Balcerowicz

15.12.09, 23:32
W domu towarowym w Rzepińsku wisi kartka: "Z powodu małej ilości
towaru, a dużej ilości klientów zabrania się przynoszenia do sklepu
i rozkładania taboretów i stołków turystycznych"
- tak było, gdy
Waldemar Kuczyński, przyjaciel i doradca premiera Mazowieckiego
powiedział: Leszek, masz ofertę bycia ministrem finansów i
wicepremierem rządu.


(GW z 14. grudnia 2009)
    • marouder.pl I to Balcerkowicz te stolki won, w nomen omen.. 16.12.09, 00:04
      ..Rzeplinsku?
      Nu, strasznie ciekawesmile)
      Moze jednak dama sobie przypomni rzad Rakowskiegsmile
      • damakier1 Re: I to Balcerkowicz te stolki won, w nomen ome 16.12.09, 00:20
        > Moze jednak dama sobie przypomni rzad Rakowskiegsmile
        Owszem, starał się - zezwolił na handel walutami, uwolnił ceny, ale
        płace rosły jeszcze szybciej niż ceny i inflacja galopowała.
        Popularny dowcip: rząd Rakowskiego chciał przestawić gospodarkę z
        głowy na nogi, ale zdążył ją tylko położyć.
        (Wprawdzie mam pod ręką artykuł Aleksandry Klich w GW i dla wygody
        stąd to wypisuję, ale pamiętam, że tak było).
        • marouder.pl Re: I to Balcerkowicz te stolki won, w nomen ome 16.12.09, 00:24
          I uwaza Pani, ze gdyby Balcerowicza nie bylo, to hiperinflacji, ktora dusila
          jako jeden z czynnikow przedsiebiorczosc, nikt nie probowal by zahamowac?
          Coz wiecej zrobil Blacerkowicz?
          • damakier1 Re: I to Balcerkowicz te stolki won, w nomen ome 16.12.09, 10:01
            marouder.pl napisał:

            > I uwaza Pani, ze gdyby Balcerowicza nie bylo, to hiperinflacji,
            ktora dusila
            > jako jeden z czynnikow przedsiebiorczosc, nikt nie probowal by
            zahamowac?
            > Coz wiecej zrobil Blacerkowicz?
            Gdyby Pan Bóg nie stworzył nas i tego świata, z pewnością znalazłby
            się ktoś inny, kto by to uczynił.
            A zresztą, coż więcej stworzył Pan Bóg?

            Absolutnie nie chcę porównywać Balcerowicza z Panem Bogiem, chcę
            tylko pokazać bezsens udowadniania, że czyjeś zasługi są marne, bo
            gdyby go nie było, to znalażłby się ktoś inny, kto też by tego
            dokonał. Może by i się znalazł, ale się nie znalazł. Znalazł sie
            właśnie Balcerowicz.
    • humbak Re: Balcerowicz 16.12.09, 07:25
      To ja się jeszcze zapytam: jak to jest że nasze wspaniałe, demokratyczne przemiany sprawiły że samodzielnie działających, dobrze rozwiniętych polskich przedsiębiorstw, które liczyłyby się tylko na rynku lokalnym jest tak niewiele?
      • taziuta Re: Balcerowicz 16.12.09, 08:18
        humbak napisał:

        > To ja się jeszcze zapytam: jak to jest, /.../ że samodzielnie
        > działających, dobrze rozwiniętych polskich przedsiębiorstw, które
        > liczyłyby się tylko na rynku lokalnym jest tak niewiele?


        Masz takie odczucie jedynie, czy opierasz to stwierdzenia na jakichś
        konkretnych wynikach badań, czy raportu na ten temat?
        • humbak Re: Balcerowicz 16.12.09, 08:24
          To nie jest odczucie tylko skutek obserwacji rynku. Jest parę polskich przedsiębiorstw, które jakoś sobie radzą, ale silnych na Europejskim, czy światowym rynku to nie znam. Kojarzysz jakąś?
          Do tego kupa firm nadal jest trzymana przez macki administracji i skarbu państwa.
          • taziuta Re: Balcerowicz 16.12.09, 09:46
            humbak napisał:

            > To nie jest odczucie tylko skutek obserwacji rynku. Jest parę
            > polskich przedsiębiorstw, które jakoś sobie radzą, ale silnych na
            > Europejskim, czy światowym rynku to nie znam. Kojarzysz jakąś?


            Wydaje mi się, że nadmierną wagę przypisujesz molochom. Dają one w
            sumie jeno kilka procent dochodu narodowego. Dziś gospodarkę nakręca
            aktywność milionów małych i średnich prywatnych przedsiębiorstw, dla
            których polski rynek to i tak aż nadto.
            Zauważ, że dzięki temu, że mamy tak duży 'ksobny' rynek, stosunkowo
            najmniej w Europie ucierpieliśmy w związku z kryzysem.

            > Do tego kupa firm nadal jest trzymana przez macki administracji
            i skarbu państwa.


            Zauważasz kupę(*), nie widzisz słonia (zdrowej gospodarki). smile


            (*) z pewnością najwyższa pora sprywatyzować te nomenklaturowe
            resztówki, ale to samo dzisiaj u Dominisi mówił Balcerowicz...
            • humbak Re: Balcerowicz 16.12.09, 09:59
              > Wydaje mi się, że nadmierną wagę przypisujesz molochom. Dają one w
              > sumie jeno kilka procent dochodu narodowego. Dziś gospodarkę nakręca
              > aktywność milionów małych i średnich prywatnych przedsiębiorstw, dla
              > których polski rynek to i tak aż nadto.


              Ja nie piszę o firmach które dominują na rynkach, tylko mają na nich ugruntowaną pozycję.


              > Zauważ, że dzięki temu, że mamy tak duży 'ksobny' rynek, stosunkowo
              > najmniej w Europie ucierpieliśmy w związku z kryzysem.


              Śmiem podejrzewać że większy wpływ miał fakt że nasze banki nie były zagrożone bezpośrednio jego skutkami. Pamiętaj że to był kryzys finansowy, nie gospodarczy.


              > Zauważasz kupę(*), nie widzisz słonia (zdrowej gospodarki). smile

              Widzę natomiast że są rynki zdominowane przez państwowe, lub popaństwowe molochy. To jest patologia.
    • vargtimmen Re: Balcerowicz ... i ludzie 16.12.09, 13:40

      To, co w Balcerowiczy cenię, to odwaga i konsekwencja.

      Ciemną stroną jest to, że bywa, że brzmi doktrynalnie i niekoniecznie wybierał
      optymalnie (to tylko opinia).

      "Plan Balcerowicza" politycznie, czyli, merytoycznie, Sachsa-Blacerowicza
      (+Sorosa), to była bardzo brutalna i dosyć toporna terapia szokowa. Duszenie
      hiperinflacji, bardzo prostą i kosztowną dla ludzi i państwa metodą. To było
      możliwe, bo to był czas chaosu, w którym ludzie mocno ufali wreszcie swojej (jak
      myśleli) władzy i byli skłonni ponosić ofiary w imię przyszłości. Ofiary
      ponieśli, pytanie, czy nie nadmierne, co, być może, dało na długo bazę ruchom
      antyliberalnym i populistycznym.


      Ewentualna nadmierność ofiar wynika z ceny, jaką Polska płaciła za plan
      Balcerowicza. Otóż, schemat zbijania inflacji był taki:

      -zamrożono kurs wymiany złotówki na USD na ponad rok

      -podwyższono stopy procentowe NBP, tak kredytowe, jak depozytowe do poziomu
      nawet kilkudziesięciu procent (depozyty) i chwilami ponad 100% (kredyty) w skali
      roku. W połączeniu, to oznaczało, de facto, płacenie odsetek w wysokości
      kilkudziesięciu procent rocznie w dolarach amerykańskich. Wspaniała spekulacyjna
      inwestycja, prawda?

      Jakie to miało skutki dla realnej gospodarki?

      -wysokie stopy procentowe - bankructwa podmiotów zadłużonych.

      -wysoka inflacja, przy sztywnym kursie wymiany -> wzrost płac i cen w dewizach
      -> załamanie eksportu, wzrost importu, napływ towarów, spadek możliwości
      nabywczych ludności -> pełne półki.

      -obydwa powyższe - fala zwolnień

      -napływ dolarów w pierwszej fazie walki z inflacją i odpływ z duuużymi odsetkami
      po około 2 latach

      -spadek PKB Polski o około 20% - w końcu ktoś musiał zapłacić za te odsetki

      Gdzie tu wina Balcerowicza? Ano w tym nieszczęsnym zamrożeniu kursu w połączeniu
      z podwyżką stóp - to był "free lunch" dla spekulantów. Grabski tłumił
      hiperinflację grając z rynkiem. Balcerowicz - oddał grę walkowerem, przyjął
      najwyższą możliwą cenę dla gospodarki.
Pełna wersja