Dodaj do ulubionych

Początki w Kanadzie

27.09.06, 14:05
Witam pieknie wszystkich,
w lutym zamierzam jechać z mężem do Kanady na pobyt stały. Moj mąż jedzie tam
jako wykwalifikowany pracownik, pracował już dla amerykańskiej firmy, zna
język więc chyba nie będzie mu tak trudno znależć prace. Ale ja mam problem,
kończyłam pedagogike na UMK w Toruniu i pracowałam w szkole. Języka sie ucze
ale jest jeszcze słabiutko. Tak bardzo sie boje, ciągle sobie myśle co ja tam
moge robić.Postanowiłam chodzić przez rok na angielski i może dorabić
sprzatając z 2x w tygodniu. Ale co potem czy mam szanse na lepsza prace? Czy
trzeba bedzie się przekwalifikować?
Pozdrawiam wszystkich
całuski
Obserwuj wątek
    • mojryjek Re: Początki w Kanadzie 27.09.06, 15:28
      PS Jade do MISSISSAUGA
      • Gość: miki Re: Początki w Kanadzie IP: 207.112.39.* 24.10.06, 21:52
        nie przejmuj sie tymi zlosliwcami. Glowa do gory, jak bedziesz ambitna i
        pracowita to duzo osiagniesz. Mozesz sprobowac w nauczycielstwie a mozesz sie
        przekwalifikowac. Sprzatac nie radze, lepiej szlifowac jezyk i robic jakies
        kursy. Powodzenia
    • ontarian no jak do misisiagi to niech ci bedzie 27.09.06, 17:11
      1.sprzatanie domkow, by troche dorobic, to nieglupi pomysl
      tylko nie daj sie w konia robic, i nie rob tego dla posrednika
      a sama, z pierwszej reki domki sobie nagraj

      2. angielski, jak sie postarasz, to przez rok
      powinnas podszkolic tak, aby tofelka zdac
      tofelek przyda ci sie jakbys chciala jakies tutejsze
      wyksztalcenie zrobic, do czego widze sie przymierzasz

      3. czy musisz sie przekwalifikowywac? niekoniecznie
      od ciebie to zalezy
      a - mozesz dyplom nostryfikowac, do pracy ci sie to moze nie przydac
      ale bedziesz mogla od razu mastera robic (2 lata) bo baczlera ci uznaja
      b - mozesz od nowa studia zaczac, w zaleznosic od kierunku jaki wybierzesz
      to albo ci wiecej kredytow przepisza, albo mniej
      jakbys podobny kierunek wybrala, to prawdopodobnie w 2 lata
      zrobilabys 4 lata i mialabys tutejszego baczlorka

      podsumowujac, od ciebie samej zalezy, co chcesz robic
      • robinhood101 Re: no jak do misisiagi to niech ci bedzie 28.09.06, 01:26
        Po pierwsze dzieci uczyc w szkole to ona nie bedzie mogla, bo bedzie dukala po
        angielsku. Nikt przy zdrowych zmyslach nie zatrudni do nauki dzieci kogos, kto
        nie jest w stanie biegle wyslawiac sie w jezyku angielskim o akcencie nie
        wspomne. Bo to dzieci ja beda uczyc a nie ona dzieci. A przeciez nie o to
        chodzi. W Kanadzie studiuje sie 8 lat, zeby zostac nauczycielem wiec z tym
        polskim dyplomem, to ona malo zdziala. W zawodzie nauczycielskim nie sadze,
        zeby zrobila kariere, skoro nie nauczyla sie znosnie jezyka angielskiego w
        Polsce znaczy, ze nie posiada zadnych zdolnosci do jego nauczenia sie a i checi
        tez jak widac specjalnych nie ma.
        W Polsce nauczyciele niestety specjalna inteligencja nie grzesza, pedagogike
        konczyli ci, ktorzy nigdzie nie mogli sie dostac na studia. Znam w Montrealu
        dwie nauczycielki z Polski. Jedna mieszka tam 23 lata i jedyne co mowi to "je,
        je " jesli ja ktos zapyta. Taki glab. Nie jest w stanie sie nauczyc jezyka.
        Druga to samo mieszka w Montrealu 10 lat, chodzi ciagle na jakies kursy a
        zadnego jezyka w zab nie zna.

        Radze od razu wziac sie za nauke jezyka (a nie za sprzatanie domow) i to nauke
        intensywna po 10 godzin dziennie. To powinnas juz zrobic dawno temu w Polsce.
        Teraz w Kanadzie nadaremnie bedziesz tracila czas i pieniadze. Nie pomoze to
        atmosferze w domu, sama sie o tym przekonasz. Znam przynajmniej 3 malzenstwa,
        ktore sie rozpadly z powodu roznicy zdolnosci i zapatrywania na zycie. Zwykle
        on zasuwal jak kon, dobrze mowil po angielsku a ona siedziala w domu, nic jej
        sie nie chcialo, i byla ni czytaty ni pisaty. Jak sie wyjezdza za granice, to
        trzeba liczyc sie z tym, ze trzeba ostro zabrac sie za nauke (zwlaszcza
        jezyka). Ci madrzejsi robia to w Polsce, pozniej jak przyjezdzaja jedyne co
        robia, to szlifuja jezyk i od razu moga pracowac.
        • ontarian skad tys sie kuzwa wzial cieciu? 28.09.06, 02:20
          robinhood101 napisał:

          > Po pierwsze dzieci uczyc w szkole to ona nie bedzie mogla,
          a to dlaczego nie?
          pieprzysz jak polamaniec
          malo nauczycieli tu jest
          ktorych angielsi jest drugim jesykiem?
          nie wiesz, to gembe zamknij

          > bo bedzie dukala po angielsku.
          ty akurat wiesz czy bedzie dukala czy nie
          nie rozsmieszaj mnie koles

          > Nikt przy zdrowych zmyslach nie zatrudni do nauki dzieci kogos, kto
          > nie jest w stanie biegle wyslawiac sie w jezyku angielskim o akcencie nie
          > wspomne.
          to p.i.e.r.d.o.l.i.s.z. glupoty
          tyle ci powiem

          > Bo to dzieci ja beda uczyc a nie ona dzieci.
          czy ty frajerze myslisz, ze po pedagogice
          to sie tylko jezyka uczy?
          palnij sie w leb

          > A przeciez nie o to chodzi.
          no, nie o to

          > W Kanadzie studiuje sie 8 lat,
          chyba w twojej kanadzie

          > zeby zostac nauczycielem wiec z tym
          > polskim dyplomem, to ona malo zdziala.
          p.i.e.r.d.o.l.e.n.i.e kotka za pomoca mlotka

          > W zawodzie nauczycielskim nie sadze,
          cos ty sie tego nauczycielstwa uparl?

          > zeby zrobila kariere, skoro nie nauczyla sie znosnie jezyka angielskiego w
          > Polsce znaczy, ze nie posiada zadnych zdolnosci do jego nauczenia sie a i
          checi
          >
          to juz jej zdolnosci cwieku poznales?
          ty, rozumiem, biegle w PL po angielsku gadales, nieprawdaz?

          > tez jak widac specjalnych nie ma.
          no ty je masz, od razu widac

          > W Polsce nauczyciele niestety specjalna inteligencja nie grzesza, pedagogike
          > konczyli ci, ktorzy nigdzie nie mogli sie dostac na studia. Znam w Montrealu
          > dwie nauczycielki z Polski.
          wiesz co? w.y.p.i.e.r.d.a.l.a.j
          wiecej mi sie nawet pisac nie chce
          • drabiniasty Re: skad tys sie kuzwa wzial cieciu? 28.09.06, 02:56
            Ale ty masz slownik cieciu ortarialny. Z geby gorzej wieje niz z doopy!

            A robin ma racje. To w USA nie ma nauczycieli. U was tam w tej Kanadzie
            wszystkiego jest w nadmiarze i wyksztalceni ludzie piszcza o prace i to z
            miejscowymi dyplomami. Nawet substitute teachers miejscowi i dobrze
            wyksztalaceni czekaja w kolejce na zastepstwo. Wiem, mam kolege, ktorego corka
            jest w Toronto substitute. A swoja droga jaki czlowiek w Kanadzie, przy
            zdrowych zmyslach, pozwoli na to aby jego dziecko uczylo sie od nauczyciela,
            ktory ma polski, paskudny akcent i nie zna ekstra jezyka? Chyba taki, ktory ma
            nie po kolei w glowie. Moze sie to gdzies zdarzy w jakis szkolach zawodowych
            czy collegach albo na jakims super zadupiu gdzie nikt nie chce pracowac.
            To jest szkola, gdzie trzeba sie uczyc poprawnie wyslawiac o English spelling
            nie wspomne. Jak polski nauczyciel nauczy dzieci poprawnego spelling skoro sam
            nie wie jak poprawnie pisac???? Szkola to nie organizacja charytatywna dla
            zblakanych emigrantow. JEZYK JEST PODSTAWOWYM NARZEDZIEM NAUCZYCIELA. Nie ma
            jezyka, nauczyciel jest bezuzyteczny. Puknij sie facet w te swoja glupia
            makowke.

            Co mozna innego robic po polskiej pedagogice, napisz, bo jestem ciekawy,
            zwlaszcza jak sie nie zna jezyka kraju, w ktorym sie mieszka. Nawet w zlobkach
            takich nie chca, bo do niemowlakow trzeba mowic, zeby sie poprawnie rozwijaly.
            • ontarian Re: skad tys sie kuzwa wzial cieciu? 28.09.06, 03:08
              zajmij sie jelopie robieniem drabin, a nie pisanie na forum
              bos glupszy niz ustawa przewiduje

              1. nikt nie powiedzial, oprocz ciebie frajerze,
              ze ta osobka chce tu jako nauczycielka pracowac
              2. jak nie widziales nauczycieli, ktorych jezyk angielski
              nie jest pierwszym jezykiem (nie w high school matole)
              to zamknij klapacza, i glosu nie zabieraj
              3. goovno mnie twoi tepi znajomi obchodza, tak samo ja ty tlumoku
              4. niech dotrze do twej pustej makoeki to, ze po pedagogice
              niekoniecznie trzeba byc nauczycielm
              5. znajomsc jezyka, u wielu professional, pozostawia tutaj wiele do zyczenia
              czego ty jelopo, ze swoja znajomascia zauwazyc nie jestes w stani
              6. to by bylo na tyle
            • mrsrobinson Re: skad tys sie kuzwa wzial cieciu? 28.09.06, 03:25
              Drabiniasty,
              nie wydaje mi sie aby School Board w Kanadzie byl na tyle glupi, zeby
              dopuszczac nauczyciela-analfabete do uczenia. Jesli placa im 50-70 tys rocznie
              (to wiecej niz w USA), to na pewno wymagaja od nich kwalifikacji.
              A ona zawsze sie moze przekwalifikowac, co pewnie uczyni jesli ma troche
              ambicji i mozliwosci umyslowych, a jak nie ma, bedzie do konca zycia
              sprzataczka. I co tu rwac szaty, jej sprawa, jej zycie.
              Ja takze nie uwazam, aby mogla uczyc ale to tylko moja opinia. Moze jest
              genialna w angielskim i bedzie tez nauczycielka w Kanadzie, kto to wie.
              • ontarian Re: skad tys sie kuzwa wzial cieciu? 28.09.06, 03:30
                mrsrobinson napisała:

                > Drabiniasty,
                > nie wydaje mi sie aby School Board w Kanadzie byl na tyle glupi, zeby
                > dopuszczac nauczyciela-analfabete do uczenia. Jesli placa im 50-70 tys rocznie
                > (to wiecej niz w USA), to na pewno wymagaja od nich kwalifikacji.
                > A ona zawsze sie moze przekwalifikowac, co pewnie uczyni jesli ma troche
                > ambicji i mozliwosci umyslowych, a jak nie ma, bedzie do konca zycia
                > sprzataczka. I co tu rwac szaty, jej sprawa, jej zycie.
                > Ja takze nie uwazam, aby mogla uczyc ale to tylko moja opinia. Moze jest
                > genialna w angielskim i bedzie tez nauczycielka w Kanadzie, kto to wie.
              • ontarian Re: skad tys sie kuzwa wzial cieciu? 28.09.06, 03:32
                mrsrobinson napisała:

                > Ja takze nie uwazam, aby mogla uczyc ale to tylko moja opinia. Moze jest
                > genialna w angielskim i bedzie tez nauczycielka w Kanadzie, kto to wie.
                co wy z tym genialnym agieskim?
                ja tez znam paru nauczycieli, ktorych angielski pozostawia wiele do zyczenia
                nie ucza oni angielskiego, ale matmy, lub wuefu, lub innych tam przedmiotow
                w koledzach czy na uniwerkach, pelno jest takich
                wiec przestancie pieprzyc glupoty

                i jeszcze raz przypomne, ze zalozycielka watku
                wcale nie mowi o byciu tu nauczycielka
                skad sie wam to wzielo?
                • Gość: Doctor ontarian, mylisz sie IP: *.proxy.aol.com 28.09.06, 04:20
                  > ja tez znam paru nauczycieli, ktorych angielski pozostawia wiele do zyczenia
                  > nie ucza oni angielskiego, ale matmy, lub wuefu, lub innych tam przedmiotow
                  > w koledzach czy na uniwerkach, pelno jest takich
                  > wiec przestancie pieprzyc glupoty
                  • Gość: Doctor Re: ontarian, mylisz sie i to bardzo! IP: *.proxy.aol.com 28.09.06, 04:31
                    Przepraszam - za wczesnie wyslalem!
                    >ja tez znam paru nauczycieli, ktorych angielski pozostawia wiele do zyczenia
                    >nie ucza oni angielskiego, ale matmy, lub wuefu, lub innych tam przedmiotow
                    >w koledzach czy na uniwerkach, pelno jest takich wiec przestancie pieprzyc...

                    - Nikt tu nie pieprzy. A jesli juz - to ty wlasnie pieprzysz (ze uzyje twego
                    delikatnego wyrazenia). Ciekaw jestem w jakiej to niedoinwestowanej szkole dla
                    biedoty ze slumsow widziales tych "paru nauczycieli, ktorych angielski
                    pozostawia wiele do zyczenia"? Jesli wypowiadasz sie o najgorszym getcie - moze
                    taki fakt mial miejsce, choc to tez watpliwe. Mimo wszystkich twoich zapewnien -
                    School Board jest po to, by poprzez egzaminy licencyjne zapewnic prawidlowy
                    poziom nauczycieli w szkolach. Nawet w biednej Kanadzie.
                    >w koledzach...
                    - Spelling na piatke opanowales! Nikt tak nie pisze, nawet w Gazecie Wyborczej.
                    • ontarian tobie duktorku, to zaby do leczenia bym nie dal 28.09.06, 14:48
                      nie wystarczy pajacu przeczytac
                      pasuje jeszcze cos zrozumiec z tego co sie czyta

                      wczesniej napisalem
                      2. jak nie widziales nauczycieli, ktorych jezyk angielski
                      nie jest pierwszym jezykiem (nie w high school matole)

                      wiec nie wmawiaj ani mi ani sobie, ze w szkole takowych nauczycieli spotkalem
                      wyraznie napisalem, college lub uniwerek
                      radze jeszcze z 5 razy przeczytac caly watek
                      i postarac sie choc troche z tego zrozumiec
                      i jeszcze raz przypomne ci sklerotyku
                      ze nigdzie autorka watku nie napisala
                      ze chcialaby w high schoool uczyc

                      przyklady nauczycieli z kiepskim angielskim?
                      prosze bardzo:
                      george brown college
                      seneca college
                      ryerson polytechnic university
                      university of toronto
                      york univeristy

                      starczy czy jeszcze ci kilka dzieciole podac?
            • Gość: miki Re: skad tys sie kuzwa wzial cieciu? IP: 207.112.39.* 24.10.06, 22:06
              kazdy ma jakis akcent i polski wcale nie jest paskudny.
          • Gość: Staruszek Re:ontarian skad tys sie kuzwa wzial cieciu? IP: *.qc.sympatico.ca 15.10.06, 20:58
            ontarian napisał:
            > > wspomne.
            > to p.i.e.r.d.o.l.i.s.z. glupoty
            > tyle ci powiem
            > > zeby zostac nauczycielem wiec z tym
            > > polskim dyplomem, to ona malo zdziala.
            > p.i.e.r.d.o.l.e.n.i.e kotka za pomoca mlotka
            > > > dwie nauczycielki z Polski.
            > wiesz co? w.y.p.i.e.r.d.a.l.a.j
            > wiecej mi sie nawet pisac nie chce
            ........ontarian ....wyglada na to ze ronceswolka Cie wychowala w rynsztoku
            Twoich wynaturzen skoro nie zdazyles sie nauczyc poprawnosci w dialogu !!!
            .............UWAGA....UWAGA .....prosze ignorowac takich osobnikow poniewaz ich
            wypwiedzi nie stanowia zadnego klucza do informacji jakie TEN (ontarian)
            delikwent usiluje udzielic osobom zainteresowanym !!!!
        • Gość: Jasio Re: no jak do misisiagi to niech ci bedzie IP: *.ipt.aol.com 11.10.06, 03:50
          > W Polsce nauczyciele niestety specjalna inteligencja nie grzesza, pedagogike
          > konczyli ci, ktorzy nigdzie nie mogli sie dostac na studia.

          Ja osobiscie mam nawet gorsza opinie o nauczycielach kanadyjskich. Ale moze to
          byc po prostu inny punkt widzenia.
          Pozdrawiam
      • Gość: mojryjek Re: no jak do misisiagi to niech ci bedzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 10:49
        Witam,
        za oknem ponury dzień ale jak zobaczyłam jakie temperamentne osoby pomagają mi
        rozwiązać pare nurtujących spraw to już lżej na sercu.
        Dziekuje wszystkim za komentarze.
        Nie bedę negowała tego co Wy napisaliście ponieważ mam szacunek dla Was ze
        względu na to, że macie większe doswiadczenie pobytu w Kanadzie.
        Ja jezdziłam tylko na wizy turystyczne.
        Boję się nadal ale nie jestem jaka guła po pedagogice, która nie powie ani "be
        ani me". Uczyłam w szkole niemieckiego, którym władam płynnie a angielskiego
        ucze się od 3 m-cy(robie duże postepy) bo tak los narzucił mi Kanade o której
        mój mąż marzy(kocha nurkowanie) a te wody są tam idealne na ten sport.
        Powiem Wam jedno nauczycielem raczej nie będe- to fakt ale zrobie wszystko by
        dobrze opanować język zdać TOEFL-a i uzupełnic wykształcenie na Uniwerku. Znajde
        prace w szkole jako pomoc nauczyciela i nie poddam się.
        Ps
        A sprzatać jakieś biura bedę na początku-bo nie boje się żadnej pracy.
        I jeszcze jedno;
        W Kanadzie będe promowała wysoką kulture osobistą aby inni się uczyli.
        A w wolnych chwilach pojade nurkować(jak znajde czas "ha, ha, ha"
        Miłego dnia
        • witek_czetwertynski Re: no jak do misisiagi to niech ci bedzie 28.09.06, 17:27
          a uwazajm,zeby ci ten maz gdzie nie zamarzl w wodzie podczas nurkowania. Bo to
          nie Karaiby ale Kanada i klimatu tu nie tropikalny ale subarktyczny.....
          • ontarian Re: no jak do misisiagi to niech ci bedzie 28.09.06, 17:33
            fakt, nie karaiby, hehe
            ale nie tylko w tropikach sie nurkuje
            wyobraz sobie, ze sa tu miejsca
            do ktorych rowniez z US na nurkowanie przyjezdzaja
            • Gość: Doctor ontarian jest zawsze sprytniejszy IP: *.proxy.aol.com 28.09.06, 18:38
              >sa tu miejsca do ktorych rowniez z US na nurkowanie przyjezdzaja
              - Nadzwyczajne! Rowniez z USA?
              • ontarian juz o nauczycielach w szkolach nie chcesz gadac? 28.09.06, 18:52
                Gość portalu: Doctor napisał(a):

                > - Nadzwyczajne! Rowniez z USA?
                nic nadzwyczajnego
                ale mogliby przeciez na karaiby jechac, nieprawdaz?
                tylko widzicie duktorku
                tutaj to sie latem na nurkowanie przyjezdza
                nie zima, tak jak to bys sie ty zapewne wybral
                • Gość: Doctor Znudziles mi sie, debilu... IP: *.proxy.aol.com 28.09.06, 19:10
                  Z toba o niczym nie chce gadac, bo ciebie nawet to denerwuje, ze jestem lekarzem
                  • ontarian to se skorkom wapniaku potrzep jak ci nudno 28.09.06, 19:40
                    Gość portalu: Doctor napisał(a):

                    > Z toba o niczym nie chce gadac, bo ciebie nawet to denerwuje,
                    > ze jestem lekarzem
                    kolo jajek mi to fruwa kim ty jestes
                    ale z tego co widze, to zwykly lach z ciebie, a nie lekarz
                    • Gość: gosc Re: to se skorkom wapniaku potrzep jak ci nudno IP: *.14-81-70.mc.videotron.ca 25.10.06, 01:44
                      ontarian, ty chamie
              • dradam2 Re: ontarian jest zawsze sprytniejszy 28.09.06, 19:56
                Gość portalu: Doctor napisał(a):

                > >sa tu miejsca do ktorych rowniez z US na nurkowanie przyjezdzaja
                > - Nadzwyczajne! Rowniez z USA?

                Hawaje ?

                Pozdrawiam

                dradam1/2
        • Gość: Filip Re: no jak do misisiagi to niech ci bedzie IP: *.203.207.7.tidc.telus.com 24.10.06, 21:56
          Nie przejmuj sie tymi glupotami.
          Witamy w Kanadzie, chwilowo najlepszym kraju na swiecie do zycia, sama
          zobaczysz. Mozliwosci teraz jest duzo, pracy tez. Generalnie dobrze jest
          oczywiscie cos skonczyc tutaj, jakis college czy uniwersytet zeby dostac dobra
          prace. Jest duzo kursow, panstwo tez pomaga, oczywiscie jezyk trzeba znac. Ci
          co tu pisza te glupoty nie maja pojecia ze chodzi moze o akcent nie zawsze
          dobrze zrozumialy, a nie o znajomosc jezyka, bo to trzeba znac, nie ma zadnej
          watpliwosci. Zwlaszcza nauczyciele, ktorzy tak a propos musza skonczyc
          Teacher's College po studiach zeby pracowac jako nauczyciele, a tam sa kolejki
          do przyjecia na lata. Potrzeby sie zmieniaja i na miejscu sie zorientujesz co
          mozesz i chcesz robic, generalnie wszystko techniczne jest lepsze niz
          humanistyka np chemia czy elektronika. To jest kraj na dlugi dystans nie jak
          USA gdzie mozna bylo szybko zarobic i do domu, pisze bylo bo robi sie tam coraz
          gorzej. Ja tu zyje 20 lat i zajelo mi sporo czasu zanim dobrze stanalem na nogi,
          ale tez trafilem na zle czasy lata 80 i 90. Dopiero teraz jest naprawde dobrze.
          Zycze powodzenia i szczescia.
    • dradam2 Re: Początki w Kanadzie 28.09.06, 21:14
      nie ulega watpliwosci, ze miejscem gdzie szukaja pilnie wychowawcow jest jedynie
      Alberta ( w tym rowniez i wychowawcow mowiacych po francusku). Prowincja
      zapewnia pomoc przy imigracji.

      www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2006/09/28/alberta-daycarereport.html
      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • andrew-11 Re: Początki w Kanadzie 28.09.06, 22:28
        dradam2 napisał:

        > nie ulega watpliwosci, ze miejscem gdzie szukaja pilnie wychowawcow jest
        > jedynie Alberta

        -----------------------------

        Bla , bla , bla
        dane jedynie z jednego zrodla ogloszen o prace do day care :

        Ontario - 95
        Alberta - 85
        Quebec - 83
        Manitoba- 50
        itd , wychowawczynie do day care / przedszkoli / sa poszukiwane w calej
        Kanadzie .

        • dradam2 Re: Początki w Kanadzie 28.09.06, 23:46
          andrew-11 napisał:

          >
          > Bla , bla , bla
          > dane jedynie z jednego zrodla ogloszen o prace do day care :
          >
          > Ontario - 95
          > Alberta - 85
          > Quebec - 83
          > Manitoba- 50
          > itd , wychowawczynie do day care / przedszkoli / sa poszukiwane w calej
          > Kanadzie .
          >

          A jak to sie przelicza w odniesieniu do populacji roznych prowincji ?

          Pozdrawiam


          dradam 1/2
          • andrew-11 Re: Początki w Kanadzie 29.09.06, 00:34
            dradam2 napisał:

            > A jak to sie przelicza w odniesieniu do populacji roznych prowincji ?

            ---------------------------------

            Nie przewracaj kota ogonem , moja odpowiedz dotyczyla Twojego twierdzenia
            jakoby Alberta byla jedyna prowincja poszukujaca przedszkolanek :


            • dradam2 przedszkolanki 29.09.06, 02:40
              andrew-11 napisał:

              >
              > Nie przewracaj kota ogonem , moja odpowiedz dotyczyla Twojego twierdzenia
              > jakoby Alberta byla jedyna prowincja poszukujaca przedszkolanek :
              >


              Napisales tak :

              Ontario - 95 - populacja 12.686.952
              Alberta - 85 -populacja 3.375.763
              Quebec - 83 - populacja 7.651.531
              Manitoba- 50 - populacja 1.177.765

              No wiec moze sie zgodzimy (przyjmujac, ze liczby podane przez Ciebie sa
              prawidlowe), ze per capita naprawde najwiecej szuka przedszkolanek Manitoba.

              Zauwaz przy okazji, ze ON (ktore ma populacje nad 3 x wieksza niz AB) poszukuje
              jedynie 11 % ( w zaokragleniu) wiecej niz Alberta. Gdyby ON poszukiwalo rownie
              spora liczbe przedszkolanek jak szuka MB to musialoby szukac circa 300 .

              Ja sie nie upieram przy swoim, ale istnieje cos takiego jak "proporcja". I
              zarowno ON jak i QC nie sa w przodowce tych poszukiwan.


              Pozdrawiam


              dradam 1/2

              www.statcan.ca/Daily/English/060927/d060927a.htm
              • Gość: mojryjek Re: przedszkolanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 11:25
                Witajcie,
                jak zwykle mogę liczyć na gorące forum z Waszej stony.
                Zaciekawił mnie wątek tych przedszkolanek.(bardziej pomoc przedszkolanki)
                Kto wie jakie jest zapotrzebowanie w Mississadze- bo tam jade.
                Sumpatyczni ludzie jak znacie kogoś los, który pracuje w tym zawodzie to
                napiszcie cos.
                PS NURKOWANIE ZIMA
                A od czego są skafandry do nurkowania(zdarzyło mi sie już nurkować pod lodem)
                Ale przyznaje, że lepiej poczekać na ciepełko
                Pozdrawiam Wszystkich również ciepło.
                • Gość: Doctor Nurkowanie a imigracja IP: *.proxy.aol.com 29.09.06, 14:59
                  Czy jako imigranci z biednego kraju Europy Wschodniej za wasza pierwsza
                  potrzebe na goscinnej kanadyjskiej ziemi bedziecie uwazac rozrywke, czyli
                  nurkowanie? Komu chcesz tu zaimponowac? Ludziom, ktorzy sa imigrantami od 20
                  lat i naprawde stac ich juz na owo nurkowanie - gdziekolwiek na swiecie? Czy
                  nie wiesz, ze imgranci przez kilka pierwszych lat musza sie postarac o
                  wyksztalcenie, dach nad glowa (dom, albo minimum - mieszkanie), urzadzic sie,
                  kupic bezpieczne samochody? Czy jestes tylko naiwna, czy prowokujesz?
                  • ontarian Re: Nurkowanie a imigracja 29.09.06, 16:27
                    a ty duktorku od urodzenia tak walniety jestes
                    czy musiales nad tym pracowac?
                    potrafi dotrzec do twojego chorego umyslu
                    to, ze kazdy ma w zyciu inne priorytety?
                    czy mozesz nie rozporzadzac czyimis pieniedzmi?
                    kij ci do tego, na co oni kase beda wydawac
                    jak beda chcieli, to i dla probszcza na nowa plebanie moga dac4
                    poza tym, to nurkowanie wcale nie jest az tak kosztowna sprawa
                  • witek_czetwertynski Re: Nurkowanie a imigracja 30.09.06, 06:23
                    Ja takze powoli zastanawiam sie jak sobie ludzie z Polski obecnie wyobrazaja
                    zycie poza Polska. Z tego, co ta pani pisze, nie tylko nie zadaje sobie sprawy,
                    jak bardzo wymagajace i pochlaniajace codziennoscia jest zycie nowego
                    emigranta. Zaczyna sie zycie praktycznie od zera. Nic sie wie i nie wie sie jak
                    co funkcjonuje. Jesli czegos nie bedziecie wiedzieli, nikt wam tego nie powie,
                    jesli zapytacie kogo trzeba to wam wytlumaczy. Caly widz polega na tym, ze nie
                    bedziecie wiedzieli, o co pytac i kogo. Tym sposobem bedziecie tkwic w
                    nieswiadomosci, chyba, ze macie obok siebie jakas dobra dusz, ktora bedzie was
                    prowadzila za reke, a o takich coraz trudniej. Przez najblizsze piec lat nie
                    wiadomo czy bedzie czas nawet na wakacje a co dopiero o nurkowaniu.
                    Trzeba bedzie nie tylko zorganizowac sobie dom i codzienne zycie, Trzeba bedzie
                    zorganizowac dzieciom zycie, zorganizowac domowa rutyne. Trzeba bedzie isc do
                    szkoly i niech sie pani nie wydaje, ze po posprzataniu jakiegos 3 pietrowego
                    domu bedzie to latwe. Kiedy przyjdzie sobota najchetniej bedzie pani nurkowala
                    do lozka....

                    Praca w Kanadzie, to nie praca w Polsce. Tu trzeba byc bardzo wydajnym,
                    inaczej jest sie bezuzytecznym....

                    Mam dziwne przeczucie, ze ci ludzie wroca do Polski przed zakonczeniem roku
                    pobytu. Coraz bardziej naiwni i leniwi ludzie wyjezdzaja z Polski a moze mnie
                    sie tak tylko wydaje. W kazdym razie na pewno nic nie osiagna jesli uwazaja, ze
                    emigracja to leisure activity.
                    • ontarian mam pytanko witku 02.10.06, 14:42
                      czy ciebie ktos za raczke na emigracji prowadzal?
                      bo mnie nie
                      i jezeli przez pierwsze piec lat nigdzie nie wyjechales
                      to ci tylko wspolczuje biedaczku
                • ontarian Re: przedszkolanki 29.09.06, 15:01
                  znajoma pracuje jako przedszkolanka
                  tam gdzie pracuje nie ma zadnych pomocy przedszkolanek
                  tylko wszystkie baby to przedszkolanki
                  pamietam, ze jakis kurs na college robila
                  zdaje sie, ze roczny, a moze nawet troche krotszy
                  robota, nie jest zbyt dobrze platna
                  w zaleznosci od przedszkola, na start
                  o ile dobrze pamietam jakies $10-$12 na godz

                  dla jelopow, co sie wczesniej wypowiadali dodam
                  ze znajoma mowi z wyraznym akcentem
                • andrew-11 Re: przedszkolanki 29.09.06, 18:11
                  Pomocy przedszkolanek niema sa tylko przedszkolanki ale do tej pracy trzeba
                  miec prowincyjny certyfikat , jak jedziesz na stale radzilbym skupic sie nad
                  angielskim a na miejscu zorientujesz sie co dalej np. jakies kursy pokrewne do
                  Twojego zawodu lub calkowite przekwalifikowanie , po prostu mozliwosci jest
                  wiele .

                  > zdarzyło mi sie już nurkować pod lodem

                  a pod pierzyne ? .
    • Gość: mojryjek Re: Początki w Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 18:06
      Witam,
      dziekuje za informacje.
      Narazie jednak skupie się na języku bo bez tego ani rusz.
      Ale bardzo spodobał mi sie pomysł nurkowania do łóżka.
      Podejrzewam, że bedzie to na początku mego pobytu w Kanadzie jedyna przyjemna
      rzecz, na którą znajde czas.
      Ps
      Czy któryś z Was jadąc do Kanady musiał zostawić w kraju kogoś bliskiego?
      Jak to jest z emocjami?
      Ja niestety zostawiam rodziców
      Pa
      • Gość: Dosia Re: Początki w Kanadzie IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.10.06, 18:44
        Mojryjek. Nie przejmuj sie durnowatymi komentarzami. Jezeli macie pomysl na
        siebie, swoje pasje i silna wole to wszystko Wam sie dobrze ulozy. Nawet jezeli
        Twoj angielski teraz nie jest najlepszy to nic nie stoi na przeszkodzie, zeby
        wkrotce byl swietny (w koncu lobotomii przy wjezdzie do Kanady nikomu nie
        robia).
        Masz wiele mozliwosci - najwazniejsze, zebys nie pozwolila aby ktokolwiek
        wmowil Ci, ze cos jest poza Twoim zasiegiem.
        • Gość: mojryjek Re: Początki w Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 21:51
          Witaj bratnia duszo,
          mysle, że dam sobie rade przecież pracować trzeba wszędzie.
          W Polsce pracowałam w szkole 50km. od miejsca zamieszkania, wracałam ok 17 do
          domu robiłam zakupy, gotowałam obiad a w weekend jeździłam na studia aby się
          dokształcić . Znajdowałam jeszcze czas aby spedzać z mężem romantyczne wieczory.
          Czasem po lampce wina padałam do łóżka ale dawało się jakoś rade.
          W Kanadzie tez chcę być pracowita- moze się uda.
          Tylko szkoda, że wykształcenie, które zdobyłam w Polsce nie jest do końca uznawane.
          Troche nauki mnie czeka. A chciałoby się od razu zarabiać
          Zyczę samych pięknych chwil w zyciu.
          • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 02.10.06, 19:14
            Gość portalu: mojryjek napisał(a):

            > Witaj bratnia duszo,
            > mysle, że dam sobie rade przecież pracować trzeba wszędzie.
            > W Polsce pracowałam w szkole 50km. od miejsca zamieszkania, wracałam ok 17 do
            > domu robiłam zakupy, gotowałam obiad a w weekend jeździłam na studia aby się
            > dokształcić . Znajdowałam jeszcze czas aby spedzać z mężem romantyczne
            wieczory
            > .
            > Czasem po lampce wina padałam do łóżka ale dawało się jakoś rade.
            > W Kanadzie tez chcę być pracowita- moze się uda.
            > Tylko szkoda, że wykształcenie, które zdobyłam w Polsce nie jest do końca
            uznaw
            > ane.
            > Troche nauki mnie czeka. A chciałoby się od razu zarabiać
            > Zyczę samych pięknych chwil w zyciu.


            Nie wiem jakie dzieci uczylas w Polsce, duze czy male. Ale jak lubisz pracowac
            z malymi, to rozwiazaniem dla Ciebie moze byc " domowe przedszkole". Tutaj jest
            to nie problem zalozyc. Podszkolisz jezyk, zrobisz pare kursow z pierwszej
            pomocy, zarejstrujesz wlasny biznes (ale to niekoniecznie, mozna to robic pod
            wlasnym imieniem). Skontaktujesz sie z organizacjami, ktore zrzeszaja takie
            domowe przedszkola i mozesz zarabic. W Ontario ogolnie miejsc w przedszkolach
            brakuje. Ja mieszkam blisko Mississauga i przez cale lato probowalam znalezc
            miejsce dla moich dzieci w przedszkolu, w koncu musialam zatrudnic opiekunke na
            czarno, bo nic mi nie zaoferowali :o(.

            Wszystkie informacje jak sie do tego zabrac mozesz znalezc na stronch rzadowych
            na internecie.

            Pozdr.
            • ontarian Re: Początki w Kanadzie 02.10.06, 19:27
              ma.pi napisała:

              > miejsce dla moich dzieci w przedszkolu, w koncu musialam zatrudnic opiekunke
              > na czarno, bo nic mi nie zaoferowali :o(.
              taka opiekunka taniej wychodzi niz przedszkole
              • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 03.10.06, 19:06
                ontarian napisał:

                > ma.pi napisała:
                >
                > > miejsce dla moich dzieci w przedszkolu, w koncu musialam zatrudnic opieku
                > nke
                > > na czarno, bo nic mi nie zaoferowali :o(.
                > taka opiekunka taniej wychodzi niz przedszkole

                Nie zawsze :o), patrz ceny w domowych przedszkolach, nie tych duzych. I takich
                nieoficjalnej opiekunki nie mozesz odliczyc od dochodu przy rozliczeniu
                podatkow.

                Pozdr.
                • ontarian Re: Początki w Kanadzie 03.10.06, 19:40
                  jak masz jednego dzieciaka, to moze takie domowe lepiej sie oplaci
                  ale jak masz 2 albo 3, to na czarno taniej wyjdzie
                  a najtaniej, to jak babcie z PL sie sciagnie :)
                  • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 04.10.06, 02:36
                    ontarian napisał:

                    > jak masz jednego dzieciaka, to moze takie domowe lepiej sie oplaci
                    > ale jak masz 2 albo 3, to na czarno taniej wyjdzie
                    > a najtaniej, to jak babcie z PL sie sciagnie :)

                    Oj juz chyba wszystkie opcje przerabialam :o)
                    Opiekunka na czarno tez od sztuki liczy :o).
                    A babcia z Polski tez wcale taniej nie wyniesie, no chyba, ze zacznie sie
                    wyznawac zasade popularna na gazetowych podforach emamowo-edzieciowych, ze
                    babcia to MA OBOWIAZEK bawic wnuki i NIE NALEZY jej za to placic, bo jak
                    przyjmie zaplate to znaczy, ze wlasnego dziecka nie kocha. :o).
                    No coz ja nie mam zwyczaju robic niewolnika z wlasnej matki czy tesciowej.

                    Pozdr.
                    • ontarian Re: Początki w Kanadzie 04.10.06, 13:12
                      oj, ja chyba tez to kiedys przerabialem
                      opiekunka na czarno moze i od sztuki liczy
                      ale nie tyle, co przedszkole
                      pare dych wiecej tygodniowo dostanie
                      i bedzie dzieciaki pilnowac
                      nie mysle, by sie duzo zmienilo w ciagu ostatnich paru lat

                      niewolnikiem jest osoba, ktora wrbrew wlasnej woli
                      musi prace wykonywac
                      babcia z reguly, robi to z wlasnej woli
                      • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 04.10.06, 14:33
                        ontarian napisał:

                        > oj, ja chyba tez to kiedys przerabialem
                        > opiekunka na czarno moze i od sztuki liczy
                        > ale nie tyle, co przedszkole
                        > pare dych wiecej tygodniowo dostanie
                        > i bedzie dzieciaki pilnowac
                        > nie mysle, by sie duzo zmienilo w ciagu ostatnich paru lat

                        Za kazde dziecko osobna stawke. Za pare dych to jej sie nie bedzie chcialo rano
                        wstac :o). Przeciez zamiast rodzenistwa moze wziac sobie pojedyncze dzieci i na
                        tym nie stracic. Przeciez pisze, ze w mojej okolicy to jest kryzys z miejscami
                        w przedszkolach i z opiekunkami. Tutaj to opiekunki wybieraja i przebieraja. ;o)


                        >
                        > niewolnikiem jest osoba, ktora wrbrew wlasnej woli
                        > musi prace wykonywac
                        > babcia z reguly, robi to z wlasnej woli

                        Wejdz na podforum emama i poszukaj watkow jakie to kobiety potrafia miec
                        pretensje, ze babcia osmielila sie odmowic zajmowania sie pelnoetatowo
                        (oczywiscie za darmo) wnukami :o). I chyba z 90% wypowiadajacych sie twierdzi,
                        ze babci za taki caly etat nic sie nie nalezy, bo to jest jej obowiazek. A
                        takie podejscie jak dla mnie to juz zachacza o "niewolnictwo" ;o)

                        Uwazam, ze nawet jak babcia sama zglosi swoja kandydature na to stanowisko to
                        jej sie zaplata nalezy, bo to jest bardzo ciezka i odpowiedzialna praca i na
                        dodatek malo platna.

                        Pozdr.

                        Pozdr.
                        • ontarian Re: Początki w Kanadzie 04.10.06, 14:56
                          ma.pi napisała:

                          > Za kazde dziecko osobna stawke. Za pare dych to jej sie nie bedzie chcialo
                          > rano wstac :o).
                          oj chcialo, chcialo
                          nie znam stawek na dzisiaj, i sprawdzac mi sie nie chce
                          ale tak z 7,8 lat temu, to bylo
                          1 dziecko - $110-$140
                          2 dzieci - $130-$160
                          znalem kobiete, ktora miala $180 za trojke dzieci
                          nie slyszalem, zeby ktos dostawal wiecej niz $200
                          jesli dzisiaj wiecej placa (w co niewatpie)
                          to napewno nie bedzie to duzo wiecej
                          a i przedszkola od tamtego czsu tez podrozaly

                          > Przeciez zamiast rodzenistwa moze wziac sobie pojedyncze dzieci i na
                          > tym nie stracic.
                          pare dych tygodniowo traci

                          > Przeciez pisze, ze w mojej okolicy to jest kryzys z miejscami
                          > w przedszkolach i z opiekunkami.
                          w okolicy Toronto, nie bylo zadnych problemow z opiekunka
                          moze sie zmienilo, ale watpie

                          > Tutaj to opiekunki wybieraja i przebieraja. ;o
                          no jak sie z bialymi misiami mieszka, to tak jest :)


                          jesli o reszte postu chodzi
                          to powiem tylko, ze sa rozni ludzie
                          i takich, jak piszesz, niestety tez spotykalem
                          • Gość: mojryjek Re: Początki w Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 10:41
                            Znam dwie osoby, które opiekują się dziecmi ale w domu właścicieli obie mają po
                            1000 dolarów na miesiąc.
                            Jedna ma super bo nie musi się zajmować domem tylko 2 dzieciaków gdzie jeden
                            chodzi do szkoły.
                            Druga trafiła beznadziejnie robi wszystko oraz mieszka z nimi.
                            Praca jest od 8 do 17.
                            Czy jest to dobra stawka?
                            • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 14:10
                              Gość portalu: mojryjek napisał(a):

                              > Znam dwie osoby, które opiekują się dziecmi ale w domu właścicieli obie mają
                              po
                              > 1000 dolarów na miesiąc.
                              > Jedna ma super bo nie musi się zajmować domem tylko 2 dzieciaków gdzie jeden
                              > chodzi do szkoły.
                              > Druga trafiła beznadziejnie robi wszystko oraz mieszka z nimi.
                              > Praca jest od 8 do 17.
                              > Czy jest to dobra stawka?

                              Dla tej pierwszej nie najgorsza, dla drugiej, no coz jak sie zgodzila na takie
                              warunki to tak ma.

                              Ja pisze o czyms innym. O przedszkolu, ktore prowadzisz w swoim wlasnym domu. I
                              rodzice przyprowadzaja dzieci do Ciebie. Mozna miec, wedlug przepisow, max.
                              piecioro dzieci w roznym wieku pod opieka. W tej chwili, w okolicy gdzie
                              mieszkam (podejzewam, ze okolicy Toronto wszedzie stawki sa podobne) taka
                              przedszkolanka, ktora nalezy do jakiejs agencji, dostaje $25 dolarow za dziecko
                              ponizej 7 roku zycia za dzien(rodzice do agencji placa wiecej). Z tego musi
                              zapewnic lunch, jakis snak i zaplacic swoje podatki. Majac takie przedszkole w
                              domu odpisuje sie sporo rzeczy przy rozliczaniu podatkow.

                              Pozdr.
                              • Gość: mojryjek Re: Początki w Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 11:46
                                Witam,
                                pomysł z przedszkolem w domu zaczyna mi się podobać.
                                Ale jakie warunki ja muszę spełniać- czy trzeba mieć jakieś kursy?
                                Pozdrawiam
                                • ontarian Re: Początki w Kanadzie 06.10.06, 12:40
                                  Gość portalu: mojryjek napisał(a):

                                  > Ale jakie warunki ja muszę spełniać- czy trzeba mieć jakieś kursy?
                                  z tego co wiem, do 5 dzieci nie trzeba
                            • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 14:10
                              Gość portalu: mojryjek napisał(a):

                              > Znam dwie osoby, które opiekują się dziecmi ale w domu właścicieli obie mają
                              po
                              > 1000 dolarów na miesiąc.
                              > Jedna ma super bo nie musi się zajmować domem tylko 2 dzieciaków gdzie jeden
                              > chodzi do szkoły.
                              > Druga trafiła beznadziejnie robi wszystko oraz mieszka z nimi.
                              > Praca jest od 8 do 17.
                              > Czy jest to dobra stawka?

                              Dla tej pierwszej nie najgorsza, dla drugiej, no coz jak sie zgodzila na takie
                              warunki to tak ma.

                              Ja pisze o czyms innym. O przedszkolu, ktore prowadzisz w swoim wlasnym domu. I
                              rodzice przyprowadzaja dzieci do Ciebie. Mozna miec, wedlug przepisow, max.
                              piecioro dzieci w roznym wieku pod opieka. W tej chwili, w okolicy gdzie
                              mieszkam (podejzewam, ze okolicy Toronto wszedzie stawki sa podobne) taka
                              przedszkolanka, ktora nalezy do jakiejs agencji, dostaje $25 dolarow za dziecko
                              ponizej 7 roku zycia za dzien(rodzice do agencji placa wiecej). Z tego musi
                              zapewnic lunch, jakis snak i zaplacic swoje podatki. Majac takie przedszkole w
                              domu odpisuje sie sporo rzeczy przy rozliczaniu podatkow.

                              Pozdr.
                              • ontarian Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 14:22
                                ma.pi napisała:

                                > Ja pisze o czyms innym. O przedszkolu, ktore prowadzisz w swoim wlasnym domu.
                                I
                                >
                                > rodzice przyprowadzaja dzieci do Ciebie. Mozna miec, wedlug przepisow, max.
                                > piecioro dzieci w roznym wieku pod opieka. W tej chwili, w okolicy gdzie
                                max 5 dzieci, jesli nie masz zadnych papierow
                                jak masz jakas tam licencje, mozesz miec wiecej dzieciakow
                                • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 17:32
                                  ontarian napisał:

                                  > ma.pi napisała:
                                  >
                                  > > Ja pisze o czyms innym. O przedszkolu, ktore prowadzisz w swoim wlasnym d
                                  > omu.
                                  > I
                                  > >
                                  > > rodzice przyprowadzaja dzieci do Ciebie. Mozna miec, wedlug przepisow, ma
                                  > x.
                                  > > piecioro dzieci w roznym wieku pod opieka. W tej chwili, w okolicy gdzie
                                  > max 5 dzieci, jesli nie masz zadnych papierow
                                  > jak masz jakas tam licencje, mozesz miec wiecej dzieciakow

                                  Tutaj jest link do strony zawartej na portalu "Government of Ontario"

                                  www.children.gov.on.ca/CS/en/programs/BestStart/ChildCare/default.htm
                                  Na temat child care.

                                  Zacytuje tylko jeden fragment:

                                  Licensed child care

                                  There are two types of licensed child care programs: private-home day care
                                  agencies and day nurseries.

                                  Private-home day care agencies provide home day care at more than one location.
                                  Care in each location is provided to five children or less, under 10 years of
                                  age of different parentage in a private residence other than the home of the
                                  parent/guardian of the child. Homes are supervised and monitored by the agency.

                                  Day nurseries are centre-based programs and include nursery schools, full day
                                  care, extended day care, and before and after school programs.

                                  Licensed facilities are subject to the Day Nurseries Act and its regulations
                                  (Day Nurseries Act, Regulation 262).



                                  Jezeli znasz inne przepisy, to prosze zacytuj.

                                  Pozdr.
                                  • byt21 Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 20:23
                                    Jedna z opcji nie wymagajaca licencji jest Independent Home-based Child Care
                                    przy ktorej trzeba spelniac tylko jeden przepis ze pod opieka mozna miec max. 5
                                    dzieci ( liczba podopiecznych uzalezniona jest od ich wieku ).
                              • Gość: Jola Re: Początki w Kanadzie IP: 83.181.71.* 11.11.06, 18:16
                                Witam wszystkich!!
                                Mam jedno pytanie, a mianowicie: Czy jako nauczycielka jezyka niemieckiego mam
                                szanse na znalezienie pracy w Kanadzie?
                          • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 14:20
                            ontarian napisał:

                            Reszty, nie bede komentowac, bo wydaje Ci sie, ze wiesz lepiej nawet bez
                            sprawdzania :o). Stawki o ktorych piszesz to obowiazywaly, kiedy moj najstarszy
                            syn, dzisiaj juz prawie 12-sto letni byl niemowlakiem. W tej chwili jak
                            znajdziesz opiekunke, ktora Ci wezmie 2 dzieci za $200 na tydzien to bedziesz
                            naprawde szczesliwy :o).


                            > w okolicy Toronto, nie bylo zadnych problemow z opiekunka
                            > moze sie zmienilo, ale watpie
                            >

                            Zparaszam do siebie, dam Ci liste wszystkich agencji i przedszkoli do ktorych
                            dzwonilam i sobie podzwonisz i sprawdzisz czy zaoferuja Ci miejsce.
                            A pozniej przejdziesz sie po opiekunkach, ktore oferuja taka usluge
                            nieoficjalnie, popytasz po ile dzieci maja w tej chwili i czy przyjma nastepne.
                            I wtedy podyskutujemy ;o)

                            Byc moze w Toronto jest OK pod tym wzgledem, ja mieszkam i pracuje w Brampton i
                            nie widze tego, ze mialabym wozic dzieci do Toronto do opiekunki, tym bardziej,
                            ze jedno chodzi do kindergarden i opiekunka musi mieszkac w obrebie szkoly.

                            Pozdr.
                            • ontarian Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 15:51
                              ma.pi napisała:

                              > sprawdzania :o). Stawki o ktorych piszesz to obowiazywaly, kiedy moj
                              najstarszy
                              >
                              > syn, dzisiaj juz prawie 12-sto letni byl niemowlakiem. W tej chwili jak
                              przeciez napisalem kiedy to bylo, jak rowniez to, ze prawdopodobnie
                              zbyt wiele sie nie zmienily

                              > znajdziesz opiekunke, ktora Ci wezmie 2 dzieci za $200 na tydzien to bedziesz
                              > naprawde szczesliwy :o).
                              czyli dobrze napisalem, bo po tylu latach ok.$50 wiecej
                              to jednak nie za wiele

                              > Zparaszam do siebie, dam Ci liste wszystkich agencji i przedszkoli do ktorych
                              > dzwonilam i sobie podzwonisz i sprawdzisz czy zaoferuja Ci miejsce.
                              > A pozniej przejdziesz sie po opiekunkach, ktore oferuja taka usluge
                              > nieoficjalnie, popytasz po ile dzieci maja w tej chwili i czy przyjma
                              > nastepne.
                              o czym ty kobieto piszesz?!
                              wyraznie pisale, ze na czarno
                              a taka jak szukasz, to bierzesz gazete w lape i dzwonisz
                              albo lepiej jak sama dasz ogloszenie, i wtedy do ciebie beda dzwonic

                              > I wtedy podyskutujemy ;o)
                              a o czym tu dyskutowac?
                              ja o mydle, ty o powidle

                              > Byc moze w Toronto jest OK pod tym wzgledem, ja mieszkam i pracuje w Brampton
                              a to juz twoj problem, hehe
                              niemniej jednak wspolczuje :)
                              tam to latwiej ci bedzie Hinduske, nie Polke ,do opieki znalezc, hihihihi

                              > nie widze tego, ze mialabym wozic dzieci do Toronto do opiekunki, tym
                              > bardziej,
                              > ze jedno chodzi do kindergarden i opiekunka musi mieszkac w obrebie szkoly.
                              ja tez nigdzie ci nie kaze nikogo wozic
                              pisalem o sytuacji w Totonto i okolicach
                              ale nie w Brampton
                              rownie dobrze mozesz mieszkac w Goose Bay
                              i pisac jak tam sprawy wygladaja
                              ale nijak to sie nie bedzie mialo
                              do tego co ja pisze
                              • ma.pi Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 17:21
                                ontarian napisał:

                                > ma.pi napisała:
                                >
                                > > sprawdzania :o). Stawki o ktorych piszesz to obowiazywaly, kiedy moj
                                > najstarszy
                                > >
                                > > syn, dzisiaj juz prawie 12-sto letni byl niemowlakiem. W tej chwili jak
                                > przeciez napisalem kiedy to bylo, jak rowniez to, ze prawdopodobnie
                                > zbyt wiele sie nie zmienily
                                >
                                > > znajdziesz opiekunke, ktora Ci wezmie 2 dzieci za $200 na tydzien to bedz
                                > iesz
                                > > naprawde szczesliwy :o).
                                > czyli dobrze napisalem, bo po tylu latach ok.$50 wiecej
                                > to jednak nie za wiele

                                Wiesz, albo ja niewyraznie pisze, albo Ty nie rozumiesz. Powtorze, jak
                                znajdziesz za $200 na tydzien to bedziesz bardzo szczesliwy. Za dwojke to tak
                                srednio licza sobie ok $250 i na to sie trzeba nastawic. Czyli to bedzie ok 100-
                                120 wiecej o czym Ty piszesz.



                                > wyraznie pisale, ze na czarno
                                > a taka jak szukasz, to bierzesz gazete w lape i dzwonisz
                                > albo lepiej jak sama dasz ogloszenie, i wtedy do ciebie beda dzwonic
                                >

                                Pisalam, ze chcialam oficjalnie bo nie lubie na czarno, nie ma miejsc
                                oficjalnie, a to automatycznie powoduje, ze te opiekunki ktore pracuja na
                                czarno sa oblegane.

                                Ogloszenia do gazety dawalam (nie tylko polskiej). I nic z tego, dzwonily mi
                                panie ktore mieszkaja gdzies w Toronto albo i dalej i na dojazd by musialy ze 2
                                godziny starcic. A z zamieszkaniem nie jestem zainteresowana, nie mam warunkow.
                                Albo taka na wizycie, co to za miesiac czy trzy wraca do siebie. No coz nie
                                jestem tak pracowita aby 4 razy do roku opiekunki szukac :o)


                                > niemniej jednak wspolczuje :)
                                > tam to latwiej ci bedzie Hinduske, nie Polke ,do opieki znalezc, hihihihi

                                A co zlego w Hindusce???
                                A akurat mam teraz Irlandke.
                                A i Polakow tutaj tez nie brakuje.

                                >

                                > ja tez nigdzie ci nie kaze nikogo wozic
                                > pisalem o sytuacji w Totonto i okolicach
                                > ale nie w Brampton


                                Chyba musze sprawdzic na mapie, bo wydawalo mi sie, ze Brampton graniczy z
                                Toronto, przynajmniej jeszcze niedawno tak bylo jak mieszkalam w jego
                                wschodniej czesci i to tabliczki z napisem "Welcome in Toronto" mialam 3 km.

                                A i ceny w Toronto sa takie same, bo jeszcze niedawno tam mieszkalam. I te same
                                agencje przedszkolne co dzialaja w Brampton to dzialaja rowniez w Toronto.
                                Zazwyczaj dzwoni sie na numer 416 ....


                                Pozdr.
                                • ontarian Re: Początki w Kanadzie 05.10.06, 18:14
                                  ma.pi napisała:

                                  > Wiesz, albo ja niewyraznie pisze, albo Ty nie rozumiesz. Powtorze, jak
                                  > znajdziesz za $200 na tydzien to bedziesz bardzo szczesliwy.
                                  czyli po prostu bede szczesliwy
                                  a wiec jednak nie jest to niemozliwe

                                  > Za dwojke to tak
                                  > srednio licza sobie ok $250 i na to sie trzeba nastawic.
                                  srednio, czyli jedna 220, druga 280

                                  > Czyli to bedzie ok 100
                                  > -
                                  > 120 wiecej o czym Ty piszesz.
                                  ja nie pisalem, ze za $150 dzisiaj znajdziesz
                                  tylko, ze to bylo pare lat temu

                                  > Pisalam, ze chcialam oficjalnie bo nie lubie na czarno, nie ma miejsc
                                  a ja pisalem o tych na czarno

                                  > Ogloszenia do gazety dawalam (nie tylko polskiej). I nic z tego, dzwonily mi
                                  > panie ktore mieszkaja gdzies w Toronto albo i dalej i na dojazd by musialy ze
                                  przecie kazdy wie, ze Brampton to zwykla prowincja
                                  w wiekszosci przez hindusow zamieszkale
                                  z wyjatkiem starego Brampton
                                  no i ze wzgledu na nizsze ceny domow
                                  troche Polakow tam zamieszkalo
                                  sam nawet znam jednych, hehe

                                  > A co zlego w Hindusce???
                                  czy ja napisalem, ze jest cos zlego?
                                  osobiscie jednak nie wzialbym hinduski do swojego dziecka

                                  > A akurat mam teraz Irlandke.
                                  > A i Polakow tutaj tez nie brakuje.
                                  tak, nawet im kosciol nowy goral stawia, hehe
                                  ale opiekunki, to wsrod tamtych Polakow raczej nie znajdziesz

                                  > Chyba musze sprawdzic na mapie, bo wydawalo mi sie, ze Brampton graniczy z
                                  > Toronto,
                                  tam gdzies maly kawaleczek graniczy
                                  ale i tak prowincja

                                  > przynajmniej jeszcze niedawno tak bylo jak mieszkalam w jego
                                  > wschodniej czesci i to tabliczki z napisem "Welcome in Toronto" mialam 3 km.
                                  takiej tabliczki, napewno nie widzialas

                                  > A i ceny w Toronto sa takie same, bo jeszcze niedawno tam mieszkalam. I te
                                  > same
                                  > agencje przedszkolne co dzialaja w Brampton to dzialaja rowniez w Toronto.
                                  alez ja od samego poczatku pisze o cenach
                                  dla kobiet na czarno pracujacych
                                  a ty mi tu znowu z jakimis agencjami

                                  > Zazwyczaj dzwoni sie na numer 416 ....
                                  no bo do Brampton i tak by nikt nie zadzwonil, hehe
                                  • fruz3 Re: Początki w Kanadzie do ontariana 08.10.06, 21:02
                                    nie denerwuj sie -to normalne ,że na polaczk za granicą(i w kraju też)nie
                                    można liczyć ,każdy patrzy jak dokuczyć,udając przyjaciela ,nabija sie z
                                    niepowodzeń i z góry zakłada,ze tobie sie nie uda ,a on to tak zyje ,ze
                                    hohoho...dramat....wstyd.i tyle
                    • Gość: tora99 Re: Początki w Kanadzie IP: *.80.126.206.dsl-cust.ca.inter.net 13.10.06, 05:57
                      pewnie ze taniej nie wyjdzie, taka babcie z polski trzeba nakarmic, oprac,
                      zapewnic rozrywke... ;))

                      a powaznie, to u nas pewnie podobnie, chetnie podrzucam tesciowej dziecko
                      czasami, bo wiem, ze obydwie lubia razem przebywac. ale nie da sie tak na
                      codzien, bo teciowa tez czlowiek;) i to starszy i nie dalaby sobie rady z
                      wnuczka dzien w dzien po kilka godzin. babcie trzeba oszczedzac, zeby na dluzej
                      wnukom wystarczyly ;)
    • Gość: mojryjek Re: Początki w Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 14:13
      Witam ponownie,
      proszę o rade jaką szkołe językową wybrać- czy te rządowe są dobre?
      Wiem, że zajęcia są codziennie i bezpłatnie.
      Bedę mieszkała w Mississauga.
      • Gość: tora99 Re: Początki w Kanadzie IP: *.80.126.206.dsl-cust.ca.inter.net 13.10.06, 06:04
        wejdz sobie na to forum, tutaj w archiwum napewno znajdziesz sporo info.

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
        jezeli chcesz cos na temat mozliwosci pracy po polskiej pedagogice, to na
        gazetowy moge ci napisac (tutaj nie chce mi sie droczyc z wulgarnymi wiedzacymi
        lepiej - kazdy ma swoje doswiadczenia)

        k.
      • Gość: Piotrek z Bolton Re: Początki w Kanadzie IP: *.dsl.bell.ca 25.10.06, 06:46
        Fajnie, ze podjeliscie taki krok z mezem, gratuluje.
        Jestem juz tutaj dosc dlugo i moje rady sa takie:

        1. W momencie kiedy uzyskasz SIN(Social Insurance Number) czyli pozwolenie na
        prace, staraj sie ja znalezc tam gdzie sie mowi po angielsku, mniej Polakow i
        imigrantow lepiej. Jesli interesuje Cie szkola, staraj sie od razu jak tylko
        bedziesz mogla robic za wolantariusza. Na poczatek mozesz zaczac od
        przedszkola, tam maja duze nizsze wymagania.

        2. Nie wiem czy jestes osoba duchowo wierzaca, ale warto jest znalezc kosciol,
        znowu nie polski. Tam gdzie sa Kanadyjczycy tylko.

        3. Nawiazac kontakty jezykowe z sasiadami Kanadyjczykami, i znowu Mississauga,
        to najwieksze skupisko Polonii i bedzie ciezko zeby nie odzywac sie po polsku.

        4. Od razu kupic TV i ogladac programy, to dosc dobry sposob na nauke.

        5. Nauka jezyka. Na poczatek, pierwsze trzy miesiace moze byc rzadowa, zeby
        troche okrzepnac i sie rozejrzec, potem tylko College. Placisz kase, ale za to
        musisz sie uczyc.

        Prosze nie myslec, ze jestem przeciwny kontaktow z Polakami, absolutnie nie.
        Tego sie nieuniknie, ale jesli chce sie osiagnac jakis cel, to nalezy do niego
        dazyc i miec plan.

        Ja przyjechalem do Kanady bez znajomosci jezyka angielskiego majac 22lata. Moja
        zona znala angielski dostatecznie. Cale szczescie, ze ciotka, po polsku tylko
        rozumiala, a jej maz z pochodzenia Irlandczyk, wiadomo.
        Przez pierwsze trzy-cztery miesiace mieszkalismy u nich i to byla najlepsza
        szkola. Pozniej pare bledow, typu nauka angielskiego w ESL systemie, totalna
        bzdura. W koncu doroslem do College, pare kursow i zaparcie pozwolilo mi
        opanowac jezyk do tego stopnia, ze moge sie porozumiewac i pisac na poziomie
        70% College. Tyle mi starczy.
        Jak chcesz sie czegos dowiedziec wiecej podaje moj GG9079505.
        Powodzenia,
        Piotrek
    • Gość: John Re: Początki w Kanadzie IP: 216.123.228.* 24.10.06, 18:39
      Jesli maz ma wysokie kwalifikacje + studia to sprawdzcie strone:
      www.notcanada.com. Jesli moze pracowac na budowie lub jest rzemieslnikiem to
      zycie (ale nie praca) bedzie dla Was b. latwe.
      • Gość: Ewa A Re: Początki w Kanadzie IP: *.sympatico.ca 25.10.06, 03:04
        Troche dorzuce do tego tematu, chyba z pierwszej reki. W Polsce pracowalam
        jako nauczycielka i przyjechalam do Kanady 13 lat temu bez jakiejkolwiek
        znajomosci jezyka angielskiego. Nauke jezyka zaczelam w reguralnym high school
        na kursach dla doroslych. Przy okazji zdobylam OSSD (zajelo mi to 1.5 roku),
        po tym zrobilam kurs na asystenta ECE(6miesiecy) i zaczelam pracowac w
        prywatnym przedszkolu kanadyjskim (Toronto). Zarobki nie za wysokie ok. $11-12
        na godzine.Zaczynalam z naprawde marnym angielskim i stresami bo nikt w
        przedszkolu nie mowil po polsku. Dostalam taka zaprawe przez pierwsze
        miesiace,nie mowie o rodzicach i obsludze, ale o wlasnych stresach, gdy
        swiecisz oczami bo nie wiesz o co chodzi. Ale pracujac w grupie Kindergarten
        (20 dzieci+1 ECE i 1 asisstent)nauczylam sie dosyc dobrze "speakac" od dzieci i
        one naprawde byly super uczac mnie angielskiego.Pracowalam w przedszkolu 5
        lat. Teraz od 5 lat nie pracuje bo urodzilam syna i postanowilismy z meze ze
        zostane w domu, dodatkowo odciazajac go od podatkow. W kazdym razie nie byla to
        tylko moja droga do pracy w przedszkolu,moja kolezanka nawet nie zrobila
        zadnego kursu, i z marnym angielskim zaczela pracowac jako supply ECE asisstent
        i w koncu wciagnela sie na stale,bylo to moze z 4 lata temu. Troche przydlugi
        ten post ale chcialam tylko udowodnic ze drogi do celu nie zawsze musza byc
        jednakowe. Zycze powodzenia. Ewa A
    • your_nightmare1 Re: Początki w Kanadzie 25.10.06, 04:14
      mojryjek napisała:

      > Witam pieknie wszystkich,
      > w lutym zamierzam jechać z mężem do Kanady na pobyt stały. Moj mąż jedzie tam
      > jako wykwalifikowany pracownik, pracował już dla amerykańskiej firmy, zna
      > język więc chyba nie będzie mu tak trudno znależć prace. Ale ja mam problem,
      > kończyłam pedagogike na UMK w Toruniu i pracowałam w szkole. Języka sie ucze
      > ale jest jeszcze słabiutko. Tak bardzo sie boje, ciągle sobie myśle co ja tam
      > moge robić.Postanowiłam chodzić przez rok na angielski i może dorabić
      > sprzatając z 2x w tygodniu. Ale co potem czy mam szanse na lepsza prace? Czy
      > trzeba bedzie się przekwalifikować?
      > Pozdrawiam wszystkich
      > całuski


      Jako imigrant z Polski z 1989 roku, ktory niewatpliwie osiagnal sukces - pracuje
      w zawodzie i mowi i pisze po angielsku lepiej niz moi kanadyjscy podwladni
      zapewniam Cie, ze wbrew bredniom wypisywanym w odpowiedzi na Twoj post przez
      pseudo znawcow, mozna osiagnac w Kanadzie sukces i mozna szybko nauczyc sie
      jezyka do poziomu takiego, ze nikt nie pozna sie, ze jestes Polka, czesciej beda
      Cie brac za kogos z Quebecu. Na temat tego akcentu bezblednego wymaganego w
      szkolach to jakies brednie wierutne. Nasz byly premier Jean Chretien zalatywal
      okropnym akcentem francuskim. Sam znam osobiscie Polki pracujace w szkolach, a
      wielu osobom lekki akcent dodaje uroku. Wazne jest tylko aby mowic gramatycznie,
      a to Polacy umieja.
      Tyle na temat postow. Pewne jednak jest jedno. Czy bedziesz pracowac w szkole,
      czy tez znajdziesz sobie inne miejsce bedzie to wymagalo pracy, pracy, pracy i
      cierpliwosci. Nie wolno Ci sie tylko poddac. Przegrana jest stanem przejsciowym,
      trwalym czyni je poddanie sie.

      Pozdrowienia z Mississauga.
      • Gość: maria.ontario Re: Początki w Kanadzie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.10.06, 04:25
        jestem 16 lat w kanadzie, mowie z polskim, ciezkim akcentem, ale mowie i pisze
        poprawnie. Zaliczyli mi studia z uniwersytetu warszawskiego, mam prace w
        rzadzie federalnym, dobrze platna i bardzo mi sie tu podoba. Prawda jest ze
        poczatki sa bardzo trudne, szczegolnie dla ludzi z wyksztalceniem
        humanistycznym, a ludzie - jak wszedzie - spotkasz roznych. Mysle jednak ze
        jesli bedziesz chciala cos osiagnac to osiagniesz. Z tym sprzataniem domow to
        nie wiem czy to jest dobry pomysl, da pieniadze, ale zabierze ci duzo czasu.
        Moze lepiej poszukac jakies pracy w polskich sklepach, etc., staraj sie jak
        najwiecej rozmawiac z tubylcami, nie ma lepszej nauki jezyka. Zapisz sie zaraz
        na jakis woluntariat. kanada jest pieknym krajem i przyjaznym, nawet jak
        zdecydujesz sie byc tu tylko czasowo, to wykorzystaj to na nauke, bo warto, a
        studia z polski daly ci solidna podstawe. Powodzenia i odezwij sie na forum jak
        juz bedziesz w kanadzie.
    • Gość: marek Re: Początki w Kanadzie IP: *.devs.futuro.pl 27.10.06, 18:42
      Czy zdajecie sobie sprawe, ze wiekszosc Waszych postow jest po prostu
      prymitywna? A na dodatek nie na temat. Mojryjek... na pewno sobie poradzicie
      wspaniale. Glowa do gory. Wszystko bedzie dobrze... zycie w Kanadzie nie bedzie
      trudniejsze niz w Polsce. Wszedzie sa problemy z którymi trzeba sie zmagac. Jak
      mawial jeden madry: TAKI LAJF! :)
      Pozdrawiam,
      M
      • Gość: mojryjek Re: Początki w Kanadzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 12:05
        Witam wszystkich,
        bardzo serdecznie dziękuje za rady, które są dla mnie bardzo cenne. Cieszę się,
        że są ludzie którzy osiągneli swój sukces w Kanadzie. Jest to bardzo motywujace
        dla osoby, która zamierza zacząć nowe życie w tym kraju. Teraz mam jeszcze
        troche czasu do wyjazdu więc zapisałam się na intensywny kurs języka
        angielskiego żeby tam było troche łatwiej.
        Wszystkim życzliwym przesyłam całuski z Polski.
        Życzę szczerze samych sukcesów.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka