IP: *.cec.eu.int 29.08.06, 19:12
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3581223.html
Obserwuj wątek
    • stefanmichnik Re: Ratunku:) 29.08.06, 19:15
      towarzysze z radzieckiej prasy zawsze z troska pochylaja sie nad wewnetrznymi
      sprawami RP. Ja mysle ze to jest artykul inspirowany przez duzy lub maly palac
      bo lepszej laurki Kaczorki otrzymac nie mogly:)
      • byly_eurokrata Re: Ratunku:) 29.08.06, 19:17
        michnik, jaki ty jestes predictable
        albo
        a) spisek niemiecki
        b) spisek syjonistyczny
        c) spisek radziecki
        albo wszystkie spiski naraz (wielka koalicja spiskowa)

        w razie braku powyzszych spiskow, spisek UFO
        • warsawyak Rewolucyjna czujność 29.08.06, 19:23
          Czujność "Michnika" jest zaiste rewolucyjna.

          Problem w tym, że w podobnym tonie rozpisał się dzisiaj (?) "El Pais". No cóż,
          Komintern znowu nadaje...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=47671489
          • Gość: Eneko Re: Rewolucyjna czujność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 20:21
            El Pais także jest lewicowy, w ogóle w Hiszpanii komunizm kojarzy się jak
            najlepiej przeważnie. Inna sprawa, że to do czego zdążyliśmy już przywyknąć,
            musi szokować za zdrową granicą.
            • stefanmichnik Re: Rewolucyjna czujność 29.08.06, 21:14
              uwaga o kominternie - celna. Sam bym lepiej tego nie wyrazil:). mnie bawi
              generalnie podniecanie sie tym co pisze tzw. "prasa zagraniczna". A juz
              szczegolnie zabawne jest jak nasi rodzimi "montazysci"(copyrights by Wolkow lub
              jak kto woli Volkoff) z jednego artykuliku potrafia uczynic newsa dnia.
              Interesujace, ze tego typu mechanizm raczej nie dziala w druga strone, tzn.
              opinia publiczna w tych krajach nie emocjonuje sie tym co pisza o danych
              krajach nadwislanskie publikatory i o takiej "Gazecie Wyborczej" malo kto
              slyszal. Inny mechanizm to wzajemne cytowanie sie ideowo bliskich srodowisk.
              Dajmy na to "drogi Bronislaw" skresli kilka slow dla "Die Zeit", ktore to
              wypracowanie przedrukuje "Liberation" o czym napomknie "El Pais". W efekcie z
              kilku zdan komunizujacego mediewisty po tygodniu mozna przyrzadzic "opinie
              prasy swiatowej" czy "europejskiej opinii publicznej". To jednak tylko wciaz
              tylko precesja pewnego (bedacego na szczescie w odwodzie) symulakrum.
      • Gość: saszka Re: Ratunku:) IP: *.upc.chello.be 29.08.06, 21:52
        > towarzysze z radzieckiej prasy zawsze z troska pochylaja sie nad wewnetrznymi
        > sprawami RP. Ja mysle ze to jest artykul inspirowany przez duzy lub maly palac
        > bo lepszej laurki Kaczorki otrzymac nie mogly:)

        A mnie sie to wydaje bardzo trafne:( W sumie to Twoj swiat jest wspanialy,
        wszystko co zle o nas jest wynikiem spisku..
        Tak z ciekawosci i bez zlosliwosci, co uwazasz za nieprawdziwe w tym artykule i
        jak wyglada prawda?

        Pytanie za sto pounktow: czego wynikiem bylby...faktyczny spisek?
        • Gość: Eneko Re: Ratunku:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 22:30
          Gość portalu: saszka napisał(a):

          > Pytanie za sto pounktow: czego wynikiem bylby...faktyczny spisek?

          Spisek byłby wynikiem i logiczną konsekwencją znanych wydarzeń w Klewkach...
          • stefanmichnik Re: Ratunku:) 29.08.06, 22:38
            > Spisek byłby wynikiem i logiczną konsekwencją znanych wydarzeń w Klewkach...

            klewki moi drodzy to akurat nie jest dobry argument:

            www.latkowski.com/blog/komentarze/lista/id,629
          • Gość: saszka Re: Ratunku:) IP: *.cec.eu.int 30.08.06, 08:48

            > Gość portalu: saszka napisał(a):
            >
            > > Pytanie za sto pounktow: czego wynikiem bylby...faktyczny spisek?
            >
            > Spisek byłby wynikiem i logiczną konsekwencją znanych wydarzeń w Klewkach...

            ktore sa polaczone rura ze swiatlowodem z Bialym Domem, Telawiwem i lesniczowka
            pana Bronka z Dziemialkowic, co jednoznacznie dowodzi, ze...
            • Gość: gt Re: Ratunku:) IP: *.cec.eu.int 30.08.06, 08:53
              Gość portalu: saszka napisał(a):

              >
              > > Gość portalu: saszka napisał(a):
              > >
              > > > Pytanie za sto pounktow: czego wynikiem bylby...faktyczny spisek?
              > >
              > > Spisek byłby wynikiem i logiczną konsekwencją znanych wydarzeń w Klewkach
              > ...
              >
              > ktore sa polaczone rura ze swiatlowodem z Bialym Domem, Telawiwem i
              lesniczowka
              >
              > pana Bronka z Dziemialkowic, co jednoznacznie dowodzi, ze...

              istnieja przeslanki istnienia spisku na wielka skale wymierzonego przeciwko...
              • stefanmichnik Re: Ratunku:) 30.08.06, 12:08
                ech medioci...ja tu niose przed wami oswiaty kaganek, usiluje prowokowac do
                refleksji, patrzenia na rzeczywistosc z roznych perespektyw i odkrycia ze swiat
                nie jest do konca taki "jak pokazuja w telewizji" a wy z tupiecie nozkami i nie
                chcecie opuscic Matrixu...no ale coz, jak glosza stare legendy i podania
                poznanie niesie za soba bol istnienia bo nic nie jest potem juz tak latwe i
                proste:)
                • byly_eurokrata Re: Ratunku:) 30.08.06, 12:14
                  ...patrzenia na rzeczywistosc z roznych perespektyw....

                  wishfull thinking michnik, Twoja perspektywa jest zawsze taka sama: spiskowa. A
                  Twój matrix ma trzy-cztery zmienne, dlatego się już nim trochę znudziliśmy,
                  nawet pierwszy prymitywny komputer osobisty ZX Spectrum posiadał wiekszą
                  różnorodność.

                  I poza tym, skąd Ty wiesz, co nam w duszy gra = że my wierzymy w to, co nam
                  podaje np. Telewizja Trwam albo Al Jazzeera?
                  • kontraktowiec Re: 30.08.06, 12:41
                    Nie!
                    Stefciu, ale czy Ty jestes otwarty na inne spojrzenia?
                    Wydaje mi sie, ze Matrix wpoil Ci, ze Sion jest Matrixem
                    i tak Ci jest juz dobrze - cieplo i milo.
                    Jezeli cos jest nie tak to wina ukladu.
                    Nie powoluj sie na tv bo rzadi nia Bronek (inny tym razem, ... chociaz ;)


                    btw. precesja to zjawisko występujące wówczas, gdy ciało obracające się dookoła
                    osi zostanie poddane momentowi siły posiadającemu składową prostopadłą do
                    momentu pędu
                  • stefanmichnik Re: Ratunku:) 30.08.06, 12:43
                    ja bym nazwal moja perspektywe realistyczna. ot i co. ale kazdy ma oczywiscie
                    prawo do swoich ocen. pojawilo sie tu haslo "klewki" o ktorym kazdy porzadny
                    obywatel wie ze nalezy reagowac na nie wzruszeniem ramion i rechotaniem. chce
                    tylko wskazac ze stosowanie sie do takich wyuczonych odruchow Pawlowa moze
                    prowadzic do pominiecia znaczacych czesci rzeczywistosci, ktore istnieja. to
                    zalezy od osobowosci - sa ludzie ktorzy lubia czarno bialy
                    swiat: "kaczory", "klewki", "wstretny PiS" "Leszek Balcerowicz" etc etc i juz
                    wiedza jak reagowac i sa szczesliwi. ja tak ( moze niestety) nie potrafie.
                    Maria Wiernikowska byla ulubienica dziennikarskiego swiata, potem zaczela
                    zadawac zbyt daleko idace pytania i "zwariowala". Abstrahujac od naszego
                    rodzimego podworka mysle ze w kazdej rzeczywistosci sa mechanizmy i osoby ktore
                    wola pozostawac w cieniu. klasyczna ilustracja - "mulholland drive" lyncha,
                    kiedy rezyser dostaje polecenie: "to m u s i byc ta aktorka". sytuacja
                    surrealistyczna ale do bolu (dla bohatera) prawdziwa.

                    ("Magazyn 24 godziny" z dnia 4.07.2005 r.)

                    Bogdan Rymanowski: - Gdzie leżą Klewki, to już wie każde dziecko, ale co
                    naprawdę się wydarzyło w Klewkach, na to pytanie próbuje odpowiedzieć Maria
                    Wiernikowska w książce "Zwariowałam". W książce o korupcji, układach,
                    podejrzanych biznesmanach i kontaktach z przestępcami dyskretnej ingerencji
                    służb specjalnych. Na przedostatniej stronie tej książki można przeczytać taki
                    oto akapit: " ... Za to Bogdan Gasiński siedzi, już nie pamiętam za co. Na
                    proces Leppera dowożą go z aresztu. Potwierdza wszystko, co mówił na początku.
                    Napisał mi kartkę z więzienia : "Pani Mario, pani jedna zna prawdę". A w studiu
                    Maria Wiernikowska, autorka książki "Zwariowałam". Dobry Wieczór.

                    Maria Wiernikowska - Dobry Wieczór

                    Bogdan Rymanowski: - No właśnie, skoro Pani jedna zna prawdę to, jaka jest
                    prawda o Klewkach?

                    Maria Wiernikowska - Ja już od tej pory dostałam następny list z więzienia od
                    Bogdana Gasińskiego tym razem napisany płynną, bezbłędną francuszczyzną. Został
                    muzułmaninem, gotów jest mi wyznać następne prawdy. Muszę go odwiedzić, powie
                    mi wszystko w następne "Zwariowałam 2", bo już zaczynam pisać.

                    Bogdan Rymanowski: - No to dobrze to, kim jest Bogdan Gasiński? Dla wielu osób
                    to jest wariat. Dla innych mitoman. Dla jeszcze innych, Pani też to sugeruje w
                    książce, prawdopodobnie osoba, która mogłaby być wykorzystana przez służby
                    specjalne, ale gdybyśmy mogli w kilku zdaniach powiedzieć o Gasińskim , to co
                    byśmy powiedzieli?

                    Maria Wiernikowska: - Ja myślę, że Gasiński jest świetnym dziennikarzem. On po
                    prostu powtarza to, co zasłyszał, to, co mu inni powiedzieli i ma niespożytą
                    wolę zaistnienia.

                    Bogdan Rymanowski: Czyli co? Czyta gazety, ogląda telewizję, szuka po
                    internecie?

                    Maria Wiernikowska - Tak

                    Bogdan Rymanowski: I co? Potem powtarza? Łączy fikcję z faktami?

                    Maria Wiernikowska: Powtarza. Łączy. Kojarzy. Jest zawsze na czasie, jest
                    najszybszy. Wie, co jest na pierwszej stronie danego dnia w gazecie. Jest po
                    prostu... Ma łeb jak stodoła.

                    Bogdan Rymanowski: Ja pamiętam, kiedy jego nazwisko się pojawiło, kiedy pojawił
                    się w ogóle u nas na scenie politycznej cztery lata temu. To większość
                    dziennikarzy, przyznaję, tak naprawdę mówiła mniej więcej w ten sposób " e tam,
                    nie warto się zajmować wariatem". Pani jednak się nim zajęła, czy warto było?

                    MW: Zależy jak na to spojrzeć. Dwa czy trzy lata bezrobocia z tego powodu. Ale
                    tak naprawdę...

                    BR: Mówi Pani o reportażu, który nie poszedł w telewizji publicznej

                    MW: Nie przeszedł w telewizji, do tej pory leży gdzieś na półce, to jest
                    współczesny młot...

                    BR: Ale jakie tam prawdy objawione są, że nie można go puścić?

                    MW: Żadne, tam tak naprawdę nie ma prawd prócz takich furtek, oprócz takich
                    ścieżek, tropów, którymi ja zaczęłam iść. Potem już jeździłam bez kamery i
                    dowiadywałam się co raz więcej. Potem reportaż zaczął mnie ścigać, bo moi
                    bohaterowie zaczęli za mną chodzić.

                    BR: A może on, dlatego leży na półce, bo jest po prostu kiepski?

                    MW: To jest absolutnie niewykluczone no, ale Pan przeczytał książkę i jak?

                    BR: Przeczytałem i nie sądzę, aby to był bełkot. Chociaż o ile pamiętam jeden z
                    recenzentów tak ją określił

                    MW: A to już w gazecie

                    BR: Już w gazecie?

                    MW: W jednej z gazet, tak

                    BR: Ale nie będziemy wymieniać nazwy tej gazety. Myślę, że osoby, które
                    przeczytają książkę będą wiedzieć. Klewki po tym słynnym wystąpieniu Leppera
                    stały się synonimem czegoś kompletnie bzdurnego, niewiarygodnego, absurdalnego.
                    Ja mam wrażenie, że od czterech lat chcemy powiedzieć, że ktoś jest niespełna
                    rozumu to chyba był w Klewkach. Czy nie krzywdzimy Klewek w ten sposób?

                    MW: Oj zdecydowanie tak. Tak naprawdę pojechałam tam jak się wkurzyłam i
                    zobaczyłam jak źle o tych Klewkach mówią. Oczywiście pojechałam szukać czegoś
                    śmiesznego. Miało być do śmiechu. Miałam skompromitować, takie zresztą było
                    założenie i niemalże zamówienie telewizji - skompromitować Leppera i jego
                    świadka.

                    BR: Ale nie udało się skompromitować do końca?

                    MW: Już niech on sam na to pracuje. Wolałabym nie sięgać tak daleko w politykę.
                    Ja po prostu jestem reporterem, ja chodzę i rozmawiam z ludźmi. Z oborowymi,
                    którzy mi pokazywali lądowisko helikoptera. Tam na środku PGR-u, tak między
                    kałużą a drutami, żeby się helikopter nie zaplątał.

                    BR: Czyli Afgańczycy tam byli?

                    MW: Jacyś faceci w turbanach... Byli Afgańczycy. Najprościej mówiąc, potwierdza
                    to zresztą właściciel tego gospodarstwa i również innych rzeczy - o tym piszę w
                    książce jak wiele rzeczy posiada. Byli po prostu, dlatego, że byli jego
                    klientami czy partnerami. Firma Inter Commerce, która ....... , stała się
                    głównym tematem moich dociekań po prostu sprowadzała z Afganistanu szmaragdy.

                    BR: W tej książce i to chyba rzecz wyjątkowa na polskich półkach księgarskich,
                    ja szczerze mówiąc takiej książki nie widziałem jeszcze, jest mnóstwo
                    zaczernień. Nie wiem czy będzie widać, ale wygląda to mniej więcej w ten
                    sposób. Widzą Państwo dwie strony i kilka, może nawet kilkanaście zaczernień.
                    Zaczernione są nazwiska.

                    MW: Tak

                    BR: Są tylko podane imiona

                    MW: Czasem nawet imiona trzeba było zakreślić na wszelki wypadek

                    BR: No właśnie, po co ten zabieg? Dla bezpieczeństwa? Bała się Pani przegranego
                    procesu?

                    MW: No tak, tak, tak. Ja nie mam czasu, nie mogę iść do pierdla jak mi
                    powiedział jeden z moich rozmówców. Prawnie mi poradzili....

                    BR: A co tam jest w środku? Czy można powiedzieć , no właśnie. Czy to są
                    dowody, czy to są poszlaki, czy to są bezpodstawne oskarżenia?

                    MW: To są pomówienia i pytania. Ja tylko pytam

                    BR: A może kwestia zaczernień to jest kwestia, no takiej trochę... Takiego
                    tchórzostwa z Pani strony? Bo jeżeli ktoś coś komuś udowodni. Chce komuś coś
                    udowodnić to powinien z otwartą przyłbicą występować. Nie sądzi Pani? Jak pisać
                    już , to jedziemy równo z nazwiskami. Dlaczego tego Pani nie zrobiła?

                    MW: No, bo ja nie mogłam wydać książki w podziemiu nie mogłam wsadzić do
                    więzienia wydawcy.

                    BR: Czyli jednak dla bezpieczeństwa?

                    MW: Dla bezpieczeństwa. A tak naprawdę... To fajnie wygląda, a to i tak każdy
                    wie, o jakie nazwisko chodzi.

                    BR: Pani Mario, no właśnie. Ta książka ma dwóch bohaterów. Jeden, mówiliśmy już
                    o nim to Bogdan Gasiński. Drugi bohater występuje tylko pod własnym imieniem,
                    ale rozszyfrowuje go każdy. Puentą tej książki, jest taki oto fragment "(..)
                    Firma Inter Commerce znikła, przynajmniej z internetu. Rudolf S. strasznie
                    spadł na liście 100 najbogatszych Polaków: jest 82 ze 160 milionami złotych.
                    Nie stawił się do sądu na proces Leppera oskarżonego o pomawianie polityków, że
                    niby brali od S. łapówki. Warszawka szemrze, że zniknął. Oficjalnie stracił
                    głosi leczy się w Szwajcarii, a nieoficjalnie- bardzo lubi Kubę (...) ". To
                    fragment z książki Ma
                    • stefanmichnik Re: Ratunku:) 30.08.06, 12:45
                      To fragment z książki Marii Wiernikowskiej. Jaką rolę w temacie Klewki odgrywa
                      ten biznesmen Rudolf S.? Chociaż Andrzej Lepper mówi o nim wprost, Rudolf
                      Skowroński.
                      MW: Po pierwsze jest właścicielem Klewek, jest właścicielem Mikołajek, a może
                      nawet był. Dlatego, że już słyszałam, że swojemu koledze pod opiekę ... nie
                      wiem pozbył się tego. Wie Pan co? Jeden kolega, dobry kolega, z dobrego
                      tygodnika politycznego powiedział mi przeczytawszy książkę:
                      "-A wiesz, że Skowroński... O! nie było nazwiska... Że go porwali?
                      - Nie wiem, a skąd wiesz?
                      - Od policji
                      - No i co? Nie piszesz jeszcze o tym?
                      - nie, prosili mnie, żebym nie pisał"
                      I tak naprawdę dla mnie jest to książka o dziennikarstwie dzisiejszym. Tak się
                      złożyło, że problem wypłynął zupełnie jakby poza mną i całkiem świeżo o tym, na
                      czym polega dziennikarstwo śledcze. Ja tak troszkę chciałam dać prztyczka w nos
                      kolegom, którzy nadstawiają ucha różnym panom, którzy mają interes w tym żeby
                      prasa jak najszybciej czymś napisała. Ja myślę ,że naszą robotą jest nie
                      napisać jak najszybciej kto nam coś napluł w ucho, tylko po prostu sprawdzić.
                      BR: Czyli w tej sprawie, my dziennikarze, mówi o Pani, bo Pani napisała
                      książkę, popełniliśmy błąd?
                      MW: W tej, czyli pyta Pan o Klewki teraz?
                      BR: W sprawie Klewek, tak. Nie poszliśmy tropami, które tak naprawdę leżały, z
                      asekuracji, z tchórzostwa? Bo im się nie podobało?
                      MW: Ale to nie tak, że popełniliśmy wszyscy błąd. Tylko mnóstwo rzeczy zostało
                      powiedzianych. Ja nie odkryłam jakiś super prawd, oprócz tego, że ja napisałam
                      o tym gdzie ten helikopter tak naprawdę. Większość rzeczy, które są w mojej
                      książce, znaczy dużą część tych rzeczy, pochodzi z prasy, od innych kolegów,
                      którzy już napisali, powiedzieli. I to jest to też kolejne dno dla mnie tych
                      poszukiwań. O wielu rzeczach wiemy i one gdzieś giną, żyją strasznie krótko,
                      potem się tego nie sprawdza. Rzadko sprawę obserwujemy aż do momentu, aż
                      znajdzie się ona w sądzie. Jeśli się znajdzie.
                      BR: Myślę, że musi ktoś to połączyć w system, w sieć tych informacji.
                      MW: Bogdan Gasiński
                      BR: Ciekawe, że również Andrzej Lepper zmienił opinię na ten temat. Oto jego
                      ostatnia wypowiedź w tej sprawie: "Być może cała sprawa jest prowokacją wobec
                      mnie, gdzie jest teraz Rudolf Skowroński, znany biznesmen, który mówił mi o
                      tych łapówkach i przysłał do mnie Gasińskiego? Ktoś za tę prowokacją stał, ktoś
                      to przygotował... Ja tylko z trybuny sejmowej zadałem pytania". Zadał tylko
                      pytania, czy został wykorzystany? Jak Pani myśli?
                      MW: Ja dotarłam na końcu do czegoś, co wydaje mnie się pewnym rozwiązaniem
                      akurat wystąpienia Leppera. Myślę, że Lepperem się posłużyła pewna duża firma-
                      hipermarket, którą rozprowadzał po Polsce właśnie Rudolf S. i obie strony
                      próbowały go użyć do tego aby zdemaskował przeciwnika. I on to zrobił zręcznie.
                      Prawdopodobnie demaskując i jednych i drugich. Jednych przeciwko drugim. A
                      Gasiński biegał między nimi
                      BR: A Pani ma jakieś zdanie na ten temat?
                      MW: Jak będę miała dalej pracę i będę miała dla kogo, to oczywiście chętnie to
                      sprawdzę.
                      BR: Proces w tej sprawie się toczy, są zeznania, są kolejni świadkowie. Na
                      koniec Pani cytuje opinię Ryszarda Kapuścińskiego, że dzisiaj można powiedzieć
                      najgorszą prawdę i nic właściwie się nie dzieje. Można też napisać najgorszą
                      prawdę i co się dzieje właśnie po wydaniu tej książki? Chodzi Pani w okularach,
                      czyżby to jakiś kamuflaż? Obawia się Pani czegoś?
                      MW: No tak, mam perukę i wąsy. Czy obawiam się czegoś? Obawiam się, że może być
                      cisza dookoła tego. To, że tu dzisiaj jestem to wielka radość i sukces, bo już
                      mi się zdawało, że prasa tego nie zechce zauważyć. Tej książki. Bo ona pojawiła
                      się już miesiąc temu. Sprzedaj się o dziwo dobrze, chociaż prasa milczy.
                      Strasznie jestem ciekawa czy ktoś się wreszcie obrazi i ktoś mi nawrzuca i
                      powie, że jestem Nikiforem śledztwa.
                      BR: Prasa milczy, telewizja nie milczy. Naszym gościem była Maria Wiernikowska.
                      Czy rzeczywiście , jak sama pisze, zwariowała muszą Państwo osądzić sami.
                      Bardzo dziękuję za tą rozmowę
                      MW: Dziękuję bardzo
                      • Gość: saszka Re: Ratunku:) IP: *.cec.eu.int 30.08.06, 18:49
                        Wiesz Michnik, masz do nas ale, ze wierzymy mediom, itd.... sam im nie
                        wierzysz, a jednak sie na nie powolujesz, by nas przekonac. Sprzecznosc.

                        Czy jest dla Ciebie do zaakceptowania wersja, ze podchodzimy sceptycznie do
                        tego co mowia media, a zwlaszcza tabloidy, myslimy niezaleznie, ALE MIMO to
                        mamy inna percepcje rzeczywistosci?

                        Kiedys czytalem fajny artykul o ludziach "prawicy i lewicy". Chodzilo wlasnie o
                        rozne odbieranie rzeczywistosci, poprzez inne hmm wyskalowanie cech
                        psychicznych wzgledem podejrzliwosci, otwartosci na zmiany, refleksyjnosci,
                        etc...

                        Balcerowicz mnie ani ziebi ani grzeje, ale uwazasz go zlo i pewnie sie
                        cieszysz, ze komisja bankowa chce go przesluchac (jest przeciwny PiSowi).
                        Obecnie na liste wciaga sie Bank Staropolski (bo byl w to umoczony "wicepremier
                        i minister edukacji", ktory fika prezesowi).
                        SKOKu nie ma i nie bedzie na liscie, bo w ta sprawe sa podobno zamieszani
                        ludzie ludzie PiSu.

                        Inna sprawa: pare miesiecy temu zaresztowano paru urzedasow z Ministerstwa
                        Finansow, ktorzy ustawiali wiele rzeczy w Warszawie. Podobno byli w to
                        zamieszani politycy wszystkich opcji i dziwnie sprawa ucichla...

                        Coz to moze oznaczac? Czyzby glownym kryteriu byla klasyfikacja "swoj-obcy"??

                        Rozumiesz o co mi chodzi? Myslec swoje, niezaleznie od mediow, a nie lansowac
                        jedna wersje, bedac slepym na jej hmmm slabe strony.

                        To, ze ktos mysli inaczej od Ciebie, jeszcze dluuuuuuuuuugo nie znaczy, ze
                        mysli zle, albo slucha mediow;-)

                        • Gość: paff Re: Ratunku:) IP: *.172-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 30.08.06, 19:03
                          ale przyznasz ze epsy sa jak ze sztancy? takie jakies niajko jednakowe ;)
                          • stefanmichnik Re: Ratunku:) 30.08.06, 23:17
                            Gość portalu: paff napisał(a):
                            :)
                            • Gość: saszka No i co kolego Michnik? IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 08:28
                              Zatraciles elokwencje?
                          • Gość: saszka paffffff IP: *.cec.eu.int 31.08.06, 08:32


                            > ale przyznasz ze epsy sa jak ze sztancy? takie jakies niajko jednakowe ;)

                            Za to Ty jestes jedyny w swoim rodzaju:D
                            Niepowtarzalny, nie do podrobienia, no jednym slowem prawdziwy kolekcjonerski
                            rarytas:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka