Gość: pers
IP: *.lns6-c12.dsl.pol.co.uk
18.05.06, 20:11
No wiec uwazam, ze nie ma sie kompletnie czym stresowac. Komisja jest
przemila (mialam trzech facetow i dwie babki). Na wstepie ich troche
zdenerwowalam, bo po tym, jak padlo pytanie o motywacje, powiedzialam, ze
dlugo sie zastanawialam nad tym pytaniem, bo to standardowe pytanie, ale nie
wymyslilam ciekawej odpowiedzi. Generalnie atmosfera jest mila, komisja
usmiechnieta, oprocz chairmana, ktory troche mnie gnebil i nie smial sie. Nie
mialam zadnych pytan o wiedze. Pytania sa otwarte i dotycza opinii na rozne
tematy, albo te zwiazane z CV, albo te, ktore akurat przyjda im do glowy
(sprawy biezace). Pytan padlo mniej wiecej 15. Pytali mnie o: Aid,
Enlargement - Turkey, Ethnic minorities (ale to wiazalo sie z moim
doswiadeczeniem), my good and bad points, multilingualism, portfolio
Wallstrom (ale to tez wiaze sie z moja praca), European debates,
communications (zwiazane z moja dzialka), reforme Komisji (nie powiedzialam
nic oprocz jednego zdania, bo nie wiedzialam nic konkretnego).
Jak juz pisalam, pytania sa otwarte i dotycza opinii.
Ja dostalam slowotoku (chyba dlatego, ze najbardziej balam sie, ze zamilkne)
i mam wrazanie, ze plotlam trzy po trzy. Komisja caly czas robila notatki.
Wyniki w czerwcu.
Powodzenia!
p.