jodza
12.06.05, 10:59
Witajcie
Ja juz po:) i pierwsza rada, dla tych co to jeszcze są przed: starajcie się
umówić na jak najwięcej spotkań - żeby było w czym wybierać. To samo powie
wam Stuzia! a nalegajcie w szczególności jeśli macie jako ADMIN p. Barbare
Birnbaum. My (ja i Sutzia) do końca w swej naiwności pisałyśmy maile (po
angielsku) z informacją jak długo będziemy w Bxl. I chyba ta pani nie kuma za
bardzo po angielsku....jesli mozecie piszcie do niej po francusku - może
wtedy zadziała.
Suma sumarum miałam 3 spotkania (tylko). I po 2 byłam załamana - dodam, że
obie były w tym samym miejscu w OLAFie tylko w innych Directoratach. Na
pierwszej rozmowie, HoU zaczął od tego "że on muuuusi (z wielkim bólem w
głosie) kogoś zatrudnić na to stanowisko". PRzepytał mnie dokładnie z CV
podkreślając moje sportowe zainteresowania (skończyłam właśnie AWF) i to, że
u nich to działa sie ściśle według procedur i żadnej aktywności nie ma.
Dodatkowo przepytał mnie po francusku, choc jego znajomość okrśliłam jako
słabą. Pytał co moja praca tutaj wmniesie (czytaj: jaki będzie ze mnie
pożytek) oraz czy będe miała jakieś problemy z przeprowadzką i mieszkaniem w
Bxl". Na koniec rozmowy wskazał duży stos papierów sugerując ile to oni
jeszcze mają kandydatów i że odezwą się w przeciągu tygodnia. Na moje pytanie
jakie byłyby moje obowiązki, odesłał mnie do sekretarki, ale od niej niewiele
się dowiedziałam, bo jej ang. był słaby a do tego to ona tylko kogoś
zastępowała.
Druga rozmowa - była kompletnie o niczym. HoU od lipca wybiera sie na
emeryturę i tak naprawdę to jest mu już obojętne kto będzie pracował.
Oczyiwście nie powiedział tego w prost. Ogólnie pogadął troche o tym co się
dzieje w jego Unicie. Potem zawołał sekretarkę, która oznajmiła, ze obowiązki
wyglądają tak jak w poprzednim unicie, w którym byłam. Gadka skończyła sie
tak samo: że maja dużo kandydatów i odezwą sie w przeciągu tygodnia.
Po tych 2 rozmowach byłam kompletnie załamana a świadomość ze trzecia może
wygladac tak samo i nie mam więcej alternatyw była przerażająca.
Na szczęście udało się. Trzecia rozmowa w Secretariat General była super.
Spotkałam się z sekretarka Hou i jeszcze jedną sekretarka. Od początku
przepraszały ze nie na spotkaniu nie będzie HoU ale ma jakieś ważne
spotkanie, przeprasząły, że nie rozmawiamy w sali konferencyjnej,bo jest
zajęta. Czyli od razu miłe i rzekłabym poważne podejście do rozmowy. Zaczęły
od opisu obowiązków i tego jak wygląda praca, w jakich godz. itp. Po drodze
żatowałyśmy sobie i atmosfera była bardzo miła. Od razu przypadły mi do
gustu. Na koniec rozmowy powiedziały, że zadzwonią następnego dnia, ale
zadzwoniły juz po jakiś 2 godz. z informacją, że chciałyby mi zaoferować to
stanowisko!!!! Tak więc w poniedziałek potwierdzam, że CHCE!!!!! i zapewne
zacznę od września, bo o tym wstępnie rozmawiałyśmy:o).
Uh ale gdyby ta 3 rozmowa nie wypaliła było by ciężko, bo pewnie wróciłabym z
niczym..... mi się udało, ale jeszcze raz radze - im więcej spotkan, tym
będzie wiecej opcji do wyboru.
Pozdrawiam