emcedokwadratu 06.06.07, 21:53 Kibicuję pierwiastkowi. Ktoś jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
emcedokwadratu Pierwiastek jagielloński 09.06.07, 14:43 No to jeszcze raz: warto czy nie warto umierać za pierwiastek? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Pierwiastek jagielloński 09.06.07, 15:00 jak widzisz ten wydumany przez kaczorow temat wzbudza ogromnie zainteresowanie opinii publicznej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: perwiastek? Re: Pierwiastek jagielloński IP: *.214.35.18.coditel.net 09.06.07, 15:08 A niby czemu mu kibicujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gucio Re: Pierwiastek jagielloński IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.07, 21:18 Ok pierwiastek jako siła głosu ale jak jest z samym głosowaniem? To znaczy wystarczy 50% czy też 55% albo jeszcze inna ilość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pierwaistek Re: Pierwiastek jagielloński IP: *.214.35.18.coditel.net 09.06.07, 23:11 No wlasnie mcedokwadratu. Sprecyzuj Twoja opinie i uscislij krytyke merytorycznie, uzywajac jakiejsc akceptowalnej metodologii;-) Odpowiedz Link Zgłoś
emcedokwadratu Pierwiastek jagielloński 10.06.07, 11:18 Większość kwalifikowana dla 27 państw - 62% (z możliwością manewru pomiędzy 60 a 75%). Dokładne informacje można znaleźć tutaj: chaos.if.uj.edu.pl/~karol/pdf/KompJag.pdf Dlaczego? Siła głosu rozkładałaby się bardziej równomiernie. Byłaby wyliczona obiektywnie, a nie ustalona przez telefon jak w Nicei (nawet jeżeli wtedy było to z korzyścią dla Polski). Tylko czy negocjatorom faktycznie chodzi o pierwiastek? Czy jedynie o zwiększenie polskiej siły głosu? Skoro mówi się już: "może być pierwiastek, może być jakiś inny system". Problemu, czy przy okazji negocjacji nad konstytucją nie zabiegać o zwiększenie swojej siły głosu, nie uważam za wydumany. Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Pierwiastek jagielloński 10.06.07, 11:28 Problemu, czy przy okazji negocjacji nad konstytucją nie zabiegać o zwiększenie swojej siły głosu, nie uważam za wydumany. - kwestia jest tylko, jak rozumiemy pojecie "zabiegamy". Na razie jest to znowu machanie szabelka i wyskakiwanie przed szereg bez poparcia. We wczorajszych wiadomosciach polskich byla mowa, ze na razie Polacy moga EWENTUALNIE liczyc jedynie na wsparcie takiego mocarstwa unijnego jak Czechy. Pytanie: czy ma sens wysuwanie nierealistycznych zadan? Moze najpierw trzeba bylo sie starac o wsparcie dla ofensywy, a potem ja przeprowadzac, a nie odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Pierwiastek jagielloński 10.06.07, 11:33 masz juz pierwsze reakcje, ponowny przyczynek kaczorow do umacniana pozycji RP na arenie miedzynarodowej: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4213764.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pierwiastek Re: Pierwiastek jagielloński IP: *.214.35.18.coditel.net 10.06.07, 12:24 A ja myslalem, ze trolujesz, a tu powazna odpowiedz... Nie chodzi o koncowy system glosowania, bo to jest wzgledne i trudno tu powiedziec, co jest sluszne. Pewnie jakas wypadkowa negocjacyjna. Sam udzial glosow nie jest tak wazny, jak zdolnosci negocjacyjne i umiejetnosc dogadywania sie. Bo czy ma sie 10%, czy 9% to az takiej roli nie gra. Chodzi o ideologie, przyczyny, dobro Polski i skutki dla PiSu. Co do ideologii, to albo ona jest proeuropejska, albo pronarodowa, albo antyeuopejska, albo po prostu demagogiczna i populistyczna. Tu niech kazdy sobie udzieli odpowiedzi. Tu plynnie przejde do przyczyny. Wydaje mi sie, ze jest to primo zagrywka pod swoj elektorat oraz drugie primo zajecie uwagi opinii publicznej Co do dobra dla Polski, to nie skomentuje. Jezeli zawetuja Konstytucje, to po prostu zmarginalizuja sie dokumentnie i powstanie scisla wspolpraca miedzy miedzy MS bez Polski. Skutki dla PiSu..Skoro gospodarka idzie dobrze, PiS swietnie sobie radzi propagadowo (maja w koncu dosc wysokie poparcie, Minister Ziobro bije rekordy popularnosci), to polityka zagraniczna jest jedyna sfera, gdzie elektorat moze sie wkurzyc. No i moze wtedy ruszy sie do nastepnych wyborow. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
emcedokwadratu Pierwiastek jagielloński 11.06.07, 22:18 Po części się z tobą zgadzam - zdolności negocjacyjne są ważne bez względu na siłę głosu, bo koalicje trzeba tworzyć i tak. Tylko wydaje mi się, że jeśli siła głosu jest nierówna już na starcie, to niektórzy tych zdolności negocjacyjnych muszą z konieczności mieć więcej. Więc jeśli można zabiegać o większą siłę swojego głosu, to dlaczego tego nie robić? Zabieganie w moim pojęciu to nie gazetowy PR ("nie warto umierać za pierwiastek", "a właśnie, że warto", "Polska odpowiada za fiasko traktatu" (sic! to dzisiejszy tytuł), ale negocjacje, które na pewno się toczą, sondowanie stanowisk, szukanie koalicji - nie wierzę, że Polska tego w tej chwili nie robi. Tyle że to niemedialne, nie trafi na pierwszą stronę. A jeżeli nawet i Czesi by się rozmyślili, to co? To znaczy, że nie warto próbować? Takie mam zdanie, bo przy tym wszystkim niespecjalnie wierzę w weto. Ale żeby dowieść, że nie takie weto straszne, wklejam cytat z 2003 roku. Bo wtedy też wetowaliśmy (wprawdzie razem z Hiszpanią) - i to jeszcze przed wejściem do UE (co było psychologicznie chyba sto razy trudniejsze). To cytaty z włoskich gazet (Włosi wtedy przewodzili) "Sześć państw założycielskich Unii nie będzie więźniami tych, którzy z opóźnieniem pojawiwszy się na wspólnym placu budowy (konstrukcji europejskiej - PAP) chcą teraz zablokować prace i wszystko wyburzyć". "W takiej sytuacji państwa założycielskie Unii stworzą pionierską grupę krajów gotowych do silniejszej integracji. W ten sposób - zdaniem dziennika - dojdzie do powstania "Europy dwóch prędkości" i to - jak pisze gazeta - pomimo optymizmu premiera Millera co do perspektywy znalezienia rozwiązania, możliwego do przyjęcia dla wszystkich". I jeszcze: "Dziennik podkreśla osłabioną pozycję Polski po szczycie w Brukseli, bo nasz kraj "wchodzi do Europy zaczynając od weta". I jak z tym marginalizowaniem i z dwiema prędkościami? Od lat to samo zaklęcie i nic - nuda. O dwie rzeczy chcę cię jeszcze zapytać. Po pierwsze, piszesz o ideologii. Ideologii czy polityce? Czy pronarodowość wyklucza proeuropejskość? Co w polityce zagranicznej uważasz za populistyczne? Po drugie, piszesz, że elektorat może się wkurzyć polityką zagraniczną. Chodzi ci o weto - o to, że wyborcy woleliby przyjąć ten traktat i nie robić zamieszania, bo siła głosu jest całkiem satysfakcjonująca, czy o to, że znów gdzieś coś źle o nas napiszą. Pytam serio. Czy uważasz "wizerunek" za aż tak ważny? Odpowiedz Link Zgłoś
byly_eurokrata Re: Pierwiastek jagielloński 16.06.07, 12:17 Powroce do tematu, bo przeczytalem bardzo moim zdaniem wywazony komentarz FAZ, ktory neutralnie i logicznie opisuje motywacje polska, a nawet cytuje niemieckich politologow, ktorzy sami zaproponowali podobny uklad pierwiastkowy juz jakis czas temu jako bardziej sprawiedliwy. www.faz.net/s/Rub99C3EECA60D84C08AD6B3E60C4EA807F/Doc~EA11435C5B7394F92A522AB4D336416F9~ATpl~Ecommon~Scontent.html I ja jak najbardziej rozumiem motywacje kazdego rzadku, ktory probuje wywalczyc dla siebie, to co najlepsze. ALE jako pragmatyk ponawiam pytanie: kto popierwa stanowisko Polski, jesli nikt, albo tylko takie mocarstwo jak Czechy, to co da Polsce ta cala akcja??? Bo ja jakos nie rozumiem.... Odpowiedz Link Zgłoś