinach napisała:

                      > > Przecież pasy są obowiązkowe
                      >
                      > nikt cie nie zmusi do zapiecia pasów, jesli nie chcesz ich zapiac


                      Tak jak i do przestrzegania prawawink
                      • po_godzinach Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:16
                        wylogowany.pielegniarz napisał:


                        > Tak jak i do przestrzegania prawawink


                        oczywiscie smile

                        nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow
                        • remez2 Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:20
                          po_godzinach napisała:



                          > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow
                          Witaj. Ja też nie wiem.
                          • hummer To nie ludzie, tylko prawica. 12.10.09, 22:31
                            remez2 napisał:

                            > po_godzinach napisała:
                            >
                            >
                            >
                            > > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow
                            > Witaj. Ja też nie wiem.

                            Widziałeś kiedyś pilota lecącego bez pasów? Sami lewacy - nawet w armii SZA smile
                            • vargtimmen Re: To nie ludzie, tylko prawica. 12.10.09, 22:38
                              hummer napisał:

                              > remez2 napisał:
                              >
                              > > po_godzinach napisała:
                              > >
                              > >
                              > >
                              > > > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow
                              > > Witaj. Ja też nie wiem.
                              >
                              > Widziałeś kiedyś pilota lecącego bez pasów? Sami lewacy - nawet w armii SZA smile
                              >


                              A czy robiłeś już kiedyś beczkę w samochodzie? wink
                              • hummer Re: To nie ludzie, tylko prawica. 12.10.09, 22:49
                                vargtimmen napisał:

                                > hummer napisał:
                                >
                                > > remez2 napisał:
                                > >
                                > > > po_godzinach napisała:
                                > > >
                                > > >
                                > > >
                                > > > > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow
                                > > > Witaj. Ja też nie wiem.
                                > >
                                > > Widziałeś kiedyś pilota lecącego bez pasów? Sami lewacy - nawet w armii S
                                > ZA smile
                                > >
                                >
                                >
                                > A czy robiłeś już kiedyś beczkę w samochodzie? wink

                                A co marzy Ci się bym zrobił bez pasów?
                        • vargtimmen Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:37
                          po_godzinach napisała:

                          > wylogowany.pielegniarz napisał:
                          >
                          >
                          > > Tak jak i do przestrzegania prawawink
                          >
                          >
                          > oczywiscie smile
                          >

                          Oczywiście - zmusi?


                          > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow


                          Z prostego powodu: mój kark - moja sprawa.
                          • po_godzinach Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:39
                            > Oczywiście - zmusi?

                            ktos zapina ci pasy sila?

                            > Z prostego powodu: mój kark - moja sprawa.

                            odrzucasz przepisy drogowe?
                            • vargtimmen Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 12:01
                              po_godzinach napisała:

                              > > Oczywiście - zmusi?
                              >
                              > ktos zapina ci pasy sila?
                              >



                              Nie, ale za to są mandat i punkty karne.

                              W tej regulacji jest zakodowany przymus, który może doprowadzić nawet do utraty
                              prawa jazdy.


                              >
                              > > Z prostego powodu: mój kark - moja sprawa.
                              >
                              > odrzucasz przepisy drogowe?
                              >

                              Nie, ten jeden przepis.
                          • remez2 Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:43
                            > Z prostego powodu: mój kark - moja sprawa.
                            JKM w akcji. Dopóki karku nie nadwyrężysz głosisz takie poglądy. Potem błagasz o
                            pomoc.
                            BTW - > 90 % tych, którzy odebrali sobie życie przez otrucie gazem znajduje się
                            przy drzwiach. Tak, że odpuść te nieszczęsne pasy.
                            • mietowe_loczki Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:57
                              remez2 napisał:

                              > BTW - > 90 % tych, którzy odebrali sobie życie przez otrucie gazem
                              > znajduje się przy drzwiach.

                              To straszne sad Chyba nie chciałam tego wiedzieć.
                              • remez2 Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 23:03
                                mietowe_loczki napisała:


                                > To straszne sad Chyba nie chciałam tego wiedzieć.
                                Przepraszam.
                            • vargtimmen Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 12:05
                              remez2 napisał:

                              > > Z prostego powodu: mój kark - moja sprawa.

                              > JKM w akcji. Dopóki karku nie nadwyrężysz głosisz takie poglądy.
                              > Potem błagasz o pomoc.

                              Oczywiście, wolność = odpowiedzialność. Osobiście, zapinam pasy, gdy szacuję
                              ryzyko jako znaczące, natomiast na krótkich, miejskich trasach, wolę wygodę.
                          • hummer Pasy chronią kark? 12.10.09, 22:52
                            vargtimmen napisał:
                            > > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow
                            >
                            >
                            > Z prostego powodu: mój kark - moja sprawa.

                            Pasy chronią kark? Myślałem, że zagłówki. Ale je można wymontować. smile

                            A poduszki powietrzne to jest dopiero zbrodnia. Jedziesz sobie jak Bóg przykazał
                            i nagle nic nie widzisz smile I ta trucizna - azydek sodu smile
                        • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:47
                          po_godzinach napisała:

                          > wylogowany.pielegniarz napisał:
                          >
                          >
                          > > Tak jak i do przestrzegania prawawink
                          >
                          >
                          > oczywiscie smile
                          >
                          > nie wiem, czemu ludzie robia problem z zapinania pasow

                          Dla mnie to nie jest problem.
                          Zwracam jednak uwagę, że punktem wyjścia jest fakt, że państwo zwiększa kontrolę
                          i przymus dla dobra obywatela. Dla mojego dobra państwo zmusza mnie do zapinania
                          pasów. Dlatego założyłem wątek, czego jeszcze kto by zakazał. A Hummer twierdzi,
                          że lewica to styl życia a nie ingerowanie w życie innych. Ja tam za taki styl
                          życia dziękujęwink
                          • po_godzinach Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:53
                            nakaz zapinania pasow jest pozadany dla bezpieczenstwa podroznych
                            tak, jak kazdy inny przepis o bezpieczenstwie drogowym
                            www.pasybezpieczenstwa.pl/
                            nie wiem, czemu ludzie robia problem z pasow a nie robia z
                            ograniczania predkosci
                            • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 00:27
                              Symulator mnie rozwalił całkowicie, że tak powiem. Wypadek z pasami przy
                              prędkości 100km/h wybitnie realistycznysmilesmilesmile
                          • mietowe_loczki Re: Z pasami chodzi o co innego. 12.10.09, 22:56
                            Wiesz, wypielęgnowany, nie tylko dla Twojego dobra. Nie znam się na tym
                            dokładnie, ale potrafię sobie wyobrazić to, że niezapięta pasami osoba w czasie
                            wypadku, np. wyrzucona z samochodu, może zrobić krzywdę komuś innemu.
                            • hummer Ale JKM rzekł pasom precz :) 12.10.09, 23:12
                              mietowe_loczki napisała:

                              > Wiesz, wypielęgnowany, nie tylko dla Twojego dobra. Nie znam się na tym
                              > dokładnie, ale potrafię sobie wyobrazić to, że niezapięta pasami osoba w czasie
                              > wypadku, np. wyrzucona z samochodu, może zrobić krzywdę komuś innemu.

                              To łykają jego slogan, jak pelikany narybek.
                              • wylogowany.pielegniarz Wybacz pelikanie:) 13.10.09, 00:20
                                Ale JKM mnie co najwyżej bawi.
                            • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 00:24
                              Ale kto wymyśla takie bzdury, bo do tej pory głównym argumentem była mniejsza
                              śmiertelność wśród osób korzystających z pasów?
                              • mietowe_loczki Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 00:29
                                Jakie bzdury. To, że możesz komuś innemu zrobić krzywdę, jest bzdurą?
                                • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 00:42
                                  Krzywdę komuś innemu możesz zrobić na tak wiele sposobów, że trudno byłoby przed
                                  tym wszystkim chronić. Poza tym bądźmy szczerzy, jaki procent wypadków stanowią
                                  czołowe zderzenia tak, żeby z jednego samochodu wylecieć i zabić sobą człowieka
                                  w samochodzie na przeciwko?
                                  • mietowe_loczki Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 00:48
                                    Można zrobić krzywdę osobie jadącej w tym samym samochodzie.
                                    • wylogowany.pielegniarz Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 01:03
                                      mietowe_loczki napisała:

                                      > Można zrobić krzywdę osobie jadącej w tym samym samochodzie.


                                      Obowiązek pasowy dotyczy także tych, którzy jeżdżą sami.

                                      No, na dzisiaj dobranocwink
                                      • taziuta Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 06:21
                                        wylogowany.pielegniarz napisał:

                                        > Obowiązek pasowy dotyczy także tych, którzy jeżdżą sami.

                                        Dzięki pasom mniej kasy trzeba wydawać na leczenie dupków,
                                        w ten sposób więcej jej mamy na leczenie chorych,
                                        którzy się sami o chorobę nie prosili. smile

                                      • mietowe_loczki Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 11:25
                                        No to to się wtedy nazywa wyrabianie dobrych nawyków, bo przecież w każdej
                                        chwili ktoś może wsiąść.
                                    • a-siek Re: Z pasami chodzi o co innego. 13.10.09, 18:26

                                      mietowe_loczki napisała:

                                      > Można zrobić krzywdę osobie jadącej w tym samym samochodzie.

                                      Istotą problemu z pasami nie jest to, czy w pasach jest
                                      bezpieczniej, czy nie, ale ograniczanie wolności jednostki przy
                                      pomocy urzędniczych nakazów.
                                      A krzywdę można zrobić komuś przewracając się na szpilkach na mokrej
                                      drodze, może zakazać noszenia szpilek?

          • remez2 Re: Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistoryc 12.10.09, 21:28
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Tak, a zwiększanie zakresu ingerencji i opieki państwa dla naszego dobra to też
            > sposób bycia. Nas wszystkichwink
            To rzeczywiście prehistoria.
            • wylogowany.pielegniarz Re: Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistoryc 12.10.09, 21:38
              remez2 napisał:


              > To rzeczywiście prehistoria.


              To raczej świetlana przyszłośćwink

              • remez2 Re: Zaskoczony? Może lewicę pojmujesz prehistoryc 12.10.09, 22:01
                wylogowany.pielegniarz napisał:



                > To raczej świetlana przyszłośćwink
                Sorki ale to golono-strzyżono. sad
      • mietowe_loczki Re: Czuję się zaskoczony:) 12.10.09, 21:35
        Kiedy ja właśnie próbuję zbawić świat swoimi pomysłami, tylko coś, cholera, ten
        świat jeszcze do nich nie dojrzał. wink
    • hummer A tak naprawdę... 13.10.09, 00:01
      co skłoniło prawicowca do założenia wątku o zakazie?


      Dumam, dumam - idę spać. smile
      • wylogowany.pielegniarz Re: A tak naprawdę... 13.10.09, 00:32
        hummer napisał:

        > co skłoniło prawicowca do założenia wątku o zakazie?
        >
        >
        > Dumam, dumam - idę spać. smile


        Jak już wydumasz, to się tym podzielsmile
    • grand_bleu czynienia drugiemu tego, co 'tobie' nie miłe 13.10.09, 14:28
      uzasadnienie chyba zbędne smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka