sclavus 24.07.06, 19:01 Poroniony pomysł... Brak głownych zainteresowanych i pociągających za sznurki Hezbolahu - Iranu i Syrii może przypominać nieco konferencją w Jałcie... Historia różne koła zatacza.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trygresson Re: W środę w Rzymie konferencja w sprawie Libanu 24.07.06, 19:39 Wlasnie obserwuje dziennikarz BBC przeprowadzajacego wywiad z Izraelskimi oficerami po kolejnym ataku na oznakowane karetki ratunkowe - Izrelska armie to bandycka terrorystyczna organizacja, ktora powinna stanac przed trybunalem za zbrodnie przeciwko ludzkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
trygresson Re: W środę w Rzymie konferencja w sprawie Libanu 24.07.06, 19:53 trygresson napisał: > Wlasnie obserwuje dziennikarz BBC przeprowadzajacego wywiad z Izraelskimi > oficerami po kolejnym ataku na oznakowane karetki ratunkowe - Izrelska armie to > > bandycka terrorystyczna organizacja, ktora powinna stanac przed trybunalem za > zbrodnie przeciwko ludzkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
trygresson Re: W środę w Rzymie konferencja w sprawie Libanu 24.07.06, 19:55 siede i patrze na dzieci posiekane na kawalki i mam ochote dolaczyc do hezbollah Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark Wszedł talib do pizzerii i się wysadził... 25.07.06, 00:25 Wszedł talib do pizzerii i się wysadził... Przypadkiem była izraelska. Podobnie na wesele. Czy w hotelu. Albo na ulicy. A może to hamasowiec albo hezbollahowiec był ??? trygresson napisał: > siede i patrze na dzieci posiekane na kawalki i mam ochote dolaczyc do hezbolla > h Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark Zniszczyć/odbudować Liban - dobry biznes !!! 25.07.06, 00:10 Zniszczyć/odbudować Liban - dobry biznes !!! Najpierw trzeba sporo szmalu na zbrojenia, a potem jeszcze więcej na odbudowę. Jak myślicie - kto kręci takimi interesami ??? Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Ilu cywilów Izrael zamorduje do tego czasu? 24.07.06, 19:48 Ile dzieci zginie w Bejrucie? Ile kobiet? A co do Iranu. Powiedzcie mi czemu Iran nie jest winien? Bo jak słucham usańskich propaganmdystów, to odnoszę wrażenie że: zatopienie Titanica zburzenie Kartaginy hiperinflacja w powojennych Niemczech wymieranie pand globalne ocieplenie to tylko jedne z nielicznych zbrodni Iranu. Ja jednak zapytam o konkrety. W którym z ościennych krajów Iran zamordował 400 cywilów w ciągu 10 dni? Odpowiedz Link Zgłoś
taziuta Re: Ilu cywilów Izrael zamorduje do tego czasu? 24.07.06, 19:55 Mówią (ale to nasze zakłamane media, które poparły też polską napaść na Irak, więc nie wiem czy można im wierzyć), że Iran dozbraja hezbollah, czyli jest współwinny śmierciom (36) Izraelczyków w Hajfie i innych miastach, na które spadły rakiety hezbollahu. Choć idąc tym tokiem rozumowania, do konferencji nie powinno się dopuścić też USA, które dozbrajają Izrael, który jest winny 360 śmierciom cywilów w Libanie... l.o.r.t.e.a napisał: > Ile dzieci zginie w Bejrucie? Ile kobiet? > A co do Iranu. Powiedzcie mi czemu Iran nie jest winien? Bo jak słucham > usańskich propaganmdystów, to odnoszę wrażenie że: > zatopienie Titanica > zburzenie Kartaginy > hiperinflacja w powojennych Niemczech > wymieranie pand > globalne ocieplenie > to tylko jedne z nielicznych zbrodni Iranu. > Ja jednak zapytam o konkrety. W którym z ościennych krajów Iran zamordował 400 > cywilów w ciągu 10 dni? Odpowiedz Link Zgłoś
meylec Izrael nie, Hezbollah nie, Iran nie, Syria nie... 24.07.06, 20:51 Nie taniej byłoby zaprosić po 5-ciu Eskimosów i Masajów żeby sobie pogadali o konflikcie, zamiast robić konferencję z Rzymie? Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark Gdyby Izrael wymieniał 1:1 to by nie istniał dawno 25.07.06, 00:15 Gdyby Izrael wymieniał 1:1 śmierć za śmierć obywateli swoich i państw ościennych - to by nie istniał dawno ! Żydowska kropla w arabskim/muzułmańskim morzu... Dlatego ten konflikt tak trudno rozwiązać. Chyba że przyjdzie Chińczyk - i wyrówna ??? Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark Allah Akbar! A ilu mordują codzień? 25.07.06, 00:11 Allah Akbar! A ilu mordują codzień? l.o.r.t.e.a napisał: > Ile dzieci zginie w Bejrucie? Ile kobiet? > A co do Iranu. Powiedzcie mi czemu Iran nie jest winien? Bo jak słucham > usańskich propaganmdystów, to odnoszę wrażenie że: > zatopienie Titanica > zburzenie Kartaginy > hiperinflacja w powojennych Niemczech > wymieranie pand > globalne ocieplenie > to tylko jedne z nielicznych zbrodni Iranu. > Ja jednak zapytam o konkrety. W którym z ościennych krajów Iran zamordował 400 > cywilów w ciągu 10 dni? Odpowiedz Link Zgłoś
kelob3 ustalą ilu można zabić dziennie 24.07.06, 19:58 www.freespeechwar.com/smf/index.php?topic=2344.0 Niemcy w gettcie warszawskim Żydzi w Libanie Żyd=nazista? Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Oficjalnie uznają że libańskie dzieci to bez 24.07.06, 20:00 wyjatku terroryści i ich zabijanie jest słuszne i pozyteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark A radzieckie kombajny odpowiedziały rakietami... 25.07.06, 00:18 A radzieckie kombajny odpowiedziały rakietami... Kiedyś był taki kawał o granicy radziecko-chińskiej. Że źli Chińczycy zaatakowali wojskiem pokojowe, radzieckie kombajny pracujące w polu przy granicy. I na ten atak radzieckie kombajny odpowiedziały ogniem rakietowym... Mniej więcej tak samo jest z pokojowym Hamasem i Hezbollahem... l.o.r.t.e.a napisał: > wyjatku terroryści i ich zabijanie jest słuszne i pozyteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
dvoryanin w ostatnich dniach to skojarzenie staje się coraz 24.07.06, 21:51 prawdziwsze Odpowiedz Link Zgłoś
taziuta Re: W środę w Rzymie konferencja w sprawie Libanu 24.07.06, 20:00 Amerykanie dozbrajają Izrael i zoologicznie nienawidzą konkurencji, która dozbraja przeciwników Izraela :-) sclavus napisał: > Poroniony pomysł... > Brak głownych zainteresowanych i pociągających za sznurki Hezbolahu - Iranu i > Syrii może przypominać nieco konferencją w Jałcie... Odpowiedz Link Zgłoś
kelob3 Iran i Syria maja broń masowej zaglady 24.07.06, 20:02 smierdzace buty i dymiace jak Ikarusy samochody-USA i Żydzi wypowiedza wiec im wojne Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Syria jest raczej bezpieczna, tu chodzi o Iran i 24.07.06, 20:04 jego ropę. Odpowiedz Link Zgłoś
phun Kapitalistyczny Dzihad = Religijny Dzihad 24.07.06, 20:14 Globalny dżihad kapitału Wokół książki Arjuna Appaduraia Czy warto zajmować się książkami zawierającymi tezy błędne i irytujące? Czasem warto. Najlepszym tego przykładem jest „Nowoczesność bez granic” wybitnego hinduskiego antropologa Arjuna Appaduraia. Książka ta należy już do kanonu postmodernistycznej teorii społecznej. Ma zatem wszystkie ograniczenia i błędy ponowoczesnej perspektywy – jest hermetyczna, abstrakcyjna, ahistoryczna, czy też ściślej posthistoryczna, absolutyzuje partykularne tożsamości grupowe i zjawiska powierzchowne, a wreszcie ignoruje strukturalne współzależności poszczególnych instancji życia społecznego. A jednak, mimo wszystkich tych wad, jest to praca, która zasługuje na uwagę nie tylko wśród specjalistów. Jej autor przygląda się bowiem jednemu z najważniejszych fenomenów naszych czasów. Analizowane przezeń zjawisko należy zarazem do największych paradoksów współczesności. Dzięki temu „Nowoczesność bez granic” świetnie nadaje się do roli punktu wyjścia do bardzo istotnej debaty, i to zarówno naukowej, jak i politycznej. Appadurai zauważa mianowicie, że globalizacja wcale nie przyczynia się do zjednoczenia świata. Wbrew obietnicom składanym przez jej rzeczników z politycznego i ekonomicznego establishmentu, proces ten wcale nie doprowadził do wygaszenia czy choćby tylko zmniejszenia intensywności nacjonalizmu, rasizmu i szowinizmu plemiennego. Jest wręcz przeciwnie. Odkąd w roku 1989 upadek Bloku Wschodniego umożliwił kapitalizmowi niepowstrzymaną ekspansję w skali globalnej, etniczne konflikty zaczęły gwałtownie przybierać na sile. Przez całe lata 90. dało się zaobserwować następującą prawidłowość – im większe były postępy globalizacji, tym silniej dawały o sobie znać etno-kulturowe separatyzmy i religijne fundamentalizmy. Im gwałtowniejsza ofensywa ekonomicznego neoliberalizmu, tym więcej konfliktów rasowych, tym więcej wspólnotowych partykularyzmów wkraczało na tradycyjną demokratyczną scenę polityczną, zmieniając jej kształt i charakter. Procesy te ogarnęły nie tylko tyleż ogromne, co biedne obszary Trzeciego Świata, ale wkroczyły także do Europy. Po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej Stary Kontynent stał się terenem wojen, czystek etnicznych i działań ludobójczych, które miały miejsce podczas wojny domowej (a właściwie całej serii wojen) w Jugosławii. Co więcej, wbrew popularnym przesądom świat zamerykanizowanej kultury masowej (słynny McŚwiat Benjamina Barbera) nie przeciwstawiał się wcale światu tradycyjnych wartości i kultur lokalnych (czyli temu, co Barber nazwał dżihadem). Przykład jugosłowiański może tu dać wiele do myślenia, albowiem rozbicie tego kraju byłoby niemożliwe, a przynajmniej nieporównanie mniej tragiczne, gdyby nie rola, jaką w tym konflikcie odegrały kraje zachodnie, w których ulokowane są ponadnarodowe kapitały spełniające rolę lokomotyw globalizacji. Książka Appaduraia jest próbą zrozumienia zarysowanego wyżej paradoksu globalizacji. Rozwiązania zaproponowane przez autora wydają się z dzisiejszej perspektywy zupełnie niezadowalające. Zgodnie z postmodernistycznym założeniem, że świat jest tylko tekstem kulturowym, ogranicza on analizę do sfery symbolicznej, absolutyzując nowe sieci kreowania szowinistycznych wyobrażeń (etnoobrazów). W ten sposób uznaje, że za wzrost konfliktów o charakterze etnicznym i religijnym odpowiadają mass media, technologia wideo, kasety oraz Internet. Rozpowszechniają one symbole i idee przynależności wspólnotowej nie tylko w granicach tradycyjnych państw narodowych, ale także w diasporach imigranckich, które pod koniec XX wieku rozrastają się na niespotykaną wcześniej skalę. Skala tego zjawiska wydaje się rzeczywiście bezprecedensowa, ale autor wyciąga z tego zbyt daleko idące wnioski, pozwalając sobie na ignorowanie zupełnie podstawowych poziomów i sił współczesnego świata. Na przykład w ogóle nie zastanawia się, dlaczego współczesne transformacje obalają granice przed kapitałem, a jednocześnie wznoszą je przed ludźmi. Aby to zrobić, musiałby uwzględnić kontekst społeczno-ekonomiczny opisywanych zjawisk. Mówiąc prościej: musiałby postawić w centrum swej analizy kwestię kapitalizmu i jego obecnych przekształceń, nazywanych potocznie globalizacją neoliberalną, a nie ograniczać się do kulturowego wymiaru imigracji. Ujęcie takie znajdujemy dziś w pracach Jonathana Friedmanna, Elizabeth Raty, Samira Amina, Etienne Balibara, Immanuela Wallersteina (co ważne, niektóre z nich są już dostępne w języku polskim). Odpowiedź, jaką proponują ci badacze, ma dwa poziomy: polityczny i teoretyczny. Na poziomie politycznym (a ściślej, na poziomie ekonomii politycznej) musimy zwrócić uwagę, że współczesny kapitalizm z turbodoładowaniem oraz ruchy fundamentalistyczne wyrastają z tego samego podłoża i mają tego samego wroga. Obydwie te siły rozwinęły się wskutek kryzysu nowoczesnego państwa narodowego. Obydwie też dążą do zniszczenia przestrzeni polityki demokratycznej, która ukształtowała się w minionym dwustuleciu w ramach owego państwa. Uformowała się ona w toku dziesięcioleci walk emancypacyjnych prowadzonych przez klasy ludowe. W wyniku oddolnych nacisków wyłoniły się różne postacie kontroli władzy i kapitału, które stanowiły realną przeszkodę dla ekspansji wielkich korporacji, ale też dla wpływów religijnych guru, kacyków plemiennych i nacjonalistycznych wodzów. Ta realna treść nowoczesnej demokracji, którą nazwać można kulturą demokratyczną (albo, za francuskim myślicielem Jacques’em Ranczerem, cywilizacją demokratyczną), stanowi poważne zagrożenie dla partykularyzmów politycznych, etnicznych i ekonomicznych. Okazuje się zatem, że rozbicie nowoczesnych i demokratycznych form życia społecznego jest na rękę zarówno dżihadowi, jak i Mcświatu. Kapitał globalny wręcz potrzebuje pomocy fundamentalistów w tym dziele. Dlaczego? Po pierwsze, ponieważ są oni wrogami wszelkich ruchów lewicowych i pracowniczych, a zatem tych, które formułują swe polityczne projekty na bazie podstawowego konfliktu społeczeństwa kapitalistycznego, konfliktu między pracą a kapitałem. Etniczno-narodowa prawica dostrzega społeczne skutki antagonizmu klasowego, ale nie jest zdolna do identyfikacji ich strukturalnych przyczyn. Dlatego jej przedstawiciele uważają, że bieda i przemoc bierze się z jakiegoś nieokreślonego zła lub działań złych ludzi prowadzących do upadku kultury. A więc ich krytyka panujących stosunków realizowana jest w języku moralnych potępień, apeli oraz odwołań do metafizycznych modeli słusznego ładu społecznego (jego podstawą może być, w zależności od wyznawanej przez nich religii, szariat lub prawo naturalne). Klasycznym przykładem takiego myślenia jest mentalność liderów PiS-u, którzy sądzą, że wystarczy usunąć aferzystów i przestępców z polityki i spółek Skarbu Państwa, a problemy Polski zostaną rozwiązane. Do tej samej kategorii należy zaliczyć skrajną europejską prawicę lansującą tezę, że przyczyną problemów gospodarczych jest napływ obcych na teren starej Unii. Błędnie definiując przyczyny kryzysu społecznego we współczesnym świecie, fundamentaliści wcale nie zamykają drzwi przed ponadgranicznymi cyrkulacjami finansowymi. Czynią to jedynie przed ofiarami owych cyrkulacji, a zatem przed cyrkulacjami ludzi. Tymczasem to właśnie owe ponadgraniczne migracje między Północą a Południem, Wschodem i Zachodem stanowią główne zagrożenie dla rentowności dominujących sektorów globalnego kapitału. Przepływ ludzi może sprawić, że kapitał nie będzie już mógł korzystać z różnic w cenie siły roboczej między poszczególnymi obszarami światowego systemu. Działanie zglobalizowanego prawa wartości, które jest przyczyną pogłębiającej się polaryzacji, zostanie w ten sposób sparaliżowane. Zniknie też podstawa ekonomiczna delokalizacji, czyli przenoszenia produkcji do krajów, w których siła robocza poddana jest drakońskiemu wyzyskowi Odpowiedz Link Zgłoś
phun Re: Syria jest raczej bezpieczna, tu chodzi o Ira 24.07.06, 20:15 Drugi wniosek wynikający z analizy związków między globalizacją a renesansem etno-religijnych partykularyzmów ma charakter teoretyczny. Analizując przykłady waśni etno-religijnych w Pakistanie, Indiach, Sri Lance czy wspomnianej już Jugosławii, autorzy tak różni jak postmodernista Appadurai i marksista Amin dochodzą do wniosku, że są one konsekwencją działań odgórnych. Stoją za nimi różne instancje władzy. W imię celów politycznych (niedemokratyczne zarządzanie populacjami ludowymi) oraz ekonomicznych (narzucanie krajom biednym strategii dostosowawczych) podsycają one społeczne podziały. W ten sposób starają się rozbić jedność klas podporządkowanych (ludowych). Do łask powraca zatem stara kolonialna zasada „dziel i rządź”. Znakomicie widać ją w Iraku, gdzie wojska okupacyjne i kolaborancki rząd starają się podzielić społeczeństwo po linii religijno-etnicznej. Coraz wyraźniej widać, że podział Iraku na skłócone bantustany etno-religijne leży w interesie USA i wielkich koncernów naftowych. Znacznie łatwiej jest zmusić do posłuszeństwa małe i słabe państewka uformowane na podstawie plemienno-religijnej tożsamości niż wieloetniczny i wieloreligijny, ale zjednoczony w jednym państwie naród iracki. Przykład Iraku nie jest jedyny, ale chyba najbardziej sugestywny. Pokazuje on, że przebieg dzisiejszych konfliktów etniczno-religijnych stanowczo zaprzecza popularnej w naukach społecznych teorii primordializmu. Twierdzi ona, że przemoc etniczno-religijna należy do sfery społecznej podświadomości. Na co dzień, czyli w okresach względnie niezakłóconego rozwoju i pokoju wspólnoty, nie ma ona najmniejszych możliwości ujawnienia swej siły. Cierpliwie czeka zatem przysłonięta najróżniejszymi instytucjami nowoczesnych społeczeństw. Modernizacja ma jednak zawsze charakter powierzchowny, co wychodzi na jaw w czasach kryzysu. Wtedy skrywane długo resentymenty eksplodują, rozrywając cienką fasadę nowoczesności. Naród to wedle teorii primordialistycznych jedynie „rozwinięcie”, „upowszechnienie”, a przede wszystkim „wynik ucywilizowania” pierwotnych popędów grupowych zakorzenionych w tym, co nazywa się podstawowymi komórkami społecznymi (rodzina, ród, plemię). Rzeczywistość jest zupełnie inna. Dzisiejsze konflikty etniczne nie są eksplozjami stłumionych namiętności, ale implozjami. Impulsy do ich powstawania nie biegną z dołu do góry społecznej struktury, ale na odwrót. To państwo i wspierany przezeń kapitał są źródłem. Wbrew pozorom, etno-religijne antagonizmy wcale nie zagrażają państwu narodowemu. Stanowią one niebezpieczeństwo jedynie dla pewnej formy owego państwa. W gruncie rzeczy przyczyniają się do wyzwolenia prawdziwej natury kapitalistycznego państwa, które po roku 1945 zostało uwięzione w gorsecie paktów, praw i zobowiązań socjalnych. Wyzbywając się swych funkcji socjalnych, współczesne państwa przygotowują grunt dla konfliktów społecznych, a następnie umiejętnie nimi zarządzają, tak by ich przebieg nie zagroził neoliberalnym formom akumulacji kapitału. Irak i Jugosławia stanowią modelowe przykłady tej strategii. Jest ich jednak znacznie więcej. Przekształcenie konfliktów klasowych w wojnę etniczno-religijną to najlepsza i zarazem najbardziej okrutna forma kanalizacji i pacyfikacji społecznego oporu wobec neoliberalizmu. W ten perwersyjny sposób globalny kapitalizm prowadzi bezlitosny i często skuteczny dżihad przeciwko klasom ludowym. Podziały, szowinizmy, nienawiści okazują się zatem narzędziami różnych rodzajów władzy. Bez nich byłaby ona bezsilna. Wszak potęgę swą zawdzięcza przede wszystkim podziałom w obozie swych ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
proofreader Świetny tekst. Gdyby tak jeszcze ludzie 24.07.06, 21:27 chcieli czytać i myśleć samodzielnie... Gdyby nie to, że to dłuższa analiza, już pewnie popłynąłby potok inwektyw: "lewactwo", etc. Ale może do kogoś coś dotrze, kto wie? W każdym razie gratuluję celnego postu i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark No więc jak rozwiązać problemy Bliskiego Wschodu ? 25.07.06, 00:22 No więc jak rozwiązać problemy Bliskiego Wschodu ? Konkretnie proszę - a nie wishful thinking... Kto był w Izraelu, Libanie, i Syrii - to wie o co chodzi, ale ni uja nie wie jak to rozwiązać bez ofiar i wojny... proofreader napisał: > chcieli czytać i myśleć samodzielnie... Gdyby nie to, że to dłuższa analiza, > już pewnie popłynąłby potok inwektyw: "lewactwo", etc. Ale może do kogoś coś > dotrze, kto wie? > > W każdym razie gratuluję celnego postu i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 gadu gadu pierdu pierdu bla bla, Zydzi robia dobra 24.07.06, 20:17 robote, koniec i kropka Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Identycznie jak Niemcy podczas Powstania Warszaw 24.07.06, 20:26 skiego. Walka z terroryzmem wiecznie żywa. Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 nie, nie indentycznie, to arabi atakuja Izrael, od 24.07.06, 20:30 lat, zycza mu smierci, itd itp, to teraz w koncu maja za swoje, daliby im zyc, w pokoju, to by teraz nie bylo awantury Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a W jaki sposób zaatakowano Izrael ostatnio? 24.07.06, 20:43 Bo depesze mówiły jasno, izraelski czolg wjechał na izraelską minę NA TERYTIRIUM LIBANU. W efekcie zgibnęło 7 czolgistów. Potem 2 izraelskich wojaków złapano też w Libanie. I od tego się zaczęło, od izraelskiej agresji. Zaczęto bombardować Liban, i dopiero wtedy Hezbollach odpowiedział ogniem. Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: W jaki sposób zaatakowano Izrael ostatnio? 24.07.06, 20:48 prosze bardzo, sasiednie panstwo w ktorym panuje chaos, i w ktorym jedna frakcja polityczna robi co chce np Hezbollah wymyslil sobie ze zniszczy Izrael, i wali rakietami to araby sa agresorem nie Zydzi, Zydzi w koncu nie wytrzymali, i maja racje bo arabusy niczego procz argumentu sily nie rozumieja Hezbollah porwal zolnierzy, a rakeitowe ataki ze wzgorz w Libanie sa nie od dzis, a od dobrych kilku lat Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Konkrety kolego. Ile rakiet spadło na Izrael zanim 24.07.06, 20:51 Izrael zaqatakował Liban. Co do sytuacji w Libanie, jest ona trudna, jak to po wieloletniej wojnie domowej, wywołanej zresztę m.in pzrez Izrael. wszelako sytuacja się stabilizowała, teraz Izrael rozwala ileś lat pracy Libańczyków na rzecz stabilizacjii. Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 no przeciez wystarczy przeglad prasy z ostanich 24.07.06, 21:00 10 lat!! a co do Libanu, to niech nei zgrywa niewiniatka, bo jakby chcial to przy pomocy USA dawno by sie pozbyli Hezbollahu i cienia Syri Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark A słuchasz radia Moskwa ??? 25.07.06, 00:27 A słuchasz radia Moskwa ??? l.o.r.t.e.a napisał: > Bo depesze mówiły jasno, izraelski czolg wjechał na izraelską minę NA TERYTIRIU > M > LIBANU. W efekcie zgibnęło 7 czolgistów. Potem 2 izraelskich wojaków złapano te > ż > w Libanie. I od tego się zaczęło, od izraelskiej agresji. Zaczęto bombardować > Liban, i dopiero wtedy Hezbollach odpowiedział ogniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dvoryanin Jakoś wszyscy oprócz ciebie widzą morderców 24.07.06, 21:53 gdzie indziej, po tym co robi jewriejska dzicz wcale się arabom nie dziwie ani tym bardziej Persom Odpowiedz Link Zgłoś
skobog Re: gadu gadu pierdu pierdu bla bla, Zydzi robia 24.07.06, 20:29 Co mi się zdaje ze jakaś jaszczurka najadła się owadów z izraelskiej latryny Odpowiedz Link Zgłoś
skobog Re: jedz baranie zrob za zywa tarcze dla Hezbolla 24.07.06, 20:34 Nowa odmiana jaszczurki -gekon pejsaty Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 a to trzeba miec pejsy, zeby rozumiec, ze Izrael 24.07.06, 20:35 ma racje w tym konflikcie?? Odpowiedz Link Zgłoś
skobog Re: a to trzeba miec pejsy, zeby rozumiec, ze Izr 24.07.06, 20:39 Obecny konflikt jest wynikiem długoletniej polityki Izraela w stosunku do Palestyńczyków.Sami nauczyli arabów teroryzmu /comando 101/ Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: a to trzeba miec pejsy, zeby rozumiec, ze Izr 24.07.06, 20:42 nie obecny konflikt jest efektem nienawisci arabow do Zydow, tego ze nie chca im dac prawa do zycia w pokoju to dzis Izrael zajal sie wlasnym bezpieczenstwem przypomne ze Izrael uznal autonomie Palestyny, i byl gotow aby doszlo do stworzenia panstwa Palestyna, tymczasem Palestynczycy w dobroci serca zaczeli sie zastawiac nad referendum nad uznaniem istnienia Izraelam no groteska haahha to teraz niech zra bomby z fosforem, nie zal mi tych debili arabskich nic a nic Odpowiedz Link Zgłoś
skobog Re: a to trzeba miec pejsy, zeby rozumiec, ze Izr 24.07.06, 20:47 Sam o sobie napisałeś O mnie: napie..ć toporami Ulubiona muzyka: metal, rock, i wszytko co niszczy mi mozg!! Ulubione filmy: Conan obie czesci, kung fu hustler, blues brothers, Old Boy i filmy z mieczami i toporami Hobby: fantasy i topory Czy człowiek taki jak ty ma prawo nazywać jakąś osobę ,a w tym przypadku narody debilami Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: a to trzeba miec pejsy, zeby rozumiec, ze Izr 24.07.06, 20:49 a co we wspomnianych rzeczach jest takiego zlego?? a ty kto jestes katon znad wisly ze zabraniasz mi prawa glosu i wyrazania opini?? Odpowiedz Link Zgłoś
skobog Re: a to trzeba miec pejsy, zeby rozumiec, ze Izr 24.07.06, 20:50 Sam o sobie napisałeś O mnie: napie..ć toporami Ulubiona muzyka: metal, rock, i wszytko co niszczy mi mozg!! Ulubione filmy: Conan obie czesci, kung fu hustler, blues brothers, Old Boy i filmy z mieczami i toporami Hobby: fantasy i topory Czy człowiek taki jak ty ma prawo nazywać jakąś osobę ,a w tym przypadku narody debilami Odpowiedz Link Zgłoś
miloszbru Co robi armia izraelska!!! <a href="http://fromisrael2leban" targe 24.07.06, 21:03 musicie zobaczyc te zdjecia sa szokujace i smutne!!! zobaczcie co robi armia izraelska fromisrael2lebanon.info/ Odpowiedz Link Zgłoś
mama_motyla Re: W środę ? a dlaczego nie natychmiast???? 24.07.06, 22:10 dzis poniedzialek, a do srody zginą jeszcze dziesiątki ofiar.... jasne po co maja sie spieszyc... co to kogo obchodzi ;/ a USA chce byc gołębiem pokoju? spotkanie bez udziały przedstawicieli Syri i Iranu wg mnie bedzie bez znaczenia, a może nawet pogorszyć sytuację i oddalić pokój Odpowiedz Link Zgłoś
taziuta Re: W środę ? a dlaczego nie natychmiast???? 24.07.06, 22:16 Amerykanom nie zależy na pokoju, ale na ruchach pozornych... mama_motyla napisała: > dzis poniedzialek, a do srody zginą jeszcze dziesiątki ofiar.... > jasne po co maja sie spieszyc... co to kogo obchodzi ;/ > > a USA chce byc gołębiem pokoju? spotkanie bez udziały przedstawicieli Syri i > Iranu wg mnie bedzie bez znaczenia, a może nawet pogorszyć sytuację i oddalić > pokój Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 a ruchy pozorne to sa jak juz nie mozna tak :> 24.07.06, 22:20 bulahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
fernandorey Re: W środę w Rzymie konferencja w sprawie Libanu 24.07.06, 23:22 W sytuacji gdy dwie strony nieustannie wchodzą sobie w drogę i nie próbują nawet sie dogadać nie ma możliwości żeby coś zdziałać polubownie. Pic na wode. Europejczycy powinni popatrzeć jak to załatwili u siebie. A mianowicie załatwili to największą masakrą w historii ludzkości, po której nikomu nie chciało się wojować. Nie bardzo było komu, zresztą... Tego byśmy nie chcieli, ale na Bliskim Wschodzie to albo Żydzi Arabów, albo Arabowie Żydów. Trzeciej drogi na razie nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
realistaka Jeszcze troche a aby powstrzymac myce trzeba 25.07.06, 07:30 bedzie uruchomic kominy. Cyz zakceptowała/zakceptowałbys milczaco takie rozwiazanie ? Odpowiedz Link Zgłoś