Dodaj do ulubionych

DG Translation - opinie

IP: *.abnamro.nl 08.09.07, 16:00
Jako ze kraza niesamowicie mroczne historie na temat DG Translation
w Luksemburgu, a ja mam tam jechac na rozmowe (AST), prosilabym o
wasze opinie na ten temat. Po roku zdawania egzaminow i czekania nie
chcialabym trafic tam, skad wszyscy chca uciec.
Obserwuj wątek
    • byly_eurokrata Re: DG Translation - opinie 08.09.07, 16:11
      najpierw rzuc okiem na organigram DGT, bo w Luksemburgu jest multum
      sekcji i nie o wszystkich kraza "mroczne historie"

      ec.europa.eu/dgs/translation/about_us/organigram/organigram_en.htm

      Chyba Ci napisali, u kogo konkretnie masz rozmowe?
    • Gość: kaja Re: DG Translation - opinie IP: *.217.129.108.coditel.net 08.09.07, 16:54
      ja pracuje w DGT i nie uważam atmosfery za jakąś mroczną... nie wiem dlaczego,
      ale Polacy lubią na wszytsko narzekać
      co chciałabyś konkretnie wiedzieć? jedziesz na rozmowe do polskiego departamentu?
      • Gość: ankos Re: DG Translation - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 11:53
        Tak naprawde to nie wiem do jakiego departamentu. Wiem tylko, ze
        rozmowe bede miala z Sylvie Belcastro, ale nie moglam jej nigdzie
        znalezc. Czy ty pracujesz jako AST?
        • Gość: hmmm Re: DG Translation - opinie IP: 212.233.54.* 09.09.07, 12:37
          kaja nie uwaza atmosfery za mrocznej bo nie pracuje w polskim
          departamencie...gdyby tam pracowala to by zaczela narzekac i nie tylko z racji
          bycia Polka
          • Gość: kaja Re: DG Translation - opinie IP: *.217.129.108.coditel.net 09.09.07, 14:44
            owszem-nie pracuję wpolskim departamencie, ale na początku na to się zapowiadało...
            ale słyszę co się dzieje i wiem że niektóre unity są nieciekawe, ale nie ze
            względu na ludzi, tylko szefostwo
            taki typowy polski sosik...
        • byly_eurokrata Re: DG Translation - opinie 09.09.07, 12:54
          Gość portalu: ankos napisał(a):

          > Tak naprawde to nie wiem do jakiego departamentu. Wiem tylko, ze
          > rozmowe bede miala z Sylvie Belcastro, ale nie moglam jej nigdzie
          > znalezc.

          S. Belcastro jest asystentka w HR
          ec.europa.eu/staffdir/plsql/gsys_fonct.properties?pLang=EN&pSernum=504560
          wiec nie bedziesz raczej miala rozmowy U niej, tylko ew. Z jej
          obecnoscia w konkretnym departamencie. Jak ci nie napisali w jakim,
          to sprobuj sie dowiedziec, bo potem sie u nich pojawisz, szef sie
          ciebie zapyta: "Jest pani zaintereowana praca u nas, dlaczego?" a ty
          nawet nie bedziesz wiedziala konkretnie jaki to departament/unit
    • Gość: hmmm Re: DG Translation - opinie IP: 212.233.54.* 08.09.07, 20:39
      szczerze to DGT jest miejscem skad wszyscy chca uciec (a niektorym szczesciarzom
      juz sie to udalo;)
      polskie piekielko niestety :/
    • tlumaczinspe Re: DG Translation - opinie 08.09.07, 22:25
      uciekajcie, uciekajcie!
      AD5/05 czeka...
    • Gość: Kachna DG Translation - syf i malaria? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 12:12
      Sluchajcie, napiszcie jakies konkrety! Czytam tylko, ze jest tam niewesolo, ze
      ludzie chca uciekac, ale dlaczego? Dojazd kiepski? Słabo w zimie grzeją?
      • Gość: kaja Re: DG Translation - syf i malaria? IP: *.217.129.108.coditel.net 09.09.07, 14:49
        jak jesteś AST to w poslkim departamencie trafisz do sekretariatu - praca często
        gęsto uważana za monotonną, ale po 2-3 latach możesz zdecydować czy zostajesz,
        czy też szukasz coś nowego...
        ale jest mnóstwo szkoleń, dzięi którym możesz poszerzyć swoją wiedzę i
        rozszerzyć kalifikacje
        a tłumacze (niektórzy) uciekają, bo uważają, że nie będą tłumaczyć całe życie
        są też tacy którzy uważąją życie w Luksemburgu zbyt drogie (szczególnie wynajem,
        jeśli się go porówna z Brukselą) i zbyt zaściankowe (absolutnie się nie zgadzam)
        ogromnym atutem tego miasta jest bezpieczeństwo
        jakby co to pisz na kajapapaja@poczta.gazeta.pl
        • Gość: Kachna Re: DG Translation - syf i malaria? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 14:54
          Dzieki! A co z szefostwem? Naprawde takie beznadziejne???
          • Gość: hmmm Re: DG Translation - syf i malaria? IP: 212.233.54.* 09.09.07, 15:10
            niestety tak, dlatego nie znajdziesz w departamencie ani jednego AST ktory
            chcialby tam zostac dluzej niz musi (czyli 2 lata)
            radze sie zastanowic:)
        • Gość: asiek Re: DG Translation - syf i malaria? IP: *.w86-201.abo.wanadoo.fr 09.09.07, 15:44
          A wie ktos czy ktos z tlumaczy planuje wkrotce sie gdzies przeniesc? Chetnie
          wskoczylabym na jakies wolne miejsce :-)
          • ms100 cos na rzeczy jest.... 09.09.07, 16:56
            bo az zadziwia ilosc osob ktora byla potrzebna do zatrudnienia z listy AD5/05
            wlasnie w Lux-ie. W Radzie i Parlamencie wydaje sie wiec ze ludzie az tak nie
            uciekaja (((-;
            • Gość: kachna Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.07, 17:32
              Niech to... A czy poza tym ze szefowie sa niefajni, wymagaja wiecej niz inni,
              mecza psychicznie, kaza zostawac po godzinach?
              • Gość: kaja Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.217.129.108.coditel.net 09.09.07, 18:31
                ja myślę, że po prostu ciężko się z niektórymi rozmawia i nie potrafią sami
                podejmować decyzji....
              • Gość: hmmm Re: cos na rzeczy jest.... IP: 212.233.54.* 09.09.07, 20:40
                i niestety odczujesz ze jestes "tylko" sekretarka... w srodowsku miedzynarodowym
                to jest nie do pomyslenia :/
                • Gość: kaja Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.217.129.108.coditel.net 09.09.07, 20:46
                  w międzynarodowym nie do pomyślenia, ale w polskim sosiku raczej norma, niestety...
                  • Gość: kachna Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 08:32
                    Jestem bardzo zdziwiona, jak kierownictwo moze dopuszczać, by ich unit cieszyl
                    sie tak złą renomą! Przeciez za 2-3 lata, kiedy kwoty narodowosciowe z NMS
                    zostana wypelnione, bedzie znacznie mniej kandydatow na listach AST z Polski (a
                    w tym unicie przyjmuja tylko Polacy). Jesli pracownicy zaczna uciekac, to
                    podstawia pod murem szefow. Cos mi sie wydaje, ze wtedy zaczna byc mili dla
                    podwladnych!
                    Poprawcie mnie, jesli w moim rozumowaiu jest blad.
                    • Gość: kachna Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 08:36
                      Przepraszam, mialam oczywiscie na mysli ze przyjmuja Polaków. To ze przyjmuja
                      Polacy jest oczywiste :)
                      • Gość: z doswiadczenia Re: cos na rzeczy jest.... IP: 136.173.62.* 10.09.07, 09:04
                        kachna, zastanow sie dobrze bo i tak nie bedziesz zadowolona, to
                        akurat jest pewne. Mi sie udalo stamta uciec i w zyciu bym juz tam
                        nie wrocil. Moze poczekaj troche dluzej na inna oferte, zanim
                        wpakujesz sie w tamto bagne. Powodzenia! :-)
                        • Gość: niepoinformowany Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cec.eu.int 10.09.07, 10:05
                          ale o co chodzi? dlaczego to jest "bagno"?
                          • Gość: ankos Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.abnamro.nl 10.09.07, 14:46
                            Mialam jeszcze nadzieje, ze moze nie do polskiego unitu mnie chca,
                            ale niestety, odpowiedzieli mi, ze do polskiego
                            • byly_eurokrata Re: cos na rzeczy jest.... 10.09.07, 15:35
                              ankos wez pod uwage mozliwosc, ze przelozeni z polskiego departamentu moga rowniez czytac to forum a ty z twoim holenderskim adresem jestes latwa do rozszyfrowania....
                              • Gość: kachna Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 15:52
                                I dobrze, niech czytają!
                                Czy jest ktos, chociaz jedna osoba, kto nie ma zastrzezen do szefostwa i
                                atmosfery w tym unicie?
                              • Gość: przyjaciel szefa Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cust.tele2.lu 11.09.07, 21:50
                                byly_eurokrata napisał:

                                > ankos wez pod uwage mozliwosc, ze przelozeni z polskiego
                                departamentu moga rown
                                > iez czytac to forum a ty z twoim holenderskim adresem jestes latwa
                                do rozszyfro
                                > wania....

                                Ty tez...
                                • Gość: asiunia Re: cos na rzeczy jest.... IP: 88.207.140.* 11.09.07, 22:16

                                  Gość portalu: przyjaciel szefa napisał(a):

                                  > Ty tez...

                                  Tja, ale Byly przynajmniej moze sobie pozwolic na to, by miec to
                                  zupelnie "gdzies". A dlaczego(?), to nie powiem oczywiscie:)
                                  • Gość: kachna Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 22:46
                                    Ja mysle, ze przynajmniej sytuacja jest jasna, kto w unicie rozsiewa ploty, ze
                                    jest tam bagno. Szefostwo moze latwo ich dopasc. Są to... WSZYSCY!!!!!!!
                                    Poznalam kolejną osobę niezadowoloną, ze tam pracuje!
                                    Wciąż żadnej zadowolonej...
                                    • Gość: x Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 11.09.07, 22:52
                                      pracuję tam, mogę tylko potwierdzić, że atmosfera jest nieciekawa;
                                      jeśli mogę coś doradzić potencjalnym asystentom, to odradzam
                                      zatrudnianie się w tym departamencie, na pewno znajdziecie ciekawsze
                                      propozycje
                                • byly_eurokrata Re: cos na rzeczy jest.... 12.09.07, 06:30
                                  Gość portalu: przyjaciel szefa napisał(a):
                                  > Ty tez...

                                  Przyjacielu szefa, albo sam jeden z szefow, po pierwsze Asiunia juz
                                  bardzo slusznie cos na ten temat napisala, po drugie wolnosc
                                  wyrazania wlasnych opinii jest jedna z najwazniejszych rzeczy, ktore
                                  licza sie w moim zyciu, nie zrezygnuje dla niej nawet dla etatu
                                  unijnego, a po trzecie jesli ktokolwiek mialby byc (uzywam trybu
                                  przypuszczajacego, ale .... reszte czytelnik niech sobie w duszy
                                  dospiewa) dyskryminowany w pracy ze wzgledu na takie czy inne
                                  wypowiedzi na forum, to rzeczywiscie zle sie dzieje w departamencie
                                  polskim.
                                  I jako przyjaciel szefa moze po przyjacielsku zwroc mu uwage, ze cos
                                  tam chyba rzeczywiscie nie tak, skoro nie padla tu jeszcze ani jedna
                                  pozytywna opinia o tej komorce....
                                  • Gość: kachna Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 08:06
                                    Szok! Jestem tym oburzona! Jak mozna komuś grozic?! Byly_eurokrata jest osobą
                                    kompletnie obojętną dla sprawy! Czyzby szefostwo lubowało sie w takich gierkach
                                    na codzien? Teraz rozumiem, dlaczego pracownicy tego unitu niechetnie pisza na
                                    forum internetowym, a dopiero w rozmowach prywatnych wylewają swoje zale!
                                    • Gość: k Re: cos na rzeczy jest.... IP: 136.173.62.* 12.09.07, 09:41
                                      no to ast w trad-pl w PE moze nie maja najciekawszej pod sloncem pracy-ale
                                      przynajmniej atmosfera fajna... Mamy dwa wolne miejsca na ast. Co do tlumaczy,
                                      to odchodzic chca chyba tylko Ci ktorzy w roli tlumacza sie nie widza. Ale na
                                      razie odejsc jest raczej trudno-obecnie etatow brak.
                                      • byly_eurokrata Re: cos na rzeczy jest.... 12.09.07, 09:48
                                        Gość portalu: k napisał(a):

                                        > Co do tlumaczy, to odchodzic chca chyba tylko Ci ktorzy w roli >tlumacza sie nie widza. Ale na
                                        > razie odejsc jest raczej trudno-obecnie etatow brak.

                                        Narzekanie na szefostwo nalezy per definitionem do zachowan podwladnych, ale troche rzucaja sie w oczy dysproporcje. Sekcje tlumaczeniowe sa we wszystkich instytucjach, z innych ludzie odchodza sporadycznie albo wcale, z DGT - jak sie slyszy - jakos tak gremialnie, jak tylko sie nadarzy okazja. To jest mimo wszystko jakis obiektywny objaw czegos tam. A czego, to juz "playerzy po obu stronach barykady" chyba sami zdaja sobie sprawe.
                                        • Gość: xxx Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cec.eu.int 12.09.07, 15:02
                                          Szfostwo to chyba w tym wypadku jest HoU, jego sekretarka i
                                          ewentualnie zastepca HoU jesli takowego ma.

                                          I to wlasnie HoU jest kluczowym ogniwem w tym atmosfera w unicie
                                          jest dobra czy nie. Bo nawet jak sa jakies jednostki destruktywne,
                                          plotkarze itp to HoU bardzo szybko jesli chce mozer skorygowac takie
                                          zachowania. A jesli nie chce to niestety nie milo jest......
                                          • Gość: anbxl Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cec.eu.int 12.09.07, 15:34
                                            To najlepsze....Sekretarka HoU to szefostwo???:-)))a moze maszyna do
                                            ciezkiej roboty,ale to pewnie zalezy tylko i wylacznie od HoU,bo i u
                                            mnie mam wrazenie nie rzadzi szef tylko wstretne baby ze stazem,a
                                            szef....aby do emerytury.A moze to tak wszedzie gdzie sa
                                            DG ,,jezykowe,,???
                                            • Gość: gosc Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.07, 15:42
                                              Gość portalu: hmmm napisał(a):

                                              > i niestety odczujesz ze jestes "tylko" sekretarka... w srodowsku >
                                              > miedzynarodowym
                                              > to jest nie do pomyslenia :/

                                              Gość portalu: anbxl (byla kandydatka na ast1, ktora niestety nie
                                              znalazla sie na liscie rezerwowej) napisał(a):

                                              > To najlepsze....Sekretarka HoU to szefostwo???:-)))a moze maszyna
                                              do
                                              > ciezkiej roboty,ale to pewnie zalezy tylko i wylacznie od HoU,bo i
                                              u
                                              > mnie mam wrazenie nie rzadzi szef tylko wstretne baby ze stazem

                                              no comment = comment ;-)
                                            • Gość: xxx Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cec.eu.int 12.09.07, 15:58
                                              Wiesz Ann u mnie np sekretarka HoU ma niesamowicie duzo do
                                              powiedzenia a jesli chodzi o kreowanie atmosfery i relacji miedzy
                                              ludzmi w unicie to ma jeszcze wiecej.

                                              • Gość: v Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cec.eu.int 12.09.07, 16:10
                                                w dgt nie ma "sekretarek HoU"
                                                • Gość: kaja Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.217.129.108.coditel.net 12.09.07, 22:42
                                                  są!
                                                  HoD ma sekretarki i HoU też
                                                  • Gość: v Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 12.09.07, 22:52
                                                    HoD owszem ma, jedna. Asystenci w unitach sa asystentami unitow wlasnie, a nie HoU.
                                                  • Gość: v Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 12.09.07, 22:53
                                                    mowie rzecz jasna o polskim departamencie, nie znam sie na strukturze innych czesci DGT :)
                                            • Gość: alleluja Re: cos na rzeczy jest.... IP: *.cec.eu.int 13.09.07, 09:59
                                              Ty to zawsze bedziesz miala problem z calym swiatem.
                                              Dziwie sie ze Cie jeszcze tam trzymaja. Ja juz dawno bym popedzil...
    • Gość: dg t Re: DG Translation - opinie IP: *.cust.tele2.lu 12.09.07, 20:43
      W DG T sa ogolnie 4 typy ludzi:

      1. ambitne wilki co to mysla ze w rok przeskocza 4 lata;
      2. ci co daja sie robic w balona i tlumacza bedac na urlopie;
      3. ci co maja na to zlew;
      4. grupa przestraszonych.

      Sa tez ci co non stop "usprawniaja" prace Unitu :)

      A ogolnie to ludze sami sobie sa winni. To trzymajcie sie mocno!
      • byly_eurokrata Re: DG Translation - opinie 12.09.07, 20:50
        gosc z DGT, swietne podsumowanie ;-)
        A dla ochotnikow do pracy w tym srodowisku moja rada: (przynajmniej)
        udawajcie na interview, ze nalezycie do grupy 4
        > 4. grupa przestraszonych
        to wasze szanse na zatrudnienie bardzo wzrosna
      • Gość: HS Re: DG Translation - opinie IP: *.ovh.net 13.09.07, 12:03
        A jak wygląda praca sekretarek? Słyszałam różne opinie - od
        mówienia, że tak jak wszędzie, do skrajnej krytyki.
        • Gość: prac.mama Re: DG Translation - opinie IP: *.cor.europa.eu 13.09.07, 16:54
          No raczej nie wyglada tak jak wszedzie ze wzgledu na specyfike
          dzialu tlumaczen.
          • Gość: kachna Re: DG Translation - opinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 16:58
            Czyli gorzej?
            • Gość: kaja Re: DG Translation - opinie IP: *.217.129.108.coditel.net 13.09.07, 22:18
              przesylasz teksty do tlumaczenia tlumaczom, a teksty przetlumaczone osoba
              zainteresowanym; rejestrujesz dokumenty, zebrania unitu / departamentu;
              zarządzanie kalendarzem HoU / HoD etc etc
              • k-th specyfika pracy w dzialach tlumaczen 14.09.07, 09:57
                dosc ciekawy temat,
                wydaje mi sie ze co instytucja, to inne zwyczaje. W PE ast1 w trad-pl moze
                zajmowac sie IT, tworzeniem pamieci tlumaczeniowych, organizacja szkolen,
                przydzielaniem pracy, przepuszczaniem prostych dokumentow, typu porzadek obrad,
                przez Tradosa, wprowadzaniem prostych poprawek w dokumentach, sprawami
                personalnymi, prowadzeniem archiwum i pewnie jeszcze zestawem innych zadan ktore
                mi nie wpadly teraz do glowy. Oczywiscie nikt nie zajmuje sie wszystkim - kazdy
                uklada sobie swoj wlasny mix zadan.
                A co robi ast1 w KE, RUE, Komitetach? Ilu was jest zatrudnionych? Ilu macie
                tlumaczy? W PE mamy 14 ast i 32 tlumaczy-czyli 2,28 tlumacza/asystenta.
                • Gość: prac.mama Re: specyfika pracy w dzialach tlumaczen IP: *.eesc.europa.eu 14.09.07, 10:35
                  w komitetach bardzo podobnie+ukochane alignementy ;))
                  pozdrufka
                  • agnieszkanizn Re: specyfika pracy w dzialach tlumaczen 14.09.07, 11:21
                    o, to bylo jedno z tych zadan - ale tego nie ma az tak duzo. Przynajmniej cos
                    dla urozmaicenia ;)
                    • k-th a ilu jest u Was tlumaczy i ast? 14.09.07, 11:38
    • Gość: dgt Re: DG Translation - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 13:42
      czy heads of units czytają to formu? zapewniam, że tak!
      Ale to dobrze, bo nie wszyscy mają odwagę (i rozsądek przede
      wszystkim) mówić o pewnych rzeczach otwarcie na spotkaniach, a jak
      juz mówią to marny ich los. trawa musi być przecież zielona!
      • Gość: zyczliwy Re: DG Translation - opinie IP: 88.207.140.* 15.09.07, 15:43
        A wiemy ze czytaja, ale czy ich to rzeczywiscie wzrusza? Obawiam sie
        ze nie. Oni sa tak przyzwyczajeni do dobrowolnego wyscigu szczurow i
        feudalnego stylu rzadzenia, ze chyba inaczej nie potrafia niestety
        • Gość: anbxl Re: DG Translation - opinie IP: *.access.telenet.be 15.09.07, 19:43
          No wlasnie wyscig szczurow....najgorsze sa takie szczurzyki,ktore
          wskoczyly na miejsce swojej bylej patronki...babysitter zlapie przez
          przypadek pierwsza prace i za wszelka cene chce sie wykazac i byc
          naj.....Lub inny zakompleksiony tym razem nie rodak,a wsciekly tylko
          dlatego,ze ma gorszy rodzaj kontraktu....A szefowi nawet nie
          przyszloby do glowy,ze u niego takie ,,szczury,, bo jest
          konsekwentny-sam pracuje kilkanascie godzin i wymaga,zeby jego
          podwladni tez wykonywali swoje zadania bo pracy szczegolnie teraz
          nie do przerobienia....
      • Gość: kamyczekdoogrodka Re: DG Translation - opinie IP: 88.207.140.* 15.09.07, 15:44
        wiemy ze czytaja, ale obawiam sie, ze ich to w ogle nie wzrusza, co
        pisza o nich ich podwladni
        • Gość: Amaris Opinia IP: 62.215.3.* 17.09.07, 11:04
          Z zaciekawieniem czytam ten watek. Jesli faktycznie szefostwo wie,
          ze ludzie chodza niezadowoleni i wszystkim mowia, jak jest w polskim
          dziale beznadziejnie, to nie musze mowic jak to o nich swiadczy.
          Wiedzialby to nawet student I roku zarzadzania.
          Jeszcze jedna refleksja sie po tym nasuwa: Polacy Polakom zgotowali
          ten los.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka