Gość: Kalina
IP: *.cec.eu.int
16.12.05, 11:52
Ja wlasnie tak sobie rozwazam na temat konkursow dla tlumaczy.
Kiedys dawno temu skonczylam lingwistyke stosowana. Opcja tlumaczenia nigdy
mnie nie pociagala wiec skonczylam drugie studia ktore daly mi szanse pracy w
zupelnie innej branzy a gdzie owszem 3 biegle jezyki obce bardzo sie przydaly.
Mimo to z ciekawosci obejrzalam teksty dla tlumaczy z dwu ostatnich konkursow
i doszlam do wniosku ze szanse na ich zdanie maja osoby ktore naprawde
tlumaczyc potrafia i ponadto juz niezle doswiadczenie w tej dziedzinie maja.
Co mnie zaskakuje ze masa ludzi w tym moich znajomych pcha sie na te konkursy
nie majac o tlumaczeniu zielonego pojecia. Potem padaja komentarze typu ze
tekst byl latwy itp. Moim zdaniem sa to sady totalnych ignorantow. Uwazam ze
teksty na obu konkursach byly bardzo dobrze wybrane i tylko ludzie bardzo nie
przypadkowi byliby w stanie je dobrze przetlumaczyc.
Moze sie myle i dlatego mam pytanie. Czy znacie osoby ktore zdaly konkursy
dla tlumaczy a nie mialy ani doswiadczenia ani wyksztalcenia w tej dziedzinie?
Mysle ze naprawede musi to byc wkurzajace dla tlumaczy ktorzy pracuja dosc
intensywnie i nie maja czasu wkuc glupich dat lub innych tego typu niuansow o
unii a potem nie przechodza preselection bo koledzy i kolezanki ktorzy juz
zawodowo te preselekcje zaliczaja a szans na zdanie tlumaczenia nie maja
zadnych.