Dodaj do ulubionych

pytanie do tych, którzy już pracują

IP: *.taunet.biz / 62.29.142.* 12.03.06, 22:13
jaki stsunek mają pracownicy a i b do pracowników c.
Obserwuj wątek
    • piescywil Re: pytanie do tych, którzy już pracują 12.03.06, 22:21
      Wyjatkowo sluzbowy, i tak powinno byc.
      • kapitan_ameryka Re: pytanie do tych, którzy już pracują 12.03.06, 23:20
        piescywil napisał:

        > Wyjatkowo sluzbowy, i tak powinno byc.

        Chcialbys "matole" jeden...
        • Gość: mczapl Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.europarl.eu.int 13.03.06, 14:42
          Kapitanie - pogrozilbym ci palcem, ale tego na forum nie widac...
          • kapitan_ameryka Re: pytanie do tych, którzy już pracują 13.03.06, 14:58
            Szefie, krotka pilka z mojej strony: A CZY NA NIE MAM RACJI?

            Sorry, ze krzycze, ale takich trzeba tepic. Lady Pank kiedys spiewal... tacy
            sami...

            Jak sie myle to prosze bardzo, mozna mnie wykasowac...
            • Gość: mczapl Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 11:53
              Mialem lekkie zastrzezenia co do formy, a nie co do tresci...
              • kapitan_ameryka Re: pytanie do tych, którzy już pracują 14.03.06, 12:19
                Okreslenie jestes glupi jest tu nie adekwatne i rozmowa przeistoczyla by sie w
                wyzwiska rodem z piaskownicy. Ja go nie chcialem obrazic, po prostu napisalem
                co mysle o takich jak on. Zawsze moglem napisac wulgarnie. Tylko po co? Zreszta
                wiekszosc chyba mnie poparla, oni jednego glosu sprzeciwu. Zreszta zglosilem
                sie na ochotnika do wykasowania w przypadku naruszenia moralnych zasad.
                • Gość: mczapl Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 12:35
                  Przeciez napisalem, ze moje zastrzezenia sa z gatunku "lekkich"...

                  Mogles wyrazic to nieco bardziej finezyjnie i pobawic sie w slowotworstwo...
                  • Gość: leń Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.243.81.adsl.skynet.be 14.03.06, 14:00
                    cenzor - arbiter
                    • Gość: mczapl Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 14:25
                      Tak, a dokladniej "arbiter elegantie", jak Petroniusz z "Quo vadis"...
                      • do.ki Re: pytanie do tych, którzy już pracują 14.03.06, 16:08
                        Gość portalu: mczapl napisał(a):

                        > Tak, a dokladniej "arbiter elegantie", jak Petroniusz z "Quo vadis"...

                        tak dokladniej to Petroniusz byl "arbiter elegantiarum". :-P
                        • Gość: mczapl Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 16:14
                          tez mi cos z ta koncowka nie pasowalo, a nie mam Quo vadis pod reka...
    • Gość: mczapl Re: pytanie do tych, którzy już pracują IP: *.europarl.eu.int 13.03.06, 14:41
      Trudno jest generalizowac, ale ja najczesciej spotkalem sie z tym, ze jezeli
      ktos na A wywyzsza sie wobec innych kategorii, to jest mu zwracana uwaga.
      • sil.bi Re: pytanie do tych, którzy już pracują 13.03.06, 14:56
        jezeli
        > ktos na A wywyzsza sie wobec innych kategorii, to jest mu zwracana uwaga.

        Przede wszystkim jesli ktos wywyzsza sie wobec innych kategorii, jest totalnym
        burakiem:-)).
        • kapitan_ameryka Re: pytanie do tych, którzy już pracują 13.03.06, 14:59
          Brawo, Encore!
      • Gość: Doki o jak slodko... IP: *.240.81.adsl.skynet.be 13.03.06, 15:12
        Gość portalu: mczapl napisał(a):

        > Trudno jest generalizowac, ale ja najczesciej spotkalem sie z tym, ze jezeli
        > ktos na A wywyzsza sie wobec innych kategorii, to jest mu zwracana uwaga.

        Moge pozostac niedowiarkiem? No bo jesli kolejny eps wywyzsza sie wobec calej
        reszty swiata (czymze bowiem innym jest powtarzany czesto, acz niedorzeczny
        argument "nie zazdrosc, tylko naucz sie, idz na egzamin, badz wsrod najlepszych
        i dolacz do nas"?), to nie sadze, zeby nie bylo kastowosci wsrod samych epsow.
        Kastowosci, ktora lamie tylko solidarnosc w obliczu wspolnego wroga.

        z zaczepnym pozdrowieniem...
        • Gość: mczapl Re: o jak slodko... IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 11:49
          Doki - przeczytaj dokladnie co napisalem.

          Nie napisalem, ze jest to zapisana gdziekolwiek regula i ze obowiazuje we
          wszystkich instytucjach i we wszystkich unitach.

          Poza tym, to wszystko zalezy od narodowosci.
          • do.ki Re: o jak slodko... 14.03.06, 12:52
            Gość portalu: mczapl napisał(a):

            > Doki - przeczytaj dokladnie co napisalem.
            >
            > Nie napisalem, ze jest to zapisana gdziekolwiek regula i ze obowiazuje we
            > wszystkich instytucjach i we wszystkich unitach.

            Ja tez bynajmniej nie mialem tego na mysli. Wystarczy mi prezentowane na TYM
            FORUM przekonanie niektorych epsow o wlasnej swietnosci.

            > Poza tym, to wszystko zalezy od narodowosci.

            Z tym to juz w ogole sie nie zgodze. Urzednik to urzednik, oni sa wszedzie tacy
            sami.
            • Gość: mczapl Re: o jak slodko... IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 13:00
              do.ki napisał:

              > Urzednik to urzednik, oni sa wszedzie tacy sami.

              Doki - i jak tu mozna z toba dyskutowac, jezeli ty takimi wyswiechtanymi
              frazesami szafujesz? To tak jakbym napisal, ze wszyscy lekarze na swiecie to
              lapownicy.

              • do.ki taka dygresja 14.03.06, 13:12
                > Doki - i jak tu mozna z toba dyskutowac, jezeli ty takimi wyswiechtanymi
                > frazesami szafujesz? To tak jakbym napisal, ze wszyscy lekarze na swiecie to
                > lapownicy.

                dobra, no to inaczej. Z moich obserwacji wynika, ze narodowosc urzednika
                bynajmniej nie ma duzego wplywu na jego widzenie swiata. Biurokracy w Belgii i
                Polsce jest taki sam i trudny do przejscia. Eurourzednicy pochodzacy z Belgii to
                tez nadete typki, niestety. Co ja moge na to poradzic?

                A z tymi lapowkami to ostroznie. Powtorze jeszcze i tu: to nie sa zadne lapowki,
                tylko honoraria, a wina lekarzy polega na tym, ze:
                - nie zglaszaja ich w deklaracji podatkowej, a to przestepstwo
                - powoduja nieuczciwa konkurencje, biorac jak za zabieg prywatny, a wykonujac go
                na panstwowym sprzecie w panstwowej placowce
                - w zasadzie (ale tylko w zasadzie) prawo nie pozwala w Polsce na copayment.
                Jednak prawo to jest tak piramidalnie glupie, ze byc moze zboznym uczynkiem jest
                je lamac.

                Nadal jednak nie zgadzam sie z Twoja teza, ze przywilejem polskich epsow jest
                zadzieranie nosa. Moim zdaniem epsy spoza Polski w niczym tym z Polski nie ustepuja.
                • Gość: pod wrazeniem! Re: taka dygresja IP: 195.218.21.* 14.03.06, 13:31
                  Nie, no za powyzszy post dalbym najchetniej jakas nagrode. Gdyby tylko istnial
                  odpowiednik "maliny" w nagrodzie Pulitzera, czy cos w tym rodzaju...

                  Jest tak czy inaczej wzorem, jak dzieki umiejetnej interpretacji mozna udowodnic
                  kazda teze (tak sie przynajmniej wydaje jej autorowi, i to nie tylko w tym poscie).

                  A co do konkretow:

                  > Eurourzednicy pochodzacy z Belgii to tez nadete typki, niestety.

                  To jest wlasnie DOKLADNIE taki sam przyklad bezmyslnego generalizowania, jak
                  sentencja o lapowkarstwie lekarzy, ktora mczapl probowal, niestety bez szans na
                  sukces, otworzyc ci oczy. Ale coz
                  • paw_dady EPSIE piszesz z pracy? 14.03.06, 13:36
                    na sprzecie sluzbowym? i ja kto nazwiesz? kradziez? nie stac cie na adsl w
                    domku? nei masz czasu po pracy? ;)
                    • Gość: pod wrazeniem! Re: EPSIE piszesz z pracy? IP: 195.218.21.* 14.03.06, 13:48
                      Pawiu,

                      wiesz co, skoro juz wchodzisz z takimi "powaznymi argumentami", to moze
                      przeprowadz najpierw solidne sledztwo. Jak widzisz nie ukrywam sie pod dziwnymi
                      nickami, marnujac cenna przestrzen pocztowa na GW, dzieki ktorym jednakowoz
                      moglbym atakowac bez ujawniania swojego IP. Jesli masz z tym problem
                      • paw_dady espy bogate z domu som lapowek nie biorom 14.03.06, 19:24
                        > Jak widzisz nie ukrywam sie pod dziwnymi nickami,

                        "Gość: pod wrazeniem! IP: 195.218.21.* " skaad to nei dziwne wcale


                        > Ale w jednym przyznam ci racje
                        • Gość: wrazenie pryslo Re: espy bogate z domu som lapowek nie biorom IP: 195.218.21.* 14.03.06, 20:20
                          > strasznie sie przejalem drze na ciele ze jakis referent rodem z espo

                          Masz na mysli Espoo? Niestety nie z Espoo, chociaz nie obrazilbym sie, bo to
                          fajne miejsce na Ziemi. Zreszta byles, to wiesz, nie? No i ani referent, ani
                          EPSO. Bladzisz jak pijane dziecko we mgle. Nie tlumaczylem takze Konstytucji ani
                          nawet nie wachalem sie z tymi co ja tlumaczyli. Ostro bys sie zdziwil, gdybys
                          sie dowiedzial, ze Konstytucja w znacznej mierze zostala przetlumaczona... w
                          Polsce. Ale nie mnie o tym opowiadac.

                          Gubisz sie w stereotypach. Nie kazdy, kto pisze z luxa to eps, a nawet jesli eps
                          to niekoniecznie musial spartolic Konstytucje. Jest przeciez tyle rzeczy do
                          spieprzenia, ze wszystkich epsow w luxie za malo, zeby tego wielkiego dziela
                          dokonac. To jak, polalem troche wody na twoj mlyn? ;-)

                          Do reszty twoich komentarzy sie nie odnosze, bo to troche belkot jednak...
                          • Gość: PaVue smieszny nicku brzdek i pryskasz ;) IP: *.142-200-80.adsl.skynet.be 14.03.06, 21:51
                            taki tajemniczy jestes? widocznie nie masz czymsie wchwalic.

                            powiedz mi smieszny nicku, oo sorka ty sie nie kryjesz ty sie wstydzisz.
                            widocznie masz czego ;)

                            masz jakis zawod poza milosnymi? no bo jak oceniasz innych to sam cos soba
                            reprezenutjesz.

                            czy znow mysle stereotypami - jestes tak cudowny ze wystarczy ze jestes. Oh jak
                            cudownie ze jestes smieszny nicku. o sorka zalosny. prysk

                            • Gość: bez wrazenia Re: smieszny nicku brzdek i pryskasz ;) IP: 195.218.21.* 14.03.06, 22:02
                              > masz jakis zawod poza milosnymi?

                              A kolega z kontroli skarbowej, ze sie tak o zatrudnienie zapytuje? A moze za
                              chwile o PIT zapyta?

                              Sorki
                              • Gość: PaVue po prostu frustracik... IP: *.142-200-80.adsl.skynet.be 14.03.06, 22:13
                                prosze prosze oceniasz innych co do profesjonalizmu a tu prosze maly
                                frustracik. W dodatku obrazajacy swoja polowke ktora na ciebie haruje.


                                Przykre

                                • Gość: nadal bez Re: po prostu frustracik... IP: 195.218.21.* 14.03.06, 22:25
                                  No, widzisz, pawiu. Dajesz sie nabierac na takie pierdoly, wiec co ja mam ci
                                  prawde pisac? Przeciez bys nie uwierzyl.

                                  Probowalem cie przekonac tylko, ze masz od zawsze wymyslona gotowa koncepcje
                                  calego swiata, lacznie ze mna, od dnia moich marnych narodzin, do dnia mojej
                                  zalosnej smierci, wiec im bardziej udowadnialbym, ze jestem cokolwiek wart, tym
                                  bardziej ty probowalbys mnie osmieszyc.

                                  Na szczescie nie potrzebuje tego udowadniac ani tobie ani nikomu innemu. Ci co
                                  mnie znaja, wiedza ile jestem wart, ci co mnie nie znaja, a chca poznac,
                                  potrafia zapytac o to w sposob mniej lekcewazacy, a przede wszystkim rokujacy
                                  nadzieje na konstruktywna rozmowe. Takim odpowiadam z przyjemnoscia. Ty juz i
                                  tak mi wystawiles etykietke nieudacznika zyciowego i frustrata, wiec coz ja
                                  moglbym o sobie wiecej powiedziec, czego ty o mnie juz nie wymysliles?

                                  A co do profesjonalizmu
                                  • Gość: PaVue niesmieszne nicki ile jeszcze? liczymy? IP: *.142-200-80.adsl.skynet.be 14.03.06, 22:33
                                    ciebie naprawde nie musze poznawac bo twe nicki i zaprezentowane dupowlaztwo
                                    oraz niechec pn. do poznawania genezy OLAFA nie pzowalaja na zadne merytoryczna
                                    dyskusje.

                                    smutny twoj stan nie pozwala na to. Nie udowaniaj niczego bo sie pograzysz
                                    jeszcze bardziej. A juz smutkiem wieje.

                                    Caluski czekam na nastepny jakze smieszny nick uups ty takich nie zywasz nio
                                    niee? bo frustracikiem nie jestes a skaaad

                                    PS I nie frustruj sie az tak to zle na sen robi ;)
                                    • Gość: smieszny nick Re: niesmieszne nicki ile jeszcze? liczymy? IP: 195.218.21.* 14.03.06, 22:45
                                      wiesz co... widze, ze probujesz mnie zdenerwowac, tyle, ze jakas zla taktyke
                                      obrales... Po pierwsze nie bardzo mozna wkurzyc kogos, kto nie frustruje sie
                                      niczym, piszac o nim "frustrat". Co najwyzej rozsmieszyc.

                                      Po drugie
                                      • Gość: PaVue a inwencja nickow wyczrepala sie dosc szybko IP: *.142-200-80.adsl.skynet.be 14.03.06, 22:54
                                        no bo i malo tworczy jestes frustracja zapewne.

                                        no to jak nie interesuje cie OLAF i robisz cos nielegalnego (no bo inaczej po
                                        co ten strach czy jestesm ze skarbowki no nieee?)
                                        no to jakie masz moralne prawo do zabierania glosu w dyskusji o lapowkach? nic
                                        nie wiesz nie cie nie interesuje a zabierasz glos, frustracja niespelnienia?
                                        uuu tak mi przykro

                                        papa
                                        • Gość: znudzony Re: a inwencja nickow wyczrepala sie dosc szybko IP: 195.218.21.* 14.03.06, 23:58
                                          Sluchaj facet, kiedy wreszcie znudzi ci sie ta slowna zonglerka? Naprawde
                                          uwazasz, ze jestes taki zabawny (bo chyba nie inteligentny) z tym fabrykowaniem
                                          "nowych kontekstow" czyichs wypowiedzi?

                                          Cos ujmiesz, czegos niedopiszesz, cos gdzies wyrzezasz z kontekstu, na koniec
                                          dodasz od siebie co wg ciebie mialbym napisac, ale nie napisalem, bo... (no, nie
                                          wiem.. balem sie napisac?) i wydaje ci sie, ze to jest sposob na rozmowe dwoch
                                          osobnikow homo sapiens u progu trzeciego tysiaclecia naszej ery...

                                          To rzeczywiscie moze byc frustrujace. Spadam stad i wracam do roboty, zeby sie
                                          nie otruc czytaniem kolejnych twoich wypocin.

                                          Powiem tylko tyle na koniec
                                          • paw_dady no to co spadasz czy nie spadasz? ;P 15.03.06, 01:21
                                            Gość portalu: znudzony napisał(a):
                                            sluchaj nie lapiesz niczego wokol to ci wyjasnie:
                                            1) byla dyskusja o lapowkach. miedzu doroslymi.
                                            2) wtraciles sie i udawales inteligenta. ze niby wiesz cos na temat.
                                            3) potem sie ujawniles ze tak naprawde cie nic nie interesuje a malo wiesz to
                                            spadasz.

                                            No ale ciagle nie spadles nie nie podjales dyskusji o lapowkach jakos nie
                                            trzymasz sie tematu

                                            to masz w koncu cos do powiedzenia czy nie masz? jak tak to zacznij a jak nie
                                            to udaj sie w innym kierunku. zalowac nie bede

                                            papa
                                • Gość: nadal bez Re: po prostu frustracik... IP: 195.218.21.* 14.03.06, 22:31
                                  Aha i jeszcze jedno
                  • do.ki Re: taka dygresja 14.03.06, 14:32
                    Gość portalu: pod wrazeniem! napisał(a):

                    > To jest wlasnie DOKLADNIE taki sam przyklad bezmyslnego generalizowania,

                    Do generalizowania w tym przypadku przyznaje sie bez bicia.

                    jak
                    > sentencja o lapowkarstwie lekarzy, ktora mczapl probowal, niestety bez szans na
                    > sukces, otworzyc ci oczy.

                    Bez sukcesu, bo bez zwiazku. To jest zupelnie co innego.

                    > > tylko honoraria, a wina lekarzy polega na tym, ze:
                    > > - nie zglaszaja ich w deklaracji podatkowej, a to przestepstwo
                    >
                    > dla mnie powyzsze zawiera sie w definicji pojecia "lapowka"

                    Oczywiscie, moge sie mylic, ale lapowka to pieniadze, ktore placisz komus za
                    zlamanie prawa. Poniewaz leczenie pacjenta na jego zyczenie nie jest zlamaniem
                    prawa, nie ma mowy o lapowce.

                    > > - [...] biorac jak za zabieg prywatny, a wykonujac go
                    > > na panstwowym sprzecie w panstwowej placowce
                    >
                    > Powyzsze tudziez do definicji "lapowki" pasuje jak ulal.

                    No wlasnie ani troche. Co nie zmniejsza nagannosci tego postepowania. Ja tylko
                    sprzeciwiam sie nazywaniu ciezkim slowem "lapowka" tych pieniedzy, ktore
                    pacjenci czasem placa lekarzom. Czasem- a powinni zawsze i na jasnych zasadach,
                    a nie cichcem. Tylko tyle.

                    > Ale
                    • Gość: mczapl Re: taka dygresja IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 14:40
                      do.ki napisał:

                      > Oczywiscie, moge sie mylic, ale lapowka to pieniadze, ktore placisz komus za
                      > zlamanie prawa. Poniewaz leczenie pacjenta na jego zyczenie nie jest zlamaniem
                      > prawa, nie ma mowy o lapowce.

                      Zbyt zaweziles pojecie lapowki. Po pierwsze - lapowka to nie tylko pieniadze.
                      Jacht w prezencie to tez lapowka. Po drugie - lapowka nie jest wreczana tylko i
                      wylacznie za zlamanie prawa. Zalozmy, ze jako urzednik bede sie zajmowal jakims
                      przetargiem (w rzeczywistosci sie tym nie zajmuje). Wybiore zgodnie z
                      wytucznymi firme A, ktorej oferta rzeczywiscie bedzie najlepsza. Jezeli potem
                      firma A da mi jakis nie-symboliczny prezent badz koperte, to to tez bedzie
                      lapowka, pomimo iz zadnego prawa nie zlamalem, a nawet wybralem najlepsza
                      oferte.
                      • do.ki Re: taka dygresja 14.03.06, 15:39
                        Gość portalu: mczapl napisał(a):


                        > Zbyt zaweziles pojecie lapowki. Po pierwsze - lapowka to nie tylko pieniadze.

                        OK. Obaj wiemy o co chodzi.

                        > Po drugie - lapowka nie jest wreczana tylko i wylacznie za zlamanie prawa.
                        > Zalozmy, ze jako urzednik bede sie zajmowal jakims
                        > przetargiem (w rzeczywistosci sie tym nie zajmuje). Wybiore zgodnie z
                        > wytucznymi firme A, ktorej oferta rzeczywiscie bedzie najlepsza. Jezeli potem
                        > firma A da mi jakis nie-symboliczny prezent badz koperte, to to tez bedzie
                        > lapowka, pomimo iz zadnego prawa nie zlamalem, a nawet wybralem najlepsza
                        > oferte.

                        To nie jest lapowka, chyba ze miales te koperte obiecana jeszcze przed
                        przetargiem, albo szykuje sie drugi, wiekszy przetarg z tymi samymi firmami.

                        Jednak to nadal jest sytuacja diametralnie rozna od tej pomiedzy lekarzem i
                        pacjentem. O ile zgadzamy sie chyba, ze urzednik nie moze spodziewac sie
                        wynagrodzenia od swoich petentow, o tyle jest dla mnie oczywiste, ze pacjent
                        musi zaplacic lekarzowi jego honorarium. Jezeli prawo stanowi inaczej, to prawo
                        jest do dupy.

                        Bardzo trudno mi o bezstronnosc w tej kwestii, bo tez poklady blednego myslenia
                        i w Polsce, i w Europie zreszta tez, sa ogromne.
                        • kiniox Re: taka dygresja 14.03.06, 15:58
                          Mogę Ci zapłacić honorarium, jeśeli równocześnie nie będziesz pobierał pensji,
                          a państwo nie będzie odciągało ani grosza z mojej pensji na ubezpieczenie.
                          Dopóki pracujesz w publicznej służbie zdrowia, dopóty takie "dodatki" SĄ
                          łapówką, choćbyś nie wiem jak bardzo zapewniał, że nie są. Może i prawo jest
                          głupie, ale dopóki jest, dopóty jego łamanie jest przestępstwem. Chcesz
                          dostawać honorarium, to pracuj prywatnie, a nie publicznie. Wtedy możesz sobie
                          uważać, że koperta Ci się należy jak psu zupa.
                          • do.ki Re: taka dygresja 14.03.06, 16:07
                            kiniox napisała:

                            > Mogę Ci zapłacić honorarium, jeśeli równocześnie nie będziesz pobierał pensji,
                            > a państwo nie będzie odciągało ani grosza z mojej pensji na ubezpieczenie.

                            kiniox, piszesz dokladnie o tym, co uwazam za zle w ustawie o NFZ. Spojrz
                            chociazby na Belgie- wszyscy placa skladki, a oprocz tego placa czesc ceny z
                            wlasnej kieszeni. Zwykle ok 25% I tak powinno byc. A w kazdym razie nie powinno
                            byc darmochy, tzn ze usluga jest dla pacjenta za darmo, jesli zaplaci skladki.

                            > Dopóki pracujesz w publicznej służbie zdrowia, dopóty takie "dodatki" SĄ
                            > łapówką, choćbyś nie wiem jak bardzo zapewniał, że nie są. Może i prawo jest
                            > głupie, ale dopóki jest, dopóty jego łamanie jest przestępstwem.

                            Tak, ale z innego paragrafu, nie z paragrafu o korupcji. Uwaga: lapowki w opiece
                            zdrowotnej TEZ istnieja, np za ominiecie kolejki, ale to mniejszosc.

                            > Chcesz
                            > dostawać honorarium, to pracuj prywatnie, a nie publicznie. Wtedy możesz sobie
                            > uważać, że koperta Ci się należy jak psu zupa.

                            Tylko nie koperta! Przelew na konto, a nie zadne tam koperty. I nalezy sie
                            ZAWSZE wlasnie po to, zeby pacjentowi sie nie wydawalo, ze to jemu "sie nalezy
                            jak psu zupa". Ale to naprawde rozlegly temat, o ktorym moglbym dlugo i
                            namietnie i pewnie bym Was zanudzil.
                            • tomi_22 Re: taka dygresja 14.03.06, 16:12
                              do.ki napisał:


                              >
                              > Tylko nie koperta! Przelew na konto, a nie zadne tam koperty. I nalezy sie
                              > ZAWSZE wlasnie po to, zeby pacjentowi sie nie wydawalo, ze to jemu "sie nalezy
                              > jak psu zupa". Ale to naprawde rozlegly temat, o ktorym moglbym dlugo i
                              > namietnie i pewnie bym Was zanudzil.

                              Czyli wyleczysz tego, ktory ci zaplaci tak? A powiedz czy to zgodne jest z ta
                              wasza "przysiega"???
                              • do.ki Re: taka dygresja 14.03.06, 16:17
                                tomi_22 napisał:


                                > Czyli wyleczysz tego, ktory ci zaplaci tak?

                                "tak", to znaczy jak? Forma platnosci jest obojetna, istotne jest wystawienie
                                faktury na te kwote i zgloszenie do opodatkowania.

                                > A powiedz czy to zgodne jest z ta wasza "przysiega"???

                                Z jaka przysiega? Tomi, don't get me started... Przysiega Hipokratesa to tylko
                                akademicka tradycja, a nie wytyczne postepowania. W katolickim kraju jest ona
                                zreszta nie do przyjecia, bo jest sprzeczna z I przykazaniem (zaczyna sie od
                                "Przysięgam na Apollona lekarza, na Asklepiosa, Hygieje i Panaceje oraz na
                                wszystkich bogów i boginie, biorąc ich na świadków"

                                Natomiast nie ma w Przysiedze Hipokratesa ANI SLOWA o stosunkach finansowych
                                miedzy lekarzem i pacjentem.

                                tomi, powolanie sie na "przysiege" to demagogiczny chwyt godny pismaka, nie
                                eurourzednika.
                                • tomi_22 Re: taka dygresja 14.03.06, 16:33
                                  Fiu fiu...
                            • kiniox Re: taka dygresja 14.03.06, 16:15
                              Zgadzam się z Tobą w kwestii tego, jak POWINNO to wyglądać. Co więcej, uważam,
                              że zarobki lekarzy są często skandaliczne, a już zupełnie skandaliczne jest to,
                              że często muszą pracować ponad siły po to, żeby godnie żyć. Jak zawsze, znajdą
                              się też tacy, którzy urządzą się wygodnie (i dobrze, byle nie cudzym kosztem),
                              ale są takie dziedziny medycyny, które można nazwać wręcz służbą publiczną.
                              Jednak Twoje czy moje chcenie, a to, jak stan obecny wygląda, to dwie różne
                              rzeczy. Można walczyć o to, by ten stan zmienić, ale moja dusza legalisty
                              wzdraga się na myśl o działaniu metodami dywersyjnymi. Uważam też, że trzeba
                              patrzeć prawdzie w oczy - eufemizmy nic nie zmienią. Dopóki stan faktyczny nie
                              ulegnie zmianie, dopóty są to łapówki i koniec kropka. Pozdrawiam i szacuneczek
                              dla Ciebie i wykonywanego przez Ciebie zawodu.
                              • do.ki Re: taka dygresja 14.03.06, 16:22
                                Zgadzamy sie co do zasady. Ja ze swej strony dodam, ze lekarze w Polsce nie sa
                                bez winy, jesli chodzi o ich status materialny, bo pozwalaja sie tak robic w
                                jajo, ale to juz inny temat.

                                > Można walczyć o to, by ten stan zmienić, ale moja dusza legalisty
                                > wzdraga się na myśl o działaniu metodami dywersyjnymi. Uważam też, że trzeba
                                > patrzeć prawdzie w oczy - eufemizmy nic nie zmienią. Dopóki stan faktyczny nie
                                > ulegnie zmianie, dopóty są to łapówki i koniec kropka.

                                Dusza legalisty pasuje do urzednika. Tak powinno byc. Jednak ja nadal uwazam, ze
                                prawo jest instrumentem, wymyslonym po to, by poprawic organizacje zycia. Prawo,
                                ktore tego wymogu nie spelnia, jest zle i zasluguje na to, by je lekcewazyc.

                                Poza tym lapowki to Agusta albo Enron, a nie dr Iksinski i pani Wiesia z bolem w
                                boku. Ale to juz bardziej kwestie semantyczne, choc istotne, bo lapowka to
                                przestepstwo, a zadanie wynagrodzenia za wlasna prace, chocby i nie w zgodzie z
                                prawem, jakos mi sie w definicji przestepstwa nie miesci, bo widac nie jestem
                                takim legalista i nie wydaje mi sie, zeby swiat sie zawalil od olania tej czy
                                innej ustawy. Jak widac, lata zycia w Belgii, gdzie na porzadku dziennym jest
                                takie wlasnie podejscie do stanowionego prawa, nie pozostaly bez sladu. :-)))
                                • kiniox Re: taka dygresja 14.03.06, 16:32
                                  Dla mnie przestrzeganie prawa i próby jego zmiany w legalny sposób, to po
                                  prostu zachowanie godne przyzwoitego człowieka, a nie urzędnika czy lekarza.
                                  Wchodzimy jednak w sferę systemu wartości, a o tym się nie dyskutuje. Tzn.
                                  można, jeśli ktoś lubi tracić czas i nerwy. Bez względu na Twoje poglądy mam
                                  przynajmniej nadzieję, że jesteś dobrym lekarzem i "trafienie" na Ciebie, gdy
                                  zajdzie taka potrzeba, nie wiąże się dla mnie z żadnym większym ryzykiem :-))
                                  Pozdrawiam.
                                  • do.ki Re: taka dygresja 14.03.06, 16:42
                                    > Bez względu na Twoje poglądy mam
                                    > przynajmniej nadzieję, że jesteś dobrym lekarzem i "trafienie" na Ciebie, gdy
                                    > zajdzie taka potrzeba, nie wiąże się dla mnie z żadnym większym ryzykiem :-))

                                    Musialabys zdefiniowa "wieksze ryzyko". Kazdy kontakt z medycyna to ryzyko,
                                    wieksze lub mniejsze. By pogorszyc swoja sytuacje powiem, ze moja specjalnosc
                                    nalezy do najwyzszej grupy jesli chodzi o skladki na ubezpieczenie
                                    odpowiedzialnosci zawodowej... :-)))

                                    Ale mam te sama nadzieje co Ty.

                                    A co do reszty: skoro sie nie dyskutuje, to nie.
                • Gość: mczapl Re: taka dygresja IP: *.europarl.eu.int 14.03.06, 14:14
                  Poniewaz co do wiekszosci twojego postu, ktos mnie ubiegl z odpowiedzia, ja
                  skupie sie tylko na koncowce:

                  > Nadal jednak nie zgadzam sie z Twoja teza, ze przywilejem polskich epsow jest
                  > zadzieranie nosa. Moim zdaniem epsy spoza Polski w niczym tym z Polski nie
                  > ustepuja.

                  Nigdy nie powiedzialem i nigdy bym nie powiedzial, ze epsy z Polski maja prawo
                  do zadzierania nosa.
                  Sam jestem jednym z tych, ktorzy tepia to zjawisko, jezeli je zauwaza. Mozesz
                  poszukac moich wczesniejszych postow (chyba z listopada 2005), w ktorych sie
                  wypowiadam w tej kwestii.
                  • kapitan_ameryka o zadzieraniu nosa 14.03.06, 14:38
                    Wie kto to napisal? ;-)

                    "Nie zadzieraj nosa
                    Nie rób takiej miny
                    Nie udawaj Greka
                    Zmień się lepiej, zmień
                    Już za parę minut
                    Będziesz przyjacielem
                    Sia, la, la, la
                    Sia, la, la, la
                    Całej naszej piątki
                    Tylko rozchmurz się

                    Baw się razem z nami
                    Jeśli masz ochotę
                    Na wspólną zabawę
                    Daj namówić się
                    To najlepszy sposób
                    Jeśli chcesz zapomnieć
                    Sia, la, la, la
                    Sia, la, la, la
                    O swoich kłopotach
                    I zmartwieniach też"
    • epska_zenobia Re: pytanie do tych, którzy już pracują 13.03.06, 15:16
      zaszlyszane, cytuje za psiapsiułą:

      lepiej byc na A z C
      niż na C z A.

      • Gość: psiapsiuła uzupełnienie IP: *.cec.eu.int 14.03.06, 11:35
        tak, pensja A, miseczka C, nie na odwrót
        • kapitan_ameryka Re: uzupełnienie 14.03.06, 11:39
          A gdzie jest ta, co ma "double D"?
        • Gość: amator Re: uzupełnienie IP: 195.218.21.* 14.03.06, 11:42
          > tak, pensja A, miseczka C, nie na odwrót

          A co powiecie na tzw. "wariant zrownowazony", czyli B z B? W koncu to chyba
          calkiem rozsadna propozycja? ;-p


          (poza tym posiada tez pewne bezdyskusyjnie atrakcyjne konotacje, jak chocby
          Brigitte Bardot czy Bed&Breakfast... ;)
          • Gość: c Re: uzupełnienie IP: *.cec.eu.int 14.03.06, 11:46
            a wersja c c tez ça va?
            • Gość: amator Re: uzupełnienie IP: 195.218.21.* 14.03.06, 11:52
              > a wersja c c tez ça va?

              jesli tylko plusy przeslaniaja minusy, to kazda wersja jest sa-wa ;-)
              • Gość: PaVue werja partiotyczna IP: *.142-200-80.adsl.skynet.be 14.03.06, 13:29
                Wars (dla tych co czekaja na swoja kolej) & Sawa (dla tych co juz spia na
                biurkach)
    • paw_dady to epsy nie biorom ale przeczytajcie 14.03.06, 19:45
      www.thesprout.net/010/newsinbrief/newsinbrief01.htm
      www.eurosceptic.com/channels/hidden_eu/faq_corruption.htm
      a tu rodzynek - no i po co wlaka i olaf eps siem lapowkom brzydzi albo i nie ...
      europa.eu.int/scadplus/leg/en/lvb/l33027.htm

      a tu dla profesjonalisty z luxa ;)
      www.warsawvoice.pl/view/7849
      tja


    • Gość: znudzony chwila prawdy IP: 195.218.21.* 15.03.06, 02:32
      Powiem Wam cos
      • Gość: paw@daytime prawda ekranu - masz co na temat czy nadal nudzisz IP: *.128-200-80.adsl.skynet.be 15.03.06, 09:14
        nadal nie na temat, nadal bez sensu nadal nic nie rozumiesz

        prosty jestes
        • Gość: kolega znudzonego .................. IP: *.europarl.eu.int 15.03.06, 10:17
          paw, amputowano ci rozum? Wszystko na to wskazuje. Chyba nawet doki sie w tym
          watku za ciebie wstydzi.
          • Gość: mczapl od mczapla IP: *.europarl.eu.int 15.03.06, 10:26
            Chociaz dyskutanci nie naruszyli regulaminu, to chcialbym ich poinformowac, ze
            poziom dyskusji minal juz poziom bruku i dalej mnknie w dol...

            Pawiu - rzeczywiscie mocno obnizyles loty - gdziez te czasy, gdy sie wszyscy
            zachwycali Zenobia?
            • tomi_22 Re: od mczapla 15.03.06, 10:30
              Paw chyba zle sypia ostatnio. Tez jestem nim mocno rozczarowany...
            • Gość: paw@daytime do mczapla IP: *.155-201-80.adsl.skynet.be 15.03.06, 12:59
              drogi mczaplu poziom bruku kwestia dyskusyjna - tak jak fotepian szopena no nie?

              co do poziomu coz tajemniczy osobnik tak chetnie robi podjazy odobiste ale
              jakos o lapowknach nic nie dodaje a szkoda bo zdaje sie o tym byla odnoga
              watku. Zreszta OLAF powstal w jakims celu nieprawdaz? tu mozna podyskutowac a i
              owszem na temat przekonan wtedy chetnie sie wlacze.

              Na tematy osobiste nie ma zamiaru z nikim dyskutowac. Bo to nei czas i miejsce.





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka