Dodaj do ulubionych

O prowokacji

26.08.07, 06:31
Hanba okrywa nie ofiare,lecz prowokatora.
Niestety elektorat PiSu nie jest w stanie tej prawdy pojac.
Elektorat pisu to szczegolny gatunek ludzi w ktorych prowokatorzy nie budza
wzgardy ani nienawisci jak przewidywal Machiavelli.
To ludzie o wypranych mozgach,zachwyconych geniuszem swojego wodza.
Obserwuj wątek
    • rs_gazeta_forum O prowokacji 26.08.07, 12:32
      "W społeczeństwach, w których na każdym kroku panuje podejrzliwość, zamiera
      wszelka więź, wszelka współpraca."

      I to zdanie pani prof. Skargi warto mieć w pamięci jako przestrogę.
      I przez jego przyzmat patrzeć na obyczaje szerzące się w Polsce.
    • grisza14 Ogolnie mozna sie zgodzic ale diabel tkwi 26.08.07, 15:04
      w szczegole.Przeciwnicy " faszyzmu " chetnie niepamietaja, ze w
      okolicach Min Rolnictwa krecilo sie dwoch cwaniaczkow i oferowalo
      wszelkie uslugi w odrolnianiu gruntow za lapowki.A obowiazkiem
      wladzy bylo sprawdzenie ich mozliwosci, a nie pogrozenie paluszkiem,
      ze to nieladnie. Przez agenta pluskwe podsunieta przez SB ( mam na
      mysli pana Kaczmarka ) akcja zostala udaremniona.
      • monster1972 pytanie: czy ci 2 cwaniaczkowie nie byli z pisdy? 26.08.07, 16:11
        to jest w tym najwazniejsze:)

        ja nie jestem przeciwnikiem prowokacji... to dobra metoda na
        bandziorów... takie uduchowione bzdury, jak ta pani tu opowiada to
        sobie mozna wsadzic

        bandziory smieją sie z takich głupot, ich socjologiczne aspekty nie
        interesują, ich interesuje zysk

        do rzeczy

        w sprawie z CBA bylo tak

        - faceci chcieli cos sami z siebie oszukac i CBA podczepilo sie pod
        to, licząc ze dotrze się do leppera a jak nie to dowody sie
        sfabrykuje (co zreszta mialo miejsce)
        - faceci byli z premedytacją nasłani przez ziobrę, zeby udupić
        leppera


        innej wersji nie widze:)


        tak czy siak, prowokacja OK, ale ta "prowokacja" z lepperem smierdzi
        trupem politycznym ziobry i spolki



        POlak-ateista
        • caius1 Re: pytanie: czy ci 2 cwaniaczkowie nie byli z pi 26.08.07, 20:41
          > ja nie jestem przeciwnikiem prowokacji... to dobra metoda na
          > bandziorów... takie uduchowione bzdury, jak ta pani tu opowiada to
          > sobie mozna wsadzic

          Tu się z tobą w pełni zgadzam: w stosunku do bandziorów którzy są realnym a nie
          potencjalnym zagrożeniem każda metoda jest uzasadniona łącznie ze strzałem w
          plecy/w tył głowy znienacka.

          Natomiast jeżeli władza będzie "sprawdzać" przeciętnego Kowalskiego, który nigdy
          nawet nie był podejrzany o jakiekolwiek przestępstwo, nawet o wyniesienie
          ukradkiem tabliczki czekolady ze sklepu w ten sposób, że agent udający pijaczka
          wpycha mu do kieszeni 100 zł a minutę później CBA nakłada obywatelowi
          Kowalskiemu bransoletki to o takiej władzy można tylko powiedzieć, że jest chora
          na podejrzliwość i powinna jak najszybciej odejść w niepamięć. Oby taki koniec
          spotkał Jarosława Kaczyńskiego.

          NiePis
          • andykon Re: pytanie: czy ci 2 cwaniaczkowie nie byli z pi 26.08.07, 21:44

            >
            > Tu się z tobą w pełni zgadzam: w stosunku do bandziorów którzy są realnym a nie
            > potencjalnym zagrożeniem każda metoda jest uzasadniona łącznie ze strzałem w
            > plecy/w tył głowy znienacka.
            >
            > Natomiast jeżeli władza będzie "sprawdzać" przeciętnego Kowalskiego, który nigd
            > y
            > nawet nie był podejrzany o jakiekolwiek przestępstwo, nawet o wyniesienie
            > ukradkiem tabliczki czekolady ze sklepu w ten sposób, że agent udający pijaczka
            > wpycha mu do kieszeni 100 zł a minutę później CBA nakłada obywatelowi
            > Kowalskiemu bransoletki to o takiej władzy można tylko powiedzieć, że jest chor
            > a
            > na podejrzliwość i powinna jak najszybciej odejść w niepamięć. Oby taki koniec
            > spotkał Jarosława Kaczyńskiego.
            >
            > NiePis
            barbarzynstwo !mimo to pozdrawiam artykol nie zostal zrozumiany lub duza
            odleglosc cywilizacyjna
    • janek-007 Obawiam się ze pani profesor Skarga... 26.08.07, 15:58
      Obawiam się ze pani profesor Skarga sama padła ofiara zręcznej prowokacji. Pani
      prof. ładnie opisała Machiavellego itd.itp. i nawet podała definicje prowokacji.
      Ja tez znalazłem definicje prowokacji ale po angielski:
      1.Unfriendly behaviour that causes anger or resentment.
      2.Something that incites or provokes; a means of arousing or stirring to action.
      3.Needed encouragement.

      A provocation is an act that causes a response.

      Provokation and provoke can refer to:

      * Provocation (legal), a type of legal defense in court which claims the
      "victim" provoked the accused's actions.
      * Agent provocateur, a government agent in a (generally political) group
      that tries to goad a desired response from the group or otherwise disrupt its
      activity.
      * Provocation (medical), a way of medical testing for conditions such as an
      allergy by provoking the immune system's response.
      o Provocation study, a form of medical research using the above method

      Nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić do kogo i do czego pani prof. pije,
      widać to zresztą jak sprowokowana pani profesor zostaje 'wykorzystana' przez
      dwóch moich przedmówców, agentów prowokatorow.

      Nie rospisując się zbyt dużo można dojść do wniosku, po przeczytaniu textu pani
      prof., ze życie to same niegodziwe prowokacje. Logika pani prof. wydaje się
      potwierdzać ze np. mucha siadająca na kawałku padliny jest prowokowana, złodziej
      jest prowokowany do swoich niecnych czynów przez swoja ofiarę, morderca jest
      prowokowany, gwałciciel jest prowokowany, polityczna kanalia plująca w
      internecie na uczciwych ludzi jest prowokowana itd. itp. Mucha jest
      usprawiedliwiona bo to jest jej styl i sposób życia i bycia. Złodziej, morderca,
      gwałciciel, polityczna kanalia idąc tokiem myślenia pani profesor są niewinni
      winna jest ofiara bo prowokowała, nic bardziej dalekiego od prawdy.

      Pani profesor reprezentuje naiwny sposób myślenia a jej definicje prowokacji są
      tego doskonałym przykładem. To do czego pani prof. pije ma się nijak do tego co
      pani napisała bo według pani i pani definicji prowokacja to niegodziwość i zgoda
      prowokacja tak jak pani ja przedstawiła to niegodziwość.

      Według mnie prowokacja to każdy związek przyczynowo skutkowy. Czy Bóg tworząc
      Adama nie został sprowokowany to tej akcji bo nie chciał już dłużej być sam we
      wszechświecie. Czy Bóg nie został sprowokowany do stworzenia Ewy dlatego ze
      chciał ażeby Adam nie był sam. Związki przyczynowo-skutkowe a wiec i prowokacja
      to część naszej egzystencyj i nic na to nie poradzimy. Można by powiedzieć ze
      'prowokacja' to w pewnym sensie młotek którym możemy komos rozbić głowę albo za
      pomocą tego młotka możemy zbudować sobie piękny dom, wybór jest nasz.

      Pani prof. nie ma racji bo to co pani prof. ma na myśli to manipulacja. To do
      czego pani prof pije przez listek to manipulacja ale nie tej strony która pani
      oskarża. Złodziej który daje się złapać dlatego ze kradnie bo myśli ze nikt nie
      patrzy jest złodziejem i nie jest wina tego który przewidując tok postępowania
      złodzieja zastawia na niego sidła w niejasnej sytuacji. Złodziej wiedział ze
      będzie kradł ale on czekał tylko na to żeby nikt nie patrzył a to ze miał
      szczęście i ze 'uciekł z pod gilotyny' bo został ostrzeżony to już inna sprawa
      kaloszy. Pani text pani prof. jest całkowicie chybiony jest naiwny i
      umiejscowiony nie w tym miejscu i nie w tym czasie.
      • hemogon Tak tak wiemy 26.08.07, 17:03
        pani profesor należy do haniebnego układu,prawda?
        • frakcja-alternatywna pani profesor raczej nie jest z ukladu, ale 26.08.07, 17:49
          pani profesor jest filozofem.

          jak wszyscy wiemy , filozofowie nie sa policja, nie sa w wojsku, nie
          sa wi innych sluzbach mundurowych ( nie mowie tu o tzw "filozofach
          chlopskich" ).
          jabky jakimkolwiek panstwem rzdzili filozofowie, to w takim panstwie
          panowalby chaos.

          wiec z calym powazaniem dla p.profesor,
          prowokacje policyjne czy sluzb specjalnych sa stosowanych w
          krajach , gdzie demorkacja i swiadomosc spoleczna jest na lepszym
          poziomie niz w Polsce..

          Czy GW sugeruje by z przestepczoscia zorganizowana mamy walczyc
          usmiechem i litoscia ?
          • sam16 Re: pani profesor raczej nie jest z ukladu, ale 26.08.07, 18:06
            Jedna z definicji filozofii mowi,ze jest to sztuka zadawania pytan.
            Twoje pytanie na zakonczenie postu swiadczy o checi poznania prawdy czy opinii
            innych.
            Odpowiadajac na Twoje pytanie pozwole sobie zauwazyc,ze GW niczego nie
            sugeruje.GW drukuje wypowiedz p.prof. a jak to czytelnik zinterpretuje to juz
            jego sprawa.

            Na zakonczenie chcialem zapytac czy chcesz zasugerowac ze z prowkacjami
            opracowanymi przez ministrow rzadu, za widza premiera,nielegalnymi podsluchami
            tez mamy walczyc usmiechem i litoscia?
      • frakcja-alternatywna janek-007 - zgadzam sie 100% 26.08.07, 17:51
        janek-007 napisał:

        > Obawiam się ze pani profesor Skarga sama padła ofiara zręcznej
        prowokacji. Pani
        > prof. ładnie opisała Machiavellego itd.itp. i nawet podała
        definicje prowokacji
        > .
        > Ja tez znalazłem definicje prowokacji ale po angielski:
        > 1.Unfriendly behaviour that causes anger or resentment.
        > 2.Something that incites or provokes; a means of arousing or
        stirring to action
        > .
        > 3.Needed encouragement.
        >
        > A provocation is an act that causes a response.
        >
        > Provokation and provoke can refer to:
        >
        > * Provocation (legal), a type of legal defense in court which
        claims the
        > "victim" provoked the accused's actions.
        > * Agent provocateur, a government agent in a (generally
        political) group
        > that tries to goad a desired response from the group or otherwise
        disrupt its
        > activity.
        > * Provocation (medical), a way of medical testing for
        conditions such as an
        > allergy by provoking the immune system's response.
        > o Provocation study, a form of medical research using
        the above metho
        > d
        >
        > Nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić do kogo i do czego pani
        prof. pije,
        > widać to zresztą jak sprowokowana pani profesor
        zostaje 'wykorzystana' przez
        > dwóch moich przedmówców, agentów prowokatorow.
        >
        > Nie rospisując się zbyt dużo można dojść do wniosku, po
        przeczytaniu textu pani
        > prof., ze życie to same niegodziwe prowokacje. Logika pani prof.
        wydaje się
        > potwierdzać ze np. mucha siadająca na kawałku padliny jest
        prowokowana, złodzie
        > j
        > jest prowokowany do swoich niecnych czynów przez swoja ofiarę,
        morderca jest
        > prowokowany, gwałciciel jest prowokowany, polityczna kanalia
        plująca w
        > internecie na uczciwych ludzi jest prowokowana itd. itp. Mucha jest
        > usprawiedliwiona bo to jest jej styl i sposób życia i bycia.
        Złodziej, morderca
        > ,
        > gwałciciel, polityczna kanalia idąc tokiem myślenia pani profesor
        są niewinni
        > winna jest ofiara bo prowokowała, nic bardziej dalekiego od prawdy.
        >
        > Pani profesor reprezentuje naiwny sposób myślenia a jej definicje
        prowokacji są
        > tego doskonałym przykładem. To do czego pani prof. pije ma się
        nijak do tego co
        > pani napisała bo według pani i pani definicji prowokacja to
        niegodziwość i zgod
        > a
        > prowokacja tak jak pani ja przedstawiła to niegodziwość.
        >
        > Według mnie prowokacja to każdy związek przyczynowo skutkowy. Czy
        Bóg tworząc
        > Adama nie został sprowokowany to tej akcji bo nie chciał już
        dłużej być sam we
        > wszechświecie. Czy Bóg nie został sprowokowany do stworzenia Ewy
        dlatego ze
        > chciał ażeby Adam nie był sam. Związki przyczynowo-skutkowe a wiec
        i prowokacja
        > to część naszej egzystencyj i nic na to nie poradzimy. Można by
        powiedzieć ze
        > 'prowokacja' to w pewnym sensie młotek którym możemy komos rozbić
        głowę albo za
        > pomocą tego młotka możemy zbudować sobie piękny dom, wybór jest
        nasz.
        >
        > Pani prof. nie ma racji bo to co pani prof. ma na myśli to
        manipulacja. To do
        > czego pani prof pije przez listek to manipulacja ale nie tej
        strony która pani
        > oskarża. Złodziej który daje się złapać dlatego ze kradnie bo
        myśli ze nikt nie
        > patrzy jest złodziejem i nie jest wina tego który przewidując tok
        postępowania
        > złodzieja zastawia na niego sidła w niejasnej sytuacji. Złodziej
        wiedział ze
        > będzie kradł ale on czekał tylko na to żeby nikt nie patrzył a to
        ze miał
        > szczęście i ze 'uciekł z pod gilotyny' bo został ostrzeżony to już
        inna sprawa
        > kaloszy. Pani text pani prof. jest całkowicie chybiony jest naiwny
        i
        > umiejscowiony nie w tym miejscu i nie w tym czasie.
        • sam16 Re: janek-007 - zgadzam sie 100% 26.08.07, 18:15
          Wasza zgdnosc jest porazajaca a wasze mozgi umiejscowione sa nie w tym miejscu
          gdzie trzeba.
      • andykon Re: Obawiam się ze pani profesor Skarga... 26.08.07, 22:00

        > 'prowokacja' to w pewnym sensie młotek którym możemy komos rozbić głowę albo za
        > pomocą tego młotka możemy zbudować sobie piękny dom, wybór jest nasz.
        >
        > Pani prof. nie ma racji bo to co pani prof. ma na myśli to manipulacja. To do
        > czego pani prof pije przez listek to manipulacja ale nie tej strony która pani
        > oskarża. Złodziej który daje się złapać dlatego ze kradnie bo myśli ze nikt nie
        > patrzy jest złodziejem i nie jest wina tego który przewidując tok postępowania
        > złodzieja zastawia na niego sidła w niejasnej sytuacji. Złodziej wiedział ze
        > będzie kradł ale on czekał tylko na to żeby nikt nie patrzył a to ze miał
        > szczęście i ze 'uciekł z pod gilotyny' bo został ostrzeżony to już inna sprawa
        > kaloszy. Pani text pani prof. jest całkowicie chybiony jest naiwny i
        > umiejscowiony nie w tym miejscu i nie w tym
        czasie-------------------------------uwazam wypowiedzi p. p.profesor za
        wyprzedzenie cywiwilizacyjne
      • andykon Re: Obawiam się ze pani profesor Skarga... 26.08.07, 22:02
        > 'prowokacja' to w pewnym sensie młotek którym możemy komos rozbić głowę albo za
        > pomocą tego młotka możemy zbudować sobie piękny dom, wybór jest nasz.
        >
        > Pani prof. nie ma racji bo to co pani prof. ma na myśli to manipulacja. To do
        > czego pani prof pije przez listek to manipulacja ale nie tej strony która pani
        > oskarża. Złodziej który daje się złapać dlatego ze kradnie bo myśli ze nikt nie
        > patrzy jest złodziejem i nie jest wina tego który przewidując tok postępowania
        > złodzieja zastawia na niego sidła w niejasnej sytuacji. Złodziej wiedział ze
        > będzie kradł ale on czekał tylko na to żeby nikt nie patrzył a to ze miał
        > szczęście i ze 'uciekł z pod gilotyny' bo został ostrzeżony to już inna sprawa
        > kaloszy. Pani text pani prof. jest całkowicie chybiony jest naiwny i
        > umiejscowiony nie w tym miejscu i nie w tym
        czasie-------------------------------uwazam wypowiedzi p. p.profesor za
        wyprzedzenie cywiwilizacyjne
      • kazik_b4 janek - naucz sie pisac... i myslec ... 27.08.07, 00:05
        janek-007 napisał:

        > Nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić do kogo i do czego pani
        prof. pije,

        ... i slusznie janek! Bo wiecej masz z osla (ktory ma pragnienie),
        niz z geniusza!

        > Nie rospisując się zbyt dużo

        janek, jednak niepotrzebnie sie rozpisujesz...

        > Pani profesor reprezentuje naiwny sposób myślenia a jej definicje
        prowokacji są tego doskonałym przykładem.
        > pani napisała bo według pani i pani definicji prowokacja to
        niegodziwość i zgoda
        > prowokacja tak jak pani ja przedstawiła to niegodziwość.

        Zgadzasz sie, ze prowokacja jest niegodziwoscia, a jednoczesnie
        ponizej zaczynasz brnac bredzac na temat tobie tylko znany?!

        > Według mnie prowokacja to każdy związek przyczynowo skutkowy. Czy
        Bóg tworząc
        > Adama nie został sprowokowany to tej akcji bo nie chciał już
        dłużej być sam we
        > wszechświecie. Czy Bóg nie został sprowokowany do stworzenia Ewy
        dlatego ze
        > chciał ażeby Adam nie był sam. Związki przyczynowo-skutkowe a wiec
        i prowokacja
        > to część naszej egzystencyj i nic na to nie poradzimy. Można by
        powiedzieć ze
        > 'prowokacja' to w pewnym sensie młotek którym możemy komos rozbić
        głowę albo za
        > pomocą tego młotka możemy zbudować sobie piękny dom, wybór jest
        nasz.

        janek, jak juz masz ten mlotek w rece, to puknij sie nim w leb, albo
        w paluchy ktorymi sie poslugujesz piszac te brednie!

        > Pani prof. nie ma racji bo to co pani prof. ma na myśli to
        manipulacja. To do
        > czego pani prof pije przez listek to manipulacja ale nie tej
        strony która pani
        > oskarża. Złodziej który daje się złapać dlatego ze kradnie bo
        myśli ze nikt nie
        > patrzy jest złodziejem i nie jest wina tego który przewidując tok
        postępowania
        > złodzieja zastawia na niego sidła w niejasnej sytuacji. Złodziej
        wiedział ze
        > będzie kradł ale on czekał tylko na to żeby nikt nie patrzył a to
        ze miał
        > szczęście i ze 'uciekł z pod gilotyny' bo został ostrzeżony to już
        inna sprawa kaloszy.

        Nie wiem spod czego ty uciekles i co to za "inna sprawa kaloszy"?

        > Pani text pani prof. jest całkowicie chybiony jest naiwny
        > i umiejscowiony nie w tym miejscu i nie w tym czasie.

        janek, tekst nie jest chybiony! Autorka nie byla w stanie
        przewidziec, ze cymbal i analfabeta na forum zada sobie trud jego
        przeczytania ... a w konsekwencji i pozniejszego madrowania sie
        cymbala?! Rozumiesz?
        • janek-007 To co napisałem jest widocznie ... 27.08.07, 02:51
          To co napisałem jest widocznie zbyt trudne dla takiego 'geniusza' jak ty. Nie
          mów ze nie próbowałem bo próbowałem ale widocznie z mizernym efektem jeżeli
          chodzi o ciebie i takich jak ty. Kazik b4 zaczniesz się miotać zbezsilnosci i
          rzucać epitetami zapytaj kogoś najmądrzejszego od siebie żeby ci przetłumaczył z
          polskiego na nasze, pooddychaj głęboko, co najmniej 10 razy, przez nos a potem pisz.
    • michalparadowski O prowokacji 26.08.07, 18:30
      Wielce Szanowna Pani Profesor!
      Składam Sz.Pani pięknie dzięki za mądry i przekonywujący artykuł.
      Gdyby tak chcieli go przeczytać ci, do których był najpewniej
      adresowany. Tylko czy, ci dwaj dżentelmeni, jeden profesor a drugi
      doktor, obydwaj prawa, zechcą przeczytać i co najważniejsze
      wyciągnąć właściwe wnioski?
      Bardzo w o wątpię, co mi nie przeszkadza, jeszcze raz serdecznie
      podziękować.
      Przesyłam Szanownej Pani Profesor wyrazy głębokiego szacunku.
      Michał Paradowski
    • michalparadowski O prowokacji 26.08.07, 18:34
      Przeczytałem posty powyżej mojego.
      Cóż, liczba durniów jak zwykle stała.
      • kiks11 Re: O prowokacji 26.08.07, 18:46
        masz rację, ci ludzie nie rozumieją, że gdyby nie bło ludzi o
        umysłach tak światłych jak P.Prof.Skarga, juz dawno wytłukliby się
        maczugami. No, ale ktoś musi być odbiorcą tekstów Samegoobra, że
        intelektualisci to układ, który nadaje się jedynie do marinalizacji
        w IVRP, są zbędni, bo mówia o prawdziwych wartościach
        humanistycznych, jakże obcych pisowskim tłumokom.
        • kiks11 miało być Samego Dobra 26.08.07, 18:47
          • mg2005 Czyżby p.Skarga ... 26.08.07, 19:16
            ...napisała ten tekst pod wpływem prowokacji Beger-TVN ?... :)
    • fly8171 Re: O prowokacji 26.08.07, 19:41
      Żona Cezara powinna być poza podejrzeniem. A prowokacje wobec pedofili??? Jeśli
      ktoś chce być politykiem musi się z tym liczyć. Jak można złapać nieuczciwego
      polityka i urzędnika????? Albo podsłuch albo prowokacja!
      • jjestal Re: O prowokacji 26.08.07, 23:54
        Pytanie co jest gorsze: czy fakt, że na wolności jest kilku
        złodzieji czy pedofili, czy też powszechna atmosfera podejrzeń i
        braku zaufania. Trzeba zauważyć, że prowokacja nie jest środkiem do
        skutecznego zwalczenia jakiegokolwiek przestępstwa - prowadzi
        jedynie do tego, że przestępcy będą bardziej uważać. Ponadto
        prowokacja prowokuje, czyli możliwe, że potencjalny przestępca nigdy
        by nie popełnił tego czynu, gdyby nie został do niego zachęcony.
        Poza tym prowokator nie głosi, że te czyny jak na przykład pedofilia
        to zło, przeciwinie on głosi osobom prowokowanym, że to nic takiego
        itd, czyli utwierdza ich w przekonaniu, że nie popełniają złych
        czynów. Konkluzja: myślę w bardzo wyjątkowych sytuacjach, wobec
        ludzi skrajnie złych można stosować prowakację, ale bardzo ostrożnie
        i pod kontrolą, bo cel nie może uświęcać środków
    • andykon O prowokacji 26.08.07, 21:35
      doskonale! pzdr.
    • kazik_b4 Estetyka myslenia i precyzja slow! 26.08.07, 23:03
      Rzadko zdarzajacy sie do przeczytania w prasie artykul wysokiej
      jakosci!
    • paskudaprawdziwa O prowokacji - jako o zasadzie postepowania 27.08.07, 04:07
      Bardzo dobry i bardzo potrzebny tekst Pani Profesor! Dziekuje.

      Wieczna czujność w polityce to faktycznie dluga historia, a w
      Polsce ma na dodatek chyba jednak wiele wspólnego z naszą
      historia, z zaborami, dwoma wojnami i epizodem komunistycznym…
      Czasem wrecz mysle, ze moze jednak, to jest jakies nasze
      patologiczne skrzywienie, ze trzeba skuteczniej i energiczniej z tym
      walczyc.

      To strach jest tego motorem, strach przed potężnymi wrogimi
      silami , którzy chcą zagrożonych unicestwić. Strach i jednak
      poczucie slabosci wlasnej - niska samoocena.

      Zastanaiwam sie czy w Polsce wzajemna nieufność, chorobliwa
      podejrzliwość nie sa jednak niestety powszechnie aprobowana zasada
      wzajemnych relacji; zas w polityce to jest tylko bardziej
      widoczne, latwiej uchwytne... polityka jakby intensyfikuje ducha
      narodu...

      a co w tym najgorsze dla mnie nawet w Kosciele traktuje sie
      ludzi, mniej jako godnych zaufania członkow koscilenej
      społeczności, a bardziej jako 'grzesznikow",

      O Rydzyk i Radio Maryja to znowu pewna glosna krancowsc owej
      polskiej kultury agresji, nieufnosci, nieposzanowania oedmiennego
      blizniego,

      Wymog prześwietlenia całej przeszłości komunistycznej , to tez ciag
      dalszy owej, zagniezdzonej mocno w Polsce, kultury niefnosci.

      A jednak ma Pani racje
      - nie oplaca sie podeptac takiej wartosci jak
      zaufanie, nawet jesli tak trudno pogodzić jest politykę i etykę.
      Kotarbinski tez podkreslal prymat etyki nad technika, prymat
      moralnosci nad sprawnoscia dzialania...

      Pani publikacje wyrazaja tez "czujnosc",
      ale to jest ta nalepsza odmiana czujnosci- to wrazliwosc moralna,
      troska o życie społeczne wsporodakow - aby nie "wyrodziło się w
      piekło , by nie prowokowało nas do jeszcze większego zła."

      Potrzebny jest bardzo Polsce taki glos - jestem o tym "swięcie"
      przekonana.

      I Pani stanowisko to wcale to nie jest naiwnosc, jak to sugerowano
      wyzej na forum, ale swiadmosc, nie do ukrycia kosekwencji
      stosowania i aprobowania jako normy spolecznej - prowokacji i
      nieufnosci.


      Serdecznie pozdrawiam i czekam na dalsze publikacje

      Pani wielka dluzniczka -
      • janek-007 Ladnie, a nawet bardzo ładnie... 27.08.07, 05:05
        Ladnie, a nawet bardzo ładnie ale niestety paskudo prawdziwa twój post to typowe
        siusianie po ścianie. Nikt nie odbiera ci prawa byc dłużniczka pani prof., czemu
        nie twoja sprawa bo widocznie masz powody. W sekcji GW Nauka jest text pt.
        'Rzeczpospolita postkolonialna', moim zdaniem świetny text szkoda ze go nie
        wstawili do sekcji Świąteczna. Do Polaków jeszcze nie dotarło jak bardzo
        wykształciuchy w Polsce reprezentują właśnie mentalność postkolonialna i to jest
        poważna tragedia która trzeba zdjąć z polskiej sceny politycznej i spolecznej.

        III RP to postkomuna i postkolonializm ze wszystkimi tego patologiami i
        przystawkami. Wielu ludzi w Polsce nie dopuszcza do siebie myśli ze rozbiory to
        było nic innego jak kolonizacja Polski a okrągły stół jej kontynuacja. Pani
        profesor może i dobrze chce ale chyba jest trochę skołowana i nie bardzo łapie
        co jest grane stad ta zawoalowana obrona patologii.

        Text 'Rzeczpospolita postkolonialna' świetnie sie wpisuje w dzisiejsza grę
        polityczna w Polsce i to co się obecnie dzieje w Sejmie. Założę się ze jutro
        text 'Rzeczpospolita postkolonialna' zniknie z sekcji Nauka. Bylbym bardzo
        zdziwiony gdyby nie zniknął bo GW nie jest stać na obiektywna dyskusje o
        przyczynach obecnego stanu Rzeczpospolitej. GW tylko reaguje i manipuluje czyli
        coś w rodzaju 'now you see it and now you don't'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka