Dodaj do ulubionych

USA job opportunity

IP: *.ny325.east.verizon.net 09.10.06, 16:21
Looking for experienced C++/C#/.net/Java/Unix programmers to work on
consulting projects. Candidates should have Ms/Phd in either: computer
science, mathematics, statistics, physics or other quantitative discipline,
outstanding communication skills, spoken and written, are a must. Visa and
Green Card sponsorship are available to qualified candidates.
Please send resume to: moniaandrew@hotmail.com
Obserwuj wątek
    • drabiniasty Re: USA job opportunity 09.10.06, 18:55
      Nobody will answer for the job ad if you will give an e-mial from the net. Give
      them a "normal" electronic address. Don't you have one? And it won't hurt to
      tell, what kind a company wants to hire them....
      Otherwise it is another stupid ad, which should be ignored.

      Radze nie odpowiadac na ogloszenie, gdzie ktos podaje adres electroniczny z
      netu. Zarowno adres jak i osoba moze byc glupim zartem. Jesli ktos jest
      powazny powinnien podac adres firmy, oraz co ta firma robi i gdzie.
            • witek_czetwertynski Re: drabiniasty, i ty tez cienki jestes z angiels 12.10.06, 06:06
              Drabiniasty jest jednym z niewielu ludzi nan poziomie na tym forum. Jestem
              przekonany, ze zna angielski bardzo dobrze a kazdemu moze sie zdarzyc
              polkniecie slowa a czasami nawet dwoch kiedy sie pisze szybko.
              Zreszta nie moglby praktykowac gdyby angielskeigo nie znal na dobrym poziomie.
              Ty Observator jestes anglista z wyksztalcenia i udajesz tu madrale. Ten
              drabiniasty zna chyba 8 jezykow w tym greke i arabski i ma chlop prawo zrobic
              literowke albo jakis maly blad. A ty Obserwator oprocz polskiego i angielskiego
              to jakie znasz jezyki? Mam nadzieje tez, ze jestes stary, bo jesli jestes taki
              zgrzedliwy i upierdliwy w mlodym wieku, to strach pomyslec co to bedzie dalej.
              • ratpole Re: drabiniasty, i ty tez cienki jestes z angiels 12.10.06, 11:37
                witek_czetwertynski napisał:

                > Drabiniasty jest jednym z niewielu ludzi nan poziomie na tym forum. Jestem
                > przekonany, ze zna angielski bardzo dobrze a kazdemu moze sie zdarzyc
                > polkniecie slowa a czasami nawet dwoch kiedy sie pisze szybko.
                > Zreszta nie moglby praktykowac gdyby angielskeigo nie znal na dobrym poziomie.
                > Ty Observator jestes anglista z wyksztalcenia i udajesz tu madrale. Ten
                > drabiniasty zna chyba 8 jezykow w tym greke i arabski i ma chlop prawo zrobic
                > literowke albo jakis maly blad. A ty Obserwator oprocz polskiego i angielskiego
                >
                > to jakie znasz jezyki? Mam nadzieje tez, ze jestes stary, bo jesli jestes taki
                > zgrzedliwy i upierdliwy w mlodym wieku, to strach pomyslec co to bedzie dalej.

                Witku, jestes ozdoba i chluba tego forum. Prosze cie, kontynuuj swa niezwykle
                pozyteczna dzialalnosc na niwie ino tylko ostaw troche zagonu dla Pani Robinson
                      • mrsrobinson Re: mrsrobinson 14.10.06, 07:16
                        Twoje nazwisko moze jest w herbarzu ale ksieciem to pewnie nie jestes. Polska
                        jest jedynym w Europie krajem, gdzie 20% ludnosci posiada szlacheckie
                        pochodzenie. To, ze nazwisko jest w herbarzu, nie oznacza, zes szlachcic.
                        Dokumenty rodowe masz? A moze nazywasz sie jak wioska, gdzie sie
                        urodziles....to jest 100% dowod na to, zes szlachcic. Jesli nie, nazwisko w
                        herbarzu nic nie oznacza. Moj ojciec urodzil sie na przyklad we wsi, ktora nosi
                        takie sama nazwe jak jego nazwisko, to dowod na to, ze jest szlacheckiego
                        pochodzenia. Posiadamy tez dokument (z XIV wieku) nadania szlachectwa( tj.
                        posiada go moj brat). Zreszta oprocz tego, ze rodzina mojego ojca posiadala
                        zagon ziemi, to wszyscy od pokolen konczyli studia jak nie lesne, to medyczne.
                        To byla tzw. szlachta szaraczkowa, zagonowa. Tylko tym roznila sie od chlopow,
                        ze miala tytul szlachecki i ze sie lubila ksztalcic.
                        A Czetwertynscy sa w herbarzu, to ksiazeta wywodzacy sie od Ruryka, zalozyciela
                        dynastii Romanowow, carow rosyjskich. Bardzo stara arystokracja, jeden z nich
                        kupil ziemie w Polsce i od nazwy Czetwiertni(czwartej czesci) pochodzi to
                        nazwisko. Zreszta byli to zawsze bardzo uczciwi polscy ksiazeta i
                        patriotyczni....
                        Poczytaj sobie o nich.

                      • mrsrobinson Re: mrsrobinson 14.10.06, 07:23
                        Nie sadze, ze jestem specjalnie zalosna. Ja przynajmniej nie mysle, ze jestem
                        szlachcianka, bo znalazlam jak ty, swoje nazwisko w herbarzu. Ja to na pewno
                        wiem i mam na to dowody.

                        Polecam bardzo ciekawy artykul Grzegorza Cmielewskiego na temat pochodzenia
                        nazwisk:
                        "Nazwiska szlacheckie
                        Wybitny genealog Szymon Konarski stwierdzał, że większość nazwisk szlachceckich
                        powstała w XVw. i jest to najpewniej prawda. Tak się rzecz miała np. z rodziną
                        Kochanowskich, która potem w XVI w. pisała się z Sycyny, Policzny czy
                        Czarnolasu, ale wywodzącego się z dość odległego Kochanowa nazwiska, nie
                        pozbyli się. W rodzinie Małachowskich jest podanie, iż pochodzą oni od
                        Kazimierza Wielkiego i jego żydowskiej kochanki Esterki i dlatego od
                        hebrajskiego słowa małach ( król ) noszą swe nazwisko. Tyle legenda. W każdym
                        razie w następnym wieku przymiotnikowe odmiejscowe nazwiska szlacheckie
                        zakończone na -ski nie stanowiły rzadkości. Właściciel Woli zwał się wolski
                        pan, a przez skrócenie Wolski itp. Wszystkie więc szlacheckie nazwiska na -ski
                        pochodzą od nazw wsi należących do rodziny. Powszechnie obowiązującymi stały
                        się nasze nazwiska do końca XVIw. Przekonanie o„szlacheckim” charakterze
                        nazwiska na -ski było tak silne, że w XVIw nawet stara szlachta zmieniała
                        nazwiska, poszerzając je o tę końcówkę. Przykładem może być dygnitarski ród
                        Kisielów, którego jedna gałąź zaczęła od XVII wieku używać nazwiska Kiślańscy.
                        Bywało jednak, że wsie brały nazwy od imion ich założycieli, albo od
                        topograficznych właściwości. Niejeden Jakub, Michał lub Mirosz założył wieś.
                        Jak również w niejednej wsi znajduje się potok, dąbrowa, górka. Oczywistym
                        więc było, że niejedna wieś nazywała się Jakubowice, Michałowice, Miroszów lub
                        Potok, Dąbrowa, Górka. Stąd też jedne nazwisko nosi więcej rodzin - Grabowscy,
                        Górscy, Dąbrowscy, Mieroszowscy, Laskowscy, Kucharscy. Na samym początku
                        jednak, gdy dobra te – wsie, przechodziły jak towar z ręki do ręki, czy to na
                        wskutek rodzinnego podziału, czy kupna, nowy nabywca od nich przyjmował
                        nazwisko, a swe dawne porzucał, aż do czasu, jak to było wcześniej powiedziane,
                        ustaliły się one na stałe – ok. XVw. Tak więc jeden brat pozostawał
                        Zborowskim, a drugi od nabytych Rytwian przezwał się Rytwiańskim. Pogorzelscy
                        herbu Krzywda wzięli nazwisko od wsi Pogorzele, ale niektórzy z nich od swego
                        dziedzictwa wsi Chmielowo przez pewien czas brali nazwisko Chmielewski (
                        1496r.). Drobna szlachta miała też często nazwiska przezwiskowe typu Baran,
                        Głód, Kozioł, Łyczko, Mleczko, Rożek, Trepka czy Wilczek. Ale również wśród
                        zamożniejszej szlachty występowali Kmitowie, Firlejowie czy Rejowie. Prócz
                        tego, czasem nazwisko brało się od nazwy herbu np. Nałęcz. Specjalny rozdział
                        stanowią nazwiska nielegalnych dzieci szlacheckich, których nowe nazwiska
                        powstawały, podobnie jak nazwiska nobilitowanych, także po 1600r. I tak więc
                        nielegalny syn nazywany był często Małeckim ( chociaż byli też Małeccy z
                        Malczu ), ale również np. syn Zebrzydowskiego –Idowskim ( odrzucenie pierwszej
                        części nazwiska), syn zaś Sędzimira – Sędziwojem. Łacińskiego pochodzenia
                        bywały zwykle nazwiska księżych bękartów np. Oremus ( módlmy się ), Pronobis (
                        za nas ) czy Pernikoza ( zgubna ). Sporo naszych szlacheckich nazwisk powstało
                        na wschodzie dawnej Rzeczypospolitej. Abstrahując już od niezbyt licznych, a
                        bardzo różnorodnych nazwisk tatarskich wyrosły one na podglebiu litewskim lub
                        białoruskim. Warto tu wymienić litewskie Jagiełło, Kieżgajło czy Narburt,
                        Norwid, Giedroyć. Na poły litewskie, na poły białoruskie jest Moniuszko,
                        pochodzące od litewskiego imienia Moniwid, przerobionego jednak po białorusku.
                        Całkiem białoruskie jest nazwisko Kościuszko, wywodzące się od imienia
                        Konstantyn, w zdrobnieniu Kostia. Wreszcie ok. XVIw. tworzyły z typowych
                        otczestw-patronimików bardzo pospolite nazwiska białorusko-polskie typu
                        Janowicz, Wołłowicz, Chodkiewicz, Mickiewicz czy Sienkiewicz. Dwa ostatnie
                        pochodzą od imion Dmitrij-Mitia i Symeon-Sienko.
                        Ukraińskie nazwiska szlacheckie tworzono w Rzeczpospolitej na sposób podobny do
                        polskiego, tj. od posiadanych miejscowości. Tak więc właściciele miejscowości
                        o nazwie Żółkow lub Żółkiew nazywano Zółkowskim lub później Żółkiewskimi, panów
                        na Ostrogu – Ostrożskimi lub Ostrogskimi, dziedziców Hoszczy – Hosckimi lub
                        Hojskimi. Prócz tego istniały też tam nazwiska przezwiskowe typu Szlachetko i
                        patronomiczne typu Bohowityn. Także nasz Stanisław Wyspiański posiadał typowe
                        nazwisko ukraińskie, cerkiewnego wprawdzie, a nie szlacheckiego pochodzenia.
                        Geneza niektórych nazwisk wymyka się jednak utartym schematom. Ale jednak nie
                        do końca, gdyż nawet te wyjątki potwierdzały regułę. Np. nazwisko
                        Czetwertyński do dzisiaj żyjącej rodziny. Książęca rodzina Czetwertyńskich
                        jest jedną ze starszych gałęzi szczepu Ruryka ( od Ruryka – IX w. - pochodziła
                        również rosyjska carska dynastia Rurykowiczów ). Jeden z nich – książe
                        Aleksander otrzymał w udziale w końcu XIV wieku czwartą część dziedzicznej
                        ziemi na Polesiu Wołyńskim i nazwał tą część Czetwertnią tj. czwartą częścią
                        odziedziczonego majątku i pierwszy mianował się księciem Czetwertyńskim. Jako
                        ciekawostkę można podać, że komunistyczne władze zagarnęły Czetwertyńskim
                        należącą do nich
                        w Warszawie nieruchomość. Została ona następnie sprzedana Amerykanom, którzy
                        postawili tam swoją ambasadę.
                        Nazwiska żydowskie
                        W wiekach XVI-XVIII ponad 90% Żydów nazwisk nie posiadało i byli określani jako
                        np. Aaron syn Izaaka z Kazimierza lub Abraham zięć Ezry z Chęcin czy wreszcie
                        tzw. Otczestwami. Tak jak Lejb syn Chaima rabina, nazywany był Lejbem
                        Chajmowiczem lub Rabinowiczem, jego zaś syn Dawid – Dawidem Lejbowiczem. Tak
                        więc otczestwa były w każdym pokoleniu zmienne. Czasem tworzyły się z takich
                        otczestw nazwiska np. Mortkowiczów. Również i pierwociny nazwisk żydowskich
                        nie były stałe, a zmieniały się w zależności od języka, jakim pisano i
                        audytorium. Tak więc jeden i ten sam Żyd w tekście hebrajskim przezywał się
                        Cwi, w niemieckim Hirsch, a polskim Jeleń. Były to oznaczenia równoznaczne.
                        Gdy w XVIIIw zaczęli rządzić u nas pruscy i austriaccy biurokraci, poczęli rwać
                        włosy z głów, że wśród zamożnej i kulturalnej ludności nowych prowincji maja
                        takich, którzy nazwisk nie posiadają. Wydano wtedy nakazy, żeby każdy Żyd w
                        ciągu kilu lat przyjął sobie nazwisko, ale mimo wszystko niektórzy z nich przy
                        swych otczestwach pozostali uparcie aż do połowy XIXw. Oczywiście niemieccy
                        urzędnicy najczęściej nadawali nazwiska niemieckie. Tak więc Żyd mający
                        otczestwo Rubinowicz zostawał Rubinsteinem, a pochodzący z Warszawy –
                        Warschauerem. Szczególnie czynnym nadającym nazwiska był nudzący się w naszej
                        stolicy urzędnik pruski, a zarazem fantastyczny pisarz E.T.A. Hoffmann.
                        Nadawał on nazwiska według aktualnego pomysłu i według tego, ile który z Żydów
                        zapłacił. Tak więc chojni Żydzi dostawali nazwiska Goldberg ( złota góra ) czy
                        Sternbach ( gwieździsty potok ), skąpsi – Silberstein ( srebrny kamień ) lub
                        Rosenduft ( różany zapach ), a najbiedniejsi – Feldmann ( polowy ) lub zgoła
                        Hitler. To ostatnie nazwisko było w XIXw, dość popularne wśród naszych Żydów,
                        a jeden z ostatnich żydowskich Hitlerów zginął we wrześniu 1939r. W Kielcach
                        zabity przez niemieckiego oficera. Jedno z najstarszych, wywodzących się
                        jeszcze z XVIw. nazwisk żydowskich to Fiszel. Stare arystokratyczne nazwiska
                        to też Markowiczowie (Markiewiczowie ) lub Toeplitzowi czy Szapirowie ( zwani
                        też Sawickimi ). Swoista poezja to również wywodzące się z okresu od XVI do XXw
                        nazwiska przechrztów ( neofitów ), którzy zarazem zostawali często szlachtą
                        polską. Tak więc jeden z ochrzczonych zostawał Neumanem ( nowym człowiekiem )
                        lub Nowakowskim ( nowym szlachcicem ), inni D
                        • mrsrobinson Re:ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 14.10.06, 07:38
                          To ostatnie nazwisko było w XIXw, dość popularne wśród naszych Żydów, a jeden z
                          ostatnich żydowskich Hitlerów zginął we wrześniu 1939r. W Kielcach zabity
                          przez niemieckiego oficera. Jedno z najstarszych, wywodzących się jeszcze z
                          XVIw. nazwisk żydowskich to Fiszel. Stare arystokratyczne nazwiska to też
                          Markowiczowie (Markiewiczowie ) lub Toeplitzowi czy Szapirowie ( zwani też
                          Sawickimi ). Swoista poezja to również wywodzące się z okresu od XVI do XXw
                          nazwiska przechrztów ( neofitów ), którzy zarazem zostawali często szlachtą
                          polską. Tak więc jeden z ochrzczonych zostawał Neumanem ( nowym człowiekiem )
                          lub Nowakowskim ( nowym szlachcicem ), inni Dobrowolskimi ( bo z dobrej woli
                          przeszli ), Nawrockimi ( bo się nawrócili ), Lutosławskimi ( sławnymi z tego,
                          że zrobili to w lutym ), Krzyżanowskim ( bo krzyż przyjeli ), Styczyńskimi ( bo
                          w styczniu się ochrzcili ), Kwietniewskimi, Majewskimi. Itd. Itp. W 1782r. w
                          podsandomierskim Makowie 15 sierpnia przyjął chrzest Żyd Abraham Paluch, który
                          przyjął nazwisko Wawrzyńca Zielińskiego, jako że właśnie było święto Matki
                          Boskiej Zielnej. Ci którzy ochrzcili się w dzień św. Szymona przyjmowali
                          nazwiska Szymeckich lub Szymanowskich. Obecnie są różne warstwy nazwisk
                          żydowskich. Starsza prusko-austriacka to owe niemieckie Goldsteiny, Rosenbergi
                          czy Auerbachy ( potoki z hal ), młodsza to polskie przeróbki: Kamiński,
                          Krzemiński lub Krzemieniecki ( od Goldstein czy Silberstein), Górscy czy
                          Różańscy ( od Rosenbergów ), Urbach czy Urban ( od Auerbach ), najmłodsza to
                          nazwiska już plebejskie ( PRL-owskie ) typu Nowak czy Kowalski ( bo
                          najpospolitsze ) lub Staszewski czy Staszyński ( bo najbardziej polskie ).
                          Czasem nowe nazwiska są tłumaczone np. Tuwim ( ławnik ). Kiedy indziej starają
                          się Żydzi zachować przynajmniej pierwsze litery swoich imion i nazwisk
                          np. Chaim Vorzimmer staje się Henrykiem Wereszyckim. Dość charakterystyczne
                          dla zacniejszych rodów żydowskich są nazwiska pochodzące
                          od nazw miast np. Dancygier ( z Gdańska ), Landau ( od miasta w zachodnich
                          Niemczech ), Krakowski, Petersburski, Poznański, Słonimski, Tomaszewski,
                          Warszawski, Zamojski czy Żarnowski. Bywa tak, że jeżeli polski Żyd Różański
                          wyjeżdża na Zachód, zaczyna się nazywać Rosenbergiem, jeśli na Wschód –
                          Rozanowem.
                          Nazwiska chłopskie
                          Nazwiska te miewały pochodzenie przezwiskowe np. Ochocka, Okuń, Ostatek lub od
                          imion chrzestnych np. Pawelkowicz, Pawłowicz, Pawlik, Józefowicz, Jóźwik czy
                          zawodów np. Krawiec, Kowal. W XVIw ustaliły się głównie nazwiska kmieci,
                          którzy zresztą stanowili większość mieszkańców wsi. Zagrodnicy, komornicy,
                          parobcy zyskali nazwiska raczej później, może nawet czasem w XIXw. Kiedy już to
                          było prawnie konieczne. W XVIIIw. kończył się proces powstawania nazwisk
                          chłopskich. Jeszcze wtedy pewien syn wójta został nazywany Wójcikiem, chłop
                          zaś, który nosił się w długich szatach – Wielochem. Nowakowie, zwani inaczej
                          nowymi kmieciami, pojawili się już w XVIw. Natomiast Biegunowie, Skoczylasowie
                          czy Wałęsowie raczejw XVIIw. gdy zjawiło się sporo zbiegów pod ucisku
                          pańszczyźnianego. Typowe szlacheckie końcówki –ski, -cki początkowo wyróżniały
                          nazwiska szlacheckie, jednak stopniowo w XVII-XVIIIw modne stało się
                          uszlachetnianie plebejskich nazwisk typu Mróz – Mrozek na Mrożkiewicz –
                          Mrozowicz albo Szymanek na Szymański ( to ostatnie nazwisko, tak przecież
                          częste, nigdy wśród szlachty nie występowało ). I dalej Dziura zmienił się w
                          Dziurskiego, Gadaj w Gadowskiego, Gaj w Gajewskiego, Krowieniec w Krowińskiego,
                          Lisek w Lisińskiego, Noga w Nogowskiego, Piwowar w Piwowarczyka. Przyrostki te
                          mogły być używane do tworzenia nazwisk patronomicznych np. Janowski – syn Jana.
                          Przykładem może być także pisarz z okresu Renesansu, Łukasz Górnicki, w
                          rzeczywistości syn mieszczanina Góry, albo jeden z dziewietnastowiecznych
                          biskupów, Kutowski, którego ojciec nosił plebejskie nazwisko Kuta. Powszechne
                          było wręcz podszywanie się plebejuszy pod rody szlacheckie. Próbowano się przed
                          tym bronić. Np. w Galicji chłop o nazwisku Gąsior, który chciał zmienić
                          nazwisko na Gąsiorowski, nie dostawał na to zgody i otrzymywał nazwisko
                          Gąsioroski. Ponieważ jednak powszechnie używane było nazwisko Gąsiorowski –
                          więc wkrótce i nazwisko naszego chłopa „poprawiono” na formę bardziej
                          prawidłową.
                          Nazwiska mieszczańskie
                          Z dziedziczeniem nazwisk mieszczańskich było chyba gorzej niż chłopskich. Nawet
                          patrycjuszowskie nazwiska krakowskie w XVIw. nie całkiem były ustalone. Np. syn
                          rajcy Melchiora Weigla, nazywał się raczej Stanisław Malcherowicz, a nawet
                          Wierzchowski od posiadłości wiejskiej Wierzchowie. Późnorenesansowi
                          patrycjusze, polonizując się lub uszlachetniając, zmienili nazwiska z Montelupi
                          na Wilczogórski, Gutteter – Dobrodziejski, Waldorf – Kazimierski, Krupka –
                          Przecławski, Schwartz – Czarny itd. Z drugiej jednak strony, istniejące do
                          dziś nazwisko krakowskie Morsztyn pochodziło jeszcze ze średniowiecza. Wśród
                          kręgów inteligenckich była wtedy nawet tendencja do odwrotu od nazwisk-
                          przezwisk ojczystych i przybierania bardziej pasujących przezwisk
                          humanistycznych np. Pietrzyk stawał się Petrycym, Śmieszek – Gelasinem,
                          Zagrobelny – Paulim, Giezek – Gonesiusem ( od miasta Goniądz ), Fliga –
                          Clobuciusem ( od Kłobucka ). Nazwiska-przezwiska uboższych mieszczan były
                          pewnie jeszcze mniej ustalone, ale czasem tworzyły się z pełnych humoru i
                          poezji przezwisk cechowych, takich jak np. Głodzigiza, Koliweszka, Koliżydek,
                          Kropidupa, Ocipka, Kręciproch, Oknem Wyleciał ( potem skrócone na Wyleciał ),
                          Pierdziwół, Wiercipiętek, Wilcza Pokora.
                          Nazwiska niemieckie
                          Niemiecki charakter życia miejskiego w średniowieczu i na początku czasów
                          nowożytnych sprawia, że nie wykształciły się w Polsce w tamtych czasach
                          nazwiska mieszczańskie. Natomiast wiele nazwisk używanych w Polsce jest
                          pochodzenia niemieckiego. Niektóre z nich zachowały oryginalną pisownię, inne
                          natomiast spolszczono, tak więc dzisiaj możliwy jest zarówno Schumann jak i
                          Szuman, Schultz i Szulc, Reschke i Reszke. Ciekawym przypadkiem spolszczenia
                          niemieckiego nazwiska szlacheckiego może być nazwisko Fankidejski, pochodzące
                          od niemieckiego von Kidey. Istnieje również wiele nazwisk, które dodatkowo
                          zyskały typowo polskie końcówki, ale wyraźnie widać do dzisiaj ich niemieckie
                          pochodzenie np. Arctowski, Szmidecki. Zaszłości historyczne mogły również
                          doprowadzić do sytuacji, że pozbywano się niemieckiego nazwiska, tłumacząc je
                          po prostu na polski. W ten sposób Hoppe stawał się Chmielem ( była też polska
                          szlachecka rodzina tegoż nazwiska ), a Hahn – Kogucińskim.

                          Inne nazwiska
                          Wśród grup narodowościowych, których obecność do dzisiaj znajduje swój wyraz
                          w polskich nazwiskach są m.in. Francuzi, Włosi czy Tatarzy. Oprócz nazwisk
                          nowszych, które mogły zachować obcą pisownię, nazwiska francuskie często pisze
                          się dzisiaj w spolonizowanej wersji np. Descourt – Deskur, de Lesseur –
                          Lesserowicz. Podobnie wygląda sprawa nazwisk włoskich: Cortini to Kortin, a
                          Lippi – Lipski. Z kolei tzw. Tatarzy litewscy osiedlali się od końca XIVw. na
                          pólnocno-wschodnich kresach. Byli wśród nich także jeńcy wojenni, osiedlani na
                          roli. Do dzisiaj przetrwały czysto tatarskie nazwiska jak Azulewicz czy
                          Selimowicz.

                          • mrsrobinson 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 14.10.06, 07:48
                            Najpopularniejsze nazwiska w Polsce.
                            Wg danych opartych na liczbie mieszkańców Polski w 2002r.
                            30 najpopularniejszymi nazwiskami w Polsce są:
                            Nowak 203506 osob
                            Kowalski 139719 osob
                            Wiśniewski 109855 osob
                            Wójcik 99509 osob
                            Kowalczyk 97796 osob
                            • ratpole Re: 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 14.10.06, 09:28
                              mrsrobinson napisała:

                              > Najpopularniejsze nazwiska w Polsce.
                              > Wg danych opartych na liczbie mieszkańców Polski w 2002r.
                              > 30 najpopularniejszymi nazwiskami w Polsce są:
                              > Nowak 203506 osob
                              > Kowalski 139719 osob
                              > Wiśniewski 109855 osob
                              > Wójcik 99509 osob
                              > Kowalczyk 97796 osob

                              I pomyslec tylko, ze wszystkie maja polskie brzmienie a zydowskie pochodzenie,
                              hehehe
                              Ja tam hrabiemu Cz. w gacie zagladal nie bede, ale.... :)
                              • robinhood101 Re: 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 14.10.06, 21:11
                                Raptole ksiaze Czetwertynski nie jest hrabia jak insynujesza a juz na pewno nie
                                jest zydem. Widac po polsku czytac nie umieesz i nie jestes w stanie wyciagac
                                prostych wnioskow z tego, co przeczytales. Ciekawe czemu ma sluzyc takie
                                dosrywanie i dwuznacznosci.
                                • ratpole Re: 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 14.10.06, 22:34
                                  robinhood101 napisał:

                                  > Raptole ksiaze Czetwertynski nie jest hrabia jak insynujesza a juz na pewno
                                  nie jest zydem.

                                  Wiekszosc "bug'ow" w dowolnym softwarze jest efektem "typos" programisty.
                                  Software engineers, code punchers i ogolnie data entry guys & gals musza byc
                                  szczegolnie opanowani i skupieni, bo glupia palcowka moze spowodowac miesiace
                                  pracy zespolu przy debuggingu lub zrujnowac komus pol zycia. Dlatego razi mnie
                                  gdy osoba zawodowo zobligowana do dokladnosci przekreca rzecz tak istotna jak na
                                  przyklad nick RATPOLE albo CZERTWERTYNSKI.
                                  Czy ksiaze jest ksieciem czy hrabia mialoby znaczenie w Luxembourgu czy innej
                                  perle w koronie. W odwiecznie chlopsko-robolskiej Polsce nawet nie ma sobie czym
                                  tylka podetrzec, bo rodowe pieczecie ludowa wladza zarekwirowala albo poszly z
                                  dymem, kiedy chlopstwo dwor nacjonalizowalo.
                                  Czy ksiaze nie jest Zydem, jest sprawa wysoce dyskusyjna, zwlaszcza w swietle
                                  przytoczonego artykulu o genezie nazwisk.
                                  Otoz przedrostek ksiazecego nazwiska CZERT pochodzi z poleskiej rusczyzny i
                                  oznacza diabla. Za ucielesnienie diabla zas w tej nieskomplikowanej kulturze
                                  uwazano karczmarza jako sprawce calego zla. Karczmarzem zas tradycyjnie byl, no,
                                  no kto? Heheheh

                                  > Ciekawe czemu ma sluzyc takie dosrywanie i dwuznacznosci.

                                  Sheeesh, dwuznacznosc ma sluzyc, no, wytez wszystkie 4 komorki....
                                  dwuznacznosci! Duh!
                                  • robinhood101 Re: 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 18.10.06, 04:50
                                    tak to jest, jak sie nie ma zadnych osiagniec na niwie p"pochodzenia" to takie
                                    uszczypliwe uwagi i dosrywanie pewnie pomagaja ci w zyciu, co ? Oj, Polaczek
                                    Polaczek jestes.
                                    Acha, jeszcze pewnie powinienem sie stosowac do twoich uwag na temat mojego
                                    zawodu, bo inaczej zgine...
                                    • ratpole Re: 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 18.10.06, 04:54
                                      robinhood101 napisał:

                                      > tak to jest, jak sie nie ma zadnych osiagniec na niwie p"pochodzenia" to takie
                                      > uszczypliwe uwagi i dosrywanie pewnie pomagaja ci w zyciu, co ? Oj, Polaczek
                                      > Polaczek jestes.
                                      > Acha, jeszcze pewnie powinienem sie stosowac do twoich uwag na temat mojego
                                      > zawodu, bo inaczej zgine...

                                      Grzej zelowy, przymule, bo cie poszczuje ADL
                                  • robinhood101 Re: 3-ciag dalszy artykulu- mrsrobinson 18.10.06, 04:58
                                    Czy ty ten artykul przeczytales, czy tylko takie pierdoly tu tworzysz z
                                    przyzwyczajenia???
                                    "Np. nazwisko Czetwertyński do dzisiaj żyjącej rodziny.
                                    Książęca rodzina Czetwertyńskich jest jedną ze starszych gałęzi szczepu
                                    Ruryka ( od Ruryka – IX w. - pochodziła również rosyjska carska dynastia
                                    Rurykowiczów ). Jeden z nich – książe Aleksander otrzymał w udziale w końcu
                                    XIV wieku czwartą część dziedzicznej ziemi na Polesiu Wołyńskim i nazwał tą
                                    część Czetwertnią tj. czwartą częścią odziedziczonego majątku i pierwszy
                                    mianował się księciem Czetwertyńskim. Jako ciekawostkę można podać, że
                                    komunistyczne władze zagarnęły Czetwertyńskim należącą do nich
                                    w Warszawie nieruchomość. Została ona następnie sprzedana Amerykanom, którzy
                                    postawili tam swoją ambasadę."

                                    Gdzie zyd a gdzie Czatwertynski?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka