atak.spawacza
10.02.05, 11:28
Cudownie ocalony przed tsunami, bł. Jerzy twierdzi:
– Koniecznie trzeba lustrować księży, biskupów, Glempa, katechetów. To są
przecież opiniotwórcy i moralizatorzy. Koniecznie zlustrować kierowniczki
przedszkoli, nie tylko szkół. W przedszkolach podobno najbardziej kształtuje
się osobowość dzieci.
– Personel żłobków też, w tym również żłobków dla dorosłych, czyli izb
wytrzeźwień. Dyrektorzy tych żłobków mają przecież wielką władzę nad
pijakami. Myślę, że można do tej listy wiele kategorii jeszcze dopisać.
- Celnym posunięciem jest uwzględnienie na liście dyrektorów bibliotek, nie
wiadomo przecież, jakie lektury podsuwają młodzieży. Ale zabrakło artystów,
oni poprzez przekaz swojej sztuki kształtują świadomość społeczeństwa.
– Zgadzam się z tym, że każda piosenkarka powinna zostać zlustrowana.
– Koniecznie piosarze. Ja myślę, że najprościej byłoby zrobić lustrację
powszechną. Dlatego że jak szeroko lustracja by nie sięgała, to zawsze o kimś
zapomnimy, kogoś pominiemy. Powinna to być lustracja dotycząca nie tylko
współpracy z SB, ale także z dzisiejszymi różnymi służbami, bo ona ma
najbadziej destrukcyjny charakter. Ale również inne kwestie powinny być
przedmiotem lustracji – np. trzeba zlustrować obywateli pod kątem, czy
zdradzają żony lub mężów. Potem taka osoba po raz drugi wychodzi za mąż i
ten, kto się z nią żeni, powinien wiedzieć, z kim ma do czynienia. Wiele jest
różnych cech ludzkich, które można zawrzeć w teczkach i zapewnić ludziom
dojście do tych informacji. To szczególnie ważne dla pracodawców, czy dana
pracownica daje dupy, czy nie, czy coś ukradła, czy nie.
– Jak nie zrobimy lustracji powszechnej, to ciągle będą dochodzić różne inne
kategorie ludzi. Np. listonosze. Jak można nie lustrować listonoszy? To są
ludzie, którzy mogą mieć dostęp do korespondencji. Wiedzą, czy ktoś jest w
domu, czy wyjechał, mogą dawać cynk rabusiom. I tak dalej, i tak dalej...
Jakby nie spojrzeć, to zawsze ktoś się jeszcze znajdzie.
– Chciałem jeszcze dodać, że popieram pomysł lustrowania dziennikarzy. Byłem
zwolennikiem weryfikacji dziennikarzy w stanie wojennym. Nie wypada mi teraz
być przeciwnikiem kolejnej, lustracyjnej weryfikacji dziennikarzy. Jako
właściciel prywatnego pisma, a więc osoba, która wedle projektu IPN ma
podlegać lustracji, nie mam nic przeciwko temu. Zaraz mianuję naczelnym
redaktorem, który ma podlegać lustracji, jakiegoś słupa, menela. Będzie
figurować w stopce redakcyjnej. Siebie mianuję portierem. Będę jako portier
czytał teksty i projektował pismo. Zlikwiduję stanowiska dziennikarskie
w „Nie”, nie będzie dziennikarzy, ale pisarze, szambelani, damy dwory. Takie
umowy z nimi podpiszę i nie będą podlegać lustracji.