Dodaj do ulubionych

Czy jest sens?

04.08.05, 20:18
Mam pytanie do ludzi pracujących za granicą:
- Jak się czujecie wykonując na zachodzie prace, których nikt inny wykonywać
nie chce?
- Jak to jest być na samym dole hierarchii społecznej, mimo dobrego
wykształcenia?
-Jak to jest nie mieć nadziei na awans (również społeczny)?
- Jak to jest, wykonywać monotonne prace, bez możliwości podnoszenia
kwalifikacji? Kim się będzie na starość?

Rozumiem studentów, którzy zarabiają na studia, ale jednocześnie się kształcą
i mają perspektywy. Rozumiem osoby, które zarabiają i inwestują np. we własną
działalność gospodarczą, jakieś kursy doszkalające, spejalistyczne, podnoszą
kwalifikacje. Ale co z osobami, które pracują na zachodzie, potem wracają do
Polski i konsumują całą kasę, znowu jadą, znowu konsumują, i tak w kółko.
Znam pełno takich osób, ale jakoś nie mogę zapytać ich o to wprost.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rzezimieszek Re: Czy jest sens? IP: 80.51.236.* 04.08.05, 20:28
      > - Jak się czujecie wykonując na zachodzie prace, których nikt inny wykonywać
      > nie chce?

      Żadna praca nie hańbi.

      > - Jak to jest być na samym dole hierarchii społecznej, mimo dobrego
      > wykształcenia?

      Jest ciężko, ale uczy pokory.

      > -Jak to jest nie mieć nadziei na awans (również społeczny)?

      A to czemu?

      > - Jak to jest, wykonywać monotonne prace, bez możliwości podnoszenia
      > kwalifikacji? Kim się będzie na starość?

      Jest ciężko, kwalifikacji podnosić nikt nie broni, a na starość będzie się
      człowiekiem z dużym doświadczeniem życiowym.
      • bez_mapy Re: Czy jest sens? 04.08.05, 20:36
        Jakie tam doświadczenie życiowe... Poza tym, zauważyłam, ze wielu Polaków
        jeżdżących do pracy na zachód nie uczy się wcale języka (no bo niby nie jest im
        potrzebny w pracy itp.)- przecież biegła znajomość języka daje szansę na lepiej
        płatną i godniejszą pracę.
        • Gość: Pinokio Re: Czy jest sens? IP: 217.153.83.* 04.08.05, 22:21
          Do bez.Wyscig szczurow to sens.
          • bez_mapy Re: Czy jest sens? 04.08.05, 22:46
            To nie wyścig szczurów, to competition - jak mawiają Amerykanie. Competition
            zmusza do samodoskonalenia, uczenia się, czy to złe?
    • Gość: pisior Re: Czy jest sens? IP: 83.238.209.* 04.08.05, 23:29
      > Ale co z osobami, które pracują na zachodzie, potem wracają do
      > Polski i konsumują całą kasę, znowu jadą, znowu konsumują, i tak w kółko.

      Moze brak im wyraznego celu w zyciu.
    • Gość: wrw Re: Czy jest sens? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 05.08.05, 00:57
      >Znam pełno takich osób, ale jakoś nie mogę zapytać ich o to wprost.

      Jestes niemowa? Sprobuj napisac pytanie na katreczce.



    • Gość: n Re: Czy jest sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 07:48
      to nie jest forum filozoficzne a jak Cie tak interesuje zycie na emigracji to
      sam sprwdź i nie bedziesz musiał nikogo się pytać...............
    • formaprzetrwalnikowa Re: Czy jest sens? 05.08.05, 10:42
      ja nie wiem. jestem w dokladnie odwrotnej sytuacji.
      wykonuje na zachodzie prace, ktora nieliczni moga wykonywac
      jestem na gorze hierarchii spolecznej, zgodnie z moim wyksztalceniem
      mam nadzieje i szanse na awans
      moja praca jest bardzo ciekawa, pracodawca daje mi liczne mozliwosci
      podnoszenia kwalifikacji, placac za kursy, ktore wybralam
      nie wiem, kim bede na starosc. przyznaje,z e jeszcze sie tym nie martwie.
      i wiem, ze polakow w sytuacji podobnej do mnie jest tutaj coraz wiecej.
      I oby tak dalej! Polacy, miejsce odwage siegac po prace zgodna z waszym
      wyksztalceniem i kwalifikacjami!
      :)
      • jolanta.f Re: Czy jest sens? 05.08.05, 10:47
        Bez_mapy to ciagle ten sam malkontent, ktory swoje frustracje odbija sobie na
        piszacych tutaj.
        I znowu zaserwowal marniutka, demagogiczna prowokacje.
        • xiv Re: Czy jest sens? 05.08.05, 11:08

          > Bez_mapy to ciagle ten sam malkontent, ktory swoje frustracje odbija sobie na
          > piszacych tutaj. I znowu zaserwowal marniutka, demagogiczna prowokacje.

          ja myślałem, że forum jest do dyskusji, a nie oceniania innych ludzi i mam
          nadzieję, że się nie myliłem

          co do prowakacji - czasem się przydaje
          • jolanta.f Re: Czy jest sens? 05.08.05, 11:52
            Xiv, krajanie mily, polemizowalabym z twoim komentarzem, ale teraz nie mam
            czasu.
            Podtrzymuje jednak swoją opinie o poscie, ktorego autor stale (bo nie pierwszy
            juz raz, a jego styl latwo rozpoznac) prezentuje jedna i te sama opinie w
            sprawie wyjazdow zarobkowych za granice, a o ludziach wyjezdzajacych tez sie
            wypowiadal, negatywnie i po chamsku.
            Sprobuj przeczytac jego post inaczej, traktujac pytania jako zdania
            oznajmujace. Ta opinia wyjdzie jak na dloni.
            Nadal uwazam, ze prowokacja jest mizerniutka, wynikajaca wlasnie z opinii
            autora, a niezgodna z faktami.
            • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:01
              Żadna prowokacja. po prostu ciekawość. Narzeczony mojej siostry żyje w systemie
              3 na 3, tzn. jedzie na 3 m-ce zbierać truskawki lub inne rzeczy za granicę, po
              czym 3 następne m-ce przejada kasę, którą zarobił. Nie rozumiem, jak można tak
              żyć. Przecież nie zawsze będzie młody i sprawny. Nie spytam go wprost, bo
              powie, że wtykam nos w nie swoje sprawy. Ale od czego mam forum?
              • ianek70 Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:44
                Lepiej pracować 6 miesięcy, niż pracować 3 i nie musieć przez następne 3?
                Niech ludzie korzystują z tych szans, które mają o ile wiedzą, co robią i nie
                wierzą w bajki polskiej prasy o mitycznym kraju zwanym Zachodem, gdzie wszyscy
                są bogaci i szczęśliwy, kochają Polaków i jest praca dla każdego, kto potrafi
                powiedzieć "I work please".
                • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:17
                  Tylko, że przez te 3-mce haruje jak wół - żyje tylko pracą, bo wraca z niej
                  taki zmęczony, że na nic nie ma siły. No i żal mu wydawać pieniądze. A pracując
                  w Polsce przez 6 m-cy wracałby po pracy do domu, do rodziny, czekałby na niego
                  obiadek, oglądają z rodziną DVD, idą do kina, do teatru itp.
                  • ianek70 Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:39
                    bez_mapy napisała:

                    > A pracując
                    >
                    > w Polsce przez 6 m-cy wracałby po pracy do domu, do rodziny, czekałby na
                    niego
                    > obiadek, oglądają z rodziną DVD, idą do kina, do teatru itp.

                    Obiadek byłby nieco ostudzony.
                    Nie każdy ma rodzinę, i mało kto lubi chodzić do teatru.
                    • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:55
                      No to chodziły na piwko z kolegami, spotykałby się z przyjaciółmi. Generalnie,
                      praca + normalne zycie. A tak, przez trzy miesiące żyje tylko pracą, a przez
                      następne trzy, zbija bąki i myśli o tym, że znowu musi jechać do tego obozu
                      pracy... i wykonywać zwód, którego nie chce wykonywać nawet Turek na zasiłku
                      (znam z opowieści).
                      • ianek70 Re: Czy jest sens? 06.08.05, 16:31
                        No, masz rację, ale cała sprawa polega na tym, że wielu w Polsce nie ma pracy,
                        więc niektórzy szukają innych możliwości. Z różnymi skutkami.
                        • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 16:47
                          To wytłumacz mi jedno: dlaczego wracając do kraju z dużą kasą, zamiast
                          inwestować w siebie, we własną firmę, kupuje sobie szpanerską furę? Fura ta,
                          notabene jest tylko fajna z wyglądu, bo większość woli kupić szpanerski złom,
                          niż bezpieczny, ekonomiczny samochód. Znam mnóstwo takich przypadków.
                          • ianek70 Re: Czy jest sens? 06.08.05, 17:00
                            bez_mapy napisała:

                            > To wytłumacz mi jedno: dlaczego wracając do kraju z dużą kasą, zamiast
                            > inwestować w siebie, we własną firmę, kupuje sobie szpanerską furę? Fura ta,
                            > notabene jest tylko fajna z wyglądu, bo większość woli kupić szpanerski złom,
                            > niż bezpieczny, ekonomiczny samochód. Znam mnóstwo takich przypadków.

                            Większość znanych mi Polaków nie kupiła samochodu po powrocie do kraju. To
                            raczej znak rozpoznawczy wieśniaka - widziałem mnóstwo ludzi ze wsi z różnych
                            krajów, którzy przyjechali do wielkiego miasta, harowali, oszczędzali i kupili
                            taki fajny wóz.
                            Mieszczuchy ogólnie kupują piwo.
                      • ianek70 Re: Czy jest sens? 06.08.05, 16:52
                        bez_mapy napisała:

                        > i wykonywać zwód, którego nie chce wykonywać nawet Turek na zasiłku
                        > (znam z opowieści).

                        A ja znam z doświadczenia :-)
                        Po studiach nie mogłem znaleźć pracy u nas, więc siedziałem przez rok w
                        Londynie. Kiedy byłem bez pracy, czasami miałem szansę, by sprzątać jakieś
                        biuro na parę dni, ale po co stracić zasiłki?
                        • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 17:16
                          No właśnie, więc chyba teraz rozumiesz sens mojego pytanie "czy jest sens tak
                          żyć" w poniżeniu bez perspektyw na zmianę swojej sytuacji, tylko dla pieniędzy
                          i kupowania sobie gadżetów, czy piwa? Czy wiesz, jaki pożytek byłby dla Polski,
                          gdyby ludzie pracujący na Zachodzie inwestowali swoje zarobione tam pieniądze w
                          Polsce, tworząc w ten sposób np. nowe miejsca pracy, czy podnosząc swoje
                          kwalifikacje (wykwalifikowani obywatele to wzrost dobrobytu całego
                          społeczeństwa).
        • ianek70 Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:32
          jolanta.f napisała:

          > Bez_mapy to ciagle ten sam malkontent, ktory swoje frustracje odbija sobie na
          > piszacych tutaj.

          Chodzi o więcej, niż tylko frustrację bo jest również strasznym snobem :-)
          • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 19:41
            Czy ty chociaż wiesz, co oznacza słowo "snob". Nie lubię ludzi, którzy rzucają
            oskarżenia bez argumentów. To czysty Lepperyzm.
            • ianek70 Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:43
              bez_mapy napisała:

              > Czy ty chociaż wiesz, co oznacza słowo "snob". Nie lubię ludzi, którzy
              rzucają
              > oskarżenia bez argumentów. To czysty Lepperyzm.

              Czy mam zebrać przykłady snobizmu z twoich postów?
              • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:51
                Proszę bardzo.
                Dodam że:
                snob człowiek bezkrytycznie naśladujący i służalczo podziwiający ludzi, których
                uważa za wyższych od siebie,usiłujący natrętnie wchodzić z nimi w komitywę;
                człowiek popisujący się (rzekomym) znawstwem, dobrym smakiem, zainteresowaniami
                w modnych aktualnie dziedzinach nauki,sztuki.
                źródło: słownik języka polskiego
                • ianek70 Snobizm 06.08.05, 16:25
                  Sam fakt, że używasz słowa "competition" zamiast "konkurencja" powinien
                  wystarczyć :-)
                  Dlaczego księgowi i finansiści są tacy zajebiści, w przeciwieństwie to zwykłego
                  człowieka, który "haruje jak wół"?
                  Dlaczego tak arcyważne jest się pokazywać w najbardziej renomowanych klubach?
                  Dlaczego nie chodzić po prostu do najlepszych, lub ulubionych? Albo do knajpy,
                  jak większość Londyńczyków? Albo oglądać DVD w domku z rodziną tak, jak w
                  sielankowej Polsce?
                  • bez_mapy Re: Snobizm 06.08.05, 16:42
                    Słowa "competition" użyłam przytaczając przykład Amerykanów, bo to co w Polsce
                    uchodzi za wyścig szczurów, w innych krajach uchodzi za "competition" (słowo to
                    ma trochę szersze znaczenie niż tylko "konkurencja"). Po drugie, nigdy nie
                    powiedziałam, ze finansiści są zajebisci, a fizyczni, nie. To fizyczni
                    narzekają, że są fizolami (znam parę takich przypadków, że jak facet sobie
                    wypije, to zaczyna narzekać, że jest fizolem, robolem itp.). Fizyczni narzekają
                    często na wyzysk, złe warunki pracy, to, że nikt się znimi nie liczy, a
                    jednocześnie nie próbują zmienić tego stanu - przejadają całe swoje zarobki,
                    niedokształcją się, wydają kasą na ciuchy, na fury, na balangi.
                    Co do superklubów - mówię tu o znajomych, z którymi chodziliśmy do najlepszych
                    (nie chodziło mi o renomowane, tylko najlepsze właśnie) klubów w mieście, byli
                    znani, zapraszani na imrezy, pokazy itp. a w Londynie żyją zaściankowo.
                    Generalnie większość Polaków żyje tam zaściankowo - nie chodzi do teatrów, na
                    pokazy i na różne wydarzenia kulturalne, mimo, że w Polsce to robili.
                    • bez_mapy Re: Snobizm 06.08.05, 16:49
                      ... wniosek dla mnie jest taki: "pieniądze to nie wszystko".
                    • ianek70 Re: Snobizm 06.08.05, 17:06
                      bez_mapy napisała:

                      > Słowa "competition" użyłam przytaczając przykład Amerykanów, bo to co w
                      Polsce
                      > uchodzi za wyścig szczurów, w innych krajach uchodzi za "competition"

                      Częściej mówi się "rat race" w tym kontekście, niż "competition".
                      • bez_mapy Re: Snobizm 06.08.05, 17:25
                        Czyli sytuacja wszędzie jest podobna: ci, co wierzą w siebie i w swoje
                        możliwości, znają swoją wartość, mówią "competition", a ci, co nie nadążają za
                        resztą, zostają w tyle, są mierni, nazywają to z pogardą "wyścigiem szczurów".
                        • ianek70 Re: Snobizm 06.08.05, 17:40
                          bez_mapy napisała:

                          > Czyli sytuacja wszędzie jest podobna: ci, co wierzą w siebie i w swoje
                          > możliwości, znają swoją wartość, mówią "competition", a ci, co nie nadążają
                          za
                          > resztą, zostają w tyle, są mierni, nazywają to z pogardą "wyścigiem szczurów".

                          Nie, wszędzie ludzie są świadomi, że system jest niesprawiedliwy. Nie chcą
                          konkurować między sobą, tylko żyć godnie i spokojnie, a są sfrustrowani
                          dlatego, że nie mogą, głównie nie z własnej winy.
                          Nie chodzi o wiarę w siebie, tylko o możliwości. Nie każdy milioner może zostać
                          preydentem USA, musi mieć też kontaky...
                          • bez_mapy Re: Snobizm 06.08.05, 18:52
                            No pewnie, każdy by tak chciał: żyć godnie, spokojnie, nic nie robić, nie uczyć
                            się, nie zdobywać doświadczenia, nie podnosić kwalifikacji, tylko że gdyby
                            wszyscy mieli takie podejście, to rozwój ludzkości zatrzymał by się na czasach
                            kamienia łupanego...
      • mjangel Re: Czy jest sens? 05.08.05, 18:07
        formaprzetrwalnikowa napisała:

        > ja nie wiem. jestem w dokladnie odwrotnej sytuacji.
        > wykonuje na zachodzie prace, ktora nieliczni moga wykonywac
        > jestem na gorze hierarchii spolecznej, zgodnie z moim wyksztalceniem
        > mam nadzieje i szanse na awans
        > moja praca jest bardzo ciekawa, pracodawca daje mi liczne mozliwosci
        > podnoszenia kwalifikacji, placac za kursy, ktore wybralam
        > nie wiem, kim bede na starosc. przyznaje,z e jeszcze sie tym nie martwie.
        > i wiem, ze polakow w sytuacji podobnej do mnie jest tutaj coraz wiecej.
        > I oby tak dalej! Polacy, miejsce odwage siegac po prace zgodna z waszym
        > wyksztalceniem i kwalifikacjami!
        > :)



        czy mozesz napisac kiedy wyjeczlas i gdzie jestes?
        • Gość: mona o formie przetrwalnikowej IP: *.ts552.cwt.esat.net 06.08.05, 17:17
          Gdzies sie doczytalam, ze forma przetrwalnikowa jest lekarzem w Anglii
      • Gość: ~Romeo Re: Czy jest sens? IP: *.ts552.cwt.esat.net 05.08.05, 18:17
        Ja wiem na czym polega formaprzetrwalnikowa ladnych Polek na zachodzie.I tak
        oto Ty awansujesz,a szef chodzi od rana z usmiechnieta twarza!Widzialem ten
        proces w USA w malej nic nie znaczacej firmie.To takie przykre,dziewczyny
        wiecej godnosci!
    • Gość: ela, weybridge Re: Czy jest sens? IP: *.access.as9105.com 05.08.05, 10:55
      > Jak się czujecie wykonując na zachodzie prace, których nikt inny wykonywać
      > nie chce?

      ja mam taka prace ktora niejeden chcialby wkonywac. biureczko, krzeselko,
      telefon, laptopik...

      > Jak to jest być na samym dole hierarchii społecznej, mimo dobrego
      > wykształcenia?

      mam dobre wyksztalcenie i nie jestem na samym dole. wrecz przeciwnie.

      > -Jak to jest nie mieć nadziei na awans (również społeczny)?

      ja nie mam nadziei. ja WIEM ze awans bedzie. czy to podwyzka bedzie, czy tez
      inna, lepiej platna praca - bez roznicy. bedzie mi coraz lepiej. gorzej juz nigdy.

      > - Jak to jest, wykonywać monotonne prace, bez możliwości podnoszenia
      > kwalifikacji? Kim się będzie na starość?

      moja praca nie jest monotonna. spotykam sie z ludzmi, doksztalcam sie (firma
      placi) i takie tam. ale generalnie sie nie narobie. praca bezstresowa. swienty
      spokoj.

      do Polski nie wracam. tam nie ma przyszlosci.
    • xiv Re: Czy jest sens? 05.08.05, 11:06

      > - Jak to jest być na samym dole hierarchii społecznej,
      > mimo dobrego wykształcenia?

      hmm... według (staro) angielskiego sposobu myślenia właśnie wykształcenie
      określa pozycję społeczną... według młodszej generacji - piłkarz należy do
      klasy średniej...
      • formaprzetrwalnikowa Re: Czy jest sens? 05.08.05, 12:55
        tylko do sredniej?
        przeciez to gwiazda..
        ;)
    • Gość: loofka Re: Czy jest sens? IP: *.unknown.be.uu.net 05.08.05, 13:53
      tego typu posty to hyba pozostalosc wyjazdow do rajhu na nielegalu uciekanie
      przed policja i tego typu klimaty teraz jesli moge praowac legalnoe moge sie
      ubiegac o kazde stanowisko nie musze byc na dnie zreszta nie ma prac ktorych
      inni nie wykonuja irole zamiataja ulice i jest spoko. zreszta mdly frajerku
      praca na zachodzie nawet za place minimalna to zupelnie inny swiat od tego co
      jest w polsce
    • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:07
      Z tego, co piszecie, większość Polaków za granicą ma super życie. Ale wszyscy
      oglądaliścy "Bitwę o Anglię", dokument przedstawiający żałosny los Polaków
      pracujących i szukających tam pracy (marna znajomość języka). Mam daleką
      kuzynkę pracująca w Anglii, która jak przyjeżdża do polski jest tak wycieńczona
      pracą i zmęczona życiem tam, że jak pomyśli, że ma wracać, chce jej się płakać.
      Pytam ją np. czy miała kiedyś przypadek, że selekcjoner nie wpuścił jej do
      jakiegoś klubu - a ona - "tam nie ma selekcjonerów". Byłam w Londynie dwa razy
      i odwiedziłam większość klubów, a większość Polaków mieszka długi czas w
      Londynie, a nie zna prawdziwego żecia nocnego, nie zna miasta, nie zintegrowało
      się z miastem, żyją zaściankowo.
      • xiv Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:29

        Chyba jednak powoli zgodze sie z Pania J...

        > Z tego, co piszecie, większość Polaków za granicą ma super życie.
        Tak ma. Gdyby nie mieli - wrociliby do Polski. Moze wdlug "polskich" standardów
        myslenia jest to zycie okropne, ale kazdy ma wybór.

        > Ale wszyscy
        > oglądaliścy "Bitwę o Anglię", dokument przedstawiający żałosny los Polaków
        > pracujących i szukających tam pracy (marna znajomość języka).

        "oglądaliścy"? Znaczy kto ogladal? My na pewno nie, bo BBC tego dokumentu nie
        pokazywala. Jakos nie za bardzo przypominam sobie zalosny los pracujacych
        Polaków - z reguly sie ciesza, ze pracuja i robia wszystko aby dostac lepsza
        praca (ucza sie angielskiego, zakladaja firmy, wspolpracuja ze soba)

        > Byłam w Londynie dwa razy
        > i odwiedziłam większość klubów, a większość Polaków mieszka długi czas w
        > Londynie, a nie zna prawdziwego żecia nocnego, nie zna miasta, nie integrowało
        > się z miastem, żyją zaściankowo.

        Bylem w Warszawie pary razy i odwiedzilem wiekszosc klubów. I wiekszosc
        Warszawiaków "nie zna prawdziwego żecia nocnego, nie zna miasta". Z reguly znaja
        tylko jedna restauracje gdzie byli rok temu. Okropni sa Ci Warszawiacy.

        [A do londynskich klubów chodza glownie Essex girls ;)]
        • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:41
          Ale problem jest w tym, że Baśka zawsze była rozrywkowa, chodziła na wszystkie
          klubowe imprezy w mieście, znała tu wszystich klubowiczów. A tam? Co najwyżej
          odwiedza mierne kluby polskie... A jeśli chodzi o warszawiaków - większość
          młodych i dynamicznych warszawiaków w tygodniu pracuje, a w weekendy jazda! na
          całego. Chodzą po klubach, poznają nowych ludzi, wymieniają się wizytówkami itp.
          • Gość: z mapa... Re: Czy jest sens? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.08.05, 20:09
            Wow!! "(...)wymieniaja sie wizytowkami"... to jest teraz najnowsza rozrywka w
            Warszawie? Zaraz umre ze smiechu....
            Wydaje Ci sie, ze wszyscy zyja wedlug jednego wzorca na emigracji???? Przejrzyj
            na oczy czy w swoim wlasnym kraju? Czy wszyscy musza lubic to samo?
            • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 17:21
              Nie dziwię się, że nie mogłaś znaleźć pracy w Polsce, skoro nie wiesz, że
              podstawą jej znalezienia są bardzo często znajomości. Jeśli ktoś szuka
              pracownika, to najpierw przegląda wizytówki, które dostał i jeśli wśród nich
              jest osoba wykonująca dany zawód, to zostaje zatrudniona. Po co szukać, gdzie
              indziej, jak ma się znajomego?
              • Gość: z mapa... Re: Czy jest sens? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 08.08.05, 17:07
                A skad wiesz, ze w ogole szukalam pracy w Polsce?
                No wlasnie, podstawa znalezienia pracy bardzo czesto sa znajomosci. Ty tez tak
                znalazlas swoja? Nic sie nie zmienia. Znajomi znajomym... i w Polsce ma byc
                dobrze?
      • ianek70 Re: Czy jest sens? 05.08.05, 15:48
        bez_mapy napisała:

        > Z tego, co piszecie, większość Polaków za granicą ma super życie.

        Widocznie większość ma wystarczająco dobre życie, bo ci co nie mają wracają.
        • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 16:20
          Nie do końca: niektórzy wstydzą się wrócić z niczym, wstydzą się, że się nie
          dorobili. Inni siedzą tam, bo wiedzą, że w Polsce nie mają co liczyć na żadą
          pracę, a tam jakąś mają. Wiedzą, że tutaj bez kwalifikacji, umiejętności i
          wykształcenia po prostu by wegetowali. Jeśli chodzi o lekarzy, pielęgniarki,
          informatyków czy księgowych znających język - jestem jak najbardziej za. Są na
          zachodzie bardzo szanowani, suto wynagradzani, mają normowany czas pracy, nie
          harują jak woły. Są traktowani na równi z obywatelami danych krajów, a nie jak
          tania swiła robocza i pracownicy drugiej kategorii (np. przykład Polaków
          pracujących w irlandzkim Tesco)
          • Gość: aaa Re: Czy jest sens? IP: *.e-wroc.com 05.08.05, 16:25
            bez_mapy napisała:

            > Nie do końca: niektórzy wstydzą się wrócić z niczym, wstydzą się, że się nie
            > dorobili. Inni siedzą tam, bo wiedzą, że w Polsce nie mają co liczyć na żadą
            > pracę, a tam jakąś mają. Wiedzą, że tutaj bez kwalifikacji, umiejętności i
            > wykształcenia po prostu by wegetowali. Jeśli chodzi o lekarzy, pielęgniarki,
            > informatyków czy księgowych znających język - jestem jak najbardziej za. Są
            na
            > zachodzie bardzo szanowani, suto wynagradzani, mają normowany czas pracy, nie
            > harują jak woły. Są traktowani na równi z obywatelami danych krajów, a nie
            jak
            > tania swiła robocza i pracownicy drugiej kategorii (np. przykład Polaków
            > pracujących w irlandzkim Tesco)

            a mnie sie wydaje ,ze pracownicy polskiego tesco sa mimo wszystko gorzej
            traktowani niz ci w Anglii lub Irlandii.
            • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 16:32
              Tylko, że w Plosce jesteś gorzej traktowany ze względu na słabe wykształcenie,
              brak kwalifikacji, doświadczenia, predyspozycji, a na Zachodzie bardzo często
              gorzej cię traktują ze względu na twoje pochodzenie. Anglik czy Niemiec, nawet
              jeśli ma podobne wykształcenie i umiejętności zawsze będzie inaczej traktowany.
              Dlatego uważam, że owszem, można pracować na zachodzie, ale jednocześnie trzeba
              inwestować w siebie (kursy, szkolenia itp).
              • bez_mapy Re: Czy jest sens? 05.08.05, 16:34
                I jeszcze odnośnie Tesco - moja koleżanka zaczynała w Tesco od "przynieś,
                podaj, pozamiataj", a teraz jest kierownikiem działu AGD - założę się, że w
                Irlandzkim tesco żaden Polak nie ma szans na objęcie wysokich, nadrzędnych w
                stosunku do irlandczyków - stanowisk.
                • Gość: xyz Re: Czy jest sens? IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 05.08.05, 17:30
                  Nie bardzo masz pojecie o zachodzie, ale zdanie i opinie masz wyrobiona. Otoz
                  jest wielu Polakow w Irlandii, ktorzy sa szefami i maja pod soba pracujacych
                  Irlandczykow. Zeby daleko nie szukac - ja, moja zona, i wielu naszych
                  znajomych... Podkresle, ze dotyczy to wielu branz.
                • Gość: aggie Re: Czy jest sens? IP: *.ts551.cwt.esat.net 05.08.05, 17:48
                  Moim zdaniem bez_mapy ma racje.
                  Bo przeciez takich co siedza na zachodzie bez znajomosci jezyka i nie mysla o
                  przyszlosci, jest najwiecej. Sama obserwuje to zjawisko, ze ktos gdzies
                  wyjezdza. Po jakims czasie wraca z pieniedzmi wiekszymi lub mniejszymi.
                  Pierwsza rzecz jaka kupuje to samochod mimo ze gniezdzi sie z tesciami w
                  niewielkim mieszkaniu. Oczywiscie tez niczego sobie nie odmawia z nocnym zyciem
                  i wczasowaniem. A gdy spytasz czy nauczyl sie jezyka, to parska smiechem i
                  popisuje sie kaleczac gramatyke na maxa.
                  O emeryturze czy inwestowaniu pieniedzy w cokolwiek tez nie raczy pomyslec, bo
                  przeciez jakos to bedzie...


                  Wiem, ze osoby z dobrym wyksztalceniem i super praca na zachodzie poczuly sie
                  urazone insynuacjami bez_mapy, ale niestety takich co ona miala na mysli, jest
                  niestety bardzo wielu.
                  Ja sama z mezem planuje lokowac kazdy grosz w nieruchomosci w Polsce, bo
                  niewiadomo jak dlugo bedziemy mieli zdrowie.
                  Reasumujac, nie wiem skad biora sie te ataki na bez_mapy, bo ona przeciez
                  zadala pytanie jak najbardziej na miejscu, i co gorsza zgodne z prawda!
                • Gość: ~IKAR Re: Czy jest sens? IP: *.ts552.cwt.esat.net 05.08.05, 18:01
                  Bez_mapy mysle,ze sa przypadki"cudownych karier"w Irlandii i dotycza ladnych
                  Polek,ktore wyrafinowanie,skrotami dbaja o promowanie siebie przez zakochanych
                  w nich szefow.Widzialem wiele takich przypadkow w USA przez co Polki nie mialy
                  dobrej opinii.Mysle,ze to zjawisko nie dotyczy tylko USA,ale wszyskich krajow
                  UE z Irlandia wlacznie.POZDRAWIAM.
    • Gość: loofka Re: Czy jest sens? IP: *.unknown.be.uu.net 05.08.05, 18:31
      malkontentow i matolow banda wszyscy wiedza jak jest na zachodzie bo byli na
      wycieczce zakladowej w belinie zachodnim 15 lat temu w irelandzie NIE MA wplywu
      skad sie jest (poza czarnymi i chinczykami oni maja gorzej )wazne jest co sie
      umie nie wracam do polszy bo o takiej pracy i takim sianie to moge jedynie
      pomazyc a do frajera lub frajerki ktory(a) pisze ze polacy wstydza sie wracac
      bo nic nie zarobili to pisze ciemnoto nie dokonca pieniadze sa najwazniejsze
      bardziej sie liczy doswiadczenie kontakty oraz poczucie ze dzieki pracy mozna
      cos osiagnac w przeciwienstwie do tego co mozna zaobserwowac w kraju
      pozdrowienia dla fanow lepera pracujacych po 12/h dziennie za 600 zetek ktorzy
      czuja sie dobrze w naszym jakze pieknym kraju

      CZUWAJ
      • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:27
        Jakie kontakty, jakie osiągnięcia? Większość Polaków w Londynie nigdy nie było
        w żadnym, bardziej renomowanym klubie, nie zna miasta, nie chodzi na imprezy i
        wydarzenia kulturalne,trzyma się z Polakami. Osiągnięcia? Co można osiągnąć
        wykonując monotonną, jednostajną fizyczną pracę? A najśmieszniejsze jest to, ze
        większość wraca do karju znając dwa słowa po angielsku...

        Mówię, większość, bo nie mam tu na myśli lekarzy, pielęgniarek, księgowych,
        finansistów, i innych znających język specjalistów, którzy rzezcywiście mają
        szansę dużo tam osiągnąć, awansować, nauczyć się czegoś, poznać ludzi (na
        poziomie).
    • Gość: z mapa... Re: Czy jest sens? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.08.05, 20:16
      Boisz sie ich zapytac wprost? Jesli pracuja, konsumuja, pracuja, konsumuja, to
      moze zwyczajnie taki maja sposob na zycie? Nie wszyscy bez_mapy maja takie
      ambicje, jak Ty na przyklad, ale to jest chyba ich sprawa.
      • bez_mapy Re: Czy jest sens? 06.08.05, 15:21
        Tylko czemu klną, jak zbliża się termin ich wyjazdu do pracy? Czemu żyją tam
        (za granicą) jak w obozie pracy (tylko praca, praca, żadnych rozrywek, marne
        zakwaterowanie i jedzenie (wracają wycieńczeni i zmęczeni życiem). No i
        zazwyczaj wracają z marną znajomością języka. A w kraju żal im wydać kasę na
        kurs językowy, wolą sobie kupić zdezelowany, ale otuningowany, szpanerski
        samochód...
        • Gość: z mapa... Re: Czy jest sens? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 08.08.05, 17:10
          Jesli jezdza tylko na jakis czas do pracy z agranice i wracaja powiedzmy po
          kilku miesiacach, to chyba dlatego, ze nie chca lub nie moga zdecydoewac sie na
          calkowita emigracje.
          Kiedy do Ciebie dotrze, ze nie wszyscy musza zyc tak jak Ty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka