Gość: norbi
IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com
17.07.04, 02:58
tak czytam sobie te zale, prosby i blagania, proby zbiorowych wyjazdow, kto
kogo oszukal i gdzie. rozumiem to wszystko bo sam tez jestem daleko od domu.
chcialem zapytac tylko czy nikt nie wybiera sie albo przebywa juz moze za
ocean. pisze z Kanady, tez jestem tu zeby zarobic, nazbierac, zapewnic
przyzlosc rodzinie ktora chce zalozyc w kraju. wiem juz jedno napewno,
przyslowia sa madroscia narodu i nie bez znaczenia mowi sie ze "Polak
Polakowi swinia za granica". przykre ale prawdziwe. jestem daleko od Polski,
tych problemow, tych bladzacych naszych rodakow, ktorzy wyjezdzaja w slepo i
sadza ze fortuna z nieba spadnie. jednakze chcialem powiedziec, ze
pojecie "praca" nabiera dopiero sensu kiedy sie nie pracuje w Polsce, kiedy
czlowiek doswiadczy, jak trzeba sie natyrac zeby do czegos dojsc za granica,
a przede wszystkim zeby utrzymac sie przy zdrowiu. jedyna ku temu droga jest
zdac sie na siebie, tylko na siebie, nie na innych ludzi, a zwlaszcza na
Polakow. niestety. pozdrawiam forumowiczow...