Gość: magdzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 14:15 hej czy ktos z was byl moze na rozmowie w firmie otto i zdawal jakies testy kulturowe?? co to za testy na czym polegaja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piekna000 Re: firma otto 08.12.06, 11:28 co sadzicie o tym???Zaden Holender z wyksztalceniem czy bez nie chce takiej pracy, a my musimy takie testy przechodzic to jest poniżające.... 5 listopada 2006 - 13:54 TEKST Z GAZETY Z ulicy do pracy nie przyjmują Pracodawcy pytają o dojazdy do pracy, a nawet o ulubiony kolor. Czasem, zanim cię przyjmą, sprawdzą, czy masz szybkie ręce. Ewa Piątkowska dowie się po tym teście, czy ma predyspozycje do pracy przy taśmie produkcyjnej. (fot. Paweł Stauffer) Sposobów na sprawdzenie nie tylko umiejętności kandydata na pracownika, ale także jego osobowości, mocnych i słabych stron jest wiele. Nawet do pracy przy taśmie nie przyjmuje się już ludzi z ulicy. Firmy testują, sprawdzają, maglują, i przepytują potencjalną załogę. Samym testowanym podoba się to mniej, ale jeśli chcą mieć pracę, nie pozostaje im nic innego, jak się na to zgodzić. Sprawdzą refleks Firma Otto z Opola, która zajmuje się pośrednictwem pracy za granicą, głównie w Holandii, zanim kogoś wyśle do roboty - przeprowadza testy. Stosuje je już od trzech lat i ten sposób sprawdzania pracowników sobie chwali. - Mamy trzy rodzaje testów - wyjaśnia Tomasz Kandziora z firmy Otto. - Językowe, tzw. adaptacji kulturowej oraz motoryczne. Najwięcej kontrowersji wśród potencjalnych pracowników budzi test umiejętności manualnych. Kandydat na pracownika w Holandii musi na czas dwiema rękami wkładać metalowe kule do skrzynki ustawionej na stole, przy którym siedzi. Jest też inny test, ze światełkami - zielonymi i czerwonymi. W zależności od tego, które się zapali, w odpowiednie otwory wkłada się metalowy pręt. Sprawdza reakcje na impulsy. - Są tacy kandydaci, którzy, jak dowiadują się, że chcemy, aby przeszli przez taki test, denerwują się, że nie są w przedszkolu - mówi Tomasz Kandziora. - Nikogo nie zmuszamy. Testy są przeprowadzane dla dobra pracowników. Tomasz Kandziora wyjaśnia, że firmie chodzi o to, aby dostosować stanowisko pracy do umiejętności kandydata. Więcej o samym kandydacie Otto dowiaduje się z testu adaptacji kulturowej. - Pytamy m.in. o przywiązanie do domu, o to, czy potencjalny pracownik wyjeżdżał już za granicę, co myśli o mieszkaniu z innymi osobami w jednym pokoju - wymienia Tomasz Kandziora. - Chodzi nam o to, aby za granicę nie wyjeżdżały osoby, które nie radzą sobie z rozłąką z najbliższymi albo nie potrafią mieszkać wspólnie z większą grupą. Dla Małgorzaty Jantos z Kędzierzyna-Koźla test w Otto był sporym zaskoczeniem. - Podeszłam do tego z przymrużeniem oka, ale wkładanie kulek do skrzynki na czas nieźle mnie wkurzyło - mówi pani Małgosia. Jaką postacią z bajki chciałby pan być? Anna Żyrek, specjalista od rekrutacji w firmie Kadry Polskie z Opola, wie, że czasem, w poszukiwaniu najlepszego pracownika trzeba sięgnąć po niekonwencjonalne metody i pytania. - Uśmiech na twarzach niektórych osób wywołują pytania na przykład o to, w jaką postać bajkową wcieliliby się, o ulubiony kolor albo zwierzę - dodaje Anna Żyrek. - Kandydaci na pracowników nie zawsze rozumieją celowość takich pytań. Stawiane są po to, aby nie wprost, ale pośrednio, spomiędzy wierszy, dowiedzieć się czegoś więcej o osobowości kandydata na pracownika. Niech nikogo nie dziwią również prośby osób przeprowadzających rekrutację o opisanie siebie. Sebastian Tokarz z Opola szuka pracy. W ciągu ostatniego miesiąca był na czterech rozmowach kwalifikacyjnych. Chciałby pracować w banku albo w firmie ubezpieczeniowej. - Kiedy pierwszy raz zapytano mnie o ulubione zwierzę, poczułem się jak idiota - mówi Sebastian. - Stwierdziłem, że chyba nie zamierzają mi dać tej roboty, skoro ktoś chce wiedzieć takie rzeczy. Teraz już się do takich nietypowych pytań przyzwyczaiłem, ale nadal uważam, że są niepotrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eda Re: firma otto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.06, 17:49 Z tego co gdzieś tu przeczytałam to szkoda sobie nimi głowe zawracać bo to oszuści. Odpowiedz Link Zgłoś