digesta.st
10.11.09, 13:46
ex.mila napisała:
Oglądałem kiedyś film i grał tam bodaj J.Malkovich, ale nie to istotne jest,
bo równie dobrze mógł grać G.Clooney lub Brat Pit. Fabuły też dokładnie nie
pamiętam, epizod jedynie, który wrył się w mą pamięć i bardzo często przydarza
się okazja, by epizod ten do pamięci przywołać.
Jedną z postaci filmu była dziewczynka z marginesu, wrażliwa i upośledzona.
Opiekowała się bratem, dzisiaj można by go nazwać dresiarzem z blokowiska.
Otóż dziewczynka ta, będąc pokojówką w hotelu, ukradła ze stolika rzeźbę
H.Moora, bardzo cenną, mieszczącą się w dłoni. Ukradła, bo nie mogła oprzeć
się jej urokowi. Rzeźba do niej przemawiała. W związku z tym, że była głucha,
w swym szarym życiu, to był jedyny głos, który słyszała.
Brat rzeźbę zaniósł kolegom do ekspertyzy, czy da się za nią ćmika jakiego
wyżebrać. Niestety. W oczach "ekspertów" był to nic nie warty śmieć. Wylądował
na śmietniku.
Ex.Milo. Jesteś taką rzeźbą. Twoje teksty są bezcenne. I cóż z tego, że dla
dresiarzy nic nie warte. Nie wyrzucaj siebie na śmietnik.
Nie każdy gustuje w rzeźbach Moora. Ale niechby tylko jeden człowiek. Jeśli
czujesz potrzebę pisania, czy nie zasługuje on by Twe teksty czytać?
Ja już pisał nie będę. Piszę ckliwie i zaśmiecam Forum Taziuty.
Wybacz Przyjacielu. Samozwańczo tak Cię nazwałem.
Gdybym żeglował, z jaką rozkoszą bym się z Tobą pościgał.