mpbc 10.07.05, 19:00 Zgłoszenia na konkurs A9*/A12* (EPSO/AD/21-24/05) zostały przedłużone o 3 tygodnie do 28 lipca 2005. Pierwszy raz się z tym spotkałem, ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tomi Re: A9*/A12* (EPSO/AD/21-24/05) IP: *.217.134.144.coditel.net 10.07.05, 20:41 proste, wysrubowali wymagania i nie ma chetnych - znaczy sie, odwaznych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Audytor Re: A9*/A12* (EPSO/AD/21-24/05) IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 10:19 Juz nie raz tak robili. Szczegolnie w dziediznie finansow i audytu. A dlaczego? Dlatego ze dobry finansista czy audytor to za te pieniadze nie chce tu przyjsc pracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomi i to tez... IP: *.217.134.144.coditel.net 11.07.05, 11:00 jest sluszna koncepcja :) A tak z ciekawosci, czy mozna byc dobrym audytorem/finansista w wieku 24-30 lat??? Czy to nie jest tak ze w tym zawodzie nabiera sie doskonalowci poprzez lata praktyki??? To jak ja - mimo ze praktykowalem prawo przez 6 lat - mowil bym o sobie super prawnik :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi nie kumam, tomi IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 11:08 a dlaczego zakladasz ze na A*9 - A*12 przyjda osoby 24-30 letnie ? Nie czytalam szczegolowych warunkow konkursu, bo i tak pewnie bym nie spelnila wymagan, ale domyslam sie ze skoro na A*7 jest wymaganych 6 lat doswiadczenia, to tam pewnie z 10. No i wtedy wniosek nasuwa sie sam - osoba z 10-letnim doswiadczeniem w Big 4 lub consultingu to juz senior manager. Nie jestem przekonana, czy netto ma wiecej (to pewnie zalezy w ktorym kraju pracuje - w Polsce z pewnoscia ma mniej), natomiast jestem przekonanan co do faktu, ze taka osoba z pewnoscia biura nie opuszcza przez 20:00. Moim skromnym zdaniem finansista jest sie czesto lepszym w wieku lat 30 niz 45 - z obserwacji tak mi wyszlo. Wynika to glownie z tego, ze w wieku 30 chce ci sie jeszcze uczyc i nadazasz za rozwojem w swojej dziedzinie; potem juz tylko obludnie kasujesz za swoj podpis. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 no wlasnie, zle... 11.07.05, 11:19 napislalem... chodzi mi o tych zwyklych. Sorki, zle sprecyzowalem to co napilsalem ;) Zaspany jestem :))) Aha, i nie czepiam sie EPSO i Polakow, ale ogolnie. Chodzi o to, ze spotkalem tu w Luxie paru klientow/ek co maja g... w majtkach i chodza i mowia ze co to nie oni sa... audytorzy wielcy... Co do Polakow to akurat znam jednego - calkiem wyluzowaniego i spoko - to dla jasnosci :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Audytor Re: no wlasnie, zle... IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 12:49 Sofi zgadzam sie w 100 procentach ALE jesli ten finansista ma w Polsce partnerke ktora tez tak dobrze zarabia i ustawiony jest juz w zyciu co jest calkiem mozliwe, to po co ma to rzucac??? Poza tym jesli pracuje do 20, co zdarza sie ale dobry finansista po 5 latach stazu w Big 4 znajduje sobie cieplejsza posadke i wraca calkiem wczsniej, to nie ma czasu ani ochoty na uczenie sie nazwisk kimisarzy i bezsznsownych dat. Moze to wszystko sklada sie na to ze ci ludzie nie sa szczegolnie zainteresowani "kariera" w EU. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 nadal + dodam cos :) 11.07.05, 13:00 nikt mi nie odpowiedzial ... A poza tym to te posady nie sa takie zle. Popatrz, jestes sobie w "Big 4". Robisz jak kon pociagowy, do wieku okolo 32-35 lat. Potem masz 1-2 dzieci i taki Lux jest idealny dla ciebie. A odpowiedzmy sobie szaczerze, pracuja w "Big 4" w PL lub innch nowych krajach, zarobisz MAX 4000-5000 tys NETTO!!! Czy to da ci swobode zycia??? Nawet zarabiajac tyle to placisz 4.20 za litr benzyny. A w Luxie dostaniesz 4000-5000 lub i wiecej na wyzszych grade'ach euro, i za paliwo placis ca 1 euro... Bez porowniania. A i dzieci i rodzina ma dobrze w porownianiu z taka Stolica np... lub nawet Londynem. No moze w Londynie zarobisz NORMALNIE ale za cene 20hrs w pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: nadal + dodam cos :) IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 13:09 > A odpowiedzmy sobie szaczerze, pracuja w "Big 4" w PL lub innch nowych krajach > zarobisz MAX 4000-5000 tys NETTO!!! W ramach updejtu - po 4-5 latach jakies 8k, co i tak nie ma znaczenia. Zupelnie nie te czynniki bralam pod uwage podejmujac decyzje o wyjezdzie, ale: wielokulturowe srodowisko dla mojego dziecka, fajna szkole dla niego, mozliwosc otrzaskania z jezykami obcymi, pewnosc jutra (w pracy moze mam mniej wyzwan i jest ona duuuuzo spokojniejsza, ale przynajmniej wiem, ze jak poinformuje pracodawce, ze za pol roku wybieram sie na urlop macierzynski, to nie bede musial podpisywac korekty swojego wynagrodzenia o 15% w dol), mozliwosc wykorzystania urlopu przynajmniej raz w roku, "manie" czasu dla rodziny i zainteresowan itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 Re: nadal + dodam cos :) 11.07.05, 13:33 Masz racje. Dodam ze w "Big 4" ciaza = rozwiazanie umowy za porozumieniem stron - dobre nie??? Vivat Kodeks Pracy!!! A co do zarobkow to ja nie wiem. Wiem jedno ze w branzy Prawniczej jest to max 5000k po studiach i 6500netto po aplikacji. Potem idzie ze stazem, ale obecnie nie za dobrze... Podam ciekawosteke, o kwietniu bylem na spotkaniu w jednej firmie w Wawie. W sumie znalem sie z Panami i zaproponowali mi powrot do kraju l Luxa i prace u nich - szanowana Konacelaria Amerykanska :) Zapytali sie ile bym chcial zarabiac - ile zarabiam w chwili obecnej. Troche mi glupio bylo, bo okazalo sie ze u nich TOP Management PArtner tyle dostaje i to tez po czasie jakims... Dobre co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: no wlasnie, zle... IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 13:03 > Poza tym jesli pracuje do 20, co zdarza sie ale dobry finansista po 5 latach > stazu w Big 4 znajduje sobie cieplejsza posadke i wraca calkiem wczsniej, to > nie ma czasu ani ochoty na uczenie sie nazwisk kimisarzy i bezsznsownych dat. >>> nie wiem, kiedy byles ostatnio w Polsce, ale twoje dane na temat pracy w Big 4 sa nieco przestarzale. Czasy kiedy po 5 latach ladowalo sie na cieplej posadce minely bezpowrotnie. W Big 4 przepracowalam 4.5 roku - w miedzyczasie przeszlam tam takie akcje jak przymusowe obnizki plac (podpisujesz albo sie pakujesz) i przymusowe secondmenty (kolezanka dostala wybor: Gabon albo out) itp. itd. Po Big 4 trafila mi sie posadka w miedzynarodowym koncernie (rzekomo menedzerska - ja bym powiedziala, ze jedynie z nazwy) - posadka z tych nawet nie cieplych ale goracych - za soba czujesz oddech trzech swiezo upieczonych absolwentow, ktorzy sa gotowi pracowac za 1/3 twojej pensji do 12 w nocy, byle sie tylko dostac do srodka i moc sobie wpisac znana firme w CV. >>> dziekuje - wole w Bxl, bez wyscigu, ale za to z mozliwoscia pojscia na urlop przynajmniej raz w roku, realizacji swoich hobby i planow na przyszlosc. Co z tego ze w Polsce mialam calkiem OK kase, jak na polskie warunki, jesli nawet nie mialam czasu jej wydac ??? Na urlopie bylam 2 lata temu ... >>> I jeszcze jedno: wcale nie zakuwalam na egzamin - poszlam z marszu - w celu odreagowania kolejnego stresu w pracy. Zupelnie nie spodziewalam sie ze zdam, ale po 4.5 roku w Big 4 test z teorii audytu serwowany przez instytucje naprawde nie jest jakims szczegolnym problemem ... >>> Tyle w ramach updejtu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Audytor Re: no wlasnie, zle... IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 13:32 Wszystko zrozumiale. W takim razie powiedz dlaczego ludzie z audytu tu nie leca??? Statystyka chyba sama mowi za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 to proste 11.07.05, 13:34 Jak rozmawiam ze znajomymi z EY: Co, to my tez musimy???!!! A jak sie tam dostac? COOOO???!!! Egzamin??? O matko, kolejny a ja musze sie nauczyc do jutrzejszego wewnetrzengo bo jak nie zdam to "lece"... Nie, sorry, fajnie ale ja nie mam czasu - teraz. Moze potem... Dlatego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Do tomi i Audytora IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 14:11 Oczywiscie ze ludzie z audytu tu leca, ale: - wiekszosc moich znajomych z ex-firmy wylozyla sie na ... tescie o integracji europejskiej, bo nie mieli czasu nauczyc sie kilku prostych faktow (ano nie miali, skoro siedzieli u klienta do 23.00). I druga kwestia bylo to, iz nie wiedzieli ze w jaki sposob sprawdzane sa testy - mysleli ze liczy sie laczna ilosc punktow ze wszystkich testow, wiec "jak trzasniemy na case study 80%, to na multiple choice mozemy isc na fajka" - no i chodza na tego fajka do tej pory, bo po wyniku 30% w tescie o integracji na case study nikt nawet nie spojrzal. - a uwierz mi ze mam sporo znajomych, ktorzy do tej pory pytaja sie mnie, jak tu sie dostac - i jeszcze inna kwestia: dla niektorych swiadomosc ukladania sobie zycia za granica praktycznie od nowa jest nie do zniesienia i tak trudno adaptuja sie do nowych warunkow, ze nie sa sobie w stanie wyobrazic, jak moze menedzer z Big 4 zrobic taki ruch !!! Wiec wola zostac menedzerami na lokalnym podworku po 14 godzin na dobe niz meblowac nowe mieszkano w Bxl. - statystyka mowi, ze konkurs dla audytorow mial najnizszy pass rate wsrod wszystkich dla 10NMS !!! Do tomi: - fajnie sie z Toba gada - przynajmniej czujesz polskie realia :) - a przy okazji: ciaza = wypowiedzenie za porozumieniem stron, mnie to akurat nie spotkalo, ale jak wrocilam po urlopie, to rzeczywiscie sama uznalam ze trzeba zarzadzic szybka ewakuacje, bo ktos musi byc pierwszy i wolalam to byc ja. Ale owszem - widzialam kilka znikajacych kolezanek - ciekaw dlaczego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek do wszystkich IP: *.bphpbk.pl 11.07.05, 15:04 Bardzo ciekawa dyskusja. Ja nie jestem audytorem, ale w finansach pracuje jak najbardziej. Mam podobne motywy do Sofi, chociaz jako czlowiek o ognistym charakterze lubie rowniez od czasu do czasu troche stresiku w robocie. Wtedy sie po prostu nie nudze... Ale generalnie to rzeczywiscie nigdy nie zdawalbybm tych egzaminow tylko i wylacznie ze wzgledow finansowych, raczej ze względu na zainteresowania, stabilna praca, duzo czasu na rozwoj osobisty etc. Chociaz to ciagle tylko teoria bo na oferty pracy z B. ciągle czekam. pzdr, M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Do Mirka IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 15:38 Mam podobne motywy do Sofi, chociaz jako czlowiek o ognistym charakterze lubie rowniez od czasu do czasu troche stresiku w robocie. Wtedy sie po prostu nie nudze... >>> Widzisz - ja rzekomo tez cos z ognistego charakteru posiadam (przynajmniej tak twierdza wszyscy faceci, ktorzy dotychczas wytrzymali ze mna w pracy i nie tylko w pracy ...) no i musze przyznac, ze to bylo jedyne ALE, ktore mialam do pomyslu wyjazdu do Bxl. No ale okazalo sie, ze jak nie znajde sobie wyzwan w pracy, to spokojnie znajde sobie poza nia ... i jest OK. >>> Co do braku ofert - nie wiem czy bym sie tym przejmowala. Nie dalej jak tydzien temu odwiedzil mnie znajomy, ktory dopiero mial zaczac wysylac CV. Nie zdazyl, gdyz jedno z DG zaprosilo go na interview. Od czasu kiedy stad wyjechal minal tydzien - a on ma dwie oferty i nie wie, ktora wybrac. Nie mowiac juz o tym, ze w dosyc kluczowym momencie zyciowym przyjdzie mu sie przeprowadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 do Sofi 11.07.05, 15:41 Dzieki, ano znam, wkoncy pracowalem w takich "McDonaldach" przez 6 lat prawie - z malymi wyjatkami. Z tego okresu najmilej wspominam 6 mies w Londynie no i zeslanie na secondment na rok, ALE UWAGA UWAGA - DO INDII. To byla jako przygoda raczej a nie praca, dlatego sie zgodzilem :) Wiesz, powiem ci ze nawet nie godziny pracy i warunki pracy nie byly najgorsze. Najgorsze bylo wynagrodzenie. Co z taka kasa zrobic? Ani mieszkania nie kupisz, ani samochodu ani zadnych wakacji porzadnych. A w instytucji, zarabiajac nawet minimalne "c" - czyli jakies 2400 euro bez dodatkow, mozna spokojnie sobie zyc. Zwykle ma sie 3000 euro, wiec za takie nie jest juz najgorzej. Oczywiscie dla wymagajacych i te 3kilo bedzie za malo, ale i tak jest to wiecej niz w PL, bo ja mowilem porowniajcie ceny paliwa: 4.20 do 3000 tysiecy PLN i 1.20 do 3000 Euro... a i nowe auta sa tanisze, dla EU dobry samochod mozna "wyjac" juz za 10000 (np Ford Focus), a to daje 3 gole pensje... czyli jakies 10 max miesiecy oszczedzania z normalnym zyciem... Nie wspomne juz o mozliwosciach wziecia kredytu... Taka prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi A zaraz wlaczy sie paw i zrobi wszystkim IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 15:56 .... mala zjebke .... Nieprawdaz ? eeee - chyba jeszcze z 8 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 watpie 11.07.05, 15:57 Nie w tym temacie. nie ma za duzo o EPSO i tym jacy to oni nie sa. Wg mnie to przyklepie to co my tu mowimy! Zakladamy sie??? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: watpie IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 16:02 Jak moze przyklepac skoro w konsultingach w polsce nie robil ? raczej zrobi zjebke, ze Zosia spedzila pol godziny klepiac z sluzbowego IP, co jest ewidentnym przykladem okradania pracodawcy z czasu ktory powinien byc poswiecony na prace, a efektem jest cierpienie przecietnego europejskiego podatnika, czyli np. pawiana. A to ze na lunczu dzisiaj nie byal, bo tak mnie dyskusja wciagnela, to pies ??? O co ??? Une grande blanche ?? Przeciez u was nie ma bialego piwa ... - ooooh zizn tiazolaja ! Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 jest 11.07.05, 16:07 bo importuja z BXL :))) Hmmm, moze i powie to i owo ale kto go tam wie ;))) Co do okradania... to w sumie i jak ktos nie pracuje a klika, to jest to nie ok, ale czy wszystko musi byc "by the rule of law???" niesadze :))) I co ja bym robil w domu jak by "was" tam nie bylo??? Umarl z nudow... a tak to albo mi ktos "pojedzie" albo innych rzeczy sie o sobie dowiem... :))) Ciewawe. Co rano budze sie nadzieja na nowe info :))) Czasem z trwoga ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi To poczekaj az moj IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 16:13 maz doloczy do grona "przywiezionych w walizce" - bedziecie sobie klikac razem. Ide poczytac i poprodukowac jakies notki - starczy okradania pawia :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 chwilka!!! 11.07.05, 16:18 Ja nie bylem/jestem przywieziony w walizce :))) Ja pracowalem w Banku i praca mi sie tam skonczyla, a to ze moja druga polowa jesp po egzaminie i pracuje w cec i akurat w Lux to akurat moje szczescie :))) No i ja nie jestem zaden zarejestrowany bezrobotny i takie tam glupoty :))) Ale klikac z nim moge, why not :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Wow ! No to sorry ! IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 16:44 Ale w "przywiezieniu w walizce" naprawde nie ma nic zlego i wcale sie nie ma czego wstydzic - mam nadzieje ze tak nie kombinujesz. W koncu to nie naszych drugich polowek wina, ze sa okresy przejsciowe. A skoro wam sie tak akurat ulozylo, ze trafiliscie w to samo miejsce, to tym bardziej gratulacje !!! Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 nie mam... 11.07.05, 17:03 nic przeciwko przywozeniu w walizce... no bo co zrobic??? Nie lubie kombinowania :))) a to juz co innego... Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sofi Re: nie mam... IP: *.cec.eu.int 11.07.05, 17:07 Kombinowania tez nie lubie. Zreszta bylam jedna z tych osob, ktore daly siekiera miedzy oczy w watku, ktory masz na mysli :) No to na razie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil do Sofi IP: *.devs.futuro.pl 11.07.05, 22:48 Sofi czy moglabys please przeslac mi swojego maila na kam40@wp.pl chcialbym Cie o cos zapytac Odpowiedz Link Zgłoś
mpbc Re: nie kumam, tomi 13.07.05, 12:23 Dyskusja zeszła na trochę „inne” tematy. Wg mnie pierwszy problem to ułożenie sobie życia na nowo w wieku min. 35-36 lat (10 lat doświadczenia + 5 lat studiów bo licencjaci weszli dopiero w 1994 roku i to całkiem mała ilość) – żona, dzieci to jest też to. Drugi problem to wiedza potrzebna do zdania egzaminu – to też może być problem dla osób, które nie zajmują się unią zawodowo, a nauki jest całkiem dużo. Trzeci problem to znajomość drugiego języka – zwykle znamy jeden język - angielski/niemiecki/francuski i na tym poprzestajemy. Czwarty problem…. nic mi nie przychodzi do głowy. Ja osobiście mam zamiar startować – egzamin pewnie będzie koło listopada. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 proste 13.07.05, 12:27 3/4 osob w Luxie np zaczyna w takim wieku i przenosi sie tu i sa zadowoleni - vide najbogatsze panstwo; Pamietaj ze jako 2 jezyk to juz Polski tez sie liczy; Watpie zeby ktos sprostal takim wymaganiom i nie znal 2 jezykow :) Powodzenia na egzaminie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mpbc Re: proste 13.07.05, 14:15 Polski w tym konkursie jest trzecim językiem, należy znać jeszcze jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 Re: proste 13.07.05, 15:07 Jak sie ztaruje na stonowiska z gornej polki to wypada znac Franc... niestety, bo jak juz bylo o tym "prawione" wszystkie decyzje sa po Franc. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mpbc Re: proste 13.07.05, 15:17 Znam angielski, średnio hiszpański i podstawowy (komunikatywny) francuski. Może wystarczy. Bo francusku mogę podyskutować o pogodzie, kinie… ale nie wyobrażam sobie (jak na razie) interpretowania prawa w tym języku. Odpowiedz Link Zgłoś
tomi_22 dobrze, ze... 13.07.05, 15:26 Angielski a nie niemiecki (bez obrazy dla tych co z niem). Z franc tlumacza na 100% na ang wlasnie. A na franc to cie wysla i sie nauczysz :))) hiszpaniski i inne jezyki to moga sie ewentualnie przydac jesli ktos w twoim Unicie/DG bedzie w nich mowil. Jak widac nie jest tak zle :))) Odpowiedz Link Zgłoś
puks01 Re: proste 13.07.05, 15:59 Jezeli tak jest, a potwierdzaloby to moje odczucia z wczesniejszej nieudanej proby, to czy w takim razie mozna w ktoryms momencie zglosic czwarty jezyk (bo na taki poziom oceniam moj franc)? Albo ewentualnie zmienic na franc wczesniej zadeklarowany trzeci jezyk? Na jakim poziomie powinno sie znac trzeci jezyk - czy musze rozumiec wszystko, co mowi rodowity F., czy wystarczy ze czytam bez problemow? Odpowiedz Link Zgłoś