hubert1131
15.10.09, 11:23
Na terapię interferonem w lubelskiej klinice czas oczekiwania to
okres kilka lat. .Leczy się nim wirusowe zapalenie
wątroby /Hepatitis / HBS i HCV. Oczywiście okres tak długiego
oczekiwania na terapię nie dotyczy wszystkich pacjentów. Są
pacjenci , którzy po raz pierwszy trafiają do kliniki i
niezwłocznie poddawani są tej terapii. Inni hospitalizowani są
wielokrotnie i nie mają na nią szans. W tym kraju to chyba nic
nowego i nic nadzwyczajnego a już na pewno nie na tym oddziale
kliniki..
Warto tu też zaznaczyć ,że w klinice nie istnieje nic takiego jak
administracyjna kolejka jak to ma miejsce w innych tego typu
placówkach opieki zdrowotnych na terenie kraju .
Pacjenci oczekujący na terapię są zapisywani osobiście przez p.
ordynator do jakiegoś "wirtualnego zeszytu" a pacjent nie ma
możliwości sprawdzenia w każdej chwili ilu pacjentów w kolejce jest
przed nim i kiedy będzie poddany terapii. Terapie interferonem
odbywają się rzadko a jak już są prowadzone to w sposób
nieprofesjonalny i inny niż w przodujących klinikach w Polsce.
Wszyscy pacjenci bez względu na genotyp wirusa poddawani są
terapii półrocznej a powinna terapia trwać w takich
przypadkach znacznie dłużej bo aż do 12 miesięcy. / Ponad połowę
jest takich przypadków / Terapia jest często prowadzona tylko
jednym lekiem a powszechnie wiadomo że najlepsze efekty daje
terapia skojarzona. / Interferon+ Ribavirinum /
Bywały sytuacje, że przy tak prowadzonej terapii żaden z
pacjentów nie został wyleczony, a koszt leczenia jednego pacjenta
waha się w granicach od 40 do 70 tysięcy złotych..
W takich ośrodkach jak Bydgoszcz, Gdańsk i Warszawa leczenie
pacjentów odbywa się w sposób ciągły . Okres oczekiwania tam na
terapię wynosi od 3 do 12 miesięcy.
Warto wiedzieć , że każdy mieszkaniec naszego regionu może się
leczyć w całym kraju we wszystkich placówkach służby zdrowia. W
takiej sytuacji nie ma też potrzeby zwracania się o zgodę na
leczenie do Lubelskiego Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia .
Lubelski Fundusz Ochrony Zdrowia chcąc nie chcą za nasze leczenie
i tak musi zapłacić szpitalom ale to już nie nasza sprawa.
Moim zdaniem kluczem do całej sprawy w lubelskiej klinice jest
właśnie p.ordynator Modrzewska .