computerro
23.09.09, 22:21
> Mąż pił, nie było na życie, dawali naiwnym, to brałam. Jak
rozwiązać ten problem? Mąż o niczym nie wie, jest agresywny, boję
się jego i pożyczkodawców. Mamy tylko własnościowe mieszkanie 58 m
kw. - zadłużone. Jaki jest dla mnie ratunek?
Jaki problem? Mąż - jak będzie się musiał ruszyć z mieszkania 58 m
kwadratowych to wytrzeźwieje w trymiga i przekona się, że chlanie i
agresja wobec najbliższej osoby, która starała się ratować finansowo
rodzinę, nie popłaca!
Ty przekonasz się, że nie powinnaś sama dźwigać ciężaru utrzymania
domu. Jak chciałaś kupić maszynę do szycia, to mąż powinien się tym
zainteresować i wspólnie z Tobą przeglądać oferty pożyczek, zamiast
chlać.
Porozmawiacie sobie poważnie, wyciągniecie wnioski na przyszłość i
podejmiecie decyzje, co dalej