japolak
25.09.09, 07:49
Z całym szacunkiem dla autora, żydowskich ofiar, litewskich
dylematów. Ja Holocaust jako nazwę pozostawiam Żydom, będącym
specjalnym przypadkiem, nie tylko z szaleństwa Hitlera wynikającym.
Tradycje były znacznie dłuższe, co możemy zobaczyć
oglądając "Skrzypka na dachu" czy czytając iż w papieskim Rzymie
atrakcją świąt kościelnych było przepędzanie i bicie nagich Żydów.
Na ludobójstwo już takiego monopolu nie daję. Autor wspomina dwoma
słowami rzeź między Tutsi a Hutu. Plemiona/narody od czasów
kolonialnych podzielone między kilka krajów. W krótkim czasie
zamordowane setki tysięcy osób, bo różniły się nacją. Mężczyzn,
kobiet, dzieci, księży. Mordowanych nawet maczetą, nawet gołą ręką
przez mężczyzn, kobiety, dzieci, księży. Za co międzynarodowy
trybunał ds. ludobójstwa jakiegoś nawet biskupa skazał. Społeczność
międzynarodowa oglądała to sobie w tv - ostatecznie ani ropy, ani
diamentów w opłacalnej ilości tam nie znaleziono.
Rzeź Ormian? Autor zapewne czytał o tym. Ja przed laty wędrowałem po
kresach Turcji, oglądałem ruiny wiosek, systemów nawadniania,
kaplic. Rozmawiając z Turkami, Kurdami, nielicznymi tam już
Ormianami. Upadające imperium osmańskie głównie Kurdów napuściło na
ormiańskich sąsiadów.
Amerykańskie "Zdobywanie Zachodu" - co praktycznie skutkowało niemal
całkowitym wyeliminowaniem indiańskich tubylców, kiedyś mających
cały kontynent.
Jakiś wiek temu umarła ostatnia rodowita mieszkanka Tasmanii -
bo "europejska" Australia aborygenów traktowała jak zwierzęta - ze
swobodą polowań. Czy znamion ludobójstwa nie miało zabijanie
aborygenów, sterylizowanie "samic", kastrowanie "samców", zabieranie
dzieci "przypominających ludzi"?
Zacna Szwecja pół wieku temu przymusowo sterylizowała Cyganki.
Ćwierć wieku to samo robiono w Czechosłowacji - trwają o to procesy.
I najbardziej "niepolityczna" uwaga - jeśli strefa Gazy jest dziś
najgęściej zaludnionym miejscem świata, to mieszkają tam ludzie
wypędzeni przez państwo Izrael ze swoich domów, którym odcina się
prąd, wodę, lekarstwa, dostawy żywności - zarówno z pomocy
międzynarodowej jak i opłacone przez klientów, jeśli są ogrodzeni
murem i bombardowani - czy to ghetta i ludobójstwa nie przypomina?
Pół wieku temu moi rodzice kupili dom, znajdując w piwnicy wojenne
mydło - powiedzieli iż trzeba zakopać, bo może z Oświęcimia, z
Żydów...
Nie z wrogości - w jakimkolwiek stopniu nie chcieli uczestniczyć w
ludobójstwach !