Dodaj do ulubionych

Wątek o Niczym

19.03.09, 00:37

Czy "Nic" jest?
Obserwuj wątek
      • taziuta Nic to zbiór wszystkich braków... 19.03.09, 04:38
        kwadrydurka napisała:

        > Myśląc sobie o niczym doszłam do wniosku, że nic jest.
        >
        > Nic jest brakiem czegokolwiek.
        >
        > ;-)

        Brak to brak, a nic to nic... :)
        Brak zwykle czegoś konkretnego, np. brak pieniędzy.
        Natomiast jak ktoś nie ma nic, to nie ma i pieniędzy, i w ogóle
        niczego. Czyli nic jest dużo szerszym pojęciem niż brak.
        No właśnie - nic to zbiór wszystkich braków!
      • zzaqq Nic i wszystko :) 19.03.09, 10:20
        kwadrydurka napisała:

        > Myśląc sobie o niczym doszłam do wniosku, że nic jest.
        >
        > Nic jest brakiem czegokolwiek.

        Nic jest brakiem wszystkiego to skrajne swoje przeciwieństwa. Jeśli istnieje
        wszystko to istnieje też nic.

        Tak np. Myśleli klasycy z Newtonem czy Sokratesem na czele. Cały matematyczny
        dowód niewieprost się na tym opiera.

        A potem pojawiła się statystyka i prawdopodobieństwo i wszystko wzięło w łeb
        wraz zasadą nieoznaczoności Heisenberga.

        pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczoności

        Trochę mnie poniosło :)
      • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 17:06
        kwadrydurka napisała:

        > Myśląc sobie o niczym doszłam do wniosku, że nic jest.
        >
        > Nic jest brakiem czegokolwiek.
        >

        Jeśli Nic jest brakiem czegokolwiek, to gdyby było Nic, to Co mogłoby je wskazać?
          • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 20:13
            kwadrydurka napisała:

            > vargtimmen napisał:
            >
            > > Jeśli Nic jest brakiem czegokolwiek, to gdyby było Nic,
            > > to Co mogłoby je wskazać?
            >
            > Ktoś :-)

            Meta-argument :).

            W takim wypadku, "Nic", w istocie, byłoby.
          • paczula8 Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 20:22
            kwadrydurka napisała:

            > vargtimmen napisał:
            >
            > > Jeśli Nic jest brakiem czegokolwiek, to gdyby było Nic,
            > > to Co mogłoby je wskazać?
            >
            > Ktoś :-)

            Jesli Nic jest brakiem czegokolwiek, to Ktos nie istnieje. To rozumowanie jest
            bledne.
        • belgijska Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 10:21
          pozarski napisał:

          > Nic do powiedzenia nie mam,ale za to moja mama robila fantastyczna
          > "zupe Nic". Sam cymes,no i to bylo Cos!.;)

          Witaj Bracie - zajrzyj do poczty - masz przepis ;)
        • paczula8 Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 10:23
          pozarski napisał:

          > Nic do powiedzenia nie mam,ale za to moja mama robila fantastyczna
          > "zupe Nic". Sam cymes,no i to bylo Cos!.;)


          i to Coś jest dowodem na to, że człowiek jak zechce, to może ... z Niczego zrobić Coś ;))
          • taziuta Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 15:21
            paczula8 napisała:

            > pozarski napisał:
            >
            > > Nic do powiedzenia nie mam,ale za to moja mama robila
            > > fantastyczna "zupe Nic". Sam cymes,no i to bylo Cos!.;)

            > i to Coś jest dowodem na to, że człowiek jak zechce, to może ...
            > z Niczego zrobić Coś ;))

            Albo raczej coś nazwać niczym... ;)
            • grand_bleu Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 18:53
              taziuta napisał:

              > paczula8 napisała:
              >
              > > pozarski napisał:
              > >
              > > > Nic do powiedzenia nie mam,ale za to moja mama robila
              > > > fantastyczna "zupe Nic". Sam cymes,no i to bylo Cos!.;)
              >
              > > i to Coś jest dowodem na to, że człowiek jak zechce, to może ...
              > > z Niczego zrobić Coś ;))
              >
              > Albo raczej coś nazwać niczym... ;)

              no raczej :)
      • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 11:54
        paczula8 napisała:

        > vargtimmen napisał:
        >
        > >
        > > Czy "Nic" jest?
        > >
        >
        > A odbicie w lustrze?
        >


        Pewnie że jest *), a wielu jest wręcz niezbędne do życia **) :)
        Nic to dużo poważniejsza sprawa :)


        >
        > Dzień dobry:)
        >

        Witaj! Bardzo się cieszę...

        X:-)Q . .. . X:-) . .... . :-) . . .. . -) . .. . )

        _____

        *) Uwaga! Nie dotyczy wampirów!
        **) Uwaga! Nie dotyczy wampirów!
        • paczula8 Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 12:19
          vargtimmen napisał:

          > paczula8 napisała:
          >
          > > vargtimmen napisał:
          > >
          > > >
          > > > Czy "Nic" jest?
          > > >
          > >
          > > A odbicie w lustrze?
          > >
          >
          >
          > Pewnie że jest *), a wielu jest wręcz niezbędne do życia **) :)

          Tak więc musi być Nic, żeby było Coś - "tylko nieszczęśliwy człek wie co to szczęście (...) światło nie swieci w swietle ", twierdził Remargue


          > Nic to dużo poważniejsza sprawa :)

          => Nic = Sprawa , a czy Sprawa to jest Nic? :)



          > > Dzień dobry:)
          > >
          >
          > Witaj! Bardzo się cieszę...

          skoro Ty się cieszysz ...

          B-)... ;-))... -))... )))
          • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 16:49
            paczula8 napisała:

            > > Pewnie że jest *), a wielu jest wręcz niezbędne do życia **) :)
            >
            > Tak więc musi być Nic, żeby było Coś - "tylko nieszczęśliwy człek wie co to s
            > zczęście (...) światło nie swieci w swietle ", twierdził Remargue
            >


            Mnie się zdaje, że jest odwrotnie, żeby mogło być Nic to musi być Coś. Bo gdyby
            niczego nie było, to Co by mogło nazwać Nic?

            Ale Coś przecież jest i nie potrzebuje chyba Niczego, żeby być.
            Więc dalej nie wiem, czy Nic jest...

            >
            > > Nic to dużo poważniejsza sprawa :)
            >
            > => Nic = Sprawa , a czy Sprawa to jest Nic? :)
            >

            Pytanie o to, czy Nic jest, to dużo poważniejsza sprawa :)

            >
            >
            > > > Dzień dobry:)
            > > >
            > >
            > > Witaj! Bardzo się cieszę...
            >
            > skoro Ty się cieszysz ...
            >
            > B-)... ;-))... -))... )))
            >

            ) ... -) ... '-) ... -P ...
            • grand_bleu Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 18:51
              vargtimmen napisał:

              > paczula8 napisała:
              >
              > > > Pewnie że jest *), a wielu jest wręcz niezbędne do życia **) :)
              > >
              > > Tak więc musi być Nic, żeby było Coś - "tylko nieszczęśliwy człek wie c
              > o to s
              > > zczęście (...) światło nie swieci w swietle ", twierdził Remargue
              > >
              >
              >
              > Mnie się zdaje, że jest odwrotnie, żeby mogło być Nic to musi być Coś. Bo gdyby
              > niczego nie było, to Co by mogło nazwać Nic?
              >
              > Ale Coś przecież jest i nie potrzebuje chyba Niczego, żeby być.
              > Więc dalej nie wiem, czy Nic jest...

              A jak jest koniec, to co jest?


              >
              > >
              > > > Nic to dużo poważniejsza sprawa :)
              > >
              > > => Nic = Sprawa , a czy Sprawa to jest Nic? :)
              > >
              >
              > Pytanie o to, czy Nic jest, to dużo poważniejsza sprawa :)

              a pytanie, ok :)


              • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 18:57
                grand_bleu napisała:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > paczula8 napisała:

                > >
                > > Mnie się zdaje, że jest odwrotnie, żeby mogło być Nic to musi być Coś. Bo
                > gdyby
                > > niczego nie było, to Co by mogło nazwać Nic?
                > >
                > > Ale Coś przecież jest i nie potrzebuje chyba Niczego, żeby być.
                > > Więc dalej nie wiem, czy Nic jest...
                >
                > A jak jest koniec, to co jest?
                >


                To wtedy widzę ciemność ;)

                Jak jest koniec, to Coś przestaje być, ale chyba Coś zostaje?
                • grand_bleu Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 19:08

                  > >
                  > > A jak jest koniec, to co jest?
                  > >
                  >
                  >
                  > To wtedy widzę ciemność ;)
                  >
                  > Jak jest koniec, to Coś przestaje być, ale chyba Coś zostaje?

                  To cos co zostaje nazywa sie nic.
                  Wniosek: Nic istnieje.
                  :)

                  • paczula8 ilustracja muzyczna :) 19.03.09, 19:11
                    grand_bleu napisała:

                    >
                    > > >
                    > > > A jak jest koniec, to co jest?
                    > > >
                    > >
                    > >
                    > > To wtedy widzę ciemność ;)
                    > >
                    > > Jak jest koniec, to Coś przestaje być, ale chyba Coś zostaje?
                    >
                    > To cos co zostaje nazywa sie nic.
                    > Wniosek: Nic istnieje.
                    > :)


                    misiax.wrzuta.pl/audio/r2duBgNIea/elektryczne_gitary_-_to_juz_jest_koniec
                    • paczula8 Re: ilustracja muzyczna :) 19.03.09, 19:19
                      Z drugiej strony, skoro mówi się:
                      "To już jest koniec, nie ma już nic
                      Jesteśmy wolni, możemy iść"

                      to znaczy, ze to co było (a juz go nie ma), to było Nic.

                      czyli, jakby na to nie patrzec Nic istnieje, jako coś co było lub jako cos co zostało po zniknięciu tego co było.

                      dopuszczam ewentualność isnienia Nic zarówno przed jaki po.
                      a zatem teraz należałoby postawic sobie pytanie: czy isnieje Coś? ;)
                      • vargtimmen Re: ilustracja muzyczna :) 19.03.09, 19:31
                        paczula8 napisała:

                        > Z drugiej strony, skoro mówi się:
                        > "To już jest koniec, nie ma już nic
                        > Jesteśmy wolni, możemy iść"
                        >
                        > to znaczy, ze to co było (a juz go nie ma), to było Nic.
                        >



                        >
                        > czyli, jakby na to nie patrzec Nic istnieje, jako coś co było lub jako cos co z
                        > ostało po zniknięciu tego co było.
                        >
                        > dopuszczam ewentualność isnienia Nic zarówno przed jaki po.
                        > a zatem teraz należałoby postawic sobie pytanie: czy isnieje Coś? ;)
                        >


                        No, Coś musi być, bo inaczej, nie miałby się kto i jak zapytać, czy Coś jest.
                        • paczula8 Re: ilustracja muzyczna :) 19.03.09, 20:38

                          > > czyli, jakby na to nie patrzec Nic istnieje, jako coś co było lub jako co
                          > s co z
                          > > ostało po zniknięciu tego co było.
                          > >
                          > > dopuszczam ewentualność isnienia Nic zarówno przed jaki po.
                          > > a zatem teraz należałoby postawic sobie pytanie: czy isnieje Coś? ;)
                          > >
                          >
                          >
                          > No, Coś musi być, bo inaczej, nie miałby się kto i jak zapytać, czy Coś jest.
                          >

                          Dobrze, czyli juz wiemy, ze istnieje Cos.

                          A moze Nic jest zawarte w Cos (przyjmujac Cos jako zbior Cosiow i Nicow), przy czym moze sie zdarzyc, ze Cos zamienia sie w nic, lub odwrotnie ... jak myslisz?
                          • vargtimmen Re: ilustracja muzyczna :) 19.03.09, 20:45
                            paczula8 napisała:

                            >
                            > > > czyli, jakby na to nie patrzec Nic istnieje, jako coś co było lub j
                            > ako co
                            > > s co z
                            > > > ostało po zniknięciu tego co było.
                            > > >
                            > > > dopuszczam ewentualność isnienia Nic zarówno przed jaki po.
                            > > > a zatem teraz należałoby postawic sobie pytanie: czy isnieje Coś? ;
                            > )
                            > > >
                            > >
                            > >
                            > > No, Coś musi być, bo inaczej, nie miałby się kto i jak zapytać, czy Coś j
                            > est.
                            > >
                            >
                            > Dobrze, czyli juz wiemy, ze istnieje Cos.

                            Przynajmniej taką mam nadzieję, w przeciwnym wypadku czułbym się trochę nie na
                            miejscu :)

                            >
                            > A moze Nic jest zawarte w Cos (przyjmujac Cos jako zbior Cosiow i Nicow), przy
                            > czym moze sie zdarzyc, ze Cos zamienia sie w nic, lub odwrotnie ... jak myslisz
                            > ?


                            Hej, zaraz, to niebezpieczna ścieżka, z cosiami w cosiach!

                            Cosie niewątpliwie mogą znikać, ale prawdziwe Nic byłoby dopiero wtedy, gdyby
                            wszystkie Cosie znikły! Wtedy, to może i byłoby Nic, ale przecież teraz tak nie
                            jest!
                  • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 19:17
                    grand_bleu napisała:

                    >
                    > > >
                    > > > A jak jest koniec, to co jest?
                    > > >
                    > >
                    > >
                    > > To wtedy widzę ciemność ;)
                    > >
                    > > Jak jest koniec, to Coś przestaje być, ale chyba Coś zostaje?
                    >
                    > To cos co zostaje nazywa sie nic.
                    > Wniosek: Nic istnieje.
                    > :)
                    >

                    Hej, to najwyżej oznacza, że Nic będzie, a nie że Nic jest!
                    • paczula8 Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 19:21
                      vargtimmen napisał:

                      > grand_bleu napisała:
                      >
                      > >
                      > > > >
                      > > > > A jak jest koniec, to co jest?
                      > > > >
                      > > >
                      > > >
                      > > > To wtedy widzę ciemność ;)
                      > > >
                      > > > Jak jest koniec, to Coś przestaje być, ale chyba Coś zostaje?
                      > >
                      > > To cos co zostaje nazywa sie nic.
                      > > Wniosek: Nic istnieje.
                      > > :)
                      > >
                      >
                      > Hej, to najwyżej oznacza, że Nic będzie, a nie że Nic jest!

                      w słowie 'będzie' zawarte jest istnienie, mylę się? :)
                      • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 19:27
                        paczula8 napisała:

                        > > > To cos co zostaje nazywa sie nic.
                        > > > Wniosek: Nic istnieje.
                        > > > :)
                        > > >
                        > >
                        > > Hej, to najwyżej oznacza, że Nic będzie, a nie że Nic jest!
                        >
                        > w słowie 'będzie' zawarte jest istnienie, mylę się? :)
                        >

                        Hmmm, nie sądzę, że jest zawarte. Istnieje to, co jest.
                        • paczula8 Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 20:29
                          vargtimmen napisał:

                          > paczula8 napisała:
                          >
                          > > > > To cos co zostaje nazywa sie nic.
                          > > > > Wniosek: Nic istnieje.
                          > > > > :)
                          > > > >
                          > > >
                          > > > Hej, to najwyżej oznacza, że Nic będzie, a nie że Nic jest!
                          > >
                          > > w słowie 'będzie' zawarte jest istnienie, mylę się? :)
                          > >
                          >
                          > Hmmm, nie sądzę, że jest zawarte. Istnieje to, co jest.

                          a co jest?
                          • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 20:32
                            paczula8 napisała:

                            > > Hmmm, nie sądzę, że jest zawarte. Istnieje to, co jest.
                            >
                            > a co jest?
                            >


                            To co jest.

                            Dla mnie to to, co można wskazać (rzeczy) i tego pochodne (idee).
                            • paczula8 Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 20:42
                              vargtimmen napisał:

                              > paczula8 napisała:
                              >
                              > > > Hmmm, nie sądzę, że jest zawarte. Istnieje to, co jest.
                              > >
                              > > a co jest?
                              > >
                              >
                              >
                              > To co jest.
                              >
                              > Dla mnie to to, co można wskazać (rzeczy) i tego pochodne (idee).

                              Czy to znaczy, ze ktos, kto mowi:
                              to jest juz koniec, nie ma juz nic - mowi nieprawde?
                              • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 19.03.09, 20:46
                                paczula8 napisała:

                                > vargtimmen napisał:
                                >
                                > > paczula8 napisała:
                                > >
                                > > > > Hmmm, nie sądzę, że jest zawarte. Istnieje to, co jest.
                                > > >
                                > > > a co jest?
                                > > >
                                > >
                                > >
                                > > To co jest.
                                > >
                                > > Dla mnie to to, co można wskazać (rzeczy) i tego pochodne (idee).
                                >
                                > Czy to znaczy, ze ktos, kto mowi:
                                > to jest juz koniec, nie ma juz nic - mowi nieprawde?
                                >

                                Powiedziałbym raczej, że odrobinę przesadza ;)
                                    • paczula8 Re: hmmm :) 19.03.09, 21:11
                                      vargtimmen napisał:

                                      > paczula8 napisała:
                                      >
                                      > > Tim, mam prosbe, czy moglbys zdefiniowac slowo 'koniec'?
                                      > >
                                      > >
                                      > > :)
                                      > >
                                      >
                                      > To jest takie coś, co wieńczy dzieło :)

                                      ale cos pozostaje ...

                                      tak coraz bardziej jestem przekonana, ze sie mylilam - Nic nie istnieje :)

                                      BTW odpowiedzielismy mniej wiecej w tym samym czasie, a tak roznie ... w sumie
                                      ciekawie wyszlo :)
                                      • vargtimmen Re: hmmm :) 19.03.09, 21:18
                                        paczula8 napisała:

                                        > vargtimmen napisał:
                                        >
                                        > > paczula8 napisała:
                                        > >
                                        > > > Tim, mam prosbe, czy moglbys zdefiniowac slowo 'koniec'?
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > :)
                                        > > >
                                        > >
                                        > > To jest takie coś, co wieńczy dzieło :)
                                        >
                                        > ale cos pozostaje ...
                                        >

                                        Dokładnie.


                                        >
                                        > tak coraz bardziej jestem przekonana, ze sie mylilam - Nic nie istnieje :)
                                        >


                                        :)))

                                        A jeśli nawet, to mnie nie przeszkadza :)


                                        > BTW odpowiedzielismy mniej wiecej w tym samym czasie, a tak roznie ... w sumie
                                        > ciekawie wyszlo :)
                                        >

                                        Tylko głowa boli :)

                                        Dla oddechu, Leśmian:

                                        univ.gda.pl/~literat/lesman/dziewcz.htm
                                        [i]

                                        DZIEWCZYNA



                                        Władysławowi Jaroszewiczowi,
                                        Jego entuzjastycznym zapałom
                                        dla dzieł twórczych i szczerym
                                        wyczuciom czarów poetyckich





                                        Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,

                                        A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.



                                        I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,

                                        I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...



                                        Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,

                                        I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...



                                        Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!

                                        I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?



                                        "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -

                                        Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.



                                        Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!

                                        Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!



                                        Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...

                                        I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!



                                        Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!

                                        I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...



                                        I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!

                                        I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?



                                        "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -

                                        Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.



                                        Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!

                                        I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...



                                        I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!...

                                        I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!



                                        Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie!

                                        I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!



                                        Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!

                                        I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?



                                        "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -

                                        Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.



                                        I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!

                                        Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!



                                        Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!

                                        Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!



                                        Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!

                                        Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?



                                        Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,

                                        Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.



                                        I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!

                                        A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?


                                        [\i]
                                        • paczula8 Jako POSTfeministka protestuję! 19.03.09, 22:39

                                          >
                                          > Dla oddechu, Leśmian:
                                          >
                                          > univ.gda.pl/~literat/lesman/dziewcz.htm
                                          > [i]
                                          >
                                          > DZIEWCZYNA
                                          >

                                          przeciwko podtrzymywaniu stereotypu złej kobiety-kusicielki sprowadzającej dzielnych mężczyzn na manowce.
                                          Mamy XXI wiek, jestesmy w Unii ... domagam się bajek (i wierszy) bez seksizmu!

                                          Syreny na przemiał! ;)
                                          • vargtimmen Re: Jako POSTfeministka protestuję! 19.03.09, 23:07
                                            paczula8 napisała:

                                            >
                                            > >
                                            > > Dla oddechu, Leśmian:
                                            > >
                                            > > univ.gda.pl/~literat/lesman/dziewcz.htm
                                            > > [i]
                                            > >
                                            > > DZIEWCZYNA
                                            > >
                                            >
                                            > przeciwko podtrzymywaniu stereotypu złej kobiety-kusicielki sprowadzającej dzie
                                            > lnych mężczyzn na manowce.



                                            To jest niezła myśl, przerobić ten wiersz na wiersz o tytule "Chłopczyna", i
                                            umieścić w nim 12 kujących mur sióstr.

                                            Rytm troszkę ucierpi, ale wiersz wytrzyma!

                                            I wybór będzie :)

                                            > Mamy XXI wiek, jestesmy w Unii ... domagam się bajek (i wierszy) bez seksizmu!
                                            >
                                            > Syreny na przemiał! ;)
                                            >

                                            Nawet ta kopenhaska? I warszawska tez? Buuuu...

                                            Btw, kto to jest postfeministka? Czy to może feministka pisząca na forum?
                                            • paczula8 Re: Jako POSTfeministka protestuję! 19.03.09, 23:41
                                              > To jest niezła myśl, przerobić ten wiersz na wiersz o tytule "Chłopczyna", i
                                              > umieścić w nim 12 kujących mur sióstr.
                                              >
                                              > Rytm troszkę ucierpi, ale wiersz wytrzyma!

                                              W dzisiejszym świecie byłoby to chyba bliższe rzeczywistości ... on płacze, one leca mu na ratunek ;)


                                              > > Syreny na przemiał! ;)
                                              > >
                                              >
                                              > Nawet ta kopenhaska? I warszawska tez? Buuuu...

                                              Mnie tez szkoda, ale jak trzeba to trzeba ;)


                                              >
                                              > Btw, kto to jest postfeministka? Czy to może feministka pisząca na forum?

                                              Nie to osoba, która czerpie korzyść z dorobku feministek i przyjemność z bycia kobietą :)
                                  • paczula8 sprobuje sama ... 19.03.09, 21:05
                                    paczula8 napisała:

                                    > Tim, mam prosbe, czy moglbys zdefiniowac slowo 'koniec'?

                                    jesli Koniec oznacza granice miedzy tym co bylo, a tym co jest, to byc moze
                                    faktycznie Nic nie istnieje ...

                                    :)
                                    • vargtimmen Re: sprobuje sama ... 19.03.09, 21:10
                                      paczula8 napisała:

                                      > paczula8 napisała:
                                      >
                                      > > Tim, mam prosbe, czy moglbys zdefiniowac slowo 'koniec'?
                                      >
                                      > jesli Koniec oznacza granice miedzy tym co bylo, a tym co jest, to byc moze
                                      > faktycznie Nic nie istnieje ...
                                      >
                                      > :)
                                      >

                                      Dzięki. Sądzę, że Koniec jest zniknięciem Cosia.
                                      Ale brak jednego cosia Nicości nie czyni.


                                      Może "Nic" jest a może "Nic" nie jest.
                                      Myślę, że jeśli się dowiemy, to nieprędko :)
      • vargtimmen Re: Już sobie pomyślałam, że wątek akurat dla mni 19.03.09, 17:04
        Kłaniam, Witam, w nowej dzielnicy :)
        Jak tam obroty? Rosną z wiosną?

        topielica.latawica napisała:

        > a tu sama filozofia. Ładnie to tak podstępnie wabić
        > naiwne latawice, Panie Vargtimmen ? :(((((((
        >

        Naiwne, w istocie, nieładnie, ale za to bezpiecznie :)


        > A jak bym ja sprzedawała NIC po siedem ? Nic, tylko na śmiech ludzki
        > bym się naraziła.
        >


        Przy odrobinie zręczności księgowej, na nic po 7 + VAT można wyjść duży na plus,
        choć, nie wiem, czy to zajęcie dla porządnych latawic.
        Proponuję, zatem, siedem po nic :)


        > Trudno, lecę coś przenicować. Na wiosnę będzie jak znalazł,
        > świeżutkie. Na nowe mnie nie stać :((((((((

        Aż mi się serce kraje na te słowa, ale chwilowo dogrywam bardzo zyskowną
        operację, Coś z Niczego, więc nie mogę pomóc :)
    • iza.bella.iza Re: Wątek o Niczym 23.03.09, 00:39
      vargtimmen napisał:

      >
      > Czy "Nic" jest?

      Poczytałam dyskusję do połowy, ale przestałam nadążać za waszymi abstrakcjami.
      Spróbuję odpowiedzieć bez odnoszenia się od wcześniejszych wypowiedzi.

      Nic jest i nie jest. Nic zawiera to wszystko, o czym nie myślisz, o czym nie
      wiesz. Jeśli o czymś pomyślisz, nadasz temu nazwę (niekoniecznie desygnat), to
      wyłania się to coś z nicości i już jest. Zatem Nic to kwestia umysłu, a raczej
      tego co poza nim.

      Pozdrawiam wszystkich, nikogo nie wyłączając:)
        • vargtimmen Re: Obiecancki-cacanki:( 24.03.09, 11:04
          iza.bella.iza napisała:

          > Czuję się zawiedziona, Tim.

          Masz pełne prawo, ale nie bierz tego absolutnie za przejaw lekceważenia, raczej
          troski o jakość. Do pisania o NICZYM trzeba mieć spokojną głowę.
      • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 24.03.09, 20:32
        iza.bella.iza napisała:

        > vargtimmen napisał:
        >
        > >
        > > Czy "Nic" jest?
        >
        > Poczytałam dyskusję do połowy, ale przestałam nadążać za waszymi abstrakcjami.
        > Spróbuję odpowiedzieć bez odnoszenia się od wcześniejszych wypowiedzi.
        >
        > Nic jest i nie jest. Nic zawiera to wszystko, o czym nie myślisz, o czym nie
        > wiesz. Jeśli o czymś pomyślisz, nadasz temu nazwę (niekoniecznie desygnat), to
        > wyłania się to coś z nicości i już jest. Zatem Nic to kwestia umysłu, a raczej
        > tego co poza nim.
        >


        Nic jest i nie jest. Ale to jest sprzeczność, więc prawdą być nie może. Albo
        tak, albo tak.

        To, czy cokolwiek jest jedynie w umyśle, czy także niezależnie od niego, to
        zupełnie inne pytanie.

        Jeśli czemuś nadam nazwę, to wyłania się z Nicości?
        Nic ma nazwę, aktualnie intensywnie myślę o Niczym, czy to znaczy, że Nic
        wyłoniło się z Nicości i jest? A jeśli się wyłoniło, to już nie jest Niczym i
        Nicości już nie ma, bo Nic jest?

        Uważasz zatem, że Nic to taki zasłonięty rezerwuar Cosiów?
        Takie miejsce, w którym siedzą Cosie niepomyślane, nieodkryte?

        Nic jest poza kręgiem światła?

        Dla mnie to jest uczciwe niepoznane...

        A Nic - czy naprawdę potrafisz sobie wyobrazić Nic? Takie prawdziwe?

        > Pozdrawiam wszystkich, nikogo nie wyłączając:)


        Wzajemnie... i przepraszam za opóźnienie!

        Tytułem rekompensaty:

        fahdian.wrzuta.pl/audio/ehccCFHNSw/
        • iza.bella.iza Re: Wątek o Niczym 24.03.09, 22:09
          vargtimmen napisał:


          > Nic jest i nie jest. Ale to jest sprzeczność, więc prawdą być nie może. Albo
          > tak, albo tak.

          Tylko w obrębie klasycznej logiki arystotelesowskiej. Logika paradoksalna, rodem
          ze Wschodu widzi to inaczej.


          > To, czy cokolwiek jest jedynie w umyśle, czy także niezależnie od niego, to
          > zupełnie inne pytanie.
          >
          > Jeśli czemuś nadam nazwę, to wyłania się z Nicości?
          > Nic ma nazwę, aktualnie intensywnie myślę o Niczym, czy to znaczy, że Nic
          > wyłoniło się z Nicości i jest? A jeśli się wyłoniło, to już nie jest Niczym i
          > Nicości już nie ma, bo Nic jest?

          > Uważasz zatem, że Nic to taki zasłonięty rezerwuar Cosiów?
          > Takie miejsce, w którym siedzą Cosie niepomyślane, nieodkryte?

          Coś podobie:) W końcu na początku było słowo, prawda?

          > Nic jest poza kręgiem światła?
          >
          > Dla mnie to jest uczciwe niepoznane...
          >
          > A Nic - czy naprawdę potrafisz sobie wyobrazić Nic? Takie prawdziwe?
          >

          Ażeby tego doznać trzeba zaznać stanu Nirwany. Ci co doznali zaraz potem umarli,
          więc odradzam eksperymenty, jeśli nie jesteś gotowy.


          > > Pozdrawiam wszystkich, nikogo nie wyłączając:)
          >
          >
          > Wzajemnie...

          :-)

          > i przepraszam za opóźnienie!

          Szkodzi nic :)


          > Tytułem rekompensaty:
          >
          > fahdian.wrzuta.pl/audio/ehccCFHNSw/
          >
          >
          Dzięki. Pasuje do tematu:)

          • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 25.03.09, 09:34
            iza.bella.iza napisała:

            > vargtimmen napisał:
            >
            >
            > > Nic jest i nie jest. Ale to jest sprzeczność, więc prawdą być nie może. A
            > lbo
            > > tak, albo tak.
            >
            > Tylko w obrębie klasycznej logiki arystotelesowskiej. Logika paradoksalna, rode
            > m
            > ze Wschodu widzi to inaczej.


            Co można zrobić, korzystając z tej logiki?

            >
            >
            > > To, czy cokolwiek jest jedynie w umyśle, czy także niezależnie od niego,
            > to
            > > zupełnie inne pytanie.
            > >
            > > Jeśli czemuś nadam nazwę, to wyłania się z Nicości?
            > > Nic ma nazwę, aktualnie intensywnie myślę o Niczym, czy to znaczy, że Nic
            > > wyłoniło się z Nicości i jest? A jeśli się wyłoniło, to już nie jest Nicz
            > ym i
            > > Nicości już nie ma, bo Nic jest?
            >
            > > Uważasz zatem, że Nic to taki zasłonięty rezerwuar Cosiów?
            > > Takie miejsce, w którym siedzą Cosie niepomyślane, nieodkryte?
            >
            > Coś podobie:) W końcu na początku było słowo, prawda?
            >

            Słowo... ale u Kogoś
            To robi różnicę

            >
            > > Nic jest poza kręgiem światła?
            > >
            > > Dla mnie to jest uczciwe niepoznane...
            > >
            > > A Nic - czy naprawdę potrafisz sobie wyobrazić Nic? Takie prawdziwe?
            > >
            >
            > Ażeby tego doznać trzeba zaznać stanu Nirwany. Ci co doznali zaraz potem umarli,
            > więc odradzam eksperymenty, jeśli nie jesteś gotowy.
            >


            Tak mi się zdawało, że te rozważania niebezpieczne mogą być...
            • iza.bella.iza Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 19:40
              vargtimmen napisał:


              > Co można zrobić, korzystając z tej logiki?


              Pogodzić się z tym, że paradoksy istnieją:) Więcej wymądrzać się nie będę, bo
              dziedzinę tę ledwo liznęłam, a nie mam ochoty wyłożyć się na samym progu
              przemiłej Tawerny:)


              > Słowo... ale u Kogoś
              > To robi różnicę

              I tu jest problem. Kusi mnie taka teoria, że przed Słowem było Nic. Tylko jak
              Słowo mogło wydobyć się z Nic, skoro wedle tego co napisałam na początku do tego
              procesu potrzebny jest Umysł? Wot, zagwozdka:)


              • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 20:01
                iza.bella.iza napisała:

                > vargtimmen napisał:
                >
                >
                > > Co można zrobić, korzystając z tej logiki?
                >
                >
                > Pogodzić się z tym, że paradoksy istnieją:) Więcej wymądrzać się nie będę, bo
                > dziedzinę tę ledwo liznęłam, a nie mam ochoty wyłożyć się na samym progu
                > przemiłej Tawerny:)
                >
                >



                Czyli ta logika pozwala łagodzić problemy umysłu z (pozornymi?) paradoksami.


                > > Słowo... ale u Kogoś
                > > To robi różnicę
                >
                > I tu jest problem. Kusi mnie taka teoria, że przed Słowem było Nic. Tylko jak
                > Słowo mogło wydobyć się z Nic, skoro wedle tego co napisałam na początku do teg
                > o
                > procesu potrzebny jest Umysł? Wot, zagwozdka:)
                >


                Można ją chyba łatwo obejść :)
                • iza.bella.iza Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 20:37
                  vargtimmen napisał:


                  > Czyli ta logika pozwala łagodzić problemy umysłu z (pozornymi?) paradoksami.


                  Sam ją musisz postudiować - ja już się wycofałam rakiem:)

                  > Można ją chyba łatwo obejść :)

                  Jak?
                  • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 20:47
                    iza.bella.iza napisała:

                    > vargtimmen napisał:
                    >
                    >
                    > > Czyli ta logika pozwala łagodzić problemy umysłu z (pozornymi?) paradoksa
                    > mi.
                    >
                    >
                    > Sam ją musisz postudiować - ja już się wycofałam rakiem:)
                    >


                    Oj, nie wiem, trochę się boję. Na razie, całkiem dobrze mi w solidnej logice
                    dwuwartościowej.


                    > > Można ją chyba łatwo obejść :)
                    >
                    > Jak?

                    Wystarczy przyjąć do wiadomości, że pewne pojęcia mogę być zdefiniowane jedynie
                    z zewnątrz tego, co nam jest dostępne.
                    • iza.bella.iza Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 20:54
                      vargtimmen napisał:


                      > Wystarczy przyjąć do wiadomości, że pewne pojęcia mogę być zdefiniowane jedynie
                      > z zewnątrz tego, co nam jest dostępne.

                      Fajne założenie, ale według mnie niczego nie wyjaśnia. Ot, taki wykręt.
                      • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 21:04
                        iza.bella.iza napisała:

                        > vargtimmen napisał:
                        >
                        >
                        > > Wystarczy przyjąć do wiadomości, że pewne pojęcia mogę być zdefiniowane j
                        > edynie
                        > > z zewnątrz tego, co nam jest dostępne.
                        >
                        > Fajne założenie, ale według mnie niczego nie wyjaśnia. Ot, taki wykręt.


                        Pewnie, że nie wyjaśnia, tylko uznaje fundamentalną ograniczoność naszego poznania.

                        Jednak, to nie jest takie sobie wyjście ad hoc. Takie postępowanie, konieczność
                        przyjęcia metapoziomu, jest jedynym sposobem uniknięcia paradoksów logicznych typu:

                        "To zdanie jest fałszywe".
                          • vargtimmen Re: Wątek o Niczym 26.03.09, 21:27
                            iza.bella.iza napisała:

                            > vargtimmen napisał:
                            >
                            >
                            > > Pewnie, że nie wyjaśnia, tylko uznaje fundamentalną ograniczoność naszego
                            > poznania.
                            >
                            > I w tym miejscu zakończyłabym nasze rozważania.

                            :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka