Dodaj do ulubionych

W izolacji nic się nie urodzi

15.02.08, 19:08
Profesor Kozminski ma racje, ze zagraniczne slawy beda trudne do
przyciagniecia. Jest jednak jedna grupa, ktora mozna przyciagnac -
Polacy pracujacy na zagranicznych uczelniach czy tez robiacy tam
doktoraty. Znaja jezyki i maja doswiadczenie w pracy z najlepszymi.
Co jednak czeka Polakow powracajacych z zagranicy? Po pierwsze,
upokarzajacy wymog nostryfikacji zagranicznego doktoratu w polskiej
jednostce, przy obowiazujacej obecnie w polskim srodowisku
profesorskim tezie, ze poziom doktoratow w Polsce obniza sie. Czy
znaczy to, ze posiadacz doktoratu dajmy na to z Oxfordu musi przejsc
polska nostryfikacje, zeby poziom tego doktoratu tez jakos
retrospektywnie obnizyc i dostosowac do polskich standardow?
Dodatkowo, mowiac powaznie, posiadacz polskiego doktoratu nie musi
go nostryfikowac podczas staran o prace w krajach bardziej
cywilizowanych. Po drugie, w Wielkiej Brytanii czy Irlandii
pracownik bezposrednio po doktoracie, przyjety na najnizsze
stanowisko ("Lecturer"), posiada od razu wszystkie uprawnienia
akademickie, wlaczajac w to mozliwosc promowania doktoratow. W
Polsce takich praw nie bedzie mial. O jakim wiec przyciaganiu
Polakow (czy tez osob innych narodowosci) pracujacych w
zagranicznych uczelniach mowimy? Nasz system jest kompletnie
zamkniety na swiat, co dobitnie swiadczy o jego kompletnej
zasciankowosci. I nie ma sie co ludzic. Duza czesc obecnego
polskiego srodowiska naukowego nie wytrzymalaby konkurencji z
powracajacymi z zagranicy z prostego powodu. Ci ludzie nigdy nie
stawali do uczciwego konkursu, nie mowiac o jego wygraniu. Dlatego
bedzie jak bylo, chyba ze UE sie za to wezmie, bo niektore jej
dyrektywy sa w polskim prawodawstwie i praktyce akademickiej
ewidentnie lamane. Ale to srodowisko zrobi wszystko, zeby nie
dopuscic ludzi z zewnatrz, bo dla duzej czesci tego srodowiska
egzystencja w tym patologicznym zamknietym systemie jest jedyna
wyobrazalna forma egzystencji.
Obserwuj wątek
    • nfa05 W izolacji nic się nie urodzi 16.02.08, 18:01
      To juz sa pomysły zblizone do postulatów NFA
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=48
    • nfa05 W izolacji nic się nie urodzi 16.02.08, 20:32
      Argumenty magik222 jak najbardziej zasadne i potwierdzone praktyką
      np. www.nfa.pl/articles.php?id=412
      • magik222 Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 00:04
        Natomiast trzeba naturalnie podkreslic, ze argumenty prof.
        Kozminskiego sa jednak krzepiace. Milo uslyszec, ze sa w tym
        srodowisku ludzie myslacy rozsadnie.
    • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 00:19
      Wlasciwie zgadzam sie z tezami magika222. bedac w UK mam pewne
      watpliwosci co do promowania doktoratow przez swiezo upieczonych
      lecturerow, ale to sa dorbnostki.

      natomiast oczywiste jest dla mnie to, ze profesorem nie powinien byc
      ktos publikujacy tylko w Polsce i po polsku, a zatem ktos, kto nigdy
      nie przeszedl przez ostry proces recenzyjny. niestety takie kryteria
      oznaczalyby zdziesiatkowanie kadry profesorskiej.

      przy czym, zanim bedziemy rwac wlsoy z glowy pamietajmy, ze jeszce
      do niedawna wyjazd na konferencje w Europie, wpsiowe, porzadny
      hotek, porzadne diety, zeby pojsc po obradach na normalny obiad, to
      bylo kilkanascie pensji akademickich. dzisiaj wyjazd do USA to,
      powiedzmy, 6-8K zlotych. to sa potezne pieniadze, ktorych
      uniwersytetety nie chca dawac mlodym pracownikom po to zeby sie
      przejechali na fajna konferencje, widzac to jako wycieczek
      krajoznawcza. otwarcie na swiat to rowniez mozliwosc pojscia na
      drinka z tym swiatem. a na to trzeba forsy.
      • trouble_maker Re: wyjazdy to sa potezne pieniadze 17.02.08, 00:26

        Ale już nauka angielskiego i korzystanie z internetu - prawie żadne.

        I od tego (ale na poważnie!) trzeba zacząć.
        • dalatata Re: wyjazdy to sa potezne pieniadze 17.02.08, 00:44
          ja sie z tym zgadzam, tak ogolnie.
          jednak pierwsza moja ksiazke po angielku wydalem bo moglem na
          konferencji w SF przekonac w 4 oczy redaktorke z Sage, ze warto te
          ksiazke wydac. ona to kupila, ja mam ksiazke. mailem bym tego nie
          osiagnal.

          ale tak, trzeba zaczac od internetu.

          trouble_maker napisał:

          >
          > Ale już nauka angielskiego i korzystanie z internetu - prawie
          żadne.
          >
          > I od tego (ale na poważnie!) trzeba zacząć.
      • nfa05 Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 08:21
        "niestety takie kryteria oznaczalyby zdziesiatkowanie kadry
        profesorskiej" Dlaczego niestety ? Po co komu taka kadra ?
        Czemu i moherowy podatnik ma ich utrzymywac ? Przecież to żenujące
        aby był taki poziom niekwestionowanych autorytetów naukowych
        naśmiewających sie często z moherow, tez tych ktorym zawdzieczają
        swoje niezaslużone pensje.
        • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 12:29
          niestety dlatego, ze tego typu radykalizm jest nierealny. i nie ma
          sensu rozwazac rozwiazan, ktore po prsotu nie maja najmniejszych
          szans akceptacji przez nikogo. juz widze funkcjonujaca poslka nauke
          bez 70 prc profesorow. nagle nie ma komu promowac dokotratw? upadaja
          rady wydzialu i instytuty. logiczne byloby przegladniecie doktoratow
          prmowanych, a moze i glosowanych przez tego typu upadkych
          profesorow. zaczniemy odbierac?

          i nawet jesli o jest zenujace, to taka reforma, jak sadze, mialaby
          tylko zle skutki. chyba ze zakladamy, ze nauke polska przejma
          adiunkci, ktorzy w jakis cudowny sposob oparli sie temu systemowi,
          wszyscy napisali doktoraty na swiatowym poziomie, sa niezpesuci i ze
          swietnym dorobkiem, a adiunktami sa bo byli wsztrzymywani przez tych
          zgnilych profsorow. LITOSCI!!!

          nfa05 napisała:

          > "niestety takie kryteria oznaczalyby zdziesiatkowanie kadry
          > profesorskiej" Dlaczego niestety ? Po co komu taka kadra ?
          > Czemu i moherowy podatnik ma ich utrzymywac ? Przecież to żenujące
          > aby był taki poziom niekwestionowanych autorytetów naukowych
          > naśmiewających sie często z moherow, tez tych ktorym zawdzieczają
          > swoje niezaslużone pensje.
          • nfa05 Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 12:47
            Skoro jesteśmy potentatem jesli idzie o ilośc szkół :456 -szkół
            wyższych działa w Polsce, w tym 131 publicznych i 325 niepublicznych
            a poziom wielu nie dorasta nawet poziomem przedwojennemu gimnazjum
            to upadek 2/3 nie bedzie miał żadnego negatywnego wplywu na poziom
            nauki w Polsce , a moze mieć jedynie wpływ pozytywny (mniej fikcji,
            mniej oszustwa).
            Ocena,że 70% polskiej kadry prof nie spełnia żadnych kryteriow jest
            dość powszechna. Jaki jest sens ich utrzymywanie? jaki jest sens dr
            promowanych przez takich prof ? Ocenia sie że ok.70 % dr nie spelnia
            standardów widocznie promowanych przez te 70% prof nie
            spełniajacych standardów. Po co komu taka produkcja bubli? Jaki kraj
            stać na takie marnotrawstwo srodków ? A gdyby te srodki wydac na
            wsparcie nauki sensu stricto?
            • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 14:04
              czyli jest pan gotowy poddac swoj doktorat weryfikacji i jesli byl
              promowoany czy recenzowany przez takich niewykwalifikowanych
              profesorow, gotow jest pan go zlozyc i stac sie magistrem, tak?
              • nfa05 Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 17:05
                Był recenzowany przez wykwalifikowanych i broni sie w publikacji.
                Nie ukrywam swojego dorobku w przeciwieństwie do zręcznościowych
                prof, którzy i mgr na poziomie nie byli w stanie promować ( najlepsi
                robili u mnie, ci słabsi u prof, aby było łatwiej)
                • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 17:29
                  nie rozumiemy sie. nie mam najmnijeszego zamiaru kwestionowac pana
                  dorobku. ani nie chce, ani sie nie znam, ani forum to nie miejsce.

                  zadam pytanie inaczej: czy uwaza pan ze nalezy odbierac doktoraty
                  ludziom, ktorych profesorowie trafili by pod noz miedzynarodowych
                  standardow profesorskich.
                  • nfa05 Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 17:39
                    Oczywiście że sie nie rozumiemy. Jak się takich prof przeniesie w
                    stan nieszkodliwości to szkod bedzie mniej a czemu odbierać komus dr
                    za to że prof był niekomeptentny. Jak dr bedzie kompetentny to sie
                    na coś przyda, a jak niekompetentny to moga razem z prof powołać
                    spólke zoo.
                    • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 18:48
                      to nie widze logiki: mowimy ze niekompetetny profesor nei powinien
                      byc profesorem - wywalamy z dnia na dzien iles tam tysiecy. ale
                      konsekwencje ich dzialan w postaci kitowych doktratow zostawiamy
                      tak? bezsensowne to jak dla mnie.

                      nfa05 napisała:

                      > Oczywiście że sie nie rozumiemy. Jak się takich prof przeniesie w
                      > stan nieszkodliwości to szkod bedzie mniej a czemu odbierać komus
                      dr
                      > za to że prof był niekomeptentny. Jak dr bedzie kompetentny to sie
                      > na coś przyda, a jak niekompetentny to moga razem z prof powołać
                      > spólke zoo.
      • magik222 Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 15:37
        Tez mialem na poczatku watpliwosci co do promowania doktorow przez
        lecturerow, ale im dluzej obserwuje, to widze, ze jest jak to
        zwykle w zyciu bywa. Jest wielu swietnych promotorow lecturerow i
        zdarzaja sie slabi promotorzy profesorowie. Generalnie, niski poziom
        korelacji miedzy stanowiskiem a jakoscia promowania. Jak jednak
        slusznie dalatata zauwaza, to drobnostka. Wazne jest, ze nie
        przyciagnie sie nikogo do Polski, upokarzajac go i degradujac w
        sensie profesjonalnym, a to jest to, co oferuje sie ewentualnie
        powracajacym Polakom. To tez wiaze sie z dalsza czescia wypowiedzi
        dalatata. Moze jednak postarac sie przyciagnac Polakow z zagranicy,
        to przynajmniej na piwo za 5 czy 7 PLN bedzie mozna pojsc z kims ze
        swiata? Chcialbym tez jeszcze raz podkreslic, choc pewnie mowilem to
        juz tutaj z 5 razy. To nie jest tak, ze te zapory stawiane
        powracajacym Polakom to jakis przypadek czy nieswiadome zaniedbanie.
        To efekt w pelni swiadomej dzialalnosci tego srodowiska. I to jest
        smutne, bo swiadczy o glebokich kompleksach wiekszosci z nich. A z
        ludzmi zakompleksionymi niczego ambitnego sie nie zrobi.
        • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 16:03
          zgadzam sie z magikiem222.
          do tego mozna by dodac, ze 'przylecenie' kogos z Europy na pare dni,
          jesli sie go poprosi o to z odpowiednim wyprzedzeniem, nie jest juz
          az tak drogie. nie jest tez niemozliwe.

          nawiasem mowiac, to, ze mowie o 'odpowiednim wyprzedzeniu' nie jest
          przypadkiem. tu, jesli idzie o wazniejsze zebrania, na ktore musze
          pojsc, to znam daty z wyprzedzeniem przynajmniej polrocznym, czesto
          rocznym. kiedy widze przewodniczacego rady instytutu (autrentyczny
          wypadek), postanawiajacego ze ' w przyszly poniedzialek' zrobimy
          zebranie rady i dzwoni do wszystkich czlonkow z prosba zeby moze
          przyjechali, jest to dla mnie zalosnie smieszne.

          podobnie jak konferencje oglaszane na 2 miesiace przed konferencja.
          porzadne konferencje oglaszane sa przynajmniej z wyprzedzeniem
          rocznym. duze, z wyprzedzeniem dluzszym. niedawno zostalem
          zaproszony na konferencje w kwietniu. nawet bym pojechal,ale o tym,
          ze jade na konferencje inna w kwietniu wiem od roku. tego typu
          postepowanie jest odbierane tu jako niepowazne i nieprofesjonalne.
    • feltrix W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 23:49
      Doskonała, choć z natury rzeczy dość ogólnikowa wypowiedź AK. Podzielam również poglądy wyrażone przez magik222 i dalatata.
      Kwalifikacje polskich naukowców słusznie są krytykowane. Jest wielu kiepskich. Wielu jest bez dorobku publikacyjnego w czasopismach indeksowanych przez Web of Knowledge (WoK). Często są to starsi ludzie, których kariera naukowa była tworzona w innych czasach. Z tym trzeba się pogodzić, choć nie wspierać. Postawić czerwoną kreskę i utworzyć nowe reguły i wymagania awansowe dla naukowców. Wyrzucić za burtę relikty typu habilitacja i profesura belwederska, ale postawić twarde warunki dla awansów naukowych. Na przykład, w naukach technicznych: od 1 stycznia 2009, do mianowania na stanowisko profesora trzeba mieć indeks Hirscha H > 5, uzyskany z WoK. Rozprawy doktorskie anglojęzyczne, publikowane w Internecie jeszcze przed obroną. Recenzenci zagraniczni.

      No i płace tych pracowników naukowych, którzy spełniają nowe warunki, powinny być zwiększone co najmniej dwukrotnie.
      Niestety, rząd zdaje się nie dostrzegać fundamentalnej roli nauki dla rozwoju i siły państwa. To jest prawdziwa tragedia. Nie można wymagać od naukowców aby byli równie wydajni naukowo jak w Anglii czy w USA, nie zapewniając im godziwych warunków materialnych.
    • feltrix W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 23:52
      Doskonała, choć z natury rzeczy dość ogólnikowa wypowiedź AK. Podzielam również poglądy wyrażone przez magika 222 i dalatata.
      Kwalifikacje polskich naukowców słusznie są krytykowane. Jest wielu kiepskich. Wielu jest bez dorobku publikacyjnego w czasopismach indeksowanych przez Web of Knowledge. Często są to starsi ludzie, których kariera naukowa była tworzona w innych czasach. Z tym trzeba się pogodzić, choć nie wspierać. Postawić czerwoną kreskę i utworzyć nowe reguły i wymagania awansowe dla naukowców. Wyrzucić za burtę relikty typu habilitacja i profesura belwewderska, ale postawić twarde warunki dla awansów naukowych. Na przykład, w naukach technicznych: od 1 stycznia 2009, do mianowania na stanowisko profesora trzeba mieć indeks Hirscha H > 5, uzyskany z WoK. Rozprawy doktorskie anglojęzyczne, publikowane w Internecie jeszcze przed obroną. Recenzenci zagraniczni.

      No i płace tych pracowników naukowych, którzy spełniają nowe warunki, powinny być zwiększone co najmniej dwukrotnie.
      Niestety, rząd nie dostrzega fundamentalnej roli nauki dla rozwoju i siły państwa. To jest prawdziwa tragedia. Nie mozna bowiem wymagać od naukowców aby byli równie wydajni naukowo jak w Anglii czy w USA, nie zapewniając im godziwych warunków materialnych.
      • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 17.02.08, 23:58
        no tak, ale gdybysmy zaproponowali Brytyjczykom doktoraty po
        francusku, alarmi rejwach by sie zrobil. doktorem pewnie nie musi
        byc osoba piszaca biegle po angielsku. nie wyobrazam sobie
        doktoratow tluamczonych, choc publikacje tak.

        co do istniejacej kadry profesorskiej, pelna zgoda. nlezy pwrowadzic
        nowe krtyeria.zalozmy ze zlikwidujemy habilitacje - to co wproadzimy
        w zamian? nic? przy takiej roznorodnosci szkol wyzszych, zostawiamy
        profesury uczelniane poszczegolnym szkolom? toc alma mater
        oborniensis bedzie za chwile miala samych profesorow, bo czemu nie?

        ktos powie: no to niech ma. sprawa nie jest taka prosta, bo jest
        jeszcze wizerunek polskiej nauki na swiecie. wbrew pozorom to bardzo
        wazne. i ci wszysycy polanalfabetyczni profesorowie beda sobie
        jezdzic po swiecie i pokazywac jakich to mamy dobrych profesorow? ja
        protestuje!
        • feltrix Re: W izolacji nic się nie urodzi 18.02.08, 00:16
          dalatata napisał:

          > doktorem pewnie nie musi
          > byc osoba piszaca biegle po angielsku. nie wyobrazam sobie
          > doktoratow tluamczonych, choc publikacje tak.

          Przynajmniej w naukach technicznych i to w obrębie wąskiej dyscypliny stosowanie języka angielskiego w pismie nie jest zbyt trudne. Tak się to robi w Finlandii i to zdaje egzamin.
          >
          > zalozmy ze zlikwidujemy habilitacje - to co wproadzimy
          > w zamian? nic?

          Ech ta nabożna wiara w habilitacje... Powtarzam: wystarczą ostre warunki oparte na przykład na wartości indeksu H (J.E. Hirsch: "Index aims for fair ranking of scientists", Nature, 2005 Aug 18;436:900).

          > sprawa nie jest taka prosta, bo jest
          > jeszcze wizerunek polskiej nauki na swiecie. wbrew pozorom to bardzo
          > wazne. i ci wszysycy polanalfabetyczni profesorowie beda sobie
          > jezdzic po swiecie i pokazywac jakich to mamy dobrych profesorow? ja
          > protestuje!

          Ja tez protestuję bo oni już teraz jeżdżą. Habilitacja i uścisk ręki prezydenta nie dają gwarancji na doskonałość. To jest często, zbyt często fikcja.
          • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 18.02.08, 00:45
            jako ktos kto od prawie 20 lat nie napisal po polsku, jakos nie
            przekonuje mnie ten latwy jezyk techniczny. porownanie z Finladnia
            fajne, ale nie bardzo - podejrzewam, ze ich system nauczania jezyka
            angieslkiego jest nieporownywalny z naszym.

            a dlaczego nabozna wiara w habilitacje? sadzi pan ze nie moze byc
            przemyslana i racjonalna? w wiekszosci systemow akademickich ktore
            znam lepiej lub gorzej, jest jakis system oceniania doktora po kilku
            latach pracy. czy to habilitacja, habilitazion, tenure itd. nie ma
            to znaczenia. nawet w USA nie wprowadzono jeszcze indeksu - i to z
            dobrych powodow. bo to nie tylo publikacje, ale calosciowy profil
            kandydata sie ocenia. ich 'habilitacja' jest nieporownywanlnie
            szersza niz nasza. natomiast z pewnoscia habilitacje trzeba
            zasotrzyc. nie mam co do tego waptliwosci.

            i zgadzam sie uscisk reki prezeydenta nie gwarantuje niczego. nie
            mam jednak rowniez watpliwosci, ze dokotrat jako pierwszy i ostati
            formalny proces oceny bylby wielkim bledem.
            • feltrix Re: W izolacji nic się nie urodzi 18.02.08, 01:03
              dalatata napisał:

              > jako ktos kto od prawie 20 lat nie napisal po polsku, jakos nie
              > przekonuje mnie ten latwy jezyk techniczny. porownanie z Finladnia
              > fajne, ale nie bardzo - podejrzewam, ze ich system nauczania jezyka
              > angieslkiego jest nieporownywalny z naszym.
              To prawda, niestety. Ale "nie święci garnki lepią" jak mówi stare przysłowie. I jeśli marchewka będzie wystarczająco atrakcyjna, to pisanie po angielsku nie będzie zbyt trudne.
              >
              > a dlaczego nabozna wiara w habilitacje? sadzi pan ze nie moze byc
              > przemyslana i racjonalna? w wiekszosci systemow akademickich ktore
              > znam lepiej lub gorzej, jest jakis system oceniania doktora po kilku
              > latach pracy.
              Oczywiście tak. Publikacje, dydaktyka, wpółpraca, granty. Ale nie polska habilitacja! Nawet pomijając farsowość obecnych procedur, to już znane kłopoty polskich naukowców powracających do Polski z zagranicy, nierzadko profesorów na dobrych uniwersytetach ALE BEZ POLSKIEJ HABILITACJI są wystarczajacym powodem do jej skasowania.
              >
              > i zgadzam sie uscisk reki prezeydenta nie gwarantuje niczego. nie
              > mam jednak rowniez watpliwosci, ze dokotrat jako pierwszy i ostati
              > formalny proces oceny bylby wielkim bledem.
              W pełni zgoda. Ale nie habilitacja ani belweder.
              • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 18.02.08, 01:31
                to jest pierwszy argument, ktory przemawia do mnie: Polski uczony,
                profesro na brytyjskim uniwerku, przyjezdza i jest zatopiony bo nie
                ma habilitacji. to jest oczywisty problem.

                czy jednak nazwiemy to habilitacja, czy ocena dorobku trala lala
                musi byc system oceny pracwonika naukowego pare lat po dokotracie.
                zeby preszedl na cos co sie kiedys nazywalo docentem (ale sie zle
                kojarzylo), a gdzie indzie jest sr lecturer/reader, associate
                professor itd. itd. wedle mnie, ze wzgeldu na poslkie warunki, a
                glownie niski etos pracy czy oceny na poslkich uczelniach (na
                przyklad ludzie piszacy sobie sami referencje, co jest niesamowite),
                warto to albo scentralizowac, albo poddawac rzetelnej kontroli przez
                urzad taki jak ang. HEFCE czy QAA. czy musi byc ksiazka? nie. musi
                byc porzadny dorobek. a niech sie nazywa jak chce.

                co do profesury belwederskiej nie ma zdania wyrobionego. mily
                zwyczaj gdy nie traktowany politycznie, dodaje prestizu. przy
                odpowiednich kryteriach moze byc uzyteczny. widze argumenty za i
                przeciw.
                • wari Re: W izolacji nic się nie urodzi 18.02.08, 03:34
                  dalatata napisał:
                  > zeby preszedl na cos co sie kiedys nazywalo docentem

                  Dlaczego kiedyś ? Stanowisko docenta zlikwidowano tylko na
                  uczelniach, jest nadal w PAN-ie.

                  Habilitacja to kompletne nieporozumienie. Od kilku lat interesowałem
                  się jedną z dziedzin w ramach mojej specjalności. Mam z tego
                  publikacje, ale niewystarczające jeszcze na habilitację. Teraz musze
                  ciągnąć tematykę, która przestała mnie ciekawic. Mam nowe, świetne
                  pomysły i możliwości ich realizacji. Niestety nie moge zająć się
                  nowymi badaniami, z których miałbym zresztą szybko dobre publikacje,
                  bo musze robić habilitację czyli ciagnąć tematykę, która mnie juz
                  interesowac przestała, a wiadomo, że w nauce zainteresowanie tematem
                  to połowa sukcesu. W takiej sytuacji jest masa osób z którymi
                  rozmawiam.
                  • dalatata Re: W izolacji nic się nie urodzi 18.02.08, 10:12
                    tak, to prawda z docentami w PAN'ie.

                    nie wiem czy sa formalne przepisy mowiace o koherencji tematycznej
                    dorobku, jednak z wlasnego doswiadczenia wiem, ze bywa to
                    nieprzestrzegane. moj dorobek byl przynajmniej dwutematyczny i nic
                    sie nie stalo. byc moze habilitacja jest nieprzydatna, ale moze nie
                    warto jej demonizowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka